-
Liczba zawartości
18 417 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
280
Zawartość dodana przez Mitek
-
Kurde, "brzemienną córką" to żeś mnie zabił. Swoją drogą ukłony i życzenia zdrowia przekazuj!
-
Cześć No jasne, że chciałem ale to nie jest jakaś wojna. Po prostu żart na kanwie tego trochę sztucznego problemu. I - jeżę;li mogę - to nie przepraszaj, a przynajmniej mnie za nic nie musisz, jazda jest obustronna uczciwa i tyle. Dla mnie spoko. Powiem Ci jednak, że odbicie się od pewnych rzeczy, które kiedyś się umiało a teraz człowiek się boi nawet spróbować jest uczuciem słabym, no ale co zrobić, płakać... 🙂 Hmmm bez planu..? Ja np. jeżdżę na rowerze i wydaje się, że daje to wymierne efekty tak w technice (aż się czasami dziwię) ale przede wszystkim w możliwościach. Ale czy ja mam jakiś plan to ci powiem szczerze, że... no nie wiem: jeździć często, nie ułatwiać sobie tego jeżdżenia, zapisaliśmy się na Wisłę - no może to jest jakiś plan. Ale jak słyszę, że goście rozpisują treningi na dni, tygodnie, kwartały... podziwiam. A co ja akurat wypadnie fajna impreza..? Ja tam idę na imprezę bo przecież nie wiem czy mnie następnego dnia nie pozamiata i byłoby szkoda... Pozdrowienia
-
Cześć Te tricki już nie są w moim zasięgu. Zresztą zawsze bałem się akrobacji powietrznych, potrzebne jest przygotowanie gimnastyczne, ćwiczenia orientacji w przestrzeni ale młodzi chłopcy po prostu jadą i skaczą. Ja już niestety nie mam tej elastyczności, jestem ociężały, nie mogę upaść. Cóż po prosty dziadziarstwo ze mnie już wychodzi. Ale Ty zamiast pierdolić bzdury jesteś jeszcze w tym wieku, że dałbyś radę - tak mi się przynajmniej wydaje ale z pewnością musisz schudnąć sporo, tego się niestety nie przeskoczy - sam to odczułem to wiem. Miałeś do czynienia z poduszką? A poza tym mówimy o zwyklej jeździe na nartach, dostępnej dla każdego. Rozumiem, że Corka trzaskasz nawet na większych garbach...? To raczej niesamowite bo nie spotyka się tak skaczących C 720 w każdym parku... Nie staraj się być uszczypliwy Szymku bo nie o to chodzi a i oceń realnie szanse. 😉 Pozdro
-
Cześć Chyba mówimy o czym innym. 5 sekundowy filmik z FB. Podejrzewam, że mówisz o przejazdach kongresowych. No to z kolei goście, którzy zostali wyselekcjonowani z Demoteamów i tłukli tą jedną ewolucję przez 3 lata, za pieniądze.../ - a ten ukośnik, to właśnie kot przemknął mi po klawiaturze. Zresztą widać, że to nie są przejazdy selekcjonowane, widać błędy, widać normalne stokowe zachowania, widać jak sprytnie pokrywają niedociągnięcia... Cześć Bo jesteś durny, po cholere ta jazda - pracuj nad teorią. Pozdro
-
Jak zwykle nie na temat. Ale oczywiście wszystko jest OK.
-
Więc akurat Adam gdyby się tak ubrał, jak pajac i miał podobne warunki wykonał te 10-20 filmowanych prób i wyciąłbyś z materiału identyczny przejazd. IDENTYCZNY. Tak Adam bardzo fajnie jeździ a najlepiej wygląda nie ubrany w bufiasty kombinezon z odpowiednimi wstawkami aby porządkował sylwetkę, co trzeba uwypuklał itd. Adam znakomicie się prezentuje w krótkich spodenkach bo wtedy prowadzić nogi idealnie to wielka sztuka. Pozdro
-
Cześć Ależ my właśnie chcemy pomóc i na podstawie naszych doświadczeń z dziesiątek, jeżeli nie setek takich sytuacji piszemy to co piszemy. Gdybym miał Szymka w dupie to by mnie to nie obchodziło i bym nic nie pisał ale nie mam i w tym problem. Mnie osobiście razi to, że tu nie chodzi o to czy nauka będzie efektywna, czy nie będzie efektywna czy da efekt czy nie da. Chodzi o to żeby zrobić coś inaczej bo ja jestem wyjątkowy, że przekaz jest nie w taki, że Mitek jest dogmatyczny, że Adam wie lepiej itd. Sprawa nauczenia się jazdy na nartach nie ma tu zupełnie znaczenia - i to mnie osobiście wkurza. Te stwierdzenia nie dotyczą akurat konkretnego przypadku ale raczej grupy przypadków. I dlatego idę na rower, choć wieje jak c....j ale - wzorem Wiesława - staram się nie ułatwiać a utrudniać zabawę bo wtedy jest dwa w jednym - zabawa i przyrost możliwości. Pozdro
-
Pozdro
-
Cześć Ale warto odróżniać teorię od przeteoretyzowania. Teoria to - tak jak napisałeś - dlaczego nogi ma ugiąć. Dziwi mnie, że piszesz o 5% - nie wiem skąd to wziąłeś (i nie jest to ważne) ale na podstawie doświadczeń ze stoku znakomita większość osób wymaga przekazu teoretycznych podstaw. Ale ta teoria musi mieć odzwierciedlenie w praktyce, być z nią związana o tyle o ile jest to potrzebne i przydatne. Powiedzmy - kontynuując przykład Wiesława - biomechanika to teoria, a biochemia działania mięśni to już przeteoretyzowanie w tej perspektywie. Należy unikać przeteoretyzowania bo zamula. Pozdro
-
Cześć Szymek ale co ma do rozmów o nartach atakowanie stara? Najchętniej bym to pominął ale jego nadaktywność jest na tyle wkurzająca, że nie potrafię znaleźć dystansu. Ale jak widać całkowity brak merytoryki w jego wypadku w ogóle Ci nie przeszkadza a moja czy Marka jest bee. I tyle. Nad tym co ja piszę Ty w ogóle się nie zastanawiasz bo nie odpowiada Ci forma. Ja nie zamierzam z nikim dyskutować o nartach w tematach poradniczych - przekazuję wiedzę za absolutna darmochę, warto skorzystać zamiast się unosić bo coś tam. Pragnę Ci zwrócić uwagę, że większość moich postów jest merytoryczna dopóki ktoś nie próbuje ich przeinaczać albo nie mając pojęcia o sprawie je ocenia. Pragnę również zauważyć, że na forum napisałem setki poradniczych postów wiele syntetycznych i NIE CHCE MI SIĘ pisać tego samego po raz sto pierwszy bo komuś NIE CHCE SIĘ poszukać. Ale pomimo pewnego znużenia chętnie robię takie rzeczy na priv. Robienie czegoś takiego dla Ciebie straciło dla mnie sens już dawno bo nie w ogóle nie przyjmujesz tego do wiadomości. Dziękujesz mi za coś co tak naprawdę w sensie jazdy nie ma specjalnego znaczenia, zrozum stary... Pozdro
-
Cześć Na tym właśnie polega Twój problem Szymek. Ty masz już swoją wizję tego co uważasz za merytoryczne, choć tak naprawdę nie wiesz o co chodzi.Każdy merytoryczny post, który nie przystaje do Twojej wizji uznajesz za bzdurny i tyle. Jeżeli ktoś pisze coś co nie przystaje do Twojej wizji szkolenia narciarskiego - a nie masz o tym zielonego pojęcia jak wiemy - to uważasz, że mu się nie chce lub jest niemerytoryczny. Nie rozumiem tego ale może to jest normalne i tak ma być... Pozdro
-
Cześć Przy śmigu rodzaj i długość narty nie ma najmniejszego znaczenia, podobnie przy każdym innym skręcie. Jedynie czysty skręt cięty będzie się różnił promieniem. W SL wszystko od razu, na GS robisz to co na SL i czekasz, czekasz... czekasz aż coś się zaczyna dziać. Ważny będzie też rodzaj śniegu ale to ogólne prawidłowości i nie chcę obrażać narciarzy oczywistościami. Pozdro
-
Doświadczenia jednak nabyłeś więc pisać możesz - prawda?
-
Czekaj Marek, ale Ty mnie próbujesz udowodnić, że SLka chodzi inaczej niż GS...? Myślisz, że ja o tym nie wiem czy jak? Przecież to oczywiste, ale mechanika skrętu na obu nartach jest identyczna nie? POzdro
-
No to może realizuj się na forum opiekunów a nie nas tutaj męczysz... koleś.
-
Cześć Nie widziałem, żebyś w jakiś sposób ograniczył grupę ale... już się wyłączam bo jest poważny dyskutant. Z pewnością wie o czym mówi i pisze lepiej... Pozdro
-
Daruj sobie, nikt normalny nie traktuje cię tutaj poważnie. Gdyby chodziło o ranking spierdolonych tematów byłbyś mistrzem. Wiesz dlaczego większość twoich podróży to podróże samotne...
-
Spiochu, Labas, Iski, Master, Equipe, Kacper, Amelka, Adaś, Karolina, Twój syn - tak od razu mi przychodzą do głowy. ich jestem pewien. Pozdro
-
No i inteligentnie jak betonowy blok zamknąłeś dalszą rozmowę z tobą.
-
Sugeruję, że warto przeczytać całość prezentowanych przez Marka materiałów, poznać filozofię szkolenia, przynajmniej zarys procesu, uwagi co do sprzętu oraz sposobu/sposobów jazdy, wziąć pod uwagę fakt, że pisze On o swoim realizowanym przez SIEBIE autorskim szkoleniu i dopiero zacząć na ten temat przemyślenia czy precyzować jakieś sądy. Tym bardziej, że o szkoleniu i technice jazdy nie masz bladego pojęcia i wyrywając zdanie z kontekstu błądzisz jak potłuczony robiąc krzywdę osobom nie znającym tematu a szukającym dróg na skróty.
-
Ty możesz wierzyć komu chcesz - ja wiem. Ty szukasz tylko w sieci kopiuj wklejki bez związku, wyrwanej z kontekstu aby zbić argument i zabłysnąć. Zastanów się czasem... albo nie, zacznij tak uczyć jakąś osobę początkującą, najlepiej tobie bliską. Jak ci się zajebie na drzewie bo ją poniesie w las będziesz inaczej śpiewał. Pozdro PS Ze strony Marka polecam fajne kompendium wiedzy, które w prosty sposób odnosi się do dyskusji w temacie. Trochę się to słabo czyta ze względu na błędy ale merytorycznie OK: https://www.szkolacarvingu.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=38&Itemid=153 Pozdro
-
Cześć Pozdro
-
Cześć To nie chodzi o wytrzymałość - ja lubię rozmawiać a z Szymkiem nawet bardzo, ale pewne tezy są dla mnie nieprawdziwe lub niesprawiedliwe lub nieuprawnione zupełnie. No przecież jak można w ogóle rozpatrywać uczenie początkujących skrętu ciętego - to pachnie kryminałem. Pozdro
-
Cześć I jeszcze: Teza, którą tutaj lansuję, dotyczy osób początkujących i w szczególności skrętu ciętego. Jak można łączyć te dwa elementy i jeszcze mieć pretensje, że ktoś nie chce czy nie umie tego robić? OSOBY POCZĄTKUJĄCE NIE BEDĄ JEŹDZIŁY SKRĘTEM CIĘTYM BO NIE JEST DLA NICH. Pisałem o tym setki razy i nie tylko ja. Pozdro
-
Cześć Szacun Michał, ten asfalcik (4 zdjęcie) nawet spłaszczony, wywołuje u mnie pot na plecach... Pozxdro
