-
Liczba zawartości
17 189 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
263
Zawartość dodana przez Mitek
-
Cześć Ale co mu ma mówić? Jeżeli śnieg jest sypki czy nawet gomulasty ale mokry czy tez inny poddający się to problemu nie ma ale: - musi zdać sobie sprawę z roli dynamiki w jeździe - musi umieć ocenić nawierzchnię - musi się czuć na tyle pewnie żeby jechać szybko To raczej jest związane z umiejętnościami i/albo doświadczeniem. POzdro
-
Cześć Przecież to jest oczywiste i wielokrotnie było wałkowane - przynajmniej przeze mnie. Wiadomo, że każdy kto zadaje pytanie jakie narty na zniszczone stoki to: 1. nie umie za bardzo jeździć 2, zniszczonego stoku to tak naprawdę w życiu nie widział Staram się w ogóle nie odpowiadać na takie bezsensowne pytania. Pozdro
-
Cześć Miałem coś tam uzasadniać itd. ale, po prostu zapewniam Cię, że nie i naprawdę nie chce mi się tego uzasadniać. Nie poczytuj tego jako brak szacunku, chyba nie ma sensu. To trochę tak jak mi piszą, że niemożliwe jest zabezpieczenie się przed trafieniem przez kogoś na nartach. Przepisy są dla statystycznych kierowców i dlatego nie powinny być łamane, a KAŻDE stwierdzone ich złamanie powinno skutkować mandatem lub inną karą. Natomiast to nie znaczy, że nie ma kierowców, którzy są w stanie jeździć np. trzy razy szybciej niż przepisy mówią z pełna kontrolą. POzdro
-
Jakbyś spalił hamulce na zjeździe... 100%, że się rozbudzisz. POzdro
-
Cześć Ja na szczęście nie mam tego wszystkiego a do tego umiem naprawdę dobrze parkować więc mam spokój. POzdro
-
Cześć Mam zasadę nie mrugać, nie trąbić nic zwracać uwagi dopóki kierowca nie łamie przepisów. Wiesz to trochę tak jak z jazdą na rowerze - nie używam dzwonka bo jest większe prawdopodobieństwo, że reakcja na dzwonek spowoduje niebezpieczną sytuację niż brak jego użycia. A samozwańczy ormowcy z kamerkami - tak to również mój ulubiony typ Marek. Pozdro
-
Każ im jeździć wolniej. Co za problem. Przecież to Ty jesteś szefem. Ja bym od razu pogonił takie bezhołowie. A jak nie psuje to narty na kołeczek i do pokoju pić. Pozdro
-
Cześć Od razu mi się skojarzyło, że mogłoby być równie dobrze: bawołoże Równie fajne słowo a na dodatek jest podtekst. Pozdro
-
Cześć Stosuję regularnie i zawsze działa znakomicie i nie traci się czasu. Dla mnie zatrzymywanie się, wysiadanie z samochodu itd. to duży problem. Zawsze jeżdżę dość skoncentrowany i dość długo trwa osiągnięcie tego stanu, jak również trochę, jak to się mówi - schodzi. Zatrzymując się i tak nie odpoczywam tylko pilnuję koncentracji. Pozdro
-
Wiadomo. Na nartach taliowanych czysto na wprost raczej się nie jeździ - chyba tylko zawodnicy na rzadkich odcinkach szusu. Pozdro
-
No to dzisiaj najbardziej boli - przynajmniej ja tak mam. Swego czasu na podobnym wyjeździe - w sensie terminu i też pierwszy w sezonie - trzeciego dnia nie mogłem zejść po schodach do knajpy na kolację... Czyli - jak chodzi to forma jest! A co do jazdy technicznej... wiem Adam, przecież widzę po zdjęciach Adriana. W takich kiepskich warunkach się po prostu technicznie nie da. 🙂 Pozdro
-
Cześć Niekoniecznie. Dwa pierwsze z brzegu: 1. Musisz przez parę minut pojechać troszkę szybciej - mniej więcej tak aby mieć odczucie, ze jadący te 120 stoją. 2. Zorientować teren i wcisnąć hebel, kontrolnie, żeby łupnęło ale żeby nie zablokować kół. Tłumaczysz później, że sarna była albo coś... - po tym numerze nie tylko nikt nie śpi ale raczej atmosfera w samochodzie jest napięta do końca podróży. Drugi jest zdecydowanie skuteczniejszy no i działa na wszystkich uczestników podróży a poza tym sprawdzasz systemy bezpieczeństwa. Pozdro
-
To jest oczywiste - grawitacja Ziemi zakrzywia światło, jasna sprawa a w zimie Ziemia się kurczy bo jest zimno. Mnie chodzi mi o kierunki i zarysy oraz wysokości względne szczytów w rejonie Skrzycznego.
-
Dokładnie i zazwyczaj puste.
-
Bo trzeba jeździć technicznie a nie siłowo... 😉 A który to Twój dzień na nartach w tym sezonie?
-
Coś nie za bardzo mi to pasuje.
-
Cześć Jest parę niezawodnych sposobów na autostradowe usypianie... dość głupie ale u mnie działają zawsze.. Pozdro
-
Jesteście Panowie trochę śmieszni z tymi rekordami - macie tego świadomość? Pozdro
-
Cześć Ja staram się na temat jazdy - jako takiej - nie wypowiadać, mogę mieć trochę inną perspektywę. Dobrym kierowcą to jest Kalle Rovanpera a nie Pan czy Pani na podwarszawskiej obwodnicy. Jazda po autostradach - zwłaszcza obecnie - to nudna konieczność i bym sobie tego do portfolio nie wliczał, chyba, że ktoś wali non stop ponad 200km/h - wtedy OK. Tendencja do coraz większej autonomiczności samochodów połączona z coraz większą dostępnością powoduje znaczący spadek umiejętności - oczywiste, tak jak w każdej dziedzinie. Jazda samochodem wymaga w każdej formie skupienia i koncentracji - tu jest bardzo wiele analogii a nartami - jeżeli ktoś traktuje takie działanie bez odpowiedniego zaangażowania wcześniej czy później coś się stanie. Pozdro
-
Cześć Nie wiem co tam Ci Adaś mówi - z pewnością mówi dobrze i zobaczysz, że efekt będzie. Ja bym tylko powiedział: zapomnij, że istnieje coś takiego jak skręt cięty i jazda na krawędzi taliowanej narty - dopóki Ci Adam nie powie, żebyś sobie przypomniał. Pozdro
-
Hm... Ja zawsze robię coś takiego jak plan zjazdu. Staram się na każdy zjazd mieć jakiś pomysł, to powoduje jazdę bardziej uporządkowaną w sensie taktycznym a temu podporządkowana jest technika. Tutaj wyglądało trochę tak jakby plan był: jak najszybciej na dole i nikomu nie przyjebać. 😉 Trasa idealna, warunki super, warto zaplanować jazdę rytmicznym skrętem... Pozdro
-
Cześć Oglądamy teraz z Rybelekiem SG w Beaver no i wniosek jest jeden. Jury zawodów to banda chujów ze szmaty. Od 10 może 11 numeru Panowie jechali zupełnie na ślepo w padającym zacinającym śniegu, przy bardzo silnym wietrze. Widać było, że zawodnicy, którzy przecież znakomicie znali trasę, momentami orientowali się gdzie jechać dopiero jak zobaczyli kolejna płachtę. Paranoja. Pozdro
-
Cześć No to do boju. Miłej zabawy życzę. I jeszcze... sugeruję, jak zakładacie buty narciarskie, dobrze je założyć - w sensie ułożenia nogi i kapcia i lekko zapiąć wszystkie klamry - tylko przyłapać. Noga wtedy jest ułożona w bucie i się nie rusza tak jak w rozpiętym, kapeć wewnątrz się nie wyciera i nie deformuje a skorupa się dobrze układa. No i klamry się nie niszczą podczas chodzenia a jednocześnie chodzicie od razu prawidłowo, na lekko ugiętych nogach. Po zdjęciu buta i wstępnym osuszeniu, również zapinamy klamry. Pozdro
-
Cześć Nie całkowity czas podróży, uśredniony. A które to jest Rondo Dmowskiego? Ja wszędzie trafię i wiem jak dojechać ale nazwy... nie dotyczy. Dobrze, że wiem na jakiej ulicy mieszkam. 🙂 Pozdro Pozdro
