-
Liczba zawartości
18 771 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
286
Zawartość dodana przez Mitek
-
Cześć No widzisz. Pod fajnym szyldem pojechał się przejechać - chodzi mi tylko o czas a nie cały podtekst oczywiście. Oceniłem wyzwanie jako typowo amatorskie a gość po prostu objeżdżony
-
Cześć Mario dyskusja z bytem nieistniejącym jest błędem. Piszący nie rozumie Twojego przekazu więc nie oczekuj sensownej odpowiedzi. Po prostu nie reaguj. Prędzej czy później i tak będziesz pomówiony o alkoholizm albo uwielbienie ekskrementów. Śmieci się zbiera i wyrzuca do kosza - w tym wypadku zmieszane. Trzymaj się serdecznie PS I - Bracholu to do Ciebie - w tym wypadku resocjalizacja czy jakakolwiek socjalizacja jest niemożliwa.
-
Cześć OK. Spoko Damian- dla mnie nie. Zresztą w naszym wypadku to sytuacja tak absolutnie teoretyczna, że nie ma sensu jej rozkmina. 🙂 Pozdro Pozdro
-
Cześć Adrian... stawy... to mechaniczny element. Obecnie wymienny. Żeby nie być gołosłownym tu masz wyniki mojego rezonansu z dawnych czasów: Przeczytaj sobie i oceń - bo piszesz że wiesz jak to oceniać. I... żyję, jestem aktywny, chyba, jak na swój wiek bardzo aktywny więc... po prostu daj spokój i nie rozżalaj się nad pierdołami tylko po prostu żyj. Trzymaj się serdecznie
-
Cześć No... druga bramka to jest sedno piłki po prostu. Dzięki, że przypomniałeś. Pozdro
-
Cześć No niestety nie - i tego jestem Damian pewien. Wiesz, od zawsze kibicuję Brazylii (na tych MŚ nie mieli nawet drużyny więc nie specjalnie się angażowałem bo wynik był wiadomy). Ale lata temu, gdy Polska grała z Brazylią na MŚ przegrana mnie nie martwiła bo liczy się piękno gry a nie wyciśnięty wynik. Wynik jest zapamiętany w statystykach ale przy moim niereformowalnym idealizmie nie ma to znaczenia. Więc zdecydowanie nie. Trzymaj się serdecznie
-
Cześć Tak ale to troszkę co innego. Mnie chodzi o to, że często genialni technicznie piłkarze są po prostu kopani totalnie i jest to sposób na poradzenie sobie z nimi. Wielokrotnie to odczułem gdy o śmieszony kanałem koleś ciął mnie z zemsty nawet ryzykując kartkę. Takich piłkarzy należy eliminować. Natomiast liczy się zwycięstwo a nie styl ale zgodnie z zasadami. Pozdro
-
Cześć A... i jeszcze wspomniałeś o Spence. znakomity piłkarz i zupełnie genialny obrońca. Wejście wślizgiem od tyłu w polu karnym godne piłkarskiego Nobla - pełna zgoda! Pozdro
-
Cześć Dokładnie tak myślę, choć osobiście jestem przeciwnikiem twardej fizycznej gry i zawsze byłem. Gdy grałem zawsze cierpiałem z tego powodu i chyba mi zostało. Pozdro
-
Cześć Fajny pomysł i kibicować Panu należy. Ale... dla osoby objeżdżonej nie jest to jakiś genialny wyczyn. Średnia 20km/h jest dość spacerowym tempem na twardej nawierzchni na MTB na szosie, zakładając jazdę na lekko powinno być spokojnie 30km/h. Więc 21 godzin i trzy na odpoczynki i zasilenie organizmu. Patrząc na sprzęt i gościa to to powinien być spacer - jeżeli ma samochód prowadzący. Jeżeli jedzie zupełnie sam na nawigację ma gorzej. Wiatr ma lekki idealnie z tyłu więc na przelotach leci za darmo 40-45km/h. Fajne wyzwanie i szacun za pomysł. Pozdro
-
Cześć No dobra trochę sobie robię jaja ale tylko trochę. W wypadku Anglików widziałem tyle meczy prowadzonych nadzwyczaj twardo, że argumentacja przedstawiona przez Ciebie nie do końca mnie przekonuje a żeby miało to zmienić wynik meczu, czy też mieć na niego wpływ... Oczywiście sędzia mógł od razu na początku sypnąć czerwonymi dla Argentyny - myślę, że akurat to wypaczyłoby obraz meczu o byłby czystym drukarstwem. Spięcia na boisku były po faulach z obu stron a komentarze piłkarzy - grających czy też byłych nie podnosiły tematu ostrości gry ponad normę albo o takich nie słyszałem. Trzymaj się serdecznie
-
Cześć Nie. To Anglicy od lat forsują twardą i otwartą grę, więc niech nie płaczą. To była po prostu ostra walka na granicy ale nie było fauli zagrażających zdrowiu. A Bellingham naprawdę bardzo słabo stoi na nogach, przewraca się przy lada dotknięciu. No ale on gra w Hiszpanii. 🙂 Pozdro
-
Cześć Wiem. Twoje "przegrywusy" to głos w dyskusji nad biednymi skrzywdzonymi przez sędziego Anglikami przecież. Ale też w pewnym sensie odpowiedź na to zestawienie krzywd jakie odnieśli. Tak ich sponiewierali malutcy Argentyńczycy. Pozdro
-
Cześć Ale raz wygrali. Można się na tym skupić. Co mają powiedzieć tacy Włosi - choć wygrali 4 razy. A już nie mówię my, my to dopiero przegrywusy. Poza tym ja odniosłem się do poprzedzającego Twój post zestawienia podsumowującego mecz w sensie fauli Argentyńczyków i ich zachowania. Dla mnie to dramat takie podsumowanie. Pozdro
-
A Ty wierzysz w tym wypadku?
-
Cześć Ale warto podkreślić, że reszta uczestników też dostała wyroki i to bez zawiasów!. Ale mówię Ci: jedynym pewnym sposobem pozbycia się śmieci jest ich całkowita eliminacja. Przez te 20 lat to ścierwo nie zapracuje na swoje utrzymanie - eliminacja i do szamba. Pozdro
-
Ty z pewnością nie jesteś mądrzejszy od mapy
-
Cześć Szkoda, że nie ma kary śmierci obecnie w naszym prawodawstwie. Uważam, że byłby to dość solidna i odstraszająca sankcja prawna dla ludzi, którzy maja wszystko i wszystkich w dupie. Pozdro
-
Cześć Ale Damian, takie analizy może prezentować tylko zwykła kurwa która nie rozumie i nigdy nie zrozumie sportu. Każdy mecz można opisać w ten sposób a wyciąganie tego świadczy tylko i wyłącznie o nieczystości intencji. Koniec tematu. Meczu nie da się do końca wydrukować co jest tu sugerowane - wygrywa po prostu lepszy- tak jak w każdym innym sporcie, ale w spotach zespołowych jest to zdecydowanie bardziej widoczne i oczywiste. Czy rzeczywiście, jak mamy w perspektywie takie zajebiste zawody musimy się męczyć z chujami, którzy chcą tą przyjemność obcowania ze sportem zepsuć w imię teorii spiskowych? Nie reagujemy na debilną propagandę. Klasyczny przykład wżenionego w kierowniczkę mięsnego nieroba - sprawdzone! Pozdro
-
Cześć Zupełnie się nie zgadzam, a właściwie zgadzam ale... 🙂 Błędy trenerskie może i były ale mental zagrał tutaj kluczową rolę - i to postrzegam jak główny błąd trenera. Anglicy: - nie mieli już siły. To w większości są kloce potrzebujący dużo energii na poruszanie się zrywy itd. Argentyńczycy agresją od początku i szybkością działania w meczu ich po prostu wymęczyli. - nie mieli, i to ci najwięksi piłkarze którzy zostali na boisku nie mieli wizji zwycięstwa. Oni chyba właśnie realizowali jakiś plan, który w pewnym momencie przestał być kontrolowany a przeciwnik parł. Argentyńczykom nikt nie musiał mówić co mają robić i jak grać. Wizja zwycięstwa przeważyła, nie uważasz... Mam w ogóle wrażenie, że te amerykańskie mistrzostwa sporo mogą zmienić w piłce w sensie zdynamizowania gry. Zwróć uwagę, że wszystko zmierza do tego aby były cztery kwarty. Ciekawe jak to się rozwinie... Pozdro
-
Cześć Adrian olej to i rób to co lubisz i ciesz się tym! Żaden trening nie przynosi efektu jeżeli nie jest wykonywany z przyjemnością. Oczywiście, świadomość celu, konsekwencja itd. - to jest oczywiste ale przyjemność ma/musi być podstawą działania - inaczej marnujemy życie. Opisy badań to... tylko opisy, ważne jak się czujesz naprawdę i znalezienie sposobu aby pokonać niemożności. Jak czytam co piszesz i jak działacie z Panią M. to kierunek jest zajebisty. Nie marnuj czasu na martwienie się byle czym. Nie ma go zbyt dużo. Serdeczne pozdro Pozdro
-
Cześć Bardzo dobry mecz. Dobrze sędziowany od początku do końca - konsekwentnie puszczał i pozwalał grać po angielsku. Fajnie wyglądali mniejsi o głowę argentyńczycy w tej walce momentami. Messi jest tylko jeden a później niestety jest spora luka i reszta gości. Pozdro
-
Cześć Dzięki fajna analiza! Ja jednak dopatruje się w grze Hiszpanów pewnej dozy wyjątkowości. Dla Ciebie to norma ale jednak z tej normy jak dotychczas nikt w meczach z Francuzami nawet nie próbował skorzystać choć - jak wynika z Twojej analizy to zbiór oczywistości, które należało wprowadzić w życie. Generalnie fajnie, że tak to przebiegło. Pozdro
-
Teorie spiskowe górą.
-
Cześć No niestety będę oponował. 1. Absolutnie nie zgodzę się z tą analizą meczu. Od początku Hiszpanie wytrącili Francuzom atuty nie dopuszczając ich do możliwości przyspieszenia w ataku - dziwne, że tego nie widziałeś. 2. Piłkarzy nie mierzy się złotą piłką tylko możliwościami w danym meczu. Tu Dembale został odcięty od gry Paweł, tak jak odcięty od gry został cały atak Francji - nawet nie w sensie formacji a zwłaszcza - w sensie potencjału ofensywnego Francji. 3. Kluczem do zwycięstwa był a gra Olmo - wspomagana przez resztę kolegów. Bo to jest człowiek sterujący tą drużyną, nawet jak nie ma piłki. 4. Cucurella ro świetny walczak - strasznie lubię tego piłkarza!!. Niestety - dziwne że to piszesz jako znawca i grający w piłkę - Yamal-Cucurella to pojedynki medialne a na boisku szybko znajdzie się możliwość ściągnięcia gościa i wypełnienia kimś luki, spoko. On jest niestety za mało dynamiczny, walczak zajebisty, ustawienia super ale dynamika słaba. A jak będą chcieli się kiwać - bo tym jara się gawiedź - to się dla gawiedzi pokiwają i pokopią Ale ja ligi nie oglądam. małe rzeczy mnie nie interesują. 😉 Pozdro
