Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
W jedną niestety 🫤 Bałtów 225km, Kazimierz 175km. Jakby nie patrzył to dupa z tyłu 🥴😆
-
Wczoraj w Kitz.........nuda. Dziś świetne zawody.
-
Jesteś w części rumuńskiej czy ukraińskiej?
-
Dzięki za info. @Mitek dogadamy się na priv. Ja(my) raczej jak już dzień poświęcić w tygodniu to byśmy dłużej zostali. 4h to mi o nocną chodziło 🙂 Pozdrawiam
-
Cześć Tam jest płasko, ratrakowanie nie ma znaczenia. Ale może być też Kazimierz lub Parchatka - tam masz znacznie krócej, i ja też. Ja na maks trzy godziny ale raczej dwie. POzdro
-
Mam identyczne wrażenia odnośnie Kappl, zresztą trafiłem do niego w bardzo podobny sposób - po kilku dniach jeżdżenia w Ischgl, nocując w Kappl, co dzień mijaliśmy ten ośrodek, ale dopiero ostatniego dnia (przed powrotem do kraju) stwierdziliśmy, że pojeździmy tam kilka godzin, nim wyruszymy w drogę. I tak okazało się, że ta niepozorna wioska skrywa najlepszy jak dotąd ośrodek, w jakim jeździłem. Po kilku dniach jeżdżenia w Ischgl, gdy tylko zrobiliśmy naszą ekipą pierwsze kilka skrętów, to od razu dało się odczuć różnicę w jakości śniegu. W Ischgl, gdy tylko się wysiada z gondoli na Idalp, daje się odczuć, że każdy metr kwadratowy stoku był już przejechany przez tysiące narciarzy. W Kappl stoki są nie dość, że puste, to jeszcze o nachyleniu południowo-wschodnim, dzięki czemu śnieg jest bardzo przyjemny, miękki, ale jednocześnie równy (mało ludzi) i jest go dużo (spora wysokość n.p.m.). Trasy bardzo długie - jak takie wijące sie "wstążki" wśród dziewiczego śniegu (a nie typowe "stoki przywyciągowe"), w równie wysokogórskiej scenerii jak w Ischgl, o jednym z najwyższych przewyższeń w całej Austrii (1450m), z którym może się równać tylko słynny zjazd do Bad Hofgastein i nieco "na raty" nartostrada w Solden. Infrastruktura? Nie powiedziałbym, że stara - są dwie wyprzęgane, kryte "czwórki" i tylko jedna "dwójka", niestety o parametrach Goryczkowej (dłuuuuga), ale i tak względnie szybka (2,8m/s, z taśmą rozbiegową - ciut więcej niż standardowe niewyprzęgane krzesła). Jak kiedyś wyobrażałem sobie taki swój wymarzony ośrodek, to naprawdę Kappl w pełni odpowiadał temu wyobrażeniu. Dlatego już nie muszę szukać dalej i chętnie tam wracam, nawet na kilkudniowe wczasy. Te 40km tras to może nie dużo, ale każda ma coś w sobie. W ośrodku z 200-300km tras, po kilku dniach i tak wszystkie wydają się podobne. Ponadto w takim Ischgl, krajobraz jest taki nieco "księżycowy" - jedna góra przesłania drugą, a w Kappl jest z góry ładny widok na dolinę. Może właśnie bliskość Ischgl to największa zaleta Kappl, bo prawie każdy myśli, że skoro przejechał taki kawał, to właśnie dla prestiżowego Ischgl - i stąd w Kappl zawsze będzie pusto. Parę dawnych zdjęć z końca marca 2009:
-
250km w jedną stronę? Stok jest ratrakowany wieczorem, w ciągu dnia ratrak nie wyjeżdża.
-
Też ma to sens ale 250km drogi więc chociaż te 4h pasowałoby pojeździć. Jak tam stok wygląda na nocnej, coś równają?
-
Jak celujesz w weekend, to wbijaj na nocne. Robi się luźniej po 18, kręcą do 21.
- Dzisiaj
-
Na razie wiem, że nie czwartek.
-
Cześć. Jaki dzień Ci pasuje?
-
Mówił nam, że filmy dopiero będzie kręcił w tym sezonie. Jakiekolwiek udostępnienie namiarów to sprawa @Gabrik. Temat ma wg mnie poważny potencjał komercyjny, więc nie czuję się upoważniony do przekazania namiarów.
-
Cześć W tygodniu i rano. Jedziemy? Pozdro
-
Chciałem się dziś tam wybrać ale chyba dobrze że odpuściłem.
-
A nie mówiłem...
-
Mrowisko na stoku:
-
To jest problem wszystkich miejscowości położonych w górskich dolinach. Brak wiatru i wszystko wisi miedzy górami. Ciekawe, że w większych miastach obowiązuje już zakaz palenia w piecach bez klasy, straż miejska lata dronami nad kominami i sprawdza kotłownie. Na wsiach i w górach można kopcić legalnie przez kolejne lata, a śmieci segreguje sie na palne i niepalne. Teraz piję kawę i patrze na Ślemień z góry. Dobrze, że jesteśmy około 200 metrów wyżej, bo na dole na prawdę nie da sie oddychać. Dzisiaj trzeba było sie wyspać, idziemy na wieczorne do Zwardonia. Pozdrawiam
-
A kiedy Ona zdobyła MP w slalomie? Ja nie wiem co ma wspólnego Iron man z nartami ale szkoda, że dziewczyna nie startuje w zawodach tylko tuła się po FIS-ach. Od tego trzeba zacząć. Pozdro
-
Pawle, ten filmik Reilly'ego McGlashana (sam ten filmik kiedyś pokazywałem, skądinąd mój ulubiony, wzorcowy narciarz) pokazuje różnego typu przejścia, ale w domyśle chodzi mu o to, że w miarę nabiarania umiejętności stosujemy coraz bardziej skuteczne techniki. Podobnie ów "sztywniak", którego pokazałem wcześniej, mówi o 4 błędach zaawansowanych, nie początkujących. W domyśle, co trzeba poprawić by zostać jeszcze lepszym narciarzem zaawansowanym. Sam napisałem w swoim komentarzu do Ciebie, że w sumie to wyjście w górę nie jest ważne mając na myśli powyższe, zwłaszcza że wciąż jesteś, bardzo obiecującym, narciarzem średniozaawansowanym. 🙂 O co chodzi w tym wyjściu do góry przed skrętem. O odciążenie nart. A po co one? By je w chwili gdy są odciążone i płaskie rotować. W technice klasycznej, ześlizgowej - konieczne. W długim skręcie karwingowym nie tylko że niepotrzebne, ale wręcz szkodliwe co tłumaczy Tomas. Zresztą wstawiłem tu kiedyś kilka różnych filmików z moimi tłumaczeniami, które wyjaśniają tę kwestię, np. 2 filmiki Jeremy'ego poświęcone temu zagadnieniu. Nie znaczy to, że nawet w carvingu nie stosujemy odciążenia przez wyjście w górę. Na stromych stokach, w szczególnych sytuacjach. Zawodnicy w gigancie stosują go nagminnie. Chodzi o tzw. początkowy skręt sterujący opisany przez R. LeMastera w swoich książkach, BTW śp. Zanim narciarz wejdzie w czysty skręt carvigowy (a musi wejśc, bo tak jest najszybciej) wykonuje wstępnie w powietrzu lub po śniegu rotację odciążonych, płaskich nart. Napisałem więc, że nie jest ważne to wyjście w górę, zwłaszcza na pewnym etapie rozwoju. Ale przecież Twoje ambicie idą dalej. Ponad przeciętność. Nieprawdaż? 🙂 Na koniec jeszcze jeden filmik. Tym razem Paula Lorenza (też mój ulubiony) o przejściu w carvingu. Bardzo klarowny. Też z moim tłumaczeniem. Znów warto je porównać do polskiej ścieżki dżwiekowej AI. Czasem bywa śmieszne. 🙂
-
Tomek, jak chcą tak mieszkać to ich dramat. Przecież nie przeprowadzasz się do Wisły. Pozdro
-
Podrzuciłbyś jakiś namiar? Np. na insta 🙂 pewnie coś tam ma, skoro jako instruktor zarabia. Nic złośliwego. Po prostu chce kuknac 😉 Btw - włoscy instruktorzy - nie ma co pierdolić - to górna półka. Taki Stefan to top of the top - natomiast też trzeba brać pod uwagę, że niektóre filmy demonstratorskie - szczególnie na insta - są wykonywane w hermetycznych warunkach przy 30 podejściach i są to 3-4 skręty 😉 tym stwierdzeniem strzelam sam sobie w kolano jeśli chce zobaczyć jazdę waszego trenera w sieci 🤣🤣 aczkolwiek idzie coś wypatrzeć w jeździe. Ja tam bardziej stawiam na jazdę sytuacyjną, na rozdupconych stokach - i tam nie jest już tak pięknie jak na filmach - ale to jest to 🙂 a z tego właśnie znani są Włosi - co sam nieraz widziałem na własne oczy.
-
Bo wieczorem były warsztaty teatralne.
