Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Celebryckość może nie, ale ryzykanctwo na pewno tak. I nie, nie piję tutaj do tego czy konkurencje alpejskie są bezpiecznie, czy nie. Bardziej piję do tego, że ulegała poważnej kontuzji już wcześniej, zdawała sobie z niej sprawę ale pomimo tego parła na start i na wynik. Nogi i zdrowie ma się tylko jedno. Doświadczenie nie polega na mentalnym pomijaniu, tylko na powiedzeniu sobie STOP, kiedy trzeba. Teraz mnie tylko ciekawi, kiedy i jak zacznie na nowo chodzić.
-
Byłem cały ostatni tydzien , ( obok Ski amade) ludzi sporo , Salzburg ma ferie zimowe . Sporo na trasach , termach itp
-
Napisz do Bognera ile trwała sesja zdjęciowa - nie rusza....fajne ale nie rusza
-
Trudno, ale sensownie w przeciwieństwie do tego co było w 2024 roku. Nie do przejechania na pełen gaz:
-
jedyne miejsce gdzie ich podziwiałem to Laax/Flims/Falera - to taka ich Mekka
-
Zgodziłabym się z tym stwierdzeniem, mi było łatwiej zacząć na desce, bo można bezpiecznie zsunąć się z każdej trasy, początki na nartach były trudniejsze - dłużej trwało np. zanim się zdecydowałam zjechać czarną trasą... ale wszyscy w moim otoczeniu jeździli na nartach i tak mnie przekabacili że deskę odpuściłam całkowicie, a jak po paru latach spróbowałam ponownie, to kiepsko to wyglądało i kolana solidnie obiłam 😁
-
Nie ma co się łączyć w bólu lub nie. Należy jednak piętnować brak poszanowania klienta przez poszczególne ON. W tym sezonie byłem w 4 ON. Kamieńsk wypadał z nich najmniej konkurencyjnie cena/jakość jeszcze przed przygodą z kurtką. Cenią się dobrze, więc chyba mogliby przeznaczyć jakieś drobne na zrobienie z tym porządku, zamiast umieszczać komunikaty na stronie.
-
No właśnie. Ja kilku świetnych deskarzy widziałem jeden raz w Szczyrku, jakieś zawody organizowali. Jeździli w twardych butach i to co robili budziło podziw. Mój znajomy, instruktor snowboardu i świetny narciarz twiedzi, że jest dokładnie na odwrót - ną desce łatwiej zacząć, ale trudno wejść na wysoki poziom. Ale pewnie zależy jak kto definiuje wysoki poziom 😉
- Dzisiaj
-
Szymek łącząc się z Tobą w bólu ale jednocześnie zwracam uwagę, że... to tylko kurtka. Polecam jednak kolor czarny - nic nie widać. Pozdrp
-
a nie lepiej "ogień, lód i dynamit"
-
no pięknie - moja wnusia też oświadczyła że zaczyna jazdę na desce
-
Dobrze, że użyłeś cudzysłowu. W odniesieniu do gór. Jazda do 13 jak najbardziej ma sens. Z wielu powodów. Negatywne doświadczenia ze światem sojowego latte pozostaje mi uszanować jeśli nie podzielić. Nawiasem mówiąc dobre te sojowe i migdałowe czy owsiane napoje. Choć rozumiem że prawdziwy twardziel tylko prosto od krowy. https://www.facebook.com/share/v/1GXeWEQrQh/?mibextid=wwXIfr
-
Cześć Natomiast Vonn Vonn'em czy Vonn'ą a może coś o konkurencji? Wyjątkowo trudno ustawiony zjazd jak na tę trasę. Widać było spore kłopoty Goggii - jej przejazd widziałem - jakby zły setup czy coś, bo ślizgała się dosłownie. Natomiast Breezy Johnson to jest szacun wielki. Dziewczyna mało wygrywa, chyba jeden czy półtora sezonu to w ogóle wyjęte z życiorysu i MŚ i MO - to jest znakomita skuteczność godna wielkiej mistrzyni! Mnie bardzo cieszy drugie miejsce jednej z moich faworytek. Emma Aicher to chyba największy talent ostatnich - dwa max trzy lata i PŚ będzie jej. No i Goggia - swoją drogą jakoś nikt się tak nad nią nie modlił jak starowała z połamaną dłonią - lubię jej bezkompromisowy styl. Zaraz obejrzymy resztę. Pozdro
-
On go już ma po tacie... Maras poznał tatę.. potwierdzi.. 🙂
-
A ja kompletnie mam w 4 literach gdzie mnie ma świat sojowego latte - naoglądałem się tego świata na stoku po pachy - w starciu z "górą" nie przetrwa i bardzo dobrze. Mój świat "gór" opiera się na banalnie prostej zasadzie "pot, krew i łzy". Całkiem niepotrzebnie wtrącasz temat Marka - to jazda którą widziałem i którą wspieram tyle że kończy się ona o godz. 13 także na alpejskich autostradach.
-
Cześć Nie chłop się nauczy fajnie jeździć na desce i jeszcze złapie ten charakterystyczny luzik. POzdro
-
Dla Ciebie jest cos extra: https://www.facebook.com/share/v/1BmuRC3cPw/
-
Nowe Janek nadchodzi - właśnie wrogie siły przejeły kontrolę nad moim wnukiem i podstępnie przypięły mu deskę -pierwszy raz na desce.. WhatsApp Video 2026-02-08 at 12.10.53.mp4
-
To nie tak. Dziecko ( o ile mu nie przeszkadzac w tym, i np lamentowac z boku) traktuje upadek jako normalny fragment jazdy i fajną zabawę.
-
Cześć Pierdolisz jak potłuczony Mario. Postaw się w jej sytuacji: ma ostatnią szansę, jedyną, jest w gazie a jeżeli więzadło zerwało się tak, że nie było niestabilności to tego się nie czuje. Była napięta jak sportowiec, gdzie tu celebryckość? Każdy start w zjeździe jest ryzykowaniem życia- taka konkurencja. Cis portowcy są specjalnie szkoleni aby takie rzeczy mentalnie pomijać. Popełniła błąd ewidentny i koniec. Taki jest sport. Nie życzyłem jej źle ale czułem, że to jakoś tak się skończy. Nie specjalnie ją lubię, nie byłą moją faworytką. Jeżeli wyłgała się tylko złamaniem kości podudzia, to jeszcze pojeździ, choć jak Kacper przesłał mi upadek (nic nie oglądałem, byliśmy z Rybelkiem i Amelką w Zakopanem) to uznałem, że to jest koniec pieśni. Oby nie. Pozdro
-
ale gdzie oni jeżdżą ci dobrzy deskarze bo jakoś na stokach ich nie widzę. Narciarze owszem - czasem zdarza się że mnie nawet wyprzedzają ale deskarza żadnego przypomnieć sobie nie mogę
-
Kilka tygodni temu w Kasinie była możliwość popróbowania Volkl. Fajna inicjatywa - wyrwałem wtedy master sl. Organizator chyba też ten sam. Wczoraj wróciliśmy z ferii więc dziś nie dane mi było skorzystać. Może coś jeszcze ogarną w tym sezonie. Dzięki za relacje pozdrawiam
-
Tak twierdził instruktor, wejście jest trudniejsze niż na nartach. Natomiast jak już się uda, dużo łatwiej jest dojść do wysokiego poziomu. pozdro
-
I że niby jako dziecko nigdy się nie wywaliłeś na nartach czy rowerze w trakcie nauki? Zero siniaków czy otarć? Średnio w to wierzę.
