Skocz do zawartości

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. tomkly

    Sezon 2025/2026

    Dziś się bardzo ociepliło, rano było -5 stopni (na wysokości 2.200 m), o godzinie 16 już 0 stopni. Kolejny genialny dzień, w nocy trochę dosypało, świetnie przygotowali trasy, sztruks w niektórych miejscach do samego końca, a ludzi jak na lekarstwo. Dawno już nie jeździłem w tak fantastycznych warunkach. Jedyne co trochę przeszkadza to silny wiatr; w wyniku czego oba lodowce pozostają zamknięte.
  3. Mitek

    Salzburg - Saalbach

    Cześć Hmm, co Ci mam powiedzieć... Z doświadczenia wiem, że na nartach wszędzie jeździ się tak samo i nigdy nie wiesz kiedy będzie ten najfajniejszy zjazd - dnia, wyjazdu, sezonu... Wiesz dla mnie w narciarstwie chodzi o jazdę i przeżycia z nią związane dlatego jak trafi się na fajną trasę, pustą czy z dobrym śniegiem to warto zrezygnować z jakichś planów i po prostu bawić się jazdą. Poza tym planowanie w zbyt szerokim zakresie - a Ty tak do tego podszedłeś - powoduje ciągły pośpiech i traci się przyjemność urlopowania. Ale to tylko moje zdanie oczywiście. Natomiast biorąc pod uwagę grupę - skoro się nią opiekujesz - musisz plany dostosować do najsłabszych i o nich zadbać, tak niestety jest i nic się na to nie poradzi. Bycie przewodnikiem/opiekunem niestety jest wysoce upierdliwe... Pozdro i bawcie się jazdą jak najwięcej.
  4. AdrianW

    Salzburg - Saalbach

    Pewnie, że można, a dla takich narciarzy jak my to trzeba planować czas x2. Wiesz, do mnie dotarło dopiero niedawno na co się porwałem...😆 i teraz próbuję jakoś improwizować. Główne założenie - jak najmniej jeździć tymi samymi trasami. Chociaż z drugiej strony jestem rozbity bo same 206 i 204 mógłbym katować kilka dni🙂 Pozdro
  5. .Beata.

    Ku przestrodze

    Bacusiu Drogi, no może ja tępa siwa blondi jestem i choć z fizyki kompletną nogą nie byłam, to postanowiłam jednak zapytać interneta: z jaką prędkością uderza głowa narciarza jadącego z prędkością 40 km/h podczas zderzenia z innym narciarzem ( inny narciarz będzie bardziej miękki i elastyczny i odbierze energię) i teraz są dwa wyjścia - albo jeździsz sobie jakąś prędkością i jak ta prędkość spadnie to wtedy wbijasz w innego narciarza , przy czym musiałbyś ocenić na oko prędkość swojego celu lub informujesz innych narciarzy, że jedziesz już poniżej krytycznego przeciążenia dla kasku i można w Ciebie strzelać 😉 - albo jeździsz bez głowy 😉 Masz inną teorię? 😉🙂
  6. arturzx

    Sezon 2025/2026

    Mała odmiana od Chopoka - Jásenska Dolina. Mały ośrodek i mimo tego, że snieżą cały czas a wczoraj spadło 20 cm to otwarta tylko jedna główna trasa i ośla łączka. Jeden dzień można się pokręcić.
  7. Jan

    Salzburg - Saalbach

    jestem pełen podziwu dla Ciebie - w ten rejon można spokojnie pojechać na 2 tygodnie
  8. AdrianW

    Salzburg - Saalbach

    Jeszcze bardziej mi smaka narobiłeś 🙂 Ja przed wyjazdem obejrzałem ten film: Można tu sobie wypatrzeć coś dla siebie. Ja przyjąłem taktykę, żeby zwiedzić cały ośrodek, oczywiście po łebkach - bardziej każdy region ośrodka. W piątek ostatni dzień jazdy. Jeśli będą zapowiadać piękną pogodę na jakiś dzień to wtedy z rana ruszamy zaliczyć Kitzsteinhorn. Fajnie też by było jeden dzień poświęcić na Zell am See. Wszystko przecież jest na tym samym skipassie. Więc jeśli dobrze liczę, to jeszcze dwa dni mamy na zwiedzanie Saalbach. Pewnie w praniu i tak wyjdzie co innego, ale jakieś plany trzeba mieć 😉 Na wyjeździe pełnię funkcję przewodnika, bo tym leniom się nawet na mapę nie chce spojrzeć także ciągam ich za sobą. Ale też coraz ambitniej planuję kolejne wyprawy i powoli najsłabsze ogniwa się wykruszają. Jednak mamy dojazd do domku na nartach i fajną łagodną niebieską(211) także nikt nie powinien być poszkodowany 😄 Pozdrawiam
  9. Dzisiaj
  10. zając

    Pilsko Korbielów

    Też mnie zastanowił ten dziwny zapis. Raczej planuję skitury na weekend bo już ferie się zaczynają, więc mi nie zależy, ale ogólnie szkoda nie wykorzystać tych spektakularnych jak na ostatnie zimy opadów śniegu...
  11. Bacek

    Ku przestrodze

    Pewnie i wolniej i szybciej, nie mam pojęcia licznika mi jeszcze nie zamontowali. Zmienia to że jazda z 40 nie musi oznaczać uderzenia głową z prędkością 40 ale równie dobrze 5,10,15,20,30,40.
  12. Mitek

    Salzburg - Saalbach

    Cześć Trasą, o której piszesz w zeszłym roku pojechała Amelka (my musieliśmy zabrać samochód i gdzieś ją z parkingu zgarnialiśmy). Mówiła, że jest zajebista. Jutro pewnie będzie chodziło. Pozdro
  13. .Beata.

    Ku przestrodze

    o rety, myślałam, że temat ucichł... a co to zmienia? jeździsz dwudziestką?
  14. AdrianW

    Salzburg - Saalbach

    Cześć. Jeśli ktoś, kto jeszcze nie był w ośrodku spojrzy na mapę, to pierwsze co pomyśli - same łatwe niebieskie trasy, "niski" ośrodek. W rzeczywistości większość tych niebieskich ma na prawdę strome odcinki i np. w Livigno to już by widniały jako czerwone. Fakt, jest też sporo wypłaszczeń i tras - typowych wąskich łączników. Dzisiaj rano zapowiadało się fantastycznie, pogoda jednak od około 10 się zmieniła, przełożyło się to mocno na warunki na trasach i widoczność. Wybraliśmy się dziś na nartach z Leogang do Saalbach żeby wciągnąć się tam do Schattberg Ost i piękną, długą trasą 2,2a zjechać do Vorderglemm a stamtąd już kierować się z powrotem do Leogang. Niestety na miejscu okazało się, że Schattberg X-press II jest zamknięty z powodu mocnego wiatru. Mam ogromny niedosyt, że nie udało się tam wjechać. Po stronie Leogang można też zauważyć, że jest mniej narciarzy. Plan na jutro to tak, jak już wspomniałem - oględziny Fieberbrunn (jak ekipa nie wymięknie). Jeśli pogoda pozwoli to oczywiście wrzucę foty. Dziś na foty nie było warunków. Pozdrawiam
  15. Bacek

    Ku przestrodze

    Ale ile, skoro przy nieszczęśliwym uderzeniu można część stracić? 😄
  16. Bacek

    Ku przestrodze

    A to nie jest tak że chodzi o uderzenie z prędkością 20km w ścianę? Bo to trochę zmienia sprawę, nawet przy szybszej jeździe w zależności jak się upada i w co uderza predkość może być mniejsza.
  17. Wiecie co od lat czytam to forum i takiego absurdu jak ten temat jeszcze chyba nie było. W końcu znalazł się nasz Polski Jeży Zięba narciarstwa... Owszem da się jeździć tak jak ten Pan opowiada... na sprzęcie który poleca... tak samo jak w gumiakach czy skórzanych butach wiązanych na rzemień... Nawet sobie nie zdajecie sprawy jakie to jest smutne jak się uczy kogoś jazdy w niedopasowanym bucie na miękkiej piankowej narcie z bezpiecznym katem 90 stopni z szlifierki kontowej 😉 przygotowanej specjalnie do nart dla przecietnego Kowalskiego. Miekki but = wygodny but? za duży but = wygodny but? badziewny but = ciepły but? Tania szrotowa nieprzygotowana narta ułatwia skręcanie? badziewny niedopasowany sprzęt = większy komfort i mniejsze zmęczenie? Handlarz z giełdy narciarskiej aż zaciera ręce...
  18. Jan

    Góra Kamieńsk

    udokumentuj V max
  19. Lexi

    Pilsko Korbielów

    Taki stary wyjadacz i parkuje pod Kamienną .. bez jaj - jedz pod hotel albo nad hotel - parking jest free bez łaski.
  20. bubol.T

    Pilsko Korbielów

    Czy ktoś ma jakieś informacje o co tym razem chodzi? Na stronie korbielow.net jest taka informacja. Jeżeli dojdzie do porozumienia , to ratraki wyjadą na górne partie Pilska. Znów jakiś problem z dzierżawa, czy z ekologami? Ten ośrodek z jednego z największych w kraju zaraz po Szczyrku, ograniczył się juz do dwóch tras. Buczynki i Soliska. Rok temu wyłączyli kolej Baba na trasie stoją płoty. Tależyk przy Goprówce nie działa, zniknął z map razem z niebieską trasą nr 6. Reszta tras czeka na snieg a jak w końcu spadło go metr, to czekają na jakieś porozumienie żeby wpuścić ratraki. Cena karnetów to jedyne 170 zl za dzień, a za 5 godzin dla naszej 3 osobowej rodziny muszę zapłacić 455 zl. Plus parking 20 zł. Za tyle mozna pojeździć cały dzień w Austrii z karnetem 2+1.
  21. Lexi

    Francja - Trois Vallées

    ..Schatzi to to nie jest ... ale słyszę że Piotruś już jakieś fantazje snuje.. 😉
  22. Mitek

    Francja - Trois Vallées

    Cześć Damian uważaj bo na tym zdjęciu jakoś dziwnie zafałszowana jest perspektywa - domki ewidentnie zsuwają się po stoku... Pozdro
  23. Mitek

    Salzburg - Saalbach

    Cześć Ja mam słaby ogląd rejonu bo byłem tam dosłownie półtora dnia w trakcie MŚ w zeszłym roku i poznałem tylko orograficznie prawą część doliny Saalbach Hinterglemm - jak widzę tam teraz jest parę wyciągów zamkniętych ale... Na nasze odczucie trasy tam należały w większości do takich solidnych stromych ale za to było pusto. Proszę w każdym razie ocen jak wygląda ten rejon Fieberbrunn bo mnie to wygląda na dość strome trasy ale pewnie jest to przekłamanie narciarskiego szkicu. Pozdro
  24. Hej, A ja znowu zapodam trochę martyrologii i przemyśleń. W dawnych latach, zwłaszcza podstawówkowo licealnych miewałem buty nieco za duże. Wynikało to głownie z tego, że człowiek rósł no i realiów lat 70-tych i 80-tych. Potem miałem już dobrze trzymające ale ciut większe - wynika to mojego kształtu stopy - jest raczej wąska ale bananowo wygięta i do tego z dużym palcem do przodu i w bok. udawało się złapać buta który był na tyle długi, że w tego palca nie napierdzielało ale za to na tyle wąski, że się stopa klinowała i obywałem się bez ingerencji w skorupę. Buty skiturowe miewałem nieco większe - mrozy i czasami konieczność przebywania w nich po kilkanaście godzin. Około 2000 lub 2001 roku wkurzony ciągłym dyskomfortem przy przesiadaniu się z sportowych butów zjazdowych w turowe porozdawałem cały sprzęt zjazdowy zakładając, ze jak będę jeździł tylko w turowych to się w końcu przyzwyczaję. I tak się poniekąd stało. Następne buty stricte zjazdowe kupiłem dopiero w styczniu 2020 (i resztę sprzetu takoż). Oczywiście buty skiturowe butom skiturowym nie równe i w stajni były nawet takie freerideowe o flexie 130. Ale przez pierwsze 3 sezony miałem stare Dynafity TLT 3 takie jak załączonym zdjęciu (zdjęcie ściągnięte z https://wildsnow.com/8668/dynafit-ski-boot-tech-1994-history/) tylko moje były niebiesko szare. W porównaniu z dzisiejszymi nawet ultralekkimi cudeńkami to te buty miały trzymanie ujemne. Klamra na śródstopiu miała tak, że poziom zaciśnięcia przekładał się głownie na ból w stopie bo zwiększenia trzymania nie zaobserwowałem. System przepinania z chodzenia do jazdy blokował buta tylko na odchylanie w tył, w ogóle nie blokował do przodu. Kapeć też był mocno kapciowaty (to ten opisany inner boot dynalite na skanie strony katalogu z podlinkowanej strony Wildsnow). Idąc tokiem myślenia "purystów" to się na takim sprzęcie (o nartach nawet nie pisze bo to były takie lekkie klepki) powinienem zabić. Tymczasem pojeździłem, zwiozłem iluś połamańców, ba nawet w jakichś organizacyjnych gigantach się startowało (i nawet nie byłem na końcu stawki). Mam nawet wrażenie, że ten czas był z pożytkiem - nabrałem znacznie większego wyczucia równowagi. Cóż każda próba oparcia się na butach kończyła się tragicznie, więc jak pisał klasyk "byt kształtuje świadomość".... O innym zdarzeniu związanym z próbą oparcia się opowiadałem w czasie tej krótkiej chwili w Halce w Zwardoniu ale to były jeszcze starsze buty: Tak jeszcze wracając do Dynafitów to a 'propos stromych stoków to dało się w nich zjechać z chyba najpiękniejszej narciarsko góry jaką znam (Königspitze): Oczywiście nie jestem zwolennikiem tezy, że buty mają być za duże. Sam obecnie nawet buty skiturowe mam dopasowane na maksa (ale skorupa jest mocno zmodyfikowana). Natomiast, tak jak pisałem wyżej, doświadczenie z niekoniecznie super trzymających nogę butów może wnieść dużo pozytywnego do rozwoju narciarza. Pewnie jest też druga strona medalu - te lata w sprzęcię "nie zjazdowym" trochę mi wypaczyły technikę, do tego obniżyło mi się zaufanie do sprzętu - po powrocie na sprzęt zjazdowy jeżdżę dużo wolniej i ostrożniej (nawet biorąc poprawkę na zmiany wynikające z peselu). Patrząc tak z boku to mam wrażenie, że znakomita większość, nawet dość dobrze jeżdżących "wisi na butach".... K.
  25. Mikoski

    Francja - Trois Vallées

    Francja elegancja 😉 VID20260111125136.mp4
  26. Monika

    Francja - Trois Vallées

    Zapuściliśmy się do tej dolinki 2 razy - oba razy tak w godzinach około 11-13 (dokładnie nie pamiętam). Zjechalismy po razie każdym krzesłem i potem przez Cime Caron wrócilismy na stronę VT. Do gondolki staliśmy ze 20 minut - dziki tłum się tam kłębił, krzesełka ok 15 minut. Za to w reszcie ośrodka w ciagu dnia luźno było - może chwila stania do wjazdu na Mont Vallon, a reszta praktycznie z biegu. Tak więc tłumów koło Plan Bouchetnie rozumiem 😞 Pierwszy raz tak widziałam - w grudniu zawsze w tej dolince luźno było (poza wczesnym rankiem kiedy Orelle na stok ruszało)
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×
×
  • Dodaj nową pozycję...