Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Dokładnie miałam to samo jak patrzyłam na apkę z igrzysk. A potem się okazało że jeszcze "final round".
-
https://www.facebook.com/share/p/1DfSB7iohn/ Kto da wiecej?
-
Opaki, wyluzujcie. Jakbyśmy się spotkali na stoku to na bank byśmy się jakoś dogadali.
-
Ja sie juz po drugiej serii cieszyłem ze srebra, bo nie wiedziałem, ze są trzy serie 😅. Jakieś dziwne te duety, dwie serie przecież wystarczą.
-
Bo rodzinka w niego ładuje i chciała mieć " wynika".
- Dzisiaj
-
W grudniu córka miała szkolenie ze szkoły Zgorky, w sobotę jedziemy w Alpy i też udało się dopisać do Polskiej szkoły. Fakt że trochę to kosztuje, ale wszystkie wyjazdy rodzinne ze szkoleniem dla dzieci, są sporo droższe, niż wyjazd na własną rękę i dokupienie szkolenia. To było pytanie przyszłościowe, ale może za rok już język w razie czego też nie będzie aż takim problemem.
-
I dobrze, bo Tomasiak w swojej próbie miał prędkość o 3 km niższa na rozbiegu.
-
Cześć He He Kacper - tzn mój Kacper - podał ten scenariusz w momencie gdy zaczął padać śnieg. Zostały spełnione dwie przyczyny do odwołania konkursu. Proste. Ale trzeba jednoznacznie przyznać, że można było skakać jak Austriacy. Pozdro
-
Brawo Kacper, brawo Paweł !!!!!!
-
Myślałam że dokończą na siłę, ale jednak nie - udało się!
-
Ale Polska nie jest tak znowu bardzo egzotycznym krajem. Chyba nasz najlepszy pierwszoroczny junior (przy okazji syn olimpijczyka z Turynu) ma duuużo lepsze punkty w SL niż gość, który był dziś 35. My mamy na prawdę kilku zawodników, którzy na papierze powinni spokojnie wejść do "30", mimo braku sukcesów w PŚ
-
Tak. Piłkarski poker 😀. Mamy srebro.
-
Dzisiaj wręcz odwrotnie. Niby -5, ale odczuwalna zdecydowanie niższa. Z dobrych wiadomości: pada śnieg. Jeszcze wyjdzie, że GK dociągnie do marca...
-
no widzisz ja nigdy nie pisałem że Alpy to ultima ratio i zawsze był do tego jakiś kontekst, w Alpy jeźdźę bo mam najbliżej i kupuję zazwyczaj sezonówki. Gdybym mieszkał dalej w Katowicach to też bym jeździł do Szczyrku, Zwardonia, Wisły, na Kasprowy i w Tatry Słowackie - zapewne kupił bym sobie tak tutaj zachwalaną sprytną sezonówkę
-
Hej, mój syn stawiał pierwsze kroki w austriackiej szkółce. Wówczas jeszcze słabo w ogóle mówił. Pani, która prowadziła zapisy powiedziała mi, że język nie stanowi przeszkody i na tym etapie chyba rzeczywiście nie stanowiło - tym bardziej, że instruktorka, starsza Pani ewidentnie zjadła na tym zęby. Tyle jeśli chodzi o pierwsze kroki w typowym narciarskim przedszkolu, gdzie główne hasło to "pizza, pizza". Wydaje mi się, że im dalej w las tym bardziej jednak może to przeszkadzać. Jeśli jednak chcesz jechać z dzieckiem za granicę, to z perspektywy późniejszych doświadczeń chyba jednak polecałbym pojechać z renomowaną szkołą/biurem/klubem z Polski. To nie są (podobnie jak lokalna szkółka w Alpach) tanie rzeczy, ale dzieci zwykle są zadowolone. A dlaczego? Jeśli chcesz, aby szkolenie miało kontynuację to powody, które podałem powyżej mogą sprawę komplikować. Dziecko może nie wiedzieć jak po niemiecku jest "angulacja"🤣
-
Jak jest śnieg to każdy głupi pojedzie.
-
Cześć Niestety wcale tak nie jest. Żadnej pozycji na tym etapie nie ustawiamy ani nie oczekujemy, że będzie i nic nie zostanie na lata. W tym okresie kształtujemy zupełnie inne rzeczy. Jeżeli proces będzie prowadzony sensownie a przykład opiekuna będzie dobry wszystko się poukłada nijako samo. Pozdro
-
Cześć. Znalazłbyś czas dla mnie w następnym tygodniu ?
-
Cześć Tak jak napisałem, że chyba nie ma sensu abym na ten temat pisał bo to nie byłoby w pełni uczciwe. Pozdro
-
Kurcze wreszcie poszło treściwie....Dziadku działasz prawidłowo....wątek sklerotyczny się robi ..i bardzo dobrze ....
-
Okienko pogodowe - od jutra do 28.02 dalej 06.03 do 12.03. Tomek zapraszam serdecznie a zwłaszcza na luźną jazdę...Panie marzec tu już się nie pracuje tylko opala
-
Od początku rozpoznałem Cię jako babę, z którą lepiej nie zadzierać. 🙂 Podobnie jak z moją córką. 🙂
-
Myślę że wszystko zależy od tego .. i jeszcze od charakteru. Dwa lata temu założyłem wnukowi narty - po 2 godzinach stwierdziłem że to nie ma sensu - nie był zainteresowany. W tym sezonie było drugie podejście - klikło. Oczywiiściie jak mu każę ćwiczyć, ćwiczy ale jak go spuszczę z oka - "dzida" (to akurat normalne).. 🙂 .... on musi sam chcieć ..... więc wziąłem go na stromszy stok gdzie pług to było mało - po dwóch wywrotkach poprosił o "trenera".. to działa Ja nie mam "papierów"- ja mu mogę podarować objeżdżanie..
-
Nie, mój wpis to inny kontekst. Co roku jeździliśmy w Alpy, z tą delikatną różnicą, że syn jeździł zwykle na jabłuszku z jednym z nas, a wolny akurat rodzic jeździł z córką. Tak czy siak jechaliśmy w Alpy, czy by potrafił cokolwiek, czy nie. Oczywiście doceniam Twoją wiedzę dotyczycą ośrodków Alpejskich, fotorelacje etc. To skarbnica wiedzy. Ja chyba nigdy w życiu nie zwiedzę tyle co Ty. Ta wiedza jest bardzo użyteczna, jeśli będę potrzebował porady czy opinii, będę do Ciebie na pewno w pierwszej kolejności się zwracał. pozdro
