Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Cześć Nie chłop się nauczy fajnie jeździć na desce i jeszcze złapie ten charakterystyczny luzik. POzdro
-
Dla Ciebie jest cos extra: https://www.facebook.com/share/v/1BmuRC3cPw/
-
Nowe Janek nadchodzi - właśnie wrogie siły przejeły kontrolę nad moim wnukiem i podstępnie przypięły mu deskę -pierwszy raz na desce.. WhatsApp Video 2026-02-08 at 12.10.53.mp4
-
To nie tak. Dziecko ( o ile mu nie przeszkadzac w tym, i np lamentowac z boku) traktuje upadek jako normalny fragment jazdy i fajną zabawę.
-
Cześć Pierdolisz jak potłuczony Mario. Postaw się w jej sytuacji: ma ostatnią szansę, jedyną, jest w gazie a jeżeli więzadło zerwało się tak, że nie było niestabilności to tego się nie czuje. Była napięta jak sportowiec, gdzie tu celebryckość? Każdy start w zjeździe jest ryzykowaniem życia- taka konkurencja. Cis portowcy są specjalnie szkoleni aby takie rzeczy mentalnie pomijać. Popełniła błąd ewidentny i koniec. Taki jest sport. Nie życzyłem jej źle ale czułem, że to jakoś tak się skończy. Nie specjalnie ją lubię, nie byłą moją faworytką. Jeżeli wyłgała się tylko złamaniem kości podudzia, to jeszcze pojeździ, choć jak Kacper przesłał mi upadek (nic nie oglądałem, byliśmy z Rybelkiem i Amelką w Zakopanem) to uznałem, że to jest koniec pieśni. Oby nie. Pozdro
-
ale gdzie oni jeżdżą ci dobrzy deskarze bo jakoś na stokach ich nie widzę. Narciarze owszem - czasem zdarza się że mnie nawet wyprzedzają ale deskarza żadnego przypomnieć sobie nie mogę
-
Kilka tygodni temu w Kasinie była możliwość popróbowania Volkl. Fajna inicjatywa - wyrwałem wtedy master sl. Organizator chyba też ten sam. Wczoraj wróciliśmy z ferii więc dziś nie dane mi było skorzystać. Może coś jeszcze ogarną w tym sezonie. Dzięki za relacje pozdrawiam
-
Tak twierdził instruktor, wejście jest trudniejsze niż na nartach. Natomiast jak już się uda, dużo łatwiej jest dojść do wysokiego poziomu. pozdro
-
I że niby jako dziecko nigdy się nie wywaliłeś na nartach czy rowerze w trakcie nauki? Zero siniaków czy otarć? Średnio w to wierzę.
-
Dzisiaj Kasina razem z Kraków Sport zorganizowała testy nart. Nie mogłem się oprzeć. 😎 Na miejscu o 8:00, warunki dla koneserów Kalibracja stoku za pomocą Salomon QST 98 i ruszamy: Na początek oczywiście mój ulubiony Dynastar. Wreszcie dorwałem M-Cross 88 Bardzo śmieszna narta. Kręci jak slalomka, super trzyma na fragmentach twardszych. Jedynie minimalnie gorsze (w porównaniu do QST) tłumienie drgań. Śnieg był trudny. Cukier, 2 cm świeżego, gdzieniegdzie twardszy podkład, z czasem muldy i odsypy zaczeły dominować. Po M-Crossach, przyszedł czas na Mastery (w wersji konnect). To moje drugie spotkanie z tymi nartami (ostatnio chyba z 6 lat temu) i wciąż mam to samo odczucie - czegoś mi brakuje. Niby jedzie jak master, niby trzyma, jest stabilność w długim... Ale momentami ciut mniej stabilnie. Na co dzień jeżdżę na 180 cm o promieniu 21 m i płycie R 21. Żeby się utwierdzić, wziąłem 179 na płycie R22: Utwierdziłem się. To jest master jakiego znamy. Narta wybitna. Wystarczył jeden przejazd. Przy okazji stwierdzam, że jest przyjaźniejszy w obyciu niż mój - niby 2 m promienia mniej, lekkie zmiany konstrukcyjne, a czuć. Uznałem, że jedyna okazja, żeby wyczerpać temat masterów, i wziąłem następne: 173 cm na płycie R22. Wiele osób uważa, że to optymalna długość dla mastera. Ja nie rozumiem tej narty. W długim jest mniej stabilna od 179 cm. W krótkim nie ma startu do komórki SL. Być może, na przygotowanym stoku, jej średni promień stanowi dla wielu idealny kompromis. Ja wiem, że tej narty nie potrzebuję. I na koniec przygody z Dynastarem/Rossignolem (pozdrawiam ekipę, która znosiła mnie z ogromną cierpliwością ) Master SL 165 cm na płycie R 22. Pogoda się trochę poprawiła, ale tylko wizualnie. Śnieg był już mocno zdegradowany. Wąska, krótka i sztywna narta nie wydawała się być najlepszym pomysłem. A tu niespodzianka. Bardzo fajna narta. Porządnie zrobiona. Sztywność jak trza. Trzeba jechać aktywnie, ale odwdzięcza się super trzymaniem, fajnym prowadzeniem - prawie SL Fis. Minimalnie mniej reaktywna w porównaniu do moich komórek. Naprawdę minimalnie. Dałem odetchnąć chłopakom z Dynastara i ruszyłem na obchód pozostałych stoisk. Trochę bieda była, bo wszyscy nastawili się na inne warunki i nie było żadnych szerokich nart. (K2 miało 85 najszerszą, w jakiejś nikczemnej długości do tego). Ale Kraków Sport (chyba są dealerem) się spisał i wystawił parę nart firmy Blossom, w tym taką zawodniczkę: Ależ super elegancka komóreczka. A jak ta pani jeździ...😍 Wprawdzie po intensywnym zjeździe, myślałem, że wypluję płuca - ale gęba mi śmiała. Super flex - sztywna poprzecznie, idealnie elastyczna wzdłużnie. Krawędzie mega, reaktywność 10/10 - nie mam pytań. Na koniec, ostatkiem sił wziąłem toto: I jak za każdym razem, mam po Stoecklach tę samą refleksję. Mega poprawna narta. Super zrobiona. Świetnie się prowadzi, nieomal sama inicjuje skręt a potem sugeruje jego podkręcenie. Stabilna na nierównościach. Ale absolutnie nic mnie w niej nie urzeka. Dla kogoś, kto chce być wożony przez cały dzień po alpejskich trasach - narta idealna. I tak to się skończyło. Zasuwałem bez chwili przerwy, ale trochę nart udało się objeździć.
-
może jakieś fotki zrobiłeś?
-
Znaczy się że na desce łatwo jest osiągnąć wysoki poziom ?
- Dzisiaj
-
Cze Początków swoich nie pamiętam, za to pamiętam swoje pierwsze narty taliowane (w sumie nie pierwsze, bo poprzednie także były taliowane, ale się wówczas nie zorientowałem). Pamiętam jak się uczyłem nowej jazdy. To była rzeźba. Internet praktycznie nie istniał, a mało kto tak potrafił jeździć. Oczywiście że coś potraficie, ale to coś to za mało. Zachęcamy do szkoleń, może czasami szorstko to brzmi. Bardzo trudno kogoś zmobilizować do działania. Dzisiaj na Rusinie jechałem z instruktorem, który uczył 4-ro łatką jazdy na desce. 3h miał z rzędu z nim. Chłopczyk już jeździł samodzielnie skręcał przez pięty i palce. Prawdopodobnie nawet nie zrozumie co oznacza słowo teoria 😀. Btw. Ów Instruktor powiedział, że na nartach łatwiej zacząć, ale trudno osiągnąć wysoki poziom, a na desce jest wprost przeciwnie. pozdro
-
Ok, wróciliśmy wczoraj. Jeśli chodzi o warunki typowo sniegowe to mieliśmy farta bo konkretna odwilż zaczęła się w czwartek. Do środy warunki spoko. Co do samego ośrodka. Kolejek brak, czasami zdarzy sie, że trzeba poczekać z 5 minut, bo jakaś nagle kumulacja jest ale generalnie wjeżdża się w bramki na bieżąco. A dodajmy, że Czeskie ferie się zaczęły jak przyjechaliśmy. Niebieskie i czerwone fajne, ta czerwona obok nowego krzesełka (trójka) IMO dość trudna w górnej części. Bardzo fajne snowparki o róznym stopniu trudności. Moja 7-latka super bawiła się na hopkach na niebieskiej 5C (można jechać obok jak ktoś nie chce hopek) a potem na snowparku wzdłuż orczyka C (u Slonia). Poza tym niebieska 1b taka trochę przygodowa, na początku dośc wąska i ostre zakręty, potem kilka hopek, potem można zjechać po prostu na dół albo polecieć trasą snowcross albo przez dwa tunele i kolejne małe hopki. Dawno się tak nie wyjeździłem, dziecko 7 lat ubawione i zadowolone także przez te atrakcje (tunele, hopki) starsza córa, która w tym roku postanowiła przesiąść się na snowboard też zadowolona. Poza tym dwa razy w tygodniu mozna zjechać sankami wieczorem po trasie 5C, dodatkowo płatne ale polecam. Banan na twarzy dzieci bezcenny. No i dwa tory 'bobslejowe' (nie wiem jak to nazwać-wagoniki? Coś co działa tez latem) Jeden bodaj drugi w Europie jeśli chodzi o długość, ponad 3km. Dla nas? Morava >>>>>>>>> Zielniec. Także pod kątem cen (nie licząc karnetów, te chyba podobnie kosztują). U nas rodakom z Zieleńca chyba smog rozum odebrał jeśli chodzi o ceny noclegów. A odległość z centrum Polski w sumie taka sama...
-
Wstępna diagnoza: złamanie kości podudzia u Vonn.
-
Polecam 13-17.03 Dolinę Zillertal - 4 dni na nartach codziennie w innym ośrodku, 500 km tras do dyspozycji, cały pensjonat do naszej dyspozycji - tylko 1400 zł za dojazd, transfery na stoki i noclegi z wyżywieniem HB śniadania i obiadokolacje.
-
podejdźmy do tematu rzeczowo. Vonn po przerwie w karierze wróciła do PŚ z bdb wynikami. była faworytką przed IO do medalu w zjeździe. tydzień przed IO zrywa więzadła w lewym kolanie, i wbrew zaleceniom lekarzy startuje w dzisiejszych zawodach, do tego w ortezie. idzie na 110% możliwości, zacieśnia skręt w prawo, uderza prawą ręką w bramkę, co ją rotuje w powietrzu i z prędkością ok 60-70km/godz uderza w stok. resztę widzieliśmy na powtórkach. czy rzeczywiście sądzisz, że gwiazda Tik-Tok, X, Facebook czy YT ryzykowałaby swoim zdrowiem, startując w dzisiejszych zawodach?
-
By zostać tym"celebrytą" trenowała w pocie czoła i poświęciła z wieloma wyrzeczeniami całe życie nartom. Oby więcej takich celebrytów. Bez odbioru.
-
W zeszłym roku mieszkaliśmy w Kappl, ale jakie ceny to nie wiem.
-
Strasznie to wyglądało... polecam opcje
-
Cos takiego sie ma i nic z tym nie zrobisz. Możesz reagować, albo ignorować.
-
Właśnie tego sie obawiam, jak zobaczyłem to w zwolnionym tempie.
-
Było potworne uderzenie w pionowej osi ciała, wyjątkowo niekorzystne dla kręgosłupa. Mogło kompresyjnie uszkodzić kręgi.
-
No i niestety... Mario - ty sie z tym urodziłes czy to nabyte?
-
Spuść się do kloaki, chamie.
