Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Ale już Plant (taki pas zieleni wokół ścisłego centrum Krakowa), ani innych porównywalnych tras w innych miastach nie obejdziesz. 🙂 Z Kauflandem oczywiście żartuję, to moja częsta, jak i Planty, piesza trasa w Krakowie, ale problem jest poważniejszy i mocno dyskusyjny. Wyprowadzać się do domu poza miasto czy nie? Na jakim etapie życia i wieku dzieci? Wiadomo, plusy dodatnie i ujemne. 🙂 A może, tak jak mnie sie ułożyło, mieszkać w mieście, ale mieć domek gdzieś w pięknym miejscu i jeździc do niego w miare potrzeb i ochoty. Nie mam własnych doświadczeń w mieszkaniu w podmiejskim domu. Owszem, działkę kiedyś kupiłem w Jurassic Park 🙂 pod Krakowem (blisko doliny Będkowskiej) i już, już miałem sie budować. Ale życie i okoliczności zmieniły plany.
- Dzisiaj
-
Odpoczywałeś?
-
OK. Poprawność oczywiście: narciarze koledzy i narciarski koleżanki. Pozdro
-
..gdziekolwiek słonko..
-
Skate To Ski czyli na rolkach z górki - techniki, porady, doświadczenia
AdrianW odpowiedział KrzysiekK → na temat → Nauka jazdy
Czy Moskwa nie wiem ale raczej ruski 😉 Dużo ćwiczeń pokazują i to wzbudziło moje zainteresowanie. Bo jazda S2S wydaje się dość monotonna a tu jednak można jak widać sporo urozmaicić. A Ty Krzychu jak, praktykujesz cały czas?🙂 -
Nic dodać nic ująć -co tu się odpierdala !
-
Zaleca tylko przy zjeżdżaniu (sprowadź), nic nie pisze o wprowadzaniu zamiast wjeżdżania, tak że tego... śmiało!
-
Nie żebym się czepiał, ale ze wsi też możesz do Kauflandu się przejść na spacer... pozdro
-
A i kożelanki też 😉
-
Cześć Małą halę narciarską zbuduj Marek, taką Halkę. Wstawisz tam symulator taśmowy dobre widoki itd... Do tego wiatrak, solary i turbinka na najbliższym potoku i będziesz do końca życia popylał za darmo a i koledzy wspomogą... Pozdro
-
Oke myślałem że zamieniasz miasto na region do spokojnej wegetacji bliżej emerytury 😏 Widzisz ja dziś wyszedłem z chaty od strony tarasu i pojechałem do NL wracam patrzę a wejściowe drzwi są otwarte qwa myślę ktoś się wjebał na kwadrat 😤wchodzę a wszystko na swoim miejscu na kluczyki od fury przy drzwiach wejściowych leżą jak leżały …. i się zastanawiam jakim sposobem drzwi się otworzyły 🤔 a mówią że w Europie jest niebiezpieczne 🤔😤 toż jak w Dubaju 😂 wieś to wieś 💪 pozdro
-
Andrzejku Lapierre - 8 klocków, MMR elektryk light - 15 klocków. Jeśli chodzi o stosunek ceny do tego co kupiłem - moim zdaniem, nie przepłaciłem, wręcz kupiłem okazyjnie (jak koparkę 🙂 , tydzień negocjacji cenowych). La pierre - niewiem, jedno kółeczko na nim zrobiłem wokół domu. Niezły osprzęt, zawieszenie z Fox-a wymagające większej uwagi, ale Żona nie jeździ zbyt dużo, Maks też nie jest jakimś fanem rowerowania. MMR - cóż tylko raz miałem okazję zrobić traskę stricte górską. Sprawdza się a i mocno analoga przypomina. Waga niezwykle niska, a i odczucia z jazdy jak na analogu. Geometria raczej do technicznej jazdy (strasznie zwinny jest w ciasnych sekcjach), jako zjazdowy dużo gorzej, bo jednak jest czuły na nierówności (zawieszenie pracuje bardzo dobrze, ale odbija się od kamorów jak ping-pong, na drugim - tym pancernym tego nie odczuwa się w takim stopniu). Silnik, mimo iż słabszy, daje radę, ale wspomaga w niewielkim stopniu i tylko w krytycznych momentach. Tzn. wyjedziesz to - co już dawno trzeba by pchać. Niby 8 km mam do kumpla, a przyjechałem mocno zj...ny. Wcześniej jechałem na analogu i .... z 4, czy 5 x było wleczone. Tu wyjechałem wszystko, ledwo bo ledwo, ale z roweru nie zsiadłem, ale wyższy tryb i tak musiałem wrzucić, bo na eco nie dałbym rady, taka dzida pod górę była. Jedynie co to sztyca ma mały skok i na zjazdach trochę w skrajnych przypadkach mnie nieco fotel przeszkadza, ale to rower raczej trail-owy, niż na single, jednak jest zadziwiająco skoczny. Dużo bardziej niż moje wszystkie inne rowery, tzn, bardzo łatwo go poderwać. Na podjazdach jak trafisz nawet na jakąś półkę, czy korzeń - to łatwo się przednie koło podrywa, A na zjazdach super się na nim skacze takie łatwiejsze tematy terenowe. Ja jestem zadowolony, chociaż się obawiałem tego małego silnika i małej baterii. Jednak jest wystarczająca. I tak z Żoną nie przejadę więcej, a jak będę potrzebował, to zabiorę klocka z dużą baterią. Dla syna nic nie kupowałem, bo nie ma potrzeby. Mamy 4 rowery na 3 osoby, a On ma jeszcze mój stary HT Cube-a. pozdro
-
Ale to na wynajem, projekty zrobione - ja akurat jestem mistrzem wykorzystania małej przestrzeni. Działki są małe i niestety trza wykorzystać areał na maksa. pozdro
-
Marku, mógłbyś podsumować Twoje rowerowe zakupy. Z detalami, canami. Jeden to analogowy LaPierre dla żony, drugi to lekki elektryk MMR dla Ciebie. Był jeszcze jakiś rower dla syna?
-
Słusznie, ja ten ruch 5 lat temu zrobiłem i to najlepsza decyzja była wynieść się z dala od dużego miasta 💪 aczkolwiek Belgia maluteńka więc odległości wszędzie są śmieszne Wytrwałości 😏 życzę . Ps 3/7 będzie ciasno , wstawisz jakieś stoły i nie będzie się jak ruszyć mam 5/8 i brakuje miejsca z tyłu głowy siedzi dobudować obok plus 3m po długości 🤷♂️ale jakoś zebrać się nie mogę 🤦♂️ Parterowy czy piętrowy klocek stawiasz mieszkalny ? pozdro
-
Nie. Z tego co podaje Internet to opowieść dziecka "zesłanego" z matką ze zrujnowanej Warszawy po wojnie do Bukowiny Tatrzańskiej. Swoją drogą wygląda na interesującą. Moja wiocha dzisiejsza jest zupełnie inna od tamtej Bukowiny. Nawet mentalnie, nie mówiąc o języku, bardzo zbliżyła się do miasta. Choć pamiętam ją z początku lat 70. I wtedy też była inna. Bardzo inna. Prąd dotarł do naszego przysiółka dopiero w 1975. Sam kopałem dziury pod słupy elektryczne. O zmianach i przemianach wsi, i nie tylko, można by długo. Tylko uważaj. Zastanów się czy na stałe. Takie poza granice są interesujące na wiosnę, w lecie, w początkach jesieni. Ale rok trwa cały rok. 🙂 Pół biedy gdy dojazd do miasta jest szybki i krótki. Bo coś trzeba robić prócz siedzenia w domu w smętne miesiące roku. Tu w ponury czas bym się zanudził. I wtedy przenosimy się do miasta, gdzie pełno rozrywek. Np. spacer 2 km do Kauflandu. 🙂
-
Nie Betty, jak tego nie zacznę, to nigdy nie zrobię. Ponadto koszty, terminowość i dostępność "fachowców" jest to temat rzeka. Będę pracował on-line (bo mogę), młody ma przerwę do października więc pomoże. Ile się będzie dało, to własnymi siłami zrobimy. Bez sprzętu nie da rady. Koparka moment się nauczę jeździć, bo widlakami potrafię wszelakimi, a to podobne jest. Jeśli się temu poświęcę, to musze być niezależny od nikogo. Nawet starego busa odpaliłem po 2-óch latach, przysłuży się na budowie. Życie miejskie już mnie nuży. Czas na zmiany. pozdro
-
Nie - ten to na stałe. Więc porządnie zrobiony. Mini warsztat + schowek na rowery i wiata na rowery. Plan jest 3x7/8m, zobaczymy jutro jak koparka przyjedzie i czy się zmieści. pozdro
-
Powodzenia, garaż - jeśli blaszak tymczasowo na budowę, to polecam dobrze zakotwić bo bywa że przy silniejszych wiatrach w terenach górskich fruwają (doświadczenia własne).
-
Zmieniasz branżę czy stawiasz na osobisty rozwój i poszerzenie kompetencji? 😉
-
Skate To Ski czyli na rolkach z górki - techniki, porady, doświadczenia
KrzysiekK odpowiedział KrzysiekK → na temat → Nauka jazdy
Moskwa 😉 o ile się nie mylę. Na fb kiedyś kliknąłem i co chwila mi coś nowego wpada. Sa nieźli. Mają też taką dość ciekawą, zatomizowaną metodykę, tzn dzielą gówno na atomy 😉 . Warto zalookać. Thx -
W Słowackim Raju byłem ze trzy razy. Trasy piękne, ale podobnie jak w Pieninach najlepiej w tygodniu i poza sezonem. Kiedyś w marcu byłem z młodym i jednego dnia przez 5h nie spotkaliśmy nikogo, coś pięknego. Podobnie też zwiedzaliśmy skalne miasto w Czechach, tyle że tym razem wybraliśmy się późną jesienią. Pojechaliśmy na pogodę i to pięknie zażarło. Było słoneczko, lekki mrozik i bardzo pusto.
-
No generalnie było naprawdę pusto, a zwłaszcza drugiego dnia się bałem, bo jednak bardzo turystyczne rejony zwiedzaliśmy. Hehe jakby tu powiedzieć i nie skłamać, ani 3 lata temu ani teraz nie zsiadaliśmy i udało się zjechać w jednym kawałku:-) Ale powiem szczerze, że w przypadku dużej liczby ludków w tym miejscu, dla bezpieczeństwa pewnie bym zsiadł.
-
Cze A w tym roku to nie da rady. Budowę mam w Milówce. Jutro mam odbiór mini-koparki i wozidła, kupiłem se - a co 🙂 Na busie już mam rębak i zagęszczarkę. Jadę dzisiaj już. Jedynie będę tłukł w wolnej chwili okoliczne tematy. Takie życie. Ze 2 lata mi to zajmie. W tym sezonie musze wyjść z ziemi i zrobić fundament. Ogrodzić górę od strony lasu, bo w zeszłym roku wilki zagoniły tam sarnę i zeżarły. Teraz jak kosiłem to racicę znalazłem. No i garaż postawić muszę na wszystkie sprzęty budowlane. Tak że widzisz - czasu ni ma na głupoty. Jeszcze E do B robie prawo jazdy, bo nie mam a już przyczepę kupiłem pod koparkę i do wożenia ciałamajstawa wszelakiego. pozdro
-
Siemka. My byliśmy w 24r we wrześniu. Było super. Zrobiliśmy kółko wokół jeziora. Nast dnia weszliśmy na 3 Korony. I jeden dzień rowerami w górę rzeki a potem spływ pontonem Dunajcem. Teraz plan podobny tylko bez 3 Koron. Były plany na Słowacki Raj żeby przejść trasę z drabinkami ale żona kolegi ma lęki i odpuściliśmy . Ale co się odwlecze....😉 Jakby ktoś był chętny na Słowacki Raj na któryś weekend to niech wali śmiało 😄 Pozdro
