Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Cześć Grabiczek, górna Drwęca, Kanał Elbląski, Kanał Jagielloński, Nogat, Zalew Wiślany, Pisiorski Przekop, Morze Bałtyckie. Pomimo 95%szlaku bez trudności dawno się tak nie uchetałem w kajaku. Płynięcie praktycznie cały czas pod wiatr 4-6m/s w porywach nawet 13m/s i cały czas w pełnym słońcu. Na szczęście na Zalewie wyczekaliśmy do popołudnia o wiatr siadł. Kanał Elbląski powinien zobaczyć każdy bo jest piękny ale jest też wyjątkowym osiągnięciem inżynierii w skali światowej. Pomimo zmęczenia o spalenie trochę szkoda było wracać. Jak chłopaki prześlą jakieś foto albo filmiki to coś wstawię. Pozdro
-
I tak możemy sobie dyskutować bez końca 😏 Pozdrawiam serdecznie
-
Piotrek 1). Nie wiem o jakie błędy chodzi w rurze podsiodłowe. Napisz - to Ci logicznie odpowiem. A jeśli cos napisałem źle to przyznam Ci rację bezproblemowo, bo jak pisałeś Korona z głowy mi nie spadnie. Wszyscy ludzie wiedzą wszystko, jeden człowiek nie wie nic. 2). Zastanów się dobrze zanim coś napiszesz. Bazą każdego rowerzysty (a przynajmniej tego kumatego) jest suport i położenie siodełka w stosunku do suportu. Ta pozycja wygodna i ergonomiczna jest jedna niezależnie od konstrukcji ramy. To podstawa do ustawienia roweru pod siebie. Na każdym rowerze, na którym jeździsz na siedząco te wartości są te same! Nie ma kilku wygodnych, efektywnych i ergonomicznych pozycji, jest tylko 1. Tu nie skupiamy się nad cała pozycją do jazdy tylko nad samym siedzeniem i pedałowaniem. Przy identycznej długości korby, jak zmierzysz odległość od środka suportu do powiedzmy środka siodełka (podkreślam siodełka i załóżmy że jest identyczne we wszystkich wariantach) to w każdym rowerze jaki będziesz miał - ta odległość będzie stała. Powiem więcej kąt pod którym będzie biegła linia łącząca te 2 punkty będzie miał tą samą wartość w każdym rowerze niezależnie od geometrii ramy. Po to jest możliwość regulacji siodełka przód/tył, abyś mógł to ustawić. Bardziej obrazowo. Jeździsz samochodem od x lat. Fotel kierowcy masz ustawiony tak, aby nawet 1500km za jednym zamachem przejechać bez szkody na komforcie podrózowania. Czyli Nie bolą Cie plecy, noga nie cierpnie od gazowania, ręce i kark Cię nie bolą po tak długiej podróży. Bo to jest Twoja optymalna pozycja do jazdy. Kupujesz nowy samochód. Uwierz mi, że że w nowym dokładnie będziesz próbował ustawić tak samo fotel kierowcy szukając tej optymalnej dla siebie jedynej pozycji. Jakbyś zmierzył po jakimś czasie jakieś bazowe wymiary - to w obu przypadkach będą identyczne. Jak to zrozumiesz, to wówczas możemy pisać o skalowaniu, czy tez powiększaniu ramy. Znamienne jest że rzut środka naszego środka ciężkości w stosunku do osi suportu ma wartość stałą i jest w każdym przypadku niezależnie od roweru jego geometrii i wypada zawsze w tym samym miejscu w stosunku do suportu! Bo to jest jedyna dla danego rowerzysty pozycja ergonomiczna i komfortowa. Więc jeże li to sobie uświadomisz i i odsuniesz tylne koło od suportu poprzez dłuższy trójkąt to z tyłu masz krótszą czy dłuższa podstawę. Twoje położenie względem suportu nigdy się nie zmienia. Oczywiście w pozycji siedzącej. Niestety nie mogę nic wrzucać, bo bym Ci to pięknie narysował. To geometria wykreślna prosta oraz zrozumienie faktu, że mamy jedna naturalna pozycję na rowerze która jest dla nas komfortowa. Podstawa to ustawienie idealnej pozycji do pedałowania, kierownica później, bo tam mamy spore możliwości regulacji. Co do zjazdu, napisałem wyraźnie, Jak jedziesz powoli, to nic się nie zmienia, może nie precyzyjnie, zasada jak na podjazdach, które z reguły są wolne, albo zdecydowanie wolniejsze. Tu oczywiście siła grawitacji jest dużo większa niż bezwładności (która wynosi 0 dopóki jedziesz na rowerze, wzrasta gwałtownie podczas hamowania i jest dla każdego ridera identyczna niezależnie od masy czyli graniczna powyżej której niezależnie od prędkości tak czy siak wylecisz przez kierownicę czyli jeśli a będzie > g i ona jest decydująca, gdzie a to opóźnienie czyli przeciwieństwo przyśpieszania) i to ona w głównej mierze decyduje o zapieraniu się o kierownicę podczas wolnego zjazdu na stromiznach. 3). Może nie tak efektownie pokonała taki zakręt jak prezentę, ale linia była taka sama, no i skutek. Był to pierwszy zakręt na łatwej "rodzinnej" trasie. 4). A podatki najlepiej od wydatków i majątku a nie od dochodów. Podatek od dochodów zniechęca do pracy. Masz przykład Zonda krypto, gość napierdolił kasy i zdupcył gdzieś z całym majatkiem i będą go szukać do usranej śmierci. Musisz zrozumieć, że tego nie da się zrealizować. Bo Ciebie ścigać nie będą, zakupy możesz w erze globalizacji realizować za granicą, tam tez ukryjesz majątek przed opodatkowaniem. A z Twoich zakupów bułek i masła żaden kraj nie uciągnie. W kraju będziesz kupował pierdoły. Zarobki musza być opodatkowane natychmiast, a później możesz robić co chcesz. Tylko dlaczego Ty możesz ten rower wliczyć w koszty a Twój pracownik na etacie już nie? O takie nierówności chodzi. To proste, każde działanie ma swoje + i -. Ja mieszkam w kamienicy, bo to jest wygodne. Mam w dupie sprzątanie części wspólnych, odśnieżanie, ogrzewanie, remont budynku, mam wszędzie blisko, bo mieszkam w centrum, wszystko mam na miejscu. Ale mam sąsiadów i problem z parkowaniem. Mieszkanie mam spore, ale i tak mam mniejsze niż przeciętny dom mieszkalny. Muszę się liczyć z sąsiadami, że jak chce zrobić remont, to wypada ich poinformować o czasowej niedogodności, starać się wykonywać te prace w godzinach rozsądnych i w możliwie krótkim czasie aby nie utrudniać im życia 22.00 - 6.00 to czas miru domowego i domówki w każdym zbiorowisku są niemile widziane. To są blaski i cienie życia w mieście w blokowisku. Tak samo jest z pracą na etacie i prowadzenie działalności. Wszystko ma swoje + i -. Niestety Niestety nie może to być zrównane, bo każda forma musi mieć swoje zachęty, ale to człowiek wybiera na podstawie jakichś przesłanek jak będzie wyglądała jego przyszłość i co jest dla niego bardziej korzystne. Ja wybrałem kamienicę i działalność gospodarczą a Ty etat. Maras dobrze opisał, a będąc niegdyś etatowym pracownikiem, a teraz przedsiębiorcą mam doskonały ogląd na blaski i cienie obu przypadków. Chociaż praca na etacie kiedyś i dziś, jak również prowadzenie działalności to dwa różne światy. Etat na + a prowadzenie działalności na -. Kiedyś zapierdalało się za "frytki" na etacie, a teraz czasy się zmieniły. Pensje są dużo wyższe i nadgodziny są chciejstwem nie musem pracownika. Działalność i prowadzenie firmy - kiedyś była prostsza, teraz - papierologia sięgnęła zenitu. Stek bzdurnych, nielogicznych przepisów jest porażający. Pomijam fakt obcinania wszelkich zachęt do prowadzenia działaności poprzez zawiły system podatkowy, który non stop się zmienia, przepisy działają wstecz i wszystko stało się bardzo skomplikowane. Etat - pensje masz dostać niezależnie od tego, czy przerobiłeś 40g/tyg. czy przeleżałeś. Naganianie roboty nie jest w Twojej gestii tylko pracodawcy. Ty masz wykonać zlecone Ci prace i tyle. Masz płatne urlopy, święta, chorobowe i generalnie wychodząc z firmy to masz wszystko w dupie. Mój urlop to praca w miłych okolicznościach przyrody. A jak się wyłączę całkowicie, to jest bezpłatny. Chorobowe? A na chuj mi jest ono, jak kosztów stałych mam w firmie z pół miliona miesięcznie. Co zrobie za 3-4 tysiące? Etatowca te problemy nie dotyczą. Nielimitowany czas pracy. Pracujesz aż skończysz dana robotę która masz do wykonania. Nie masz tego luksusu, że możesz to olać, bo siana nie będzie. Były momenty, ze nie braliśmy pensji przez pół roku, bo nas wypierdolił klient i nie chciał zapłacić. W pierwszej kolejności pensje i opłaty z tym związane, potem wymagalne należności a dla nas już nie starczało. To też trzeba mieć na uwadze, bo etatowiec z tymi problemami nie ma styczności. Generalnie to na dzień dzisiejszy mocno odpuściłem, co oczywiście wiąże się ze zmniejszonymi wpływami i mniejszym udziałem w podziale tortu, ale już dorosłem do myśli, że mam dość i więcej mieć nie muszę. Syn w tej chwili wybiera się na studia i wybrał zawód perspektywiczny (w naszej ocenie, jego także) - ja osobiście będę go namawiał do etatu, bo to życie być może skromniejsze, ale dużo bardziej spokojne. Córka pracuje na etacie z zięciem i żyją jak pączki w maśle po 4-ech latach pracy. Ja nie żałuję, ale to bardzo ciężki kawałek chleba i dość ryzykowny. Niestety bardzo czasochłonny, a jak wiemy czasu niestety nie da się kupić za żadne pieniądze. Nie kupiłbym też rzeczy kradzionych, jeśli znałbym pochodzenie. Przecież Cie o to nie posądzam, ale takiej wiedzy nie masz. Ja nawet jak kupię kradzione, ale na pełną FV - to tak czy siak podatek trafi (a przynajmniej VAT) do skarbu państwa. Bo wszystkie płatności realizuję przelewem z podzielona płatnością, a rachunek VAT jest nie do ruszenia, przez żadna z firm. Z konta VAT możesz zapłacić fakturę z VAT (i tylko część VAT z faktury), podatek VAT, dochodowy albo zus. Nie masz do tego dostępu fizycznego. Na tym koncie nie możesz operować wcale. Środki pobierają się automatycznie w przypadku wyżej wymienionych przelewów. O zwrot VAT możesz się ubiega tylko i wyłącznie za pomocą Urzędu skarbowego. Jak wyrazi zgodę, to bank po otrzymaniu dyspozycji przeksięguje środki na konto "normalne". Ale to nie takie proste, zwykle jest 100 pytań do. Reasumując, ja uważam Cię za inteligentnego gościa ze spora wiedzą. Jedna razi mnie Twoja postawa w necie. Nie zgadzamy się światopoglądowo, ale jest tyle innych tematów, a niewygodne wystarczy omijać szerokim łukiem. Czasami dobrze ugryźć się w język. Mowa jest srebrem ale złotem milczenie. Mamy zloty, może górka niezbyt ambitna, ale jest towarzysko lux. Spotkanie w realu dużo zmienia. Taki Mikoski to w rzeczywistości b. fajny gość, ale trzeba go poznać osobiście. Cytat z Dziadów dobrze go obrazuje, oczywiście po modyfikacji Nasz Damian jak lawa, Z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa, Lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi; Plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi.” No może cos w ten deseń 🙂 pozdro
-
U ciebie w Belgii nie ma, u nas za bliską granicą jest. O tym ile jest wart żołnierz po kilkudniowym szkoleniu śmiertelnie przekonują się ruskie onuce. Pracownicy służby zdrowia obecnie również mają się nienajgorzej.
-
Strażak , lekarz ( tu też w wyjątkach bo też są pasożyty 🤪) to służba drugiemu - policjant,żołnierz to pasożyt bez dyskusji - czego nie rozumiesz ? Policjant bez złodzieja nie istnieje( no polityk dojebie przepisów tu Mario może się wykazać jak dojebac drugiemu ,żołnierz bez wojny również ale jest jak jest ( czytaj kolegi wpis wyżej ) służba zdrowia pada a żołnierz 😂 żyje w dostatku Gdzie tu logika ? Wojny nie ma 😜 czyli pasożyty w sensie gospodarki każdego kraju !
-
Idąc dalej twoim tokiem myślenia, strażak jak jest na dyżurze, a nie gasi pożaru, to też pasożyt? Chyba za bardzo wziąłeś sobie do serca teksty z „U Pana Boga w Królowym Moście”
- Dzisiaj
-
Skate To Ski czyli na rolkach z górki - techniki, porady, doświadczenia
AdrianW odpowiedział KrzysiekK → na temat → Nauka jazdy
Ok, ja rozumiem, że są nartorolki... ale to co zobaczyłem na tym filmie to jakaś wersja off-road?🙂 Przez przypadek mi to wpadło i do tej pory przecieram oczy ze zdumienia 😆 -
Tak wiem, ze w Polsce uczciwosc to frajerstwo ale uczciwi dalej istnieja. Nie wierzysz to twoj problem.
-
Znasz takie powiedzenie ; policjant kurwa i złodziej jadą na jednym wozie ? To jak żołnierz bez wojny - pasożyt systemu , dlatego jakie są Twoje bajki we własnym życiu- cóż mi do tego 😏 Twoje wybory .
-
Jak wiem, ze kradziona to nie. Mialem okazje kupic tak buty skiturowe i nie zdecydowalem sie. I to nawet nie wiedzialem wprost. Gosc chcial sie spotkac gdzies na miescie i nie chcial podac danych. 500zl zamiast 1500zl. Zaskoczony?
-
Skate To Ski czyli na rolkach z górki - techniki, porady, doświadczenia
Lexi odpowiedział KrzysiekK → na temat → Nauka jazdy
Popytaj @Adam ..DUCH ... kiedyś nawet był jakiś zarys planu na letni zlot z tym tematem włącznie.. 🙂 -
Pier… przynosi Ci złota rączka przykładowo kurtkę Mammuta która w sklepie kosztuje powiedzmy 3 tyś zł krzyczy od Ciebie 1000 zł jest z metką i co nie kupujesz ? 😂😂😂😂
-
Skate To Ski czyli na rolkach z górki - techniki, porady, doświadczenia
zając odpowiedział KrzysiekK → na temat → Nauka jazdy
Już chyba gdzieś się przewinęła na forum taka aktywność, którą nawet trudno sklasyfikować. Generalnie co by nie powiedzieć - ostra jazda 😁 -
Skate To Ski czyli na rolkach z górki - techniki, porady, doświadczenia
AdrianW odpowiedział KrzysiekK → na temat → Nauka jazdy
AI???😆 -
Cieszmy się bracia i siostry, że się łaskawie uśmiechnąłeś. Nic tak nie poprawia nastroju jak strzał z dopaminy.
-
Zdrowe podejście do życia 🥳👏 Co do pracodawca-pracownik w kwestii roweru i odliczenia myślę że rozwiązanie z Beneluxu każdego by pogodziło czyli płatne kilometrówki dla pracownika ;w dwie strony ) plus leasing na rower . Pracodawca odliczy sobie rower a pracownik spłaci rower dojeżdżając do roboty . Wilk syty i owca cała . 🥳 Nie wiem jak u Was ale u mnie tropiki od tygodnia żyć nie dają a przejażdżki rowerem w tym upale to mega wysiłek ( przynajmniej dla mnie ) 🥴 z chęcią gdzieś na lodowiec bym się teleportował ⛷️ cyferki tabelki dla @Gabrika z wczorajszej przedpołudniowej przejażdżki gdzie jeszcze temp nie była za wysoka -tętno ekstremalne 🤪 po dwóch godzinach pedałowania już szukałem drogi powrotnej do chałupy choć i tak teraz mieszany i w większości przez lasy itd A !! I jeszcze jedno 🤪 Nie zostawiamy puszek z napojami w aucie -grozi wybuchem 💥 😂
-
Bo musi być jakaś różnica pomiędzy wykonywaniem pracy niewolniczej a opcją drugą 😉... każdy może działalność własną rozpocząć i rower odliczyć - do 10k cały nawet.. To następna różnica - Tego nie robisz bo nie chcesz a ktoś kto pracuje dla siebie często nie może - ja nawet leżąc kiedyś tygodniami w szpitalu po kolejnych operacjach nie byłem ani dnia na zwolnieniu bo był sezon i straciłbym rok pracy... (teraz trochę sie zmieniło i można legalnie podpisywać papiery leżąc na zwolnieniu). Wielu rzeczy nie wiesz dopóki sam w tym nie jesteś - na w/w przykładach widzisz - ja moge cośtam a Ty cośtam innego. My pracujemy 24h.. Ty trzaskasz drzwiami (przynajmniej teoretycznie) i masz spokój.
-
Ech nie doceniasz mistrza podstępu i tytana intelektu, zastawił mega sprytną pułapkę (robił w te fotoszopy i robił), no ale niestety jedyny, który się złapał to poplecznik w "jeżdżę szybko i bezpiecznie", "lubię zapierdalać" i "z drogi zawalidrogi". Nosz Bareja by się napewno uśmiechnął i ja również nie omieszkałem:-).
- Wczoraj
-
Jeszcze o Zenku. Warto rozmawiać? Zastanawiam się nad sztuką popularną, kulturą masową aby zwekslować na pop art https://zpe.gov.pl/a/pod-lupa-nowej-wiedzy/D29ZJUZTR przynajmniej genezę. Cały ten rap Nasz
-
Ale się rozpisałeś 1. Interesują mnie takie dyskusje. Chciałem też sprostować błędy, jak ten o rurze podsiodłowej. Możliwe że dla Twojej żony nie jest to kluczowe. 2. Poważnie? Większa podstawa oczywiście zwiększa stabilność, ale na większej ramie znajdziesz się bliżej tylnej krawędzi podstawy bo tylny trójkąt rośnie mniej niż przedni. Zatem na podjeździe na większej ramie wystarczy nieco mniejsze nachylenie by poderwać przednie koło i się wy... niż na mniejszej ramie. Nie trzeba do tego filmów i długich wywodów. W zjeździe jesteś bliski prawdy, ale brakuje Ci doświadczenia praktycznego. W stromym terenie początkujący rowerzysta zjeżdża bardzo wolno, niemal cały czas korzystając z hamulców*. Czasami jest to wręcz bliskie staniu w miejscu. Silnie odczuwasz wtedy grawitację która "ciągnie" Cię w dół a Ty zapierasz się o kierownicę. 3. Lepiej nie oglądać takich rzeczy. A co do żony to popełniła duży błąd, ale jest wyraźnie odważniejsza od większości. Jeździłem z kilkoma początkującymi dziewczynami i jedne jadą szybciej a drugie wolniej, ale prędzej zejdą z roweru niż wyskoczą z zakrętu. 4. Nie jestem wrogiem przedsiębiorców a w poglądach ekonomicznych nie jestem też egoistą. Popieram sensowne gospodarowanie, równe zasady lub lekkie promowanie tych słabiej rozgarniętych (czyli żadnego z nas) ale nie żadne bezpośrednie dopłaty. Przykładowo popieram "darmową" komunikację miejską z której nigdy nie skorzystam ale jestem wrogiem buspasów, które marnują infrastrukturę i tworzą przywileje dla wybranych. A podatki najlepiej od wydatków i majątku a nie od dochodów. Podatek od dochodów zniechęca do pracy. Warto też zauważyć, że w obecnym systemie nie ma sensu prowadzić wojenki przedsiębiorcy-etatowcy bo najbardziej uprzywilejowani to są politycy, duże korpo i wybrane grupy w sektorze państwowym. Przedstawiłeś dobre wyjaśnienie pożytku z roweru. Tylko dlaczego Ty możesz ten rower wliczyć w koszty a Twój pracownik na etacie już nie? O takie nierówności chodzi. Ja na etacie mogę wziąć naciągane L4. Bez problemu znajdę lekarza i prawdziwe dolegliwości by zgodnie z prawem zrobić sobie urlop. Nie robię jednak tego. Nawet będąc przeziębionym często pracuję zdalnie. Może Cię to zaskoczy ale nigdy nie kupowałem na Temu ani Ali. Sprowadzając sprzęt z poza UE (np. z USA) zawsze blokowali to w urzędzie celnym, więc nie wiem nawet jak to się omija. Nie kupiłbym też rzeczy kradzionych, jeśli znałbym pochodzenie. *- nie powinno się zjeżdżać cały czas na hamulcu ale czasem nie da rady inaczej.
-
Jak jutro nie będzie @grimsonna forum to będzie wiadomo co się stało ;)
-
Cześć. Marku, po co się tłumaczysz? Twoja firma i Ty ją prowadzisz. Szkoda, że to wspomniane prawo najbardziej jest egzekwowane wobec szarych ludzi. A tam wyżej na stołkach już tak nie do końca.... Szkoda, że rządzący nie troszczą się tak o przedsiębiorców jak zaglądają im do lodówki... Wobec kogo zatem ma być ta lojalność??? Na ch.. te składki jak do lekarzy trzeba prywatnie latać? Szkoda gadać/pisać... Jebać! Pozdro💪
-
Szacun za elaborat 👍 ja gościa rozgryzłem kilka lat temu i mam zawsze jedno słowo podsumowania jego osoby 😜
-
straciła sporo tkanki mięśniowej w nogach. do odbudowania.
