Jump to content

Pierwszy rok na rowerze


Spiochu
 Share

Recommended Posts

40 minut temu, Mitek napisał:

Cześć

Sorry Marek ale masz rower przełajowy???

Pozdro

Tak, XC, to nie typowy MTB, ma zawieszenie full ale o dość małym skoku (120). Konstrukcja jest nieco inna niż w typowym MTB, to co Piotrek pisał. Świetnie się na nim jeździ, pozycja faktycznie na nurka, ale bardzo wygodna. Do normalnej jazdy jest świetny, asfalty, szutry, drogi polne a nawet ścieżki leśne (tu najlepiej podjazdy). Opony nie są takie agresywne i szerokie, więc nie ma dużych oporów toczenia. Pod górę się super na nim wspina, nie ma podjazdu na którym musiałbym wstawać, nawet jest to nie pożądane, bo tylne koło moment traci przyczepność. Im stromiej tym lepiej. Ale to dzięki mocno pochylonej i przesuniętej pozycji do przodu. Za to zjazdy na stromym są fatalne, no ja się boję przy pewnym już nachyleniu. Uczucie takie że delikatnie za mocno przyhamujesz przodem i lecisz przez kierownicę moment. Oryginalna sztyca jest węglowa. Wymieniłem od razu na myk-myk. Widziałem na filmikach jak riderzy prawdziwi na tym zjeżdżają na nieregulowanej sztycy. Każdy z nich tyłek opuszczał za siodełko, praktycznie na prostych rękach. Chyba taka konstrukcja do jazdy szybkiej w umiarkowanym terenie. Ale ja głównie w takim jeżdżę. Ale wiesz, czasami się zdarzy jakiś stromszy zjazd i wtedy jestem wydygany. Już zaliczyłem lot nad kukułczym gniazdem. No qurde szybko poszło. Ale bez strat. Na + że jest bardzo lekki. Ostatnio jak schodziłem z nim na ramieniu, bardzo stroma wąska ścieżka która trawersowała poprzez rów wyjeżdżony przez crossy. Musiałem to przeskakiwać, waga roweru była praktycznie nieodczuwalna. Jak mam schody to się nie zastanawiam czy objechać jakoś tylko wrzucam na ramię i schodzę/podchodzę.

pozdrawiam

ps. Trzeba pomyśleć o Letnim Zlocie w Zwardoniu.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

40 minut temu, Marcos73 napisał:

Tak, XC, to nie typowy MTB, ma zawieszenie full ale o dość małym skoku (120).  Na + że jest bardzo lekki. 

Ile waży wszystko (po modyfikacji)? Ile masz skoku (i jaki) dropper?

Edited by Wujot2
Link to comment
Share on other sites

48 minut temu, Marcos73 napisał:

Tak, XC, to nie typowy MTB, ma zawieszenie full ale o dość małym skoku (120). Konstrukcja jest nieco inna niż w typowym MTB, to co Piotrek pisał. Świetnie się na nim jeździ, pozycja faktycznie na nurka, ale bardzo wygodna. Do normalnej jazdy jest świetny, asfalty, szutry, drogi polne a nawet ścieżki leśne (tu najlepiej podjazdy). Opony nie są takie agresywne i szerokie, więc nie ma dużych oporów toczenia. Pod górę się super na nim wspina, nie ma podjazdu na którym musiałbym wstawać, nawet jest to nie pożądane, bo tylne koło moment traci przyczepność. Im stromiej tym lepiej. Ale to dzięki mocno pochylonej i przesuniętej pozycji do przodu. Za to zjazdy na stromym są fatalne, no ja się boję przy pewnym już nachyleniu. Uczucie takie że delikatnie za mocno przyhamujesz przodem i lecisz przez kierownicę moment. Oryginalna sztyca jest węglowa. Wymieniłem od razu na myk-myk. Widziałem na filmikach jak riderzy prawdziwi na tym zjeżdżają na nieregulowanej sztycy. Każdy z nich tyłek opuszczał za siodełko, praktycznie na prostych rękach. Chyba taka konstrukcja do jazdy szybkiej w umiarkowanym terenie. Ale ja głównie w takim jeżdżę. Ale wiesz, czasami się zdarzy jakiś stromszy zjazd i wtedy jestem wydygany. Już zaliczyłem lot nad kukułczym gniazdem. No qurde szybko poszło. Ale bez strat. Na + że jest bardzo lekki. Ostatnio jak schodziłem z nim na ramieniu, bardzo stroma wąska ścieżka która trawersowała poprzez rów wyjeżdżony przez crossy. Musiałem to przeskakiwać, waga roweru była praktycznie nieodczuwalna. Jak mam schody to się nie zastanawiam czy objechać jakoś tylko wrzucam na ramię i schodzę/podchodzę.

pozdrawiam

ps. Trzeba pomyśleć o Letnim Zlocie w Zwardoniu.

Rower przełajowy CX to szosowka, tylko na szerszych oponach i hamulcem cantilever. Przynajmniej tak kiedyś się one nazywały. 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

27 minut temu, Wujot2 napisał:

Ile waży wszystko (po modyfikacji)? Ile masz skoku (i jaki) dropper?

Cze

Dokładnie nie wiem, bo nie ważyłem, nie było to moim nadrzędnym celem. Wg. producenta waga 11,8 kg + sztyca Tranzx 600 g (15 cm skok) + platformy shimano też pewnie 0,5kg. Nie wiem czy waga jest podawana na bezdentkach - bo to chyba z kilogram mniej. Nic więcej na nim nie wożę oprócz nawigacji (mam bidon, ale ten mam przy pasku).

@kordiankw tak jest opisany jako XC MTB - przełajowy.

pozdrawiam

rower-gorski-mtb-xc-rockrider-race-900s-gx-eagle-reynolds-carbon-karbonowa-rama.thumb.jpg.53480ede4a5f85179c99aba412c7203e.jpg

Edited by Marcos73
  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

37 minut temu, Mitek napisał:

Cześć

I o taki myślałem.

Pozdro

Mitek

Sorka, ale tyle tych określeń jest. To jest XC - nie CX, chyba spolszczona nazwa to ścieżkowy - nie przełajowy. XC Trail to chyba właściwa nazwa. Nie ulega wątpliwości jednak, że jest nieco inny niż typowy MTB - na ostrym podjeździe na nim masz taką pozycję siedząc  jak na zwykłym stojąc i pedałując. Bardzo trudno jest poderwać kierownicę na stromym. Ale na zjazdach jest wprost przeciwnie, chyba tutaj trzeba się przełamać, coś ala na nartach na bardzo stromym, gdzie człowiek się odruchowo cofa, a tu trzeba do przodu.

pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

19 godzin temu, Marcos73 napisał:

Cze

To rower przełajowy, więc pewnie taka pozycja jest prawidłowa. Zmiana mostka może poprawi sytuację i wrażenia, problem w tym że w tej, na pierwszy rzut oka, nienaturalnej pozycji świetnie się jeździ. To nie jest rower na single, tylko stricte do jazdy, gdzie świetnie się sprawdza, jedynie na dość stromych zjazdach nie mogę się przyzwyczaić do uczucia, że zaraz wylecę przez kierownicę. Ja także hamuję raczej przodem, ale się na stromym go boję😀.

Staram się przesuwać sylwetkę do tyłu, stąd wniosek że mógłby być mniejszy, bo mi rąk brakuje. Ja mam 175 cm. Może mostek na próbę obrócę o 180 stopni, będzie wówczas +10, jak oczywiście będę miał czas😉.

pozdrawiam

Zmiana mostka na krótszy przesunie trochę ciężar na nogi. Odwrócenie nie da takiego efektu. Jak nie skurczyłeś się na starość to rozmiarowo powinno być ok przy takim wzroście, nawet z długim mostkiem. Prawidłowa pozycja nie polega na ustawieniu się na maksa do tyłu. Nie jest też stała. Cały czas balansujesz góra-dół i przód-tył. Paradoksalnie odchylenie na maksa do tyłu to idealny sposób by przelecieć przez kierownicę. Przy nagłej zmianie nachylenia czy dużej nierówności jest efekt katapulty.

Generalnie te dywagacje nie mają sensu. Po prostu weź sobie instruktora. Stać Cię, więc nie trać czasu na utrwalanie złych nawyków.

To nie żaden rower przełajowy tylko xc. Przełajowy to taka szosa do ścigania po trawniku. Tu masz filmiki jak wygląda różnica. Przy okazji zobacz po czym zjeżdżają na takich rowerach jak Twój.

Przełaje:

XC:

 

 

Link to comment
Share on other sites

34 minuty temu, Marcos73 napisał:

Mitek

Sorka, ale tyle tych określeń jest. To jest XC - nie CX, chyba spolszczona nazwa to ścieżkowy - nie przełajowy. XC Trail to chyba właściwa nazwa. Nie ulega wątpliwości jednak, że jest nieco inny niż typowy MTB - na ostrym podjeździe na nim masz taką pozycję siedząc  jak na zwykłym stojąc i pedałując. Bardzo trudno jest poderwać kierownicę na stromym. Ale na zjazdach jest wprost przeciwnie, chyba tutaj trzeba się przełamać, coś ala na nartach na bardzo stromym, gdzie człowiek się odruchowo cofa, a tu trzeba do przodu.

pozdrawiam

Tak, to jest XC a nie CX. CX to przełajowy.

Mtb to ogólna nazwa rowerów górskich od XC, Trail, Enduro do DH. Taki jak Twój jest jednym z najbardziej typowych przykładów mtb.

Geometria naszych rowerów jest podobna. Mój ma tylko 1 stopnień mniejszy kąt główki i jest minimalnie dłuższy. Główna różnica to mostek.

Link to comment
Share on other sites

5 minut temu, Spiochu napisał:

Główna różnica to mostek.

Tu nie chodzi o długość tylko o kąt - ja mam -10 - a Ty? To powoduje że kierownica jest nisko, co na zjazdach potęguje efekt. Oczywiście na takich i innych podobnych sprzętach riderzy robią cuda. Piotrek, zawsze chodzi o czas - nie mam go zbyt wiele. Może poszukam jakiegoś instruktora. Przełajowy - to niewłaściwe określenie. Ale napisałem XC nie CX.

pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

7 minut temu, Marcos73 napisał:

Tu nie chodzi o długość tylko o kąt - ja mam -10 - a Ty? To powoduje że kierownica jest nisko, co na zjazdach potęguje efekt. Oczywiście na takich i innych podobnych sprzętach riderzy robią cuda. Piotrek, zawsze chodzi o czas - nie mam go zbyt wiele. Może poszukam jakiegoś instruktora. Przełajowy - to niewłaściwe określenie. Ale napisałem XC nie CX.

pozdrawiam

Ja ma 50mm i kąt chyba +6.

Jedno i drugie jest istotne. Długi mostek to mocne obciążenie przodu. Dobre na podjazdy, kiepskie na zjazdy.

Instruktora ogarnij sobie indwyidualnie. Nawet w KRK może Cię podstaw nauczyć a w okolicznych górkach to już na pewno.

Edited by Spiochu
Link to comment
Share on other sites

Mamy podobne rowery i podobne oczekiwania do terenu. Mnie jedynie ciągnie bardziej w góry. Idealna trasa to Np. coś takiego:

Transalp.pl - wyprawy MTB enduro przez Alpy

Wcale nie szukam ekstremalnego terenu. Nie interesują mnie wyścigi, skoki, ani łomotanie po największych głazach. Chciałbym jednak opanować sprawne poruszanie się w terenie. Na dalszych wyprawach dobra technika może być kluczowa dla bezpieczeństwa. Wyższy poziom pozwala też na ciekawszy wybór tras i mniej noszenia roweru jak się trafią trudniejsze odcinki.

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

12 godzin temu, Spiochu napisał:

Mamy podobne rowery i podobne oczekiwania do terenu. Mnie jedynie ciągnie bardziej w góry. Idealna trasa to Np. coś takiego:

Transalp.pl - wyprawy MTB enduro przez Alpy

Wcale nie szukam ekstremalnego terenu. Nie interesują mnie wyścigi, skoki, ani łomotanie po największych głazach. Chciałbym jednak opanować sprawne poruszanie się w terenie. Na dalszych wyprawach dobra technika może być kluczowa dla bezpieczeństwa. Wyższy poziom pozwala też na ciekawszy wybór tras i mniej noszenia roweru jak się trafią trudniejsze odcinki.

Piotrek - podobne, ale jednak nieco inne. Mnie bardziej interesują pagórki, nawet mogą być tereny płaskie (Spała mi się podobała - dużo ścieżek leśnych, można tak naprawdę jechać na pałę) niż wysokie góry - takie kółka na 1 bidon i 1 batona, niż całodzienne wyprawy z plecakiem i całym ciałamajstwem. Oczywiście jazda w górach też jest super, przede wszystkim widoki.

pozdrawiam

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

W dniu 18.05.2023 o 10:03, Marcos73 napisał:

Piotrek - podobne, ale jednak nieco inne. Mnie bardziej interesują pagórki, nawet mogą być tereny płaskie (Spała mi się podobała - dużo ścieżek leśnych, można tak naprawdę jechać na pałę) niż wysokie góry - takie kółka na 1 bidon i 1 batona, niż całodzienne wyprawy z plecakiem i całym ciałamajstwem. Oczywiście jazda w górach też jest super, przede wszystkim widoki.

pozdrawiam

Transalpy jeżdżą z jednym bidonem bo są źródełka po drodze.

Bez plecaka się podobno nie da, ale nie bardzo w to wierzę.

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...
W dniu 17.05.2023 o 21:33, Spiochu napisał:

Mamy podobne rowery i podobne oczekiwania do terenu. Mnie jedynie ciągnie bardziej w góry. Idealna trasa to Np. coś takiego:

Transalp.pl - wyprawy MTB enduro przez Alpy

Wcale nie szukam ekstremalnego terenu. Nie interesują mnie wyścigi, skoki, ani łomotanie po największych głazach. Chciałbym jednak opanować sprawne poruszanie się w terenie. Na dalszych wyprawach dobra technika może być kluczowa dla bezpieczeństwa. Wyższy poziom pozwala też na ciekawszy wybór tras i mniej noszenia roweru jak się trafią trudniejsze odcinki.

To jest trasa na wysokości 2500 - 3000 m npm. Bez podwózki bardzo trudna do zrobienia. Parę fot z takich wyjazdów.

201408 Ischgl_SWJA00528.jpg

Ischgl_SWJA00354male.jpg

Ischgl_SWJA00294male.jpg

Ischgl_SWJA00417male.jpg

AvoriazSWJC2675.jpg

ARC1950SWJC3171.jpg

ARC1950SWJC3331.jpg

ARC1950SWJC3201.jpg

  • Like 2
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

2 minuty temu, Wujot2 napisał:

To jest trasa na wysokości 2500 - 3000 m npm. Bez podwózki bardzo trudna do zrobienia. Parę fot z takich wyjazdów.

Nie wykluczam korzystania z wyciągów, Są i tacy co robią takie trasy całkowicie o własnych siłach,  ale nie to jest najważniejsze. Przede wszystkim trzeba umieć zjeżdżać, inaczej to nie ma sensu.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

W dniu 20.05.2023 o 00:49, Spiochu napisał:

Transalpy jeżdżą z jednym bidonem bo są źródełka po drodze.

Bez plecaka się podobno nie da, ale nie bardzo w to wierzę.

Jeżdżąc wysoko trzeba być przygotowanym na duże wahania temperatur czy nawet letnią śnieżycę. Plecak o tyle nie jest problemem, że raczej upału nie będzie jakkolwiek na słońce trzeba mocno uważać. 

W każdym razie bez plecaka na całodzienną wyprawę w góry, szczególnie ciut wyżej, bym się nigdy nie wybrał. 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

38 minut temu, Wujot2 napisał:

Jeżdżąc wysoko trzeba być przygotowanym na duże wahania temperatur czy nawet letnią śnieżycę. Plecak o tyle nie jest problemem, że raczej upału nie będzie jakkolwiek na słońce trzeba mocno uważać. 

W każdym razie bez plecaka na całodzienną wyprawę w góry, szczególnie ciut wyżej, bym się nigdy nie wybrał. 

Warunki raczej podobne jak w Tatrach latem czyli od -5 do +30. Moim zdaniem grożniejsza od Śniegu jest totalna ulewa i/lub silny wiatr. solidnych upałow też nie można wykluczyć.

Nie tyle byś się nie wybrał bez plecaka, co bez rzeczy które w nim wozisz. Mnie chodzi o to by je upchnąć na rowerze. Przy jednodniowych tripach jest to możliwe. Ewentualnie jak już używać plecaka, to wozić w nim tylko cuchy (objętość) a wodę, narzędzia, batony itp na rowerze. Taka koncepcja jest również korzystna dla bezpieczeństwa. Plecak z ciuchami to dobry ochraniacz a z twardymi rzeczami w środku już niekoniecznie.

Ciekaw też jestem co byś dokładnie spakował na taki kilkudniowy transalp.

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Nie jeździłem kilkudniowych tras w Alpach, tylko jednodniowe - przy dobrej prognozie można spakować się do nerki, ale jakiekolwiek wątpliwości wymuszają plecak, aby zabrać sensowną kurtkę. Do tego picie, żarcie, narzędzia - trochę się zbierze - nawet bez ciuchów na zmianę. Natomiast w warunkach górskich plecak jest lepszy niż obwieszony rower - do roweru mocuję tylko kilka drobiazgów (dętka, pompka, multitool, bidon) a lekkie, objętościowe rzeczy na plecy.

Edited by Wojcio
Link to comment
Share on other sites

W dniu 13.06.2023 o 14:00, Wojcio napisał:

Nie jeździłem kilkudniowych tras w Alpach, tylko jednodniowe - przy dobrej prognozie można spakować się do nerki, ale jakiekolwiek wątpliwości wymuszają plecak, aby zabrać sensowną kurtkę. Do tego picie, żarcie, narzędzia - trochę się zbierze - nawet bez ciuchów na zmianę. Natomiast w warunkach górskich plecak jest lepszy niż obwieszony rower - do roweru mocuję tylko kilka drobiazgów (dętka, pompka, multitool, bidon) a lekkie, objętościowe rzeczy na plecy.

Kurtkę membranową bez problemu zmieścisz do małej torebki. Oczywiście jak masz kurtkę typu 150g.

Najgorzej jest z grubszą bluzą, taka zajmuje dużo miejsca.

 

Link to comment
Share on other sites

Prośba o poradę w kontekście co zrobić???

Tyci o sobie. 51l. 180cm. 100 kg. kondycja +- 60-70 km po w miarę płaskim nie zrobi problemu ale u mnie nie ma pojęcia po płaskim, jest albo z górki albo pod górkę. Ilość tras w bezpośrednim zasięgu (mowa o drogach lub szlakach o nawierzchni utwardzonej w ten czy inny sposób) - trudna do ogarnięcia - multum. Nastawienie - mieszkając w Katowicach uwielbiałem przemieszczać się na rowerze tu w górach z uwagi na ciągłe i nieustające podjazdy zmalało do "0" góra +2 - kilka wyjazdów w roku głównie w "dolinie Soły" - ale to już nudne jest.

Zrządzeniem losu żona (ja🤣😎) dostaliśmy w prezencie coś takiego:

 https://kross.eu/pl/rowery/ebike/ebike-mtb/hexagon-boost-1-0-522-wh-czarny-czerwony-matowy

Pytanie:

1. spieniężyć (mam już rower który na krótkie płaskie wycieczki mi wystarcza) i kupić sobie "nowe" SL FIS (też mam) ale od przybytku głowa nie boli

2. zostawić i pochłaniać kilometry ciesząc się widokami??? z założenia żadne ambitne tury - bicykl ma robić za Goldwing-a - dołożyć jakieś małe sakwy, licznik itp

PS @Lexi Marek nasze jutrzejsze spotkanie na Rysiance nieco stoi pod znakiem zapytania bo muszę rower na serwis zawieźć ale się staram sprężać bo mi zależy. 

Link to comment
Share on other sites

29 minut temu, kordiankw napisał:

Zostawić, jeździć i rozpychać się łokciami 😉 .

Wydaje mi się iż jest to jedyna słuszna droga.....Stary ja nie mam bladego pojęcia o rowerach. Zatrzymałem się na składakach i kolarce r.80...Zakup w 94 r Clinton Comander 2 made in USA (mam go do dzisiaj) był wydarzeniem życia...

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...