Jump to content

Dolomity przy silnym wietrze


MarekG
 Share

Recommended Posts

Godzinę temu, Mitek napisał:

Cześć

Jasne. Ja Ci powiem, że dla mnie takie optimum to jest 10 max 12 dni w ciągu, tak, że ten zaprojektowane przez Dany'ego 12 dni wydaje się ideałem. Miewałem takie sytuacje właśnie we  Włoszech gdy budziłem się po 3 tygodniach codziennego nartowania i modliłem się deszcz czy mgłę właśnie a tu tylko lampa i lampa do zarzygania. Jak to we Włoszech.

Pozdro

Ja po dwu tygodniach takiej codziennej jazdy po 5 -6 h dziennie, po powrocie zazwyczaj nadaję się do sanatorium. Gdzie nie usiądę to zasypiam... Ale to tygodniu mija. 🙂 

  • Like 2
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

2 minuty temu, Dany de Vino napisał:

Marcps, Myśmy tego nie wybierali. Byliśmy jak co dzień na jakieś 2500m i tam zaczynaliśmy zjazdy. Słońce itp...  W pewnym momencie pojawiły się obłoczki i troskę wiatru. Nic nie zapowiadało zmiany pogody. Potem dosłownie z minuty na minutę wzmagał się wiatr. Poszedłem na siusiu i gdy wyszedłem to już chmury i sypie. My w dół a tam coraz gorzej. Byliśmy we dwójkę. W Szwajcarii oznakowania tras są nie takie jak w Austrii (rzadsze). Za cholerę w tej zamieci nie było widać następnej tyczki. Trasy zasypane i nie wiesz czy jeszcze jesteś na trasie czy już cholera wie gdzie. A tam jest gdzie spaść, to nie Italia gdzie wszystko jest "wylizane" i uładzone. Wiedzieliśmy, że poniżej nas jest stacja pośrednia. "Zjeżdżaliśmy" dosłownie po metrze lub pół metra bo nie wiesz czy zaraz ziemia się nie urwie. Często zsuwaliśmy się bokiem. Trwało to ponad godzinę. Wreszcie znaleźliśmy. Nawet sobie nie wyobrażasz jaka to ulga. Kolejka była zatrzymana ale postanowili wciągnąć nas na górę. Ośrodek już był zamknięty, wszyscy ewakuowani. Tam po około godzinie zwieźli nas z częścią obsługi na dół. Ot, przygoda... 🙂 

 

Cześć

Jak pisałem wcześniej i Mitek też - to są już góry i wszystkiego nie jesteś w stanie przewidzieć i pogoda może w każdej chwili zaskoczyć i do końca nie jest przewidywalna.

pozdrawiam

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

5 godzin temu, Dany de Vino napisał:

Marcps, Myśmy tego nie wybierali. Byliśmy jak co dzień na jakieś 2500m i tam zaczynaliśmy zjazdy. Słońce itp...  W pewnym momencie pojawiły się obłoczki i troskę wiatru. Nic nie zapowiadało zmiany pogody. Potem dosłownie z minuty na minutę wzmagał się wiatr. Poszedłem na siusiu i gdy wyszedłem to już chmury i sypie. My w dół a tam coraz gorzej. Byliśmy we dwójkę. W Szwajcarii oznakowania tras są nie takie jak w Austrii (rzadsze). Za cholerę w tej zamieci nie było widać następnej tyczki. Trasy zasypane i nie wiesz czy jeszcze jesteś na trasie czy już cholera wie gdzie. A tam jest gdzie spaść, to nie Italia gdzie wszystko jest "wylizane" i uładzone. Wiedzieliśmy, że poniżej nas jest stacja pośrednia. "Zjeżdżaliśmy" dosłownie po metrze lub pół metra bo nie wiesz czy zaraz ziemia się nie urwie. Często zsuwaliśmy się bokiem. Trwało to ponad godzinę. Wreszcie znaleźliśmy. Nawet sobie nie wyobrażasz jaka to ulga. Kolejka była zatrzymana ale postanowili wciągnąć nas na górę. Ośrodek już był zamknięty, wszyscy ewakuowani. Tam po około godzinie zwieźli nas z częścią obsługi na dół. Ot, przygoda... 🙂 

 

Ja na Hintertuxie jak wysiadłem na Gefrorene Wand i wyjrzałem na zewnątrz to chciałem z powrotem wejść ale akurat ktoś wychodził wiec zjechałem za nimi...

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

5 godzin temu, star napisał:

Ja na Hintertuxie jak wysiadłem na Gefrorene Wand i wyjrzałem na zewnątrz to chciałem z powrotem wejść ale akurat ktoś wychodził wiec zjechałem za nimi...

Podobnie ale lepsza pogoda w Cortinie (tak żeby w dolomickich klimat się wpisać tym razem) nas z lski zastała, tu też się przylaczylismy do pary... to co że ze Szwecji, skiturowcy obyci...

00E8A858-8C45-4274-8F6C-A8E18EC7767D.jpeg

73D8EB0E-2FEC-4370-A9F0-500D310988DD.jpeg

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

10 godzin temu, star napisał:

Podobnie ale lepsza pogoda w Cortinie (tak żeby w dolomickich klimat się wpisać tym razem) nas z lski zastała, tu też się przylaczylismy do pary... to co że ze Szwecji, skiturowcy obyci...

00E8A858-8C45-4274-8F6C-A8E18EC7767D.jpeg

73D8EB0E-2FEC-4370-A9F0-500D310988DD.jpeg

Cześć

Ale z tego co się orientuję to 35 to jest po prostu fragment damskiej trasy zjazdowej - ten słynny padak między skałami - to czemu skitoury? Tam jest normalny ruch narciarski.

Pozdro

 

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Mitek napisał:

Cześć

Ale z tego co się orientuję to 35 to jest po prostu fragment damskiej trasy zjazdowej - ten słynny padak między skałami - to czemu skitoury? Tam jest normalny ruch narciarski.

Pozdro

 

Masz racje. My dołączyliśmy się do nich na trasie 51. Nie na sfotografowanej przeze mnie 35. Wrażenia były spotęgowane mgła i świeżym śniegiem. A oni na skiturach byli poprzedniego dnia, ale zahartowani byli w nieoczywistych warunkach, gdy nie bardzo wiadomo gdzie jechać bo mgła i świeży, stad przyłączenie się. Nomen omen, chyba gosciu nadal jeździł na pinowych. Wszyscy inni mieli normalne szerokie dechy, oprocz lski.

228B4D1B-0679-45A1-B6B3-33E5DA89271C.jpeg

02DD7A42-0FDF-420D-B2D9-64A5424065F0.jpeg

6E1ABB07-A940-46C6-88BA-EC677F11FA15.png

7748A970-77D4-4EE7-B869-FC897CFCCC07.jpeg

Edited by star
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...