Jump to content

Pięcistawy


star
 Share

Recommended Posts

11 minut temu, grimson napisał:

Kiedyś masowo czytałem, teraz mniej czasu- wstyd.

Ja też mniej, ale zawszeć coś od Aniołów przywiozę, tym razem ta książka co mi przypomina moje turowanie, autorką góralka a jakże

91F980F3-79B9-4178-90AB-85FB3C77E8CC.jpeg

Link to comment
Share on other sites

2 minuty temu, brachol napisał:

Książka bardzo fajnie oddaje charakter tego miejsca.

Ty czytałeś ale innym polecam https://www.taniaksiazka.pl/piec-stawow-dom-bez-adresu-beata-sabala-zielinska-p-1444147.html?utm_source=google&utm_medium=cpc&utm_campaign=shopping&gclid=CjwKCAiA_omPBhBBEiwAcg7smSOEYMBCSEey2nKVc7aw2H7gSok8AwxUMj2bSElXIiLHl3XHGeDaXxoCG08QAvD_BwE cyt. Od blisko 100 lat właściciele schroniska pozostają niezmienni - są nimi członkowie rodziny rodu Krzeptowskich. O codzienności prowadzenia tak niezwykłego miejsca opowiadają szefowe schroniska: Marychna i Marta, oraz ludzie, którzy przez lata są z nim związani. W tym miejscu szarlotka od zawsze smakuje tak samo dobrze, niedźwiedź co jakiś czas zagląda do spiżarni w poszukiwaniu jakichś przysmaków, a Biała Dama podobno nadal strąca taterników z Zamarłej Turni.

992B2960-890B-4BBA-A2FA-CCE488AD86A0.jpeg

Edited by star
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Warto się tam wybrać w jakiś dzień w tygodniu zimą, jak jest taka pogoda niezbyt zachęcająca do wyjścia. Wtedy trafia się na nieprzeładowane schronisko.

Chociaż w zeszłym roku w październiku byłem tam z żoną i też za dużo osób nie było pomimo pięknej słonecznej  pogody.

Ale byłem też lata temu w grudniu i byliśmy tylko w cztery osoby plus obsługa i toprowiec, ale dojście było czujne.

Edited by brachol
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

4 minuty temu, brachol napisał:

Warto się tam wybrać w jakiś dzień w tygodniu zimą, jak jest taka pogoda niezbyt zachęcająca do wyjścia. Wtedy trafia się na nieprzeładowane schronisko.

Chociaż w zeszłym roku w październiku byłem tam z żoną i też za dużo osób nie było pomimo pięknej słonecznej  pogody.

Ale byłem też lata temu w grudniu i byliśmy tylko w cztery osoby plus obsługa i toprowiec, ale dojście było czujne.

Koniec marca zeszłego roku… niestety do schroniska nie wszedłem.

949F1AE7-B82B-43D7-9C96-A5AA01D1329F.jpeg

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

8 godzin temu, brachol napisał:

Zawsze można się znowu wybrać.

Nie tak łatwo. Jak ostatnio byłem to czasu nie było, a zjazd Roztoką nie zawsze możliwy. Opisują zawody i zjazdy nocne z Niedźwiedzia, gdzie mam zdjęcia jak siostrę tam zabrałem w maju. Kupuję książkę o toprze tej samej autorki.

Link to comment
Share on other sites

A można się wybrać do Pięciu Stawów w maju, po początku maja, gdzie jest tłum. Byłem tu z kolegami w okolicy 12 maja, na nartach. Był fajny zjazd z Walentowego Wierchu, z Koziego Wierchu, fajny szeroki żleb w stronę schroniska. No i zjechaliśmy z Miedzianego w stronę schroniska. A od schroniska można było zjechać do doliny Roztoki i chyba częściowo doliną. Rano firn był zmarznięty. Na Kozim już prawie nie było śniegu(południowy stok).  Oczywiście wyjazd na firn.  Po opadach puchu to raczej  jeżdzić tylko w dolinie. Jest gdzie to robić. Dolina jest bardzo ładna, szeroka.

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

10 minut temu, Plus80 napisał:

A można się wybrać do Pięciu Stawów w maju, po początku maja, gdzie jest tłum. Byłem tu z kolegami w okolicy 12 maja, na nartach. Był fajny zjazd z Walentowego Wierchu, z Koziego Wierchu, fajny szeroki żleb w stronę schroniska. No i zjechaliśmy z Miedzianego w stronę schroniska. A od schroniska można było zjechać do doliny Roztoki i chyba częściowo doliną. Rano firn był zmarznięty. Na Kozim już prawie nie było śniegu(południowy stok).  Oczywiście wyjazd na firn.  Po opadach puchu to raczej  jeżdzić tylko w dolinie. Jest gdzie to robić. Dolina jest bardzo ładna, szeroka.

Masz jakieś fotki archiwalne?

Link to comment
Share on other sites

Może mam, ale tylko błony czarno - białe. To było ponad cztedzieści kilka lat temu. Kolega Rysiu(w historii alpinizmu, zwany jako "Brudas") miał Fiata 127.  I  znał górala, który miał chałupę przed Wodogrzmotami. Zostawiliśmy samochód obok jego stodoły i poszliśmy do Pięciu Stawów.  Może, jak będę się bardzo nudził, zacznę skanować błony z lat sześdziesiątych i póżniej. Byłem zawsze fanem aparatu fotograficznego.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

11 godzin temu, Plus80 napisał:

Może mam, ale tylko błony czarno - białe. To było ponad cztedzieści kilka lat temu. Kolega Rysiu(w historii alpinizmu, zwany jako "Brudas") miał Fiata 127.  I  znał górala, który miał chałupę przed Wodogrzmotami. Zostawiliśmy samochód obok jego stodoły i poszliśmy do Pięciu Stawów.  Może, jak będę się bardzo nudził, zacznę skanować błony z lat sześdziesiątych i póżniej. Byłem zawsze fanem aparatu fotograficznego.

Warto. Ocalić od zapomnienia. Ja już kiedyś to robiłem, mam nawet taki skaner kupiony w Lidlu, oto efekt https://www.kochamnarty.pl/topic/5475-stare-zdjecia/ ps na fotce nie ma jednak żadnego stawu wbrew pozorom

post-5495-0-93884400-1593006352.jpg

Edited by star
Link to comment
Share on other sites

Mam skaner do przeźroczy i filmów(niemieki). Skanowałem nim przeźrocza z  gór(i nie tylko) w Iranie, Aganistanie i Indiach("skionline"-Zagronie, blogi).  Nie jest to kłopot. Ale jest ogromny kłopot, gdy się chce mieć obraz bez plamek. Zdjęcie analogowe na błonie fotograficznej, skanowane z dużą rodzielczością, daje plik mogący mieć parę, czy więcej MB(megabajtów). To odpowiada zdjęciu z dawniejszego, prostego aparatu cyfrowego. Jest to zdjęcie cyfrowe ze skanera.  Niestety wszelkie uszkodzenia błony, brudny wywoływacz itp. powodują, że czasami zdjęcie, bardzo powiększone, jest upstrzone plamkami. Przy mniejszym powiększeniu ich nie widać, ale takie plamki wpływają na jakość zdjęcia. Usuwanie ich programem graficznym bardzo drogim, to katorżnicza praca. Były przeźrocza tak upstrzone, że pracowałem przez 10 godzin klikania dobierania koloru... Na jednym zdjęciem. Automatyczne usuwanie też istnieje, tylko pogarsza "ostrość". Tylko mózg ludzki jest w stanie stwierdzić, co jest plamką na śniegu, a co jest tu zabrudzeniem błony. Co zresztą nie jest takie łatwe i trzeba mieć sporą wprawę, by nie usuwać ze śniegu rzeczywistych plamek. Można skanować zdjęcia papierowe, ale jakość jest bez porównania, ze zdjęciem skanowanym z błony fotograficzne. Taki skaner jest tani i można go kupić markecie.

Mogę każdej pani bardzo uszlachetnić twarz. Wystarczy mi podesłać zdjęcie ze smartfona, ale nie skompresowane.  Powiększę go na ekranie i wszelkiego rodzaju plamki na skórze, których nie widać gołym okiem, zostaną usuniete. Dobiorę kolor z okolicy i wyjdzie nieskazitelna skóra. Przy dużej wprawie można się pokusić o usuwanie zmarszczek, dorobić wąsy, zmienić kolor oczu,...Fotografia cyfrowa to oszustwo, ponieważ jest bardzo łatwo coś zmienić. 

Wydaje mi się to zdjęcie to skan  ze zdjęcia papierowego.  Musiałbym go skopiować i powiększyć fragmenty, by się ostatecznie przekonać.

To są skany ze zdjęć papierowych.

Zjazdy na przełecz w lodowcu.jpg

Chmury i śnieg.jpg

Dolina Hintertux.jpg

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Biwak.thumb.jpg.b6e0d10113e18d0437d40ae88ee7a10b.jpgBiwak1.thumb.jpg.7d2e307d39a9bd459a759041f84fa95f.jpgDa się usunąć różne plamy(paluch).  Nawet w tym miejscu można cierpliwie "dorobić" skały. Tak, że nie wprawione oko nie rozpozna, czy to rzeczywistość, czy nie.

Ja się kiwałem nad jednym przeżroczem z  Himalajów, na którym mi szczególnie zależało(niżej). Byłem w miejscu, o którym pisałem w blogu. Byłem z kolegą i koleżanką. Nikogo nie było innego. I mam zdjęcie. Czy to ja jestem, napewno. Przecież kolega lub koleżanka go robiła. To nie kolega, tego jestem pewny. Mój namiot.  Tylko dlaczego ja mam taką brodę(zarost). Owszem, nie goliłem się, to dobra metoda przeciw zbytniemu opaleniu(raczej poparzeniu). Włosy jakieś nie moje. Ale koszula moja.

Poprawiałem ten zarost, usuwając go. Niemożliwe, by to było uszkodzenie na błonie. Przeźrocze było stosunkowo czysto wywołane. Prawie bez plamek, rys. Włosek z kasetki przyklejony do błony, to gruba lina, przy powiększeniu.

To światło, cień, kontrast.  Ale już mam bardzo dużą wprawę i program Corel. Idealny do takiej zabawy. Czarno białe zdjęcia są łatwiejsze do poprawy. Największy problem jest z niebem, z chmurami. Tam nie prawa być plamek, skąd? Ptak jest bardzo duży. Przejścia tonów są łagodne. A czasem niebo jest upstrzone szarymi plamkami, czarnymi plamkami, wężowymi stworami(włoski). I  usuwaj to!   Powiększam tak, że oko ludzkie zajmuje mi pół ekranu.  Oko, które jest niebieskim okiem na zdjęciu, tu składa się z kwadratów(pixeli), każdy o jednej barwie. Powiększę teraz to zdjęcie niżej.

Biwak.jpg

Biwak1.jpg

 

 

 

Biwak2.jpg

Edited by Plus80
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

Teraz dorobimy brodę temu panu przy namiocie.  

Ostrzegam przy tej okazji, gdy się publikuje zdjęcia w sieci. Cudze zmienione grożą sądem. Własne zmienione, mogą  zaskoczyć naszych znajomych.  Gdy to robimy sami. Gdy ktoś to zrobi można sprawę przekazać ślepej sprawiedliwości. Licząc na sowite zadość uczynienie.

Biwak1a.jpg

Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, Plus80 napisał:

  Niestety wszelkie uszkodzenia błony, brudny wywoływacz itp. powodują, że czasami zdjęcie, bardzo powiększone, jest upstrzone plamkami. Przy mniejszym powiększeniu ich nie widać, ale takie plamki wpływają na jakość zdjęcia. Usuwanie ich programem graficznym bardzo drogim, to katorżnicza praca. Były przeźrocza tak upstrzone, że pracowałem przez 10 godzin klikania dobierania koloru... Na jednym zdjęciem.

W kwestii odsyfiania.

Z przezroczami i filmami cz-b rzeczywiście ciężko osiągnąć dobry rezultat bez ręcznej pracy. Natomiast o wiele łatwiej jest z negatywami barwnymi, tutaj z automatu można mieć naprawdę dobry wynik. 

Wystarczy zakupić skaner co ma dwa przebiegi normalny i podczerwony. Ten drugi identyfikuje brudy i odejmuje je od pierwszego. Oceniam, że eliminuje może nawet 95%. Do tego na wyposażeniu skanerów są aplikacje do programowego usuwania uszkodzeń. Są zdecydowanie bardziej zaawansowane od tych w klasycznych edytorach zdjęć. Ich używanie jest dość skomplikowane ustawia się zakresy częstotliwości (wielkości usuwanych obiektów) oraz czułość, chyba jeszcze coś. Czasem wyniki są znakomite (powiedzmy 1/3), często zaś niezadawalające. I wtedy można rozważyć retusz ręczny. 

W każdym razie przy negatywie barwnym w praktyce można w blisko 100% korzystać z tych automatów. Najtańszym skanerem jaki to umożliwia jest rodzina Plustek OpticFilm. Tak od 2000 zł. Jedyną wadą tych urządzeń jest wolne działanie. Jeśli celem jest zeskanowanie 200 filmów to można je nabyć, jeśli więcej (od 500 szt) polecałbym bardziej zaawansowane modele (od 5000 zł).

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, Plus80 napisał:

Mam skaner do przeźroczy i filmów(niemieki). Skanowałem nim przeźrocza z  gór(i nie tylko) w Iranie, Aganistanie i Indiach("skionline"-Zagronie, blogi).  Nie jest to kłopot. Ale jest ogromny kłopot, gdy się chce mieć obraz bez plamek. Zdjęcie analogowe na błonie fotograficznej, skanowane z dużą rodzielczością, daje plik mogący mieć parę, czy więcej MB(megabajtów).

Ja przeskanowałem całą moją kilkutysięczną kolekcję zdjęć analogowych. Jeśli zachowały się negatywy (czy pozytywy, czyli slide'y), to stosowałem skaner do negatywów Nikon Coolscan V ED. Pełna rozdzielczość to 4000 dpi (dots per inch) co i tak znacznie przewyższa ziarnistość klisz. Rewelacyjna jest opcja odszumiania ICE. Usuwa wszelkie zanieczyszczenia, plamy, kurze, ale niestety tylko dla błon kolorowych. Zdjęcia papierowe skanowałem banalną drukarką HP. Rozdzielczość 600 dpi, w zupełności wystarczająca do formatów typu pocztówka lub mniej.

Dzięki świetnej opcji skanera ICE obrazów kolorowych nie musiałem odszumiać. BW poprawiałem Fotoszopem lub prostym viewerem FastStone. To zdjęcie stara z palcem retuszowałem właśnie FastStonem. Wszelkie poprawki typu kontrast, naświetlenie, kolory poprawiałem początkowo Fotoszopem, później FastStonem i bardzo często edytorem zdjęć w Google Photos. Wbrew pozorom bardzo skuteczny. Cała operacj skanowania trwała kilka miesięcy. Ale coś trzeba robić na emeryturze, nawet jeśli się jeszcze trochę pracuje. :)

Polecam jeszcze rewelacyjną możliwość kolorowania zdjęć BW na MyHeritage. Płatny, ale pewna liczbę zdjęć można pokolorować bezpłatnie. Namiar dał mi kiedyś forumowicz Yoss. Efekty kolorowania są niesamowite. Dla porównania trzy zdjęcia starego, przedwojennego Krakowa, dokładnie Wawelu. Oryginał BW skanowany drukarką i poprawiony "ręcznie" w Fast Stone, pokolorowany przez google'a i pokolorowany przez MH.

Tyle uwag, może się komuś przydadzą. Wnuki docenią. :)

 

wawel.jpg

wawel1.jpg

wawel2.jpg

  • Like 2
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Ja stosuję Corel do poprawek. Corel usuwa też "szum" wzmacniacza skanera. Tak przypuszczam, ponieważ się pojawiały mikroząbki na "krawędziach' elementów. Zostają wygładzone i zdjęcie zyskuje na jakości, przejścia półtonów sa łagodnie. Lepsze(nowsze programy) mogą automatycznie lepiej usuwać. I to może wystarczyć , gdy komuś nie zależy na bardzo dużym powiększaniu obrazu. Do robienia zdjęć na papierze, czy oglądania na ekranie, zupelnie to wystarczy. Ale nie wystarczy, gdy chcemy osiągnąć maksymalny efekt, na którym nam zależy. Przykładem mam przeźrocze pejzażu górskiego, zrobionego z odległości 30 km. Chciałbym mieć je w jak najlepszej jakości, że wszystkimi szczegółami, zarejestrowanymi na przeźroczu kolorowym. Wtedy usunięcie każdej najmniejszej plamki ma znaczenie. Tego nie zrobi do końca automat. Automat analizuje otoczenie plamy. I musi mieć jakąś wskazówkę, że to jest mikro uszkodzenie błony, a nie mały kamień.  Tylko człowiek może to ocenić. Choćby po tym, że na niebie nie mogą być ciemne punkty, z wyjątkiem mikroskopijnych ptaszków. Kamienie latają na spokojnym niebieskim niebie?

Wachan.jpg

Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, a_senior napisał:

Ja przeskanowałem całą moją kilkutysięczną kolekcję zdjęć analogowych. Jeśli zachowały się negatywy (czy pozytywy, czyli slide'y), to stosowałem skaner do negatywów Nikon Coolscan V ED. Pełna rozdzielczość to 4000 dpi (dots per inch) co i tak znacznie przewyższa ziarnistość klisz. Rewelacyjna jest opcja odszumiania ICE. Usuwa wszelkie zanieczyszczenia, plamy, kurze, ale niestety tylko dla błon kolorowych. Zdjęcia papierowe skanowałem banalną drukarką HP. Rozdzielczość 600 dpi, w zupełności wystarczająca do formatów typu pocztówka lub mniej.

Dzięki świetnej opcji skanera ICE obrazów kolorowych nie musiałem odszumiać. BW poprawiałem Fotoszopem lub prostym viewerem FastStone. To zdjęcie stara z palcem retuszowałem właśnie FastStonem. Wszelkie poprawki typu kontrast, naświetlenie, kolory poprawiałem początkowo Fotoszopem, później FastStonem i bardzo często edytorem zdjęć w Google Photos. Wbrew pozorom bardzo skuteczny. Cała operacj skanowania trwała kilka miesięcy. Ale coś trzeba robić na emeryturze, nawet jeśli się jeszcze trochę pracuje. 🙂

Polecam jeszcze rewelacyjną możliwość kolorowania zdjęć BW na MyHeritage. Płatny, ale pewna liczbę zdjęć można pokolorować bezpłatnie. Namiar dał mi kiedyś forumowicz Yoss. Efekty kolorowania są niesamowite. Dla porównania trzy zdjęcia starego, przedwojennego Krakowa, dokładnie Wawelu. Oryginał BW skanowany drukarką i poprawiony "ręcznie" w Fast Stone, pokolorowany przez google'a i pokolorowany przez MH.

Tyle uwag, może się komuś przydadzą. Wnuki docenią. 🙂

 

wawel.jpg

wawel1.jpg

wawel2.jpg

Jesteś na MyHeritage? Testy robiłeś?

Link to comment
Share on other sites

21 minut temu, star napisał:

Jesteś na MyHeritage? Testy robiłeś?

Nie. Pokolorowałem dopuszczalny limit zdjęć bez konieczności zapisywania się czy podawania danych karty. Nawet byłbym skłonny cos zapłacić, ale bardzo nie lubie podawać danych swojej karty, nawet debetowej. Właśnie chciałem dokolorować jeszcze jedno, ale już żądają danych karty.

Link to comment
Share on other sites

1 minutę temu, a_senior napisał:

Nie. Pokolorowałem dopuszczalny limit zdjęć bez konieczności zapisywania się czy podawania danych karty. Nawet byłbym skłonny cos zapłacić, ale bardzo nie lubie podawać danych swojej karty, nawet debetowej. Właśnie chciałem dokolorować jeszcze jedno, ale już żądają danych karty.

Wyślij mi fotkę i napisz dokładną instrukcję.

Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, Plus80 napisał:

Choćby po tym, że na niebie nie mogą być ciemne punkty, z wyjątkiem mikroskopijnych ptaszków. Kamienie latają na spokojnym niebieskim niebie?

Wachan.jpg

Do usuwania kaszy z nieba dobre są efekty typu smart blur - one nie wprowadzają nieostrości jak blur Gaussa bo nie ruszają krawędzi, ale wyrównują w zadanym promieniu zbliżone kolory. Np. niebo robi się równiej błękitne, a nie z kaszą ziarna filmowego.

image.png.8b0749b41680bec9aec1a8ca848e4a7b.png

 

Edited by AndRand_v2
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...