Jump to content

5 częstych błędów u narciarzy - filmik Morgana


a_senior
 Share

Recommended Posts

Dorzucam drugi filmik. 5 częstych narciarskich błędów i porady jak je skorygować.

 

https://acces.labora...eurs-solutions/

 

1. Zła pozycja - jesteśmy zbyt wyprostowani i siedzimy na tyłach

2. Rozstaw stóp - często zbyt duży

3. Wywołanie skrętu górą ciała: rotacją, pochyleniem, itp. Swoją drogą ironią jest to, że rotacja tułowiem przy zapoczątkowaniu skrętu była kiedyś podstawą tzw. szkoły francuskiej. ;)

4. Wywołanie skrętu całym ciałem.

5. Błąd wzroku, obserwacji. Patrzymy zbyt blisko przed nartami.

Link to comment
Share on other sites

Fajny filmik. Uświadomił mi, że zazwyczaj inicjowałem skręt właśnie przez rotację i co gorsze byłem przekonany, że tak jest prawidłowo... Rotacją zwalczałem objawy monobloku (o którym wiedziałem że jest fuj) i wydawało mi się że jest już sikalafą :) Oczywiście nie zawsze tak było, bo jakoś intuicyjnie pojawiał się też skręt pochodzący od stóp.

Takie skutki braku spędzenia choćby godziny z instruktorem przez całe narciarskie życie...

Lubię uświadamiać sobie błędy. Będę miał powód żeby jeszcze głośniej i jeszcze dosadniej się na siebie wydzierać na stoku :D

Link to comment
Share on other sites

Dorzucam drugi filmik. 5 częstych narciarskich błędów i porady jak je skorygować.

 

https://acces.labora...eurs-solutions/

 

1. Zła pozycja - jesteśmy zbyt wyprostowani i siedzimy na tyłach

2. Rozstaw stóp - często zbyt duży

3. Wywołanie skrętu górą ciała: rotacją, pochyleniem, itp. Swoją drogą ironią jest to, że rotacja tułowiem przy zapoczątkowaniu skrętu była kiedyś podstawą tzw. szkoły francuskiej. ;)

4. Wywołanie skrętu całym ciałem.

5. Błąd wzroku, obserwacji. Patrzymy zbyt blisko przed nartami.

Andrzeju drogi :wub:  :ph34r:  Racja racja i jeszcze raz racja.......pamiętaj jednak o tym iż nie oceniamy "zwykłego" narciarza tylko instruktora, mało tego człowieka który stara się stworzyć własną szkołę/(boję się użyć słowa ale niech będzie)ideologię narciarską. Tutaj każdy "kącik" ma znaczenie. Zrób taki mały eksperyment - wyłącz dźwięk i patrz na jazdę - słabo, powiem więcej jak na instruktora b. słabo. Wiem ma gorzej - b. wysoki niemalże tyczka - to zawsze źle rokuje z koordynacją ale mimo wszystko demonstracyjnie wychodzi słabo. Mietek b. fajnie określił grupę docelową odbiorców Jego szkoleń ale czy na tym ma polegać - łatwo szybko i przyjemnie - no nie wiem. Filmy demonstracyjne - nie wiem, nie robiłem, choć się zamierzam. Wiem jedno: demonstracja wymaga "nieskazitelnej" techniki. Osobiście widzę to tak: nie ma takiej możliwości aby instruktor do własnych błędów dorabiał filozofię jazdy a niestety w przypadku Morgana tak się dzieje. Domniemam, a jest to jedynie przypuszczenie graniczące z pewnością iż ma On duże braki w zakresie technik klasycznych. 

Podsumowując - instruktor Morgan ma rację, musi jedynie podszlifować technikę jazdy - zwłaszcza w kontekście odciążenia.

PS - Dla mnie niewiarygodnym jest iż w miarę ogarnięty narciarz mając pod sobą rasowe slalomki posiłkuje się przeciwskrętem.  

Link to comment
Share on other sites

Andrzeju drogi :wub:  :ph34r:  Racja racja i jeszcze raz racja.......pamiętaj jednak o tym iż nie oceniamy "zwykłego" narciarza tylko instruktora, mało tego człowieka który stara się stworzyć własną szkołę/(boję się użyć słowa ale niech będzie)ideologię narciarską. Tutaj każdy "kącik" ma znaczenie. Zrób taki mały eksperyment - wyłącz dźwięk i patrz na jazdę - słabo, powiem więcej jak na instruktora b. słabo. 

E, nie jest tak źle. Jak dla mnie. W końcu on nie demonstruje jak dobrze potrafi jeździć. Tu już tak. :)

https://youtu.be/BvRz-GagS20

Link to comment
Share on other sites

No i kamień z serca. NW jak marzenie.....

Zwłaszcza widać to dobrze na początku filmiku. NW jak ulał. ;) Adamie, wiem że żartujesz, ale nie każdy zna się na żartach. To podniesienie tułowia to efekt kompensacji. Nie jest to świadome podniesienie się do góry. Nieźle tłumaczy to Jeremy, kumpel Morgana z zespołu w filmiku, który tu już kiedyś podawałem.

https://youtu.be/c_fve7MYHDg?t=678

Link to comment
Share on other sites

Dla mnie program szkoły Morgana powinien mieć tytuł "Jeździj jak pizda"
On dąży do tego by kompletnie dobić swoją jazdę. Widać to dobrze na tym filmie z popisową jazdą. Mimo wzorcowego toru jazdy brak życia i energii. Jedynie na początku jest ciut lepiej. U normalnych instruktorów na tym poziomie wygląda to o wiele lepiej, nie mówiąc o zawodnikach.
Link to comment
Share on other sites

Dla mnie program szkoły Morgana powinien mieć tytuł "Jeździj jak pizda"

 

Hmm.. co masz na myśli? Na ogół to określenie używa się jako wulgarną nazwę żeńskiego narządu płciowego. Chyba nie o tym myślisz. Czasem mówi się tak w ogóle wulgarnie o kobiecie. Czyli tłumacząc na wersję niewulgarną Twój zwrot - Morgan jeździ jak kobieta. Nie wiem czy to jest pejoratywne w odniesieniu do jazdy na nartach mężczyzny? Patrząc jak świetnie jeżdżą niektóre kobiety to Twoje stwierdzenie jest nietrafione. Już wiem! Chodzi Ci pewnie, że Morgan jeździ zbyt łagodnie, za mało ostro. Biorąc pod uwagę trasę po której jedzie, nie wydaje mi się. Dla mnie w sam raz. Albo... no jasne, zrozumiałem! Po prostu mu zazdrościsz dobrej  jazdy i zamiast przyznać, że facet jest dobry w tym co robi (choć nie doskonały) łatwiej napisać, że jeździ jak pizda, cokolwiek to znaczy. ;)

 

Chętnie bym zobaczył jakiś Twój przejazd na podobnej co Morgan trasie i porównał. W końcu też jesteś instruktorem.

Link to comment
Share on other sites

Ja nie widzę "o wiele lepiej" tutaj:

 

 

 

Faktycznie, tutaj jest tylko trochę lepiej. Są jednak przejazdy gdzie nawet zawodnicy znacznie mniejszego formatu pokazują dużo większą różnice.

 

Nawet nasz forumowy kolega Master, wrzucał taki filmik.

 

 

. Już wiem! Chodzi Ci pewnie, że Morgan jeździ zbyt łagodnie, za mało ostro.

 

Dokładnie tak.

Dla mnie celem jest wyciśnięcie z narty maksimum możliwości, a nie rekreacyjne zwożenie się.

Nawet Marcel Hirscher jak się zwozi, to nie będzie robił szału.

 

Rozumiem też, dlaczego podoba Ci się taka jazda. On po prostu jeździ jak senior. To co robi może być wykonalne w wieku 70 lat, a bardzo agresywna jazda, niestety nie jest już wtedy możliwa (choć może się mylę?)

 

Po prostu mu zazdrościsz dobrej  jazdy i zamiast przyznać, że facet jest dobry w tym co robi (choć nie doskonały) łatwiej napisać, że jeździ jak pizda, cokolwiek to znaczy. ;)

 

Chętnie bym zobaczył jakiś Twój przejazd na podobnej co Morgan trasie i porównał. W końcu też jesteś instruktorem.

 

Drażni mnie to co robi. Nie tylko lansuje się na gwiazdę narciarstwa, ale uczy technik, które wypaczają jazdę. Sam potwierdzasz, że jest słaby, chcąc porównywać jego jazdę z amatorem, takim jak ja. A wracając do techniki. On wybroni się objeżdżeniem i jakoś to wyjdzie. Naśladujący go amatorzy, będą po prostu kaleczyć jazdę.

 

Jak będę miał jakiś filmik to oczywiście wrzucę, ale w innym temacie.

Link to comment
Share on other sites

Faktycznie, tutaj jest tylko trochę lepiej. Są jednak przejazdy gdzie nawet zawodnicy znacznie mniejszego formatu pokazują dużo większą różnice.

 

Nawet nasz forumowy kolega Master, wrzucał taki filmik.

 

 

 

Dokładnie tak.

Dla mnie celem jest wyciśnięcie z narty maksimum możliwości, a nie rekreacyjne zwożenie się.

Nawet Marcel Hirscher jak się zwozi, to nie będzie robił szału.

 

Rozumiem też, dlaczego podoba Ci się taka jazda. On po prostu jeździ jak senior. To co robi może być wykonalne w wieku 70 lat, a bardzo agresywna jazda, niestety nie jest już wtedy możliwa (choć może się mylę?)

 

 

Drażni mnie to co robi. Nie tylko lansuje się na gwiazdę narciarstwa, ale uczy technik, które wypaczają jazdę. Sam potwierdzasz, że jest słaby, chcąc porównywać jego jazdę z amatorem, takim jak ja. A wracając do techniki. On wybroni się objeżdżeniem i jakoś to wyjdzie. Naśladujący go amatorzy, będą po prostu kaleczyć jazdę.

 

Jak będę miał jakiś filmik to oczywiście wrzucę, ale w innym temacie.

Cześć

Spiochu nie można za bardzo dyskutować, Ty czy ja jesteśmy racjonalistami a u niektórych kolegów jak Andrzej czy Ferrari to kwestia wiary wynikająca w dużej części z charakteru i zupełnie pozanarciarskich przesłanek.

Pozdrowienia

Link to comment
Share on other sites

Faktycznie, tutaj jest tylko trochę lepiej. 

 

 

Jak lepiej? 

 

Nie dość. że regularne NW to jeszcze typowe skręty na wyraźnie dociążonej wewnętrznej, nie byłoby w tym nic złego gdyby nie stało w sprzeczności z tym co głosi

a właściwie z tym co dowiadujemy się z tłumaczenia Seniora.

 

m.PNG

 

 

 

Link to comment
Share on other sites

Dla mnie celem jest wyciśnięcie z narty maksimum możliwości, a nie rekreacyjne zwożenie się.

 

Rozumiem też, dlaczego podoba Ci się taka jazda. On po prostu jeździ jak senior. To co robi może być wykonalne w wieku 70 lat, a bardzo agresywna jazda, niestety nie jest już wtedy możliwa (choć może się mylę?)

 

Drażni mnie to co robi. Nie tylko lansuje się na gwiazdę narciarstwa, ale uczy technik, które wypaczają jazdę. Sam potwierdzasz, że jest słaby, chcąc porównywać jego jazdę z amatorem, takim jak ja. A wracając do techniki. On wybroni się objeżdżeniem i jakoś to wyjdzie. Naśladujący go amatorzy, będą po prostu kaleczyć jazdę.

Jak Ty chcesz wyciskać z nart maximum możliwości na trasie pełnej ludzi? To po prostu jest niebezpieczne. Ten carvingowy przejazd Morgan, zwłaszcza jego druga, "spokojna" część, jak i te inne związane ze szkoleniem, odbywają się na zwykłej, "zaludnionej" trasie. Te wszystkie extragalaktyczne przejazdy super narciarzy, które oglądamy na YT, mają na ogół miejsce na odludnionych trasach. Nie mówiąc o zawodach. Na ostrzejszą jazdę można sobie pozwolić np. off-piste. Nie wiem jak jeździ Morgan w takich warunkach. Chyba bardzo dobrze. Trochę można zobaczyć (dla cierpliwych) z jego stażu, który zorganizował w 2018 w Japonii.  https://youtu.be/ZPqNrLF8KvU

Np. od 27.48 min. Kuba miałby gdzie pojeździć. :)

 

Mnie się nie tyle podoba jego jazda, ta też, ale sposób podejścia do nart (bez zadęcia, na luzie), a przede wszystkim sposób sposób nauczania narciarstwa. Nie wiem jak jeździ, gdy chce się wyszumieć. Ale zgodzę się z Tobą co do jednego. Faktycznie inaczej się jeździ, i chce jeździć, w wieku 20, 30, 40... 70 lat. Inne są możliwości, ale przede wszystkim inne preferencje. Inne rzeczy w narciarstwie cię kręcą. Mając 20 lat jeździłem jak wielu 20 latków. Szybko, bardzo dynamicznie, już nieźle technicznie i... często niebezpiecznie. Między 40-50 to był najlepszy okres. Mniej bawiła mnie prędkość, bardziej technika. Potem, niestety, różne ograniczenia zdrowotne z konieczności zmieniły i ograniczyły jazdę.

 

Nie wiem jakie to techniki, które uczy Morgan wypaczają jazdę. W sieci istnieje wiele relacji uczestników z jego staży. Niestety po francusku. Nie widać niezadowolonych. Wręcz przeciwnie. 

Link to comment
Share on other sites

Zwłaszcza widać to dobrze na początku filmiku. NW jak ulał. ;) Adamie, wiem że żartujesz, ale nie każdy zna się na żartach. To podniesienie tułowia to efekt kompensacji. Nie jest to świadome podniesienie się do góry. Nieźle tłumaczy to Jeremy, kumpel Morgana z zespołu w filmiku, który tu już kiedyś podawałem.

https://youtu.be/c_fve7MYHDg?t=678

ANDRZEJ!!!!!STOP nie tędy droga ;)  :D  :D . Mamy trzy materiały filmowe i trzy różne technicznie skręty. Jeremy pokazuje i objaśnia skręt cięty wykonywany w kompensacji - uniesienie nie jest wynikiem kompensacji - kompensacja ma wykluczać uniesienie w celu skrócania czasu zmiany krawędzi lub przyśpieszenia rotacji. Jeżeli w trakcie skrętów kompensacyjnych występuje niewielkie uniesienie to z powodów A. błędna technika B. celowe działanie mające jedynie na celu inicjację ruchu kolan w górę - w jeździe amatorskiej czesto spotykane zjawisko na "wiosennych" ciężkich  śniegach gdzie najpierw trzeba "wyrwać" narty z "pulpy". Drugi materiał to Morgan w wolnej jeździe. Początek filmu to jazda za zastosowaniem klasycznego NW - piękna jazda. Trzeci materiał to jazda Morgana na dwóch przetłumaczonych przez ciebie  filmach "5.........." i tu trzeba wyraźnie podkreślić - to nie jest jazda techniczna opisywana w literaturze - to jest pewien zlepek "trików" które mają zapewnić "dodatnią pływalność" średnio zaawansowanym narciarzom. Jakie wg. mnie Morgan popełnia błędy techniczne. Takimi pierwszymi podstawowymi błędami jest permanentna jazda wysokiej sylwetce, całkowity brak pogłębiania pozycji dośrodkowej, wywoływanie skrętu mikro kompensacją. Zauważyłeś pewnie że często wobec jego jazdy używam stwierdzenie "przeciwskręt". Jest to spowodowane tym iż jego ewolucje tak właśnie wyglądają - niestety nie jest to jego celowe zachowanie ale wymuszone przez ww. błędy. Aby wywołać równoległy skręt w technice klasycznej poprzez rotację stóp musimy sobie zapewnić punkt podparcia czyli narty winny być za krawędziowane w momencie uruchomiania skrętu, to za krawędziowanie musi być na tyle silne aby uniemożliwiało ześlizg nart/narty a jednocześnie na tyle delikatne aby nie powodowało nadmiernej utraty prędkości. Takie za krawędziowanie  osiągamy poprzez obniżanie sylwetki w fazie starowania. Morgan rozpoczyna skręty w swojej "pozycji bazowej" i jest to pozycja wysoka a co za tym idzie narty nie są wystarczająco za krawędziowane (płaska narta) i w momencie rozpoczęcia skrętu (praktycznie za każdym razem) dolna narta "ucieka mu" do pozycji kątowej charakterystycznej dla przeciw skretu. "Uciekająca" narta w sposób naturalny zwiększa za krawędziowanie umożliwiając podparcie i rozpoczęcie rotacji stóp - dalej temat załatwiają "slalomki". Schemat się powtarza.

Ja to rozumiem - to jest pewna metoda - mając doświadczenia w nauczaniu osób dorosłych gdzie większość nie potrafi "wstać lub usiąść na krześle" a jeżeli już to dalej nie za bardzo idzie koordynacja - to ja jestem w stanie przyjąć ten sposób. Sam go stosować nie będę ale rozumiem. :)        

Link to comment
Share on other sites

Ho, ho, Adamie. :) Materiał do przemyśleń na dłużej. Nawet napiszę do Morgana co do jego swobodnej jazdy w pierwszej części. Jest NW czy go nie ma? I nie przeceniaj mnie. Nie jestem żadnym teoretykiem narciarstwa. Głównie powtarzam to, co prezentuje Morgan i jego ekipa. Ale pomyślę, zastanowię się i coś napiszę.

Link to comment
Share on other sites

Ho, ho, Adamie. :) Materiał do przemyśleń na dłużej. Nawet napiszę do Morgana co do jego swobodnej jazdy w pierwszej części. Jest NW czy go nie ma? I nie przeceniaj mnie. Nie jestem żadnym teoretykiem narciarstwa. Głównie powtarzam to, co prezentuje Morgan i jego ekipa. Ale pomyślę, zastanowię się i coś napiszę.

Ale żeby nie było - to wpisuje się w jego "filozofię" jazdy - Uruchomienie skrętu z dolnej odstawionej kątowo narty powoduje bardzo wczesne przejście na górną nartę i jak on to definiuje "uruchomienie" skrętu z uwolnionej dolnej narty - spoko może być - tyle że należy to prawidłowo opisać. :)

Edit.

Jeszcze Andrzeju jedna mała uwaga (możesz przekazać :D  :D ). Jazda instruktorska jest trudna (w tym przypadku) ponieważ jest wykonywana na "wolnych obrotach" i siły które mają pomagać nie występują bądź są ograniczone dlatego trzeba troszeczkę "oszukać" układem ciała - gdyby schodził nieco niżej i "wychodził" z dwóch nóg jednocześnie może była by obsuwa ale za to jak ładnie by wyglądała :D  :D .

Link to comment
Share on other sites

Drugi materiał to Morgan w wolnej jeździe. Początek filmu to jazda za zastosowaniem klasycznego NW - piękna jazda.

 

Adamie, zajmę się najpierw tym punktem, bo on jest najtrudniejszy. Potem, w innych postach ustosunkuje się do innych. Chodzi o pierwszą część wolnej carvingowej jazdy Morgana. https://youtu.be/nvR2KAeU_6c

 

Na pewno nie jest to klasyczne NW. Napisałem do Morgana. Odpowiedział mi szybko i zaprosił do rozmowy w zoomie. Ponad godzinę klarował mi różne rzeczy tłumacząc m.in. Twoje wątpliwości. Pytałem go tez o inne rzeczy, ale to na inne wątki. Najpierw jego odpowiedź mailowa:

 

"Zamieszanie polega na tym, że wyjście w górę (w klasycznym NW) odbywa się między skrętami, podczas gdy w tym co ja proponuje w tym video, nie ma wyjścia w górę (extension) między skrętami, ciało jest ugięte zachowując formę Z.

To przemieszczenie nart w skos stoku oraz pochylenie narciarza do środka, które na wejściu w skręt generują wyjście w górę. Ale to się dzieje w zupełnie innym momencie i nie wkładamy w to wysiłku. Nie poinformowany o tym obserwator zobaczy klasyczne wyjście w górę między skrętami, ale to nie jest to!"

 

Tyle mail. Potem było jego długie tłumaczenie online (fajny ten zoom, bo można dzielić ekran). Podał przykład pochylającej się książki imitującej narciarza. Pozwoliłem sobie nagrać mały filmik naśladujący to, co pokazał: https://photos.app.g...KjbrRcjyLALEjd6

Widać jak dowolnie wybrany punkt boku książki, np. litera "w" w środku rusza się mocno w płaszczyźnie pionowej. Zaczyna od dołu, idzie do góry i znów opada. Jak sylwetka narciarza w kolejnych skrętach. Nogi trochę się zginają, ale za ruch tułowia góra (mądrze mówiąc - środek ciężkości narciarza) dół odpowiada głównie powyższy efekt. Pokazywał też sylwetki różnych narciarzy.

 

Najlepiej zobaczyć o co chodzi oglądając filmik klatka po klatce. Nie wiem jak się to robi w YT, może się da. Ja robię to tak. Ściągam filmik YT na komputer. Najłatwiej i najbezpieczniej zrobić to w Firefoxie z dodatkiem YT downloader. Chrome tego nie umożliwia, bo YT jest jego własnością i nie chce sam sobie szkodzić. Po ściągnięciu na kompa trzeba filmik odtworzyć na jakimś sensownym odtwarzaczu. Ten Microsoftu nie wystarczy, choć może się mylę. Ja stosuję darmowy MPC-HC. I w nim można oglądać klatka po klatce (Ctrl i strzałki). Tylko tak oglądając zobaczymy o co chodzi, bo nawet przy wolnym odtwarzaniu pozory mylą.

 

Jakie są siły i mechanizmy powodujące przejście z fazy jazdy z skos stoku do fazy przejściowej, gdy pozycja narciarza jest najwyższa to inna sprawa. Też o to pytałem, ale to znów na inna bajkę. 

Link to comment
Share on other sites

Adamie....

Według mnie to niby wyjście w górę w rzeczywistości jest takim ja to nazywam dygnięciem w końcówce skrętu celem rzucenia korpusu w kierunku następnego skrętu, tak, żeby mieć trochę zapasu.. Później już natychmiastowa kompensacja i wygaszenie tego wyjścia w górę. Na slalomce daje to możliwość dalekiego odesłania nóg w poprzek linii spadku stoku i szybkiego zakrawędziowania nart odstokowo (nie wiem czy kumacie o co mi chodzi). Na nerwowej ekstremalnej slalomce jaką jest Hot Fire jestem w stanie to wykonać. Na gigantce i to nie z tych najtwardszych ciężko zbyt mało reaktywna. Przynajmniej ta na której jeżdżę (druga sklepówka), a i speed potrzebny dużo większy. Niemniej jednak to przerzucenie i odesłanie nart pod sobą daleko w poprzek linii spadku jest niesamowitym wrażeniem i ten ułamek sekundy niepewności do momentu kiedy narta złapie, a jeździec myśli że zaraz glebnie.   Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Owszem tuż po przerzuceniu nart na początku skrętu chcąc złapać jak najszybciej kontakt z "uciekającym stokiem" nogi mogą się z lekka wyprostować (głównie zewn. bo na niej w pierwszej kolejności szukamy oparcia) co doskonale widać poniżej ale nie u Morgana.

 

 

 

 

 

Link to comment
Share on other sites

Morgan propaguje taką jazdę jak na powyższym filmie, doskonały przykład w 0:36. Problem polega na tym, że jemu to średnio wychodzi. 

Jego program jak i PMTS forsują odciążenie dolne, które ma być wykonane przez podciągnięcie kolan pod klatkę, a nie wyjście do przodu i w górę (NW). Nazywają to "Flex to release"; czyli zegnij/ugnij aby odciążyć. Przeciwieństwem jest "extension release"; w wolnym tłumaczeniu odciążenie przez wyprostowanie/wyjście w górę. 

Idealny przykład wzorcowego odciążenia dolnego w 0:36 na powyższym filmie. Taki typ odciążenia forsuje PMTS i zapewne Morgan. 

 

Argumentują to tym, że ugięte nogi łatwiej postawić na krawędź w bardzo wczesnej fazie (daleko przed linią spadku stoku). Nie wiem jak Morgan, ale HH kategorycznie twierdzi, że wyjście w górę zaburza cały rytm skrętu oraz nie pozwala na mocne i pewne zakrawędziowanie nart we wczesnej fazie, co ma prowadzić do braku dobrego podparcia w fazie sterowania. Nie kupuje takiego podejścia, zwłaszcza w jeździe swobodnej amatora. Po co się tak męczyć? 

 

A tutaj kilka skrętów z dolnym odciążeniem w wykonaniu instruktorki PMTS. Tak to powinno wyglądać. 

 

 

A tutaj HeluvaSkier, jeden z pupilów HH. 

 

 

I jedno z wielu ćwiczeń na odciążenie dolne. Chyba wszystko widać. 

 

 

Pytanie do instruktorów. Czy to zafiksowanie na kompensację jest właściwą drogą? I czy amator, (forumowe 6-7), powinien umieć wykonać obydwa rodzaje odciążenia? 

Link to comment
Share on other sites

 

Argumentują to tym, że ugięte nogi łatwiej postawić na krawędź w bardzo wczesnej fazie (daleko przed linią spadku stoku). Nie wiem jak Morgan, ale HH kategorycznie twierdzi, że wyjście w górę zaburza cały rytm skrętu oraz nie pozwala na mocne i pewne zakrawędziowanie nart we wczesnej fazie, co ma prowadzić do braku dobrego podparcia w fazie sterowania. Nie kupuje takiego podejścia, zwłaszcza w jeździe swobodnej amatora. Po co się tak męczyć? 

 

 

Maciek, nieco źle postawiłeś końcowe pytanie. Ludzie "uprawiają" różne aktywności ruchowe od badmintona po futsal. No ale nie rozpędzajmy się i wróćmy do narciarstwa. Jednym wystarczy, że jadą z góry w dół i zupełnie nie przejmują się czy ładnie, czy dobrze technicznie itd...ba, nawet nie zaprzątają sobie głowy instruktorami, forumami tematycznymi itd. Ot, jedzie człowiek, nie przewraca się lub sporadycznie i jest zadowolony. Gro takich ludzi powie (jeśli pokażesz mu filmik np. z jazdą Reilly-ego McGlashan) "e no tak się nie da" " a po co, nie jestem zawodnikiem" "oo niech pojedzie tak w Białce na stoku, zobaczymy czy mu się uda".

 

A są drudzy, którzy wsiadając na rower dla rekreacyjnej jazdy, gdy widzą innego rowerzystę przed sobą, automatycznie, podświadomie wręcz - zaczynają go gonić. Dbają o ustawienia roweru, czytają o bikefitingu, jeżdżąc na powtarzających się odcinkach chcą poprawiać swój czas przejazdu.

 

I to właśnie Ci drudzy chcą się męczyć, dlaczego? Bo dla takich osób gorszym męczeniem jest świadomość braków, niedoskonałości, tego jak fajny poziom można osiągnąć.

 

Stąd też pewne nieporozumienia w wątku o podnoszeniu czy NW. Ja uważam, że NW jest potrzebne początkującym, bo łatwiej zrozumieć odciążenie, skracając moim zdaniem ma uzasadnienie w metodologii. Koksy typu wyżej wymienionego, potrafią zjeżdżać w pozycji nazwijmy ją "siedząc na krześle" w super tempie i pięknie to wygląda (jak długo czy ile razy nie mam pojęcia. Oczywiście można powiedzieć, po co to amatorowi? Ja odpowiem krótko dla satysfakcji, człowiek w każdej dziedzinie jeśli ma pragnienie rozwoju, ciągnie w górę, do jakiś wzorców, a odpowiednio młody chce nawet te wzorce poprawić, ustanowić nowe.

 

Znam osobę, która mówi "jak chce się zmachać na nartach, to jadę na Jaworzynę Krynicką na 2 godziny, potem wracam do dzieciaków do Tylicza" (nie widziałem jak jeździ). Znam takich co jadą w Alpy i częściej siedzą w knajpach niż na stoku zjeżdżają. Ale znam takich co jeżdżą od otwarcia do zamknięcia tras, z jedną czy dwiema przerwami na jedzenie, picie.lub pogadankę.

 

Grupowa lekcja nartowania w Aprice. Instruktorka, Włoszka jakieś 160 cm wzrostu, narty volkl Race Tiger GS 175. Musiałem bardzo głupio wyglądać, odprowadzając ją wzrokiem po zakończonej lekcji...

 

https://youtu.be/Th42aVJF2o4 

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...