Jump to content

Muldy czy garby?


a_senior
 Share

Recommended Posts

  • Replies 519
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Jeśli nie wiesz co lepsze to spytaj autora. Po co rozmawiasz przez pośrednika? Nie umiesz bezpośrednio ? To się robi tak:

 

@Enzo, o co do cholery chodzi Ci z tymi kątami ?

 

Ps. jednym postem dałeś do wora Fredowi, Enzowi i jeszcze poklepałeś po plecach Adama. Znaczy Adasia, nie Adama.

Link to comment
Share on other sites

 

Nie wierze, ze narciarze po 50-tce nie umia jezdzic po muldach ale jakosc tej jazdy jest zalezna tylko od kondycji.

 

Po 50-tce również nie znam nikogo kto umie jeździć po muldach, szczególnie sztucznie usypywanych. Zresztą do tego trzeba być super sprawnym, więc z reguły młodym.

 

 

Żeby była jasność, to jest mniej więcej poziom, gdzie zaczyna się "umiem":

 

 

Zwykłe zjechanie po zmuldzonym stoku na dół to jednak nie to samo.

 

 

Fredowski ja bym chciał widzieć jak jeździsz. Na pewno dobrze, ale bardziej interesują mnie detale.

 

Detale są powszechnie znane. Rozpaczliwa technika i byle do przodu.

Link to comment
Share on other sites

Co wyście się tak tego polma uczepili? 
 
Fredowski ja bym chciał widzieć jak jeździsz. Na pewno dobrze, ale bardziej interesują mnie detale. Jakie kąty osiągasz, jak odciążasz, jak pracuje góra u Ciebie, jak inicjalizujesz skręt, czy bardzo wisisz na językach itp.


Co masz na myśli pisząc „ jakie katy osiągasz „ ???
Czy to jest jakiś nowy program nauczania ? Jak to się mierzy w rzeczywistość ? Czy tak uczą w Polsce ?

Pozdrowienia
Link to comment
Share on other sites

Po 50-tce również nie znam nikogo kto umie jeździć po muldach, szczególnie sztucznie usypywanych. Zresztą do tego trzeba być super sprawnym, więc z reguły młodym.
 
 
Żeby była jasność, to jest mniej więcej poziom, gdzie zaczyna się "umiem":
 

 
Zwykłe zjechanie po zmuldzonym stoku na dół to jednak nie to samo.
 

 
Detale są powszechnie znane. Rozpaczliwa technika i byle do przodu.



Instruktor na filmie jedzie bardzo ładnie technicznie po torze ( nitce ) z muldami. Widząc jego jazdę jestem przekonany ze zjedze po każdym stoku z muldami . Ale to nie znaczy ze jeżeli ktoś nie jeździ po takim sztucznym usypisku nie umie jeździć po muldach ( „umiem”)
Nie wiem jaki ten teren na filmie jest stromy, wyglada na nie za stromy ( może to kat kamery) , ale jazda takim torem narzuca ci rytm i skręty wiec o nic innego nie musisz się martwić ( jak umiesz jeździć ). Zapoznasz się z rytmem i głębokością i po kilku przejazdach morzesz sobie poklepać po ramieniu i stwierdzić „ umiem „

Jazda po stoku z muldami , które maja różne rozmiary , są jeżdżone przez narciarzy i snowbordzistów , zalodzone , miękkie itp wymaga większego wysiłku , podejmowania decyzji w ułamku sekundy nie mówiąc o reakcyjnym balansie.

Do tego młodość nie zawsze znaczy sprawność. Wiec nie stwierdzamy ze starsi narciarze nie umieją jeździć po muldach bo im wiek na to nie pozwala czy nie maja jednego toru z muldami i jeżdżąc go w kółko dochodzą do samo uwielbienia i stwierdzenia „ umiem „

Pozdrowienia
Link to comment
Share on other sites

Tak, wpadłem na chwilę, zmierzyłem poziom i jestem z powrotem w stolycy by zaraz wsiąść na rower :).

 

No. Fun, fun , fun :D Nie ma jak spontaniczne pomiary :D

 

Powiedz, jeździłeś po fioletowym szlaku w Wawrze ? 15 km, niby nic a można się ujechać do bezdechu ; D Ja jeszcze łapię oddech  : )

Szkoda, że Ty raczej szosowy bo bym Cię na maraton w Otwocku wyciągał : D

Link to comment
Share on other sites

No. Fun, fun , fun :D Nie ma jak spontaniczne pomiary :D Powiedz, jeździłeś po fioletowym szlaku w Wawrze ? 15 km, niby nic a można się ujechać do bezdechu ; D Ja jeszcze łapię oddech : ) Szkoda, że Ty raczej szosowy bo bym Cię na maraton w Otwocku wyciągał : D

No długo się nie najechałem. Snake i telefon do żony. Czas na zakup opon tannus.
Link to comment
Share on other sites

 

Instruktor na filmie jedzie bardzo ładnie technicznie po torze ( nitce ) z muldami. Widząc jego jazdę jestem przekonany ze zjedze po każdym stoku z muldami . Ale to nie znaczy ze jeżeli ktoś nie jeździ po takim sztucznym usypisku nie umie jeździć po muldach ( „umiem”)
Nie wiem jaki ten teren na filmie jest stromy, wyglada na nie za stromy ( może to kat kamery) , ale jazda takim torem narzuca ci rytm i skręty wiec o nic innego nie musisz się martwić ( jak umiesz jeździć ). Zapoznasz się z rytmem i głębokością i po kilku przejazdach morzesz sobie poklepać po ramieniu i stwierdzić „ umiem „

Jazda po stoku z muldami , które maja różne rozmiary , są jeżdżone przez narciarzy i snowbordzistów , zalodzone , miękkie itp wymaga większego wysiłku , podejmowania decyzji w ułamku sekundy nie mówiąc o reakcyjnym balansie.

Do tego młodość nie zawsze znaczy sprawność. Wiec nie stwierdzamy ze starsi narciarze nie umieją jeździć po muldach bo im wiek na to nie pozwala czy nie maja jednego toru z muldami i jeżdżąc go w kółko dochodzą do samo uwielbienia i stwierdzenia „ umiem „

 

Miałem okazję próbować jechać po takim sztucznym torze. (Chyba na Tuxie) Mimo, że nie był jakiś super stromy, choć może nieco bardziej niż ten na filmiku, to była masakra. To było 10x trudniejsze, niż jakikolwiek stok, z dowolnej wysokości muldami. Przyczyny są właśnie takie jak napisałeś. Tylko efekt odwrotny. Narzucony tor, brak możliwości wyboru a także bardzo gęsto usypane garby to często bariera nie do przejścia.. Jeśli ktoś, po kilku przejazdach potrafi to opanować (i to jadąc dynamicznie) to jest narciarskim geniuszem i/lub ma sprawność wyczynowego sportowca. Dla amatora, to jak z tyczkami, nauka jazdy wymuszonym torem, wymaga wielu dni treningów, mimo, że jadąc swobodnie, radzimy sobie całkiem dobrze.

 

Jeśli chodzi o wiek, napisałem Z REGUŁY, gdyż tak właśnie jest. Osoby które widziałem, jak w miarę dobrze jadą po muldach, zazwyczaj miały 20-30lat.

 

Określenie "umiem" definiuję, w porównaniu do jazdy zawodniczej. Jeśli Twój przejazd jest podobny do tych na prestiżowych zawodach, jedynie trochę wolniejszy, to oceniam, że umiesz. Jeśli od razu widać przepaść w technice, to nie. Dlatego w przypadku muld, dobrym miejscem na porównanie, jest sztuczny tor.

Link to comment
Share on other sites

Jeśli nie wiesz co lepsze to spytaj autora. Po co rozmawiasz przez pośrednika? Nie umiesz bezpośrednio ? To się robi tak:

 

@Enzo, o co do cholery chodzi Ci z tymi kątami ?

 

Ps. jednym postem dałeś do wora Fredowi, Enzowi i jeszcze poklepałeś po plecach Adama. Znaczy Adasia, nie Adama.

Hehe Mitek ze mną nie gada bo mam łatkę teoretyka :D Zwrócić się do mnie, w dodatku nie przekręcając mojego nicka to byłaby hańba i ujma na honorze. 

 

PSmok Ty chyba w US śmigasz to powinieneś wyłapać kontekst. Chodzi o poziom/stopień zakrawędziowania. Jasne, że nie chodzi o to by mierzyć kąty w stopniach (sic!). Zwyczajnie czy narty są na krawędzi i w jakim stopniu (mało, dużo, w ogóle/w uślizgu), czy towarzyszy im angulacja czy wynikają z pochylenia tułowia.

Ci sami, którzy szydzą z tego skrótu myślowego w innych wątkach piętnują tramwajarzy, a czym że jest tramwajarstwo jak nie słabym i stałym w czasie poziomem zakrawędziowaniem. A już totalnie dolewając oliwy do ognia, chodzi o to by jak najbardziej zakrawędziować narty przed linią spadku stoku i by te kąty pogłębiać. Potocznie mówią na to "wkładać kolana". 

 

Ooo znalazłem :D  Średnie kąty, ale pewnie ze względu na zerową angulację. 

 

Pozdr

Link to comment
Share on other sites

Miałem okazję próbować jechać po takim sztucznym torze. (Chyba na Tuxie) Mimo, że nie był jakiś super stromy, choć może nieco bardziej niż ten na filmiku, to była masakra. To było 10x trudniejsze, niż jakikolwiek stok, z dowolnej wysokości muldami. Przyczyny są właśnie takie jak napisałeś. Tylko efekt odwrotny. Narzucony tor, brak możliwości wyboru a także bardzo gęsto usypane garby to często bariera nie do przejścia.. Jeśli ktoś, po kilku przejazdach potrafi to opanować (i to jadąc dynamicznie) to jest narciarskim geniuszem i/lub ma sprawność wyczynowego sportowca. Dla amatora, to jak z tyczkami, nauka jazdy wymuszonym torem, wymaga wielu dni treningów, mimo, że jadąc swobodnie, radzimy sobie całkiem dobrze.
 
Jeśli chodzi o wiek, napisałem Z REGUŁY, gdyż tak właśnie jest. Osoby które widziałem, jak w miarę dobrze jadą po muldach, zazwyczaj miały 20-30lat.
 
Określenie "umiem" definiuję, w porównaniu do jazdy zawodniczej. Jeśli Twój przejazd jest podobny do tych na prestiżowych zawodach, jedynie trochę wolniejszy, to oceniam, że umiesz. Jeśli od razu widać przepaść w technice, to nie. Dlatego w przypadku muld, dobrym miejscem na porównanie, jest sztuczny tor.



Wyglada na to ze w twoim wypadku przydała by się lekcja ( bądź kilka ) z dobrym instruktorem , który ma pojęcie jak jeździć po muldach.

Z tego co mi się wydaje, to jest to strona czy forum narciarskie dla amatorów, którzy uczą się jeździć, jeżdżą dobrze ( myślą ze jeżdżą dobrze) bądź są instruktorami którzy chcą pomoc a nie przeciwnie. Wiec nie ma sensu bić piany i porównywać wszystko do zawodników skoro film który wrzuciłeś pokazuje jazdę instruktorska a nie zawodnicza !
Dwie różne rzeczy , to tak tylko dla przypomnienia :)

Jeżeli ktoś mówi ze dobrze jeździ to znaczy ze nie walczy o życie na trasie czarnej bądź podwójnie czarnej z muldami ( tu gdzie ja mieszkam są to najtrudniejsze) , tylko ja jeździ w różnych aspektach a szczególnie w tzw „ zip line „ , która wyglada dokładnie jak na twoim przedstawionym filmie. Cały czas mowa o amatorach .

Późniejsze przejście na taki tor jak pokazałeś to tylko kwestia ....

„ Umiem „
Nie wiem dlaczego porównanie do zawodników ? Skoro jesteśmy na forum amatorów jeździmy po stokach z muldami dla amatorów ( sporadycznie tylko na torze, chyba po to żeby sobie żeby powybijać ) .

Czasami mam wrażenie, ze nasze „ Ego „ nas przerasta , i niesamowicie zaślepia , blokując trzeźwe myślenie i prostotę narciarstwa.

Co do pokazania mojej jazdy po muldach i porównywanie jej do jazdy zawodnika ?
Ja nie potrzebuje dowartościowania. Wiem ze jeżdżę jak dobry amator i jestem z tego zadowolony !

Pozdrowienia
Link to comment
Share on other sites

 

czy towarzyszy im angulacja

 

Wasza terminologia, zaczyna mnie przerażać.

 

 

Wyglada na to ze w twoim wypadku przydała by się lekcja ( bądź kilka ) z dobrym instruktorem , który ma pojęcie jak jeździć po muldach.

 

Sądzę, że to raczej kwestia tysięcy godzin treningu na takim torze. Nie wiem też, czy w PL, istnieje taki instruktor. Żaden ze znanych mi wykładowców, członków demo teamu, ani byłych/aktualnych zawodników, nie specjalizuje się w jeździe po muldach.

 

 

Jeżeli ktoś mówi ze dobrze jeździ to znaczy ze nie walczy o życie na trasie czarnej bądź podwójnie czarnej z muldami ( tu gdzie ja mieszkam są to najtrudniejsze) , tylko ja jeździ w różnych aspektach a szczególnie w tzw „ zip line „ , która wyglada dokładnie jak na twoim przedstawionym filmie. Cały czas mowa o amatorach .

 

W stanach nie byłem ale w Alpach nigdy nie spotkałem trasy, która odzwierciedla usypywany tor muld. One tylko podobnie wyglądają. Na każdej, nawet najtrudniejszej, muldy są w znacznie większych odstępach. Na zwykłych dużych muldach na czarnej trasie (Łomnickie Sedlo), zdarzyło mi się przejechać w miarę sprawnie ponad 1km bez zatrzymania. Na torze - kilka skrętów ale tylko raz miałem okazję próbować.

 

 

Wiec nie ma sensu bić piany i porównywać wszystko do zawodników skoro film który wrzuciłeś pokazuje jazdę instruktorska a nie zawodnicza !

 

A do kogo mamy się porównać? Zawodnik to jedyny obiektywny wzorzec.

Film pokazuje jazdę, która jest podobna do zawodniczej,  Wielkich różnic w technice tam nie widzę. Jazda jest płynna, miękka, jedynie mniej dynamiczna.

Co innego jazda IW z SITN, gdzie widać asekurację i walkę z muldami

Link to comment
Share on other sites

Wasza terminologia, zaczyna mnie przerażać.
 

 
Sądzę, że to raczej kwestia tysięcy godzin treningu na takim torze. Nie wiem też, czy w PL, istnieje taki instruktor. Żaden ze znanych mi wykładowców, członków demo teamu, ani byłych/aktualnych zawodników, nie specjalizuje się w jeździe po muldach.
 

 
W stanach nie byłem ale w Alpach nigdy nie spotkałem trasy, która odzwierciedla usypywany tor muld. One tylko podobnie wyglądają. Na każdej, nawet najtrudniejszej, muldy są w znacznie większych odstępach. Na zwykłych dużych muldach na czarnej trasie (Łomnickie Sedlo), zdarzyło mi się przejechać w miarę sprawnie ponad 1km bez zatrzymania. Na torze - kilka skrętów ale tylko raz miałem okazję próbować.
 

 
A do kogo mamy się porównać? Zawodnik to jedyny obiektywny wzorzec.
Film pokazuje jazdę, która jest podobna do zawodniczej,  Wielkich różnic w technice tam nie widzę. Jazda jest płynna, miękka, jedynie mniej dynamiczna.
Co innego jazda IW z SITN, gdzie widać asekurację i walkę z muldami



Na podstawie twojego stwierdzenia , ze „ zawodnik to jedyny obiektywny wzorzec „ nie znając ciebie, mam wrażenie ze jazda po tyczkach i z tym podobne rzeczy związane, kompletnie cię przydusiły ! Obawiam się ze przez to zastopowales twój rozwój narciarski. Zmieni się to jak zmienisz swój punkt widzenia i otworzysz się na nowe ideje ( cały czas mówimy o narciarstwie) .


Nie ma znaczenia czy jeździsz w Polsce, Alpach czy USA( ostatnio tam jeździłem kilka lat temu w Colorado). Wszyscy narciarze którzy jeżdżą od wielu lat i jeżdżą dobrze wiedza, ze muldy się tworzą po obfitych opadach śniegu. Im większy opad tym większe muldy. Im stromszy stok tym muldy maja mniejsze odstępy, bo skręcamy krótszym skrętem , co tez powoduje ze muldy robią się głębsze.

Wiec nikt muld nie usypuje na trasach. Wyjątek to jazda/ trening zawodniczy. Muldy są robione, sypiac śnieg w stożki łopatami , albo to robi ratrak. Mozna tez jeździć tym samym skrętem w świeżym śniegu co ma podobny efekt.

Nie wiem co znaczy ; „ przejechać w miarę sprawnie „ nie mam odnośnika wiec ciężko powiedzieć. Wrzuć swój film jak jedziesz po muldach to może coś będę mógł pomóc.

Według mojej opini IW z SITN, musi jeździć dobrze po muldach. Szczególnie członek demo team Polska Sitn, gdyż powinni być częścią ISIA a to jest standard między narodowy.
Szukaj dalej, bo tych dobrych od których można się nauczyć jest dużo. A na to wyglada ze musimy się nauczyć „ słuchać co ma ktoś wartościowy do przekazania „ aby później „ Umieć”
A to może być najtrudniejsze ...

Nie jest ci potrzebne tysiące godzin na torze !!!

Co do terminologi ; Angulacja ...

To jest właśnie to oczym mówię ,

Bądź otwarty na nowe ideje ... a nie ulegaj stereotypom bądź ....

Pozdrowienia :)
Link to comment
Share on other sites

Hehe Mitek ze mną nie gada bo mam łatkę teoretyka :D Zwrócić się do mnie, w dodatku nie przekręcając mojego nicka to byłaby hańba i ujma na honorze. 
 
PSmok Ty chyba w US śmigasz to powinieneś wyłapać kontekst. Chodzi o poziom/stopień zakrawędziowania. Jasne, że nie chodzi o to by mierzyć kąty w stopniach (sic!). Zwyczajnie czy narty są na krawędzi i w jakim stopniu (mało, dużo, w ogóle/w uślizgu), czy towarzyszy im angulacja czy wynikają z pochylenia tułowia.
Ci sami, którzy szydzą z tego skrótu myślowego w innych wątkach piętnują tramwajarzy, a czym że jest tramwajarstwo jak nie słabym i stałym w czasie poziomem zakrawędziowaniem. A już totalnie dolewając oliwy do ognia, chodzi o to by jak najbardziej zakrawędziować narty przed linią spadku stoku i by te kąty pogłębiać. Potocznie mówią na to "wkładać kolana". 
 
Ooo znalazłem :D https://www.youtube....h?v=DVICyoxMyPkŚrednie kąty, ale pewnie ze względu na zerową angulację. 
 
Pozdr

.



FerraEnzo ,
kontekst to ja wyłapałem od razu. Problem jest w tym jak go przedstawimy. Obawiam się ze twoja dobra intencja została nie zrozumiana przez grono Forum, a wręcz wyzwoliła niechęć.
Angulacja to nie jest nic nowego w narciarstwie alpejskim. W zaleznosci w którym kraju się jeździ, może być różnie interpretowana. A najgorsze jak jest zle przetłumaczona i jej znaczenie jest blednie wyjaśniane.

Np. nasz temat ... czy się jeździ w .. na .. po... muldach itp :)

Zakrawedziowanie powinno być przed linia spadku stoku. W zaleznosci co chcemy zrobić może być większe bądź mniejsze.

Jeżeli to robimy przez „wkładanie kolana” to biodro idzie na zewnątrz a nie do środka , wiec nie ma Angulacji.

Napisz, co według ciebie jest Angulacja ?

Pozdrowienia
Link to comment
Share on other sites

Nie ma znaczenia czy jeździsz w Polsce, Alpach czy USA( ostatnio tam jeździłem kilka lat temu w Colorado). Wszyscy narciarze którzy jeżdżą od wielu lat i jeżdżą dobrze wiedza, ze muldy się tworzą po obfitych opadach śniegu. Im większy opad tym większe muldy. Im stromszy stok tym muldy maja mniejsze odstępy, bo skręcamy krótszym skrętem , co tez powoduje ze muldy robią się głębsze.

Wiec nikt muld nie usypuje na trasach. Wyjątek to jazda/ trening zawodniczy. Muldy są robione, sypiac śnieg w stożki łopatami , albo to robi ratrak. Mozna tez jeździć tym samym skrętem w świeżym śniegu co ma podobny efekt.

Nie wiem co znaczy ; „ przejechać w miarę sprawnie „ nie mam odnośnika wiec ciężko powiedzieć. Wrzuć swój film jak jedziesz po muldach to może coś będę mógł pomóc.

Według mojej opini IW z SITN, musi jeździć dobrze po muldach. Szczególnie członek demo team Polska Sitn, gdyż powinni być częścią ISIA a to jest standard między narodowy.

 

 

 

Jak widać można dobrze  opisywać podmiotowe zjawisko posługując się jedynie słowem "mulda" B)

'"

Mam nadzieje, że Śpioch pisząc o zawodnikach miał na myśli amatorów i ich "prestiżowe zawody" bo jeżeli PŚ to okazałby się, że w Polsce nikt "nie umie"  :D

Link to comment
Share on other sites

.



FerraEnzo ,
kontekst to ja wyłapałem od razu. Problem jest w tym jak go przedstawimy. Obawiam się ze twoja dobra intencja została nie zrozumiana przez grono Forum, a wręcz wyzwoliła niechęć.
Angulacja to nie jest nic nowego w narciarstwie alpejskim. W zaleznosci w którym kraju się jeździ, może być różnie interpretowana. A najgorsze jak jest zle przetłumaczona i jej znaczenie jest blednie wyjaśniane.

Np. nasz temat ... czy się jeździ w .. na .. po... muldach itp :)

Zakrawedziowanie powinno być przed linia spadku stoku. W zaleznosci co chcemy zrobić może być większe bądź mniejsze.

Jeżeli to robimy przez „wkładanie kolana” to biodro idzie na zewnątrz a nie do środka , wiec nie ma Angulacji.

Napisz, co według ciebie jest Angulacja ?

Pozdrowienia

 

Nie spotkałem się na forum z błędnym zrozumieniem słowa angulacja, termin ten pojawia się dosyć często w różnych wątkach. 

Dla mnie angulacja to kąt między górną częścią ciała a nogami (w biodrach, w pasie). Inaczej kontr-balans. Przeciwieństwem jest inklinacja czyli przechylanie całego ciała do środka skrętu/opuszczania wewnętrznego barku; vide filmik Fredowskiego. 

 

Możesz mi wytłumaczyć pogrubiony fragment? W jaki sposób biodro idzie na zewnątrz? IMHO pogłębiając układ dośrodkowy, stopy, kolana, biodra cały czas zbliżają się do środka skrętu a nie na zewnątrz. Nawet w oficjalnych materiałach SITN jest o tym mowa, na przykładzie krakowiaków. 

 

@Spiochu Kontrbalans? Pochylenie tułowia w przeciwnym kierunku niż stopy, kolana i biodra? Czujesz się mniej przerażony? :D 

Link to comment
Share on other sites

Jak widać można dobrze  opisywać podmiotowe zjawisko posługując się jedynie słowem "mulda" B)

'"

Mam nadzieje, że Śpioch pisząc o zawodnikach miał na myśli amatorów i ich "prestiżowe zawody" bo jeżeli PŚ to okazałby się, że w Polsce nikt "nie umie"  :D

 

To ma być podobna, nie identyczna jazda. Jeśli jedziesz GS, płynnie, na krawędzi i przyzwoitym torem, blisko tyczek to jest to podobna jazda co w PŚ. Mimo że tracisz do nich 20 lub więcej %.

 

 

Wszyscy narciarze którzy jeżdżą od wielu lat i jeżdżą dobrze wiedza, ze muldy się tworzą po obfitych opadach śniegu. Im większy opad tym większe muldy. Im stromszy stok tym muldy maja mniejsze odstępy, bo skręcamy krótszym skrętem , co tez powoduje ze muldy robią się głębsze.

 

Muldy tworzą się też przy roztopach. Są wtedy często większe niż po opadach śniegu.

 

 

Na podstawie twojego stwierdzenia , ze „ zawodnik to jedyny obiektywny wzorzec „ nie znając ciebie, mam wrażenie ze jazda po tyczkach i z tym podobne rzeczy związane, kompletnie cię przydusiły ! Obawiam się ze przez to zastopowales twój rozwój narciarski. Zmieni się to jak zmienisz swój punkt widzenia i otworzysz się na nowe ideje ( cały czas mówimy o narciarstwie) .

 

Na jakie idee mam się otworzyć? Jeżdżę w każdych warunkach, próbowałem freestyle, kilka sezonów na skiturach, do lasu często wjeżdżam, niezależnie od sprzętu na nogach. Byłem na wielu kursach u przeróżnych instruktorów (IW). Przebrnąłem przez sitnowskie ewolucje i brałem udział w zabawach na śniegu.

 

 

Według mojej opini IW z SITN, musi jeździć dobrze po muldach. Szczególnie członek demo team Polska Sitn, gdyż powinni być częścią ISIA a to jest standard między narodowy.

 

IW jeżdżą bardzo dobrze, ale po muldach średnio, bo w Polsce się tego nie trenuje.

Znaczek ISIA to też mogę dostać, jak uzupełnię kursy lawinowe i drugą dyscyplinę. 

Link to comment
Share on other sites

To ma być podobna, nie identyczna jazda. Jeśli jedziesz GS, płynnie, na krawędzi i przyzwoitym torem, blisko tyczek to jest to podobna jazda co w PŚ. Mimo że tracisz do nich 20 lub więcej %.

 

 

 

 

he,he  "podobna" , dobrze niech Ci będzie, że podobna.

Link to comment
Share on other sites

he,he  "podobna" , dobrze niech Ci będzie, że podobna.

 

Jakbyś pokazał film z jazdy dowolnej jakiegoś zawodnika, to wątpię żebym rozpoznał, czy to gość z PŚ czy "tylko" z czołówki Polski.

Myślę, że dopiero jak ustawisz ich obok siebie to będzie widać wyraźną różnicę.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...