Skocz do zawartości

Kabaret, czyli cała prawda o budżecie


bodex4

Rekomendowane odpowiedzi

Witam

 

Polityka mnie interesuje. Ale głównie bardziej z zewnątrz, patrząc na nasz kraj, niż  od środka. Jak się coś  dzieje u nas nas nadzwyczajnego, to staram się poczytać i  popatrzeć(tv), co inni  piszą, mówią.  Począwszy od Chińczyków, Japońców, Al Jazeera, CNN, BBC itd, itp. Wtedy okazuje się, że generalnie mieścimy się w normie. A nawet powyżej normy.  

 

Z gospodarką podobnie. Gdzieś, ktoś tam na świecie pisze, robi statystki jak rozwijają się poszczególne kraje globu. Jakie mają zadłużenie(w % PKB), ile na głowę człowieka, jakie są swobody obywatelskie(np. czy warto wyjść na ulicę, nie obawiając się najgorszego ze strony władzy lub bez władzy). Żonie powtarzam, że należy zwracać uwagę na kilka naprawdę istotnych rzeczy.  Kurs złotówki do Euro, wzrost PKB, rezerwy NBP. Do tego procent bezrobocia(ktoś musi pracować na nasze emerytury).  By wymienić najważniejsze.  I znowu nie jest tak źle. 

 

Są rzeczy dla mnie osobiście denerwujące. Przykładem jest grzebanie w śmietnikach. To nie godzi się naszemu krajowi! Nie winię tych ludzi. Chcą żyć. Czasem także wypić. Ich praca jest  ważna. To jest też dodatkowa segregacja odpadów.  Ale wydaje mi się, że to jest nie w porządku. Nie lubię też polityki na skróty. Mamy władzę, więc robimy na siłę to co nam się podoba. To są  jednak drobne pryszcze na  ogólnie zdrowym ciele.

 

Więc, ogólnie rzecz biorąc, nie jest źle.  Złotówka się trzyma. PKB rośnie. Bezrobocie niskie. NBP(wymienić prezesa!) ma spore rezerwy. ZUS nie pada. Jesteśmy sąsiadem Niemiec. Jakie to teraz szczęście!  Nie zawsze tak bywało! Dają robotę, kupują nasze wyroby(wcześniej zainwestowali w ich produkcję). Sprzedają, za prawie darmo, znakomite dziesięcioletnie samochody. Żyć nie umierać!

 

Z ciemniejszych spraw jest to,  że osobiście się starzeję. Wielu narciarskich smakołyków już się nie spróbuję. Są pewne obawy, czy Kuba(13 lat) dożyje sędziwego wieku w  licznej rodzinie. Do tego czasu nasz kraj może się zamienić w step.  W czasie wyżowej inwersji w zimie, ludzie w miastach będą padać jak muchy z powodu duszącego smrodu. Nieliczne rekiny w oceanach będą się przeciskać między butelkami po wodzie mineralnej i coca coli. 

 

Cieszmy się Świętami! Dzieci i wnuki tego najbardziej teraz potrzebują. Wielu radosnych dni na nartach w sezonie. Amatorskim profi  dalszych szybkich postępów. I coraz lepszych wyników, w rozlicznych zawodach.  Zwykłym  śmiertelnikom tzw. "zdrowego wysiłku" i uchronienie się od wszelkich niebezpieczeństw na stoku.

 

Pozdrawiam 

 

PS. Proszę uprzejmie nie przedstawiać mi argumentów typu:  "swobody obywatelskie", sądy, Prezes, zafałszowane statystyki, ukryte wydatki, praca obcokrajowców...Wiem o tym, jak wiem że mnie coś czasem boli.  Wtedy staram się o tym zapomnieć. 

Ja jeśli chcę się dowiedzieć, jak się żyje w Australii, to pytam kogoś kto tam mieszka. To samo dotyczy innych krajów. Myślisz, że jak Niemiec lub Japończyk chce się dowiedzieć czegoś o stanie państwa i gospodarki Niemiec lub Japonii to kupuje Dziennik Polski żeby zasięgnąć obiektywnych informacji? A poza tym, coś nie bardzo dokładnie czytasz tą zagraniczną prasę...

                                https://www.msn.com/...cid=spartanntp 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 80
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Ja jeśli chcę się dowiedzieć, jak się żyje w Australii, to pytam kogoś kto tam mieszka. To samo dotyczy innych krajów. Myślisz, że jak Niemiec lub Japończyk chce się dowiedzieć czegoś o stanie państwa i gospodarki Niemiec lub Japonii to kupuje Dziennik Polski żeby zasięgnąć obiektywnych informacji? A poza tym, coś nie bardzo dokładnie czytasz tą zagraniczną prasę...

                                https://www.msn.com/...cid=spartanntp 

Dokładnie takim sposobem zachód dowiadywał się jak się żyje sovietom w cudnym kraju czasów stalinowskich. Pytał kogo tam mógł zapytać jak się żyje i wychodziło, że nigdzie nie ma tak dobrze jak tam. 

 

Może i Dziennik Polski nie jest dobrym źródłem obiektywnych informacji o naszym kraju ale to tym bardziej portal Gazeta.pl nie jest dobrym źródłem informacji o tym co napisał dziennik Washington Post na temat wrażych rządów faszystowskiego kaczyzmu.

 

W sumie, to skoro podajesz jako źródło na temat opinii amerykańskich portal Gazeta.pl, to tym samym zaprzeczasz zasadzie, że jak się chcesz czegoś o zagranicy dowiedzieć to pytasz kogoś kto tam mieszka. Wystarczy Ci to co na ten temat napisze Gazeta.pl. Tak mi się wydaje. No i to by było w zasadzie na tyle.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja jeśli chcę się dowiedzieć, jak się żyje w Australii, to pytam kogoś kto tam mieszka. To samo dotyczy innych krajów. Myślisz, że jak Niemiec lub Japończyk chce się dowiedzieć czegoś o stanie państwa i gospodarki Niemiec lub Japonii to kupuje Dziennik Polski żeby zasięgnąć obiektywnych informacji? A poza tym, coś nie bardzo dokładnie czytasz tą zagraniczną prasę...

                                https://www.msn.com/...cid=spartanntp 

Witam

 

Popełniasz bardzo powszechny błąd! Jak się spytasz kogokolwiek na świecie, w dowolnym kraju-jak się mu żyje. To bardzo często padnie odpowiedź, że źle. Winien jest rząd, partie polityczne, złodziejstwo... Źle jest u Niemców i w Sierra Leone. To nie moja wina, że często słyszę z niemieckiej telewizji, jak jest komuś źle.  Niemiec nie kupuje DP.  Co najwyżej NYT, a głównie Bild.  Ewentualnie "Prawdę". Ten ze Stasi.

 

Dziennik Polski, znam. Lubiłem rano kupić drożdżówkę, DP i popijając kawę poczytać. Ciekawe były felietony na ostatniej stronie tatusia ŚP  Miecugowa. Dowcipnie pisał.  Ja byłem zawsze nieco zapalony w poszukiwaniu "prawdziwej prawdy". Jak zacząłem kapować nieco angielszczyzny, to odkryłem Empik obok Starego Teatru w Krakowie. A tu  na wieszakach sporo gazet z samego serca kapitalizmu. I to w czasach Gomułki. Władza wtedy dawała taki wentyl dla "kawiarnianych politykierów". Niech sobie poczytają. A w Jamie Michalika na Floriańskiej szły takie teksty o partii, że  być może, w przebraniu, przychodził sam sekretarz z pobliskiego komitetu wojewódzkiego, by się pośmiać z siebie.  W czasie służbowych wyjazdów do Warszawy(do Huty Warszawa) siadywałem, czekając na pociąg do Krakowa, w Empiku naprzeciw KC. I tu obrazoburczej prasy nie brakowało. Tu może wpadali czasem, poczytać,  urzędnicy z tego wielkiego gmachu. Jak widzisz jestem oczytany!   

 

Proponowałem żonie bierzemy nasze emerytury i przenosimy się do Tunezji. Uczyłem tu ew. "terorystów". Wynajmie się apartament(takie określenia dużego mieszkania tu figurują). Średnio na miesiąc nieco ponad 100 Euro. Żywność nie jest droga. Byczymy się przez trzy czwarte roku na plaży. Nie chce. Byłoby nam cudownie. To taki wtręt w dyskusji.

 

Pozdrawiam

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Witam

 

Popełniasz bardzo powszechny błąd! Jak się spytasz kogokolwiek na świecie, w dowolnym kraju-jak się mu żyje. To bardzo często padnie odpowiedź, że źle. Winien jest rząd, partie polityczne, złodziejstwo... Źle jest u Niemców i w Sierra Leone. To nie moja wina, że często słyszę z niemieckiej telewizji, jak jest komuś źle.  Niemiec nie kupuje DP.  Co najwyżej NYT, a głównie Bild.  Ewentualnie "Prawdę". Ten ze Stasi.

 

Dziennik Polski, znam. Lubiłem rano kupić drożdżówkę, DP i popijając kawę poczytać. Ciekawe były felietony na ostatniej stronie tatusia ŚP  Miecugowa. Dowcipnie pisał.  Ja byłem zawsze nieco zapalony w poszukiwaniu "prawdziwej prawdy". Jak zacząłem kapować nieco angielszczyzny, to odkryłem Empik obok Starego Teatru w Krakowie. A tu  na wieszakach sporo gazet z samego serca kapitalizmu. I to w czasach Gomułki. Władza wtedy dawała taki wentyl dla "kawiarnianych politykierów". Niech sobie poczytają. A w Jamie Michalika na Floriańskiej szły takie teksty o partii, że  być może, w przebraniu, przychodził sam sekretarz z pobliskiego komitetu wojewódzkiego, by się pośmiać z siebie.  W czasie służbowych wyjazdów do Warszawy(do Huty Warszawa) siadywałem, czekając na pociąg do Krakowa, w Empiku naprzeciw KC. I tu obrazoburczej prasy nie brakowało. Tu może wpadali czasem, poczytać,  urzędnicy z tego wielkiego gmachu. Jak widzisz jestem oczytany!   

 

Proponowałem żonie bierzemy nasze emerytury i przenosimy się do Tunezji. Uczyłem tu ew. "terorystów". Wynajmie się apartament(takie określenia dużego mieszkania tu figurują). Średnio na miesiąc nieco ponad 100 Euro. Żywność nie jest droga. Byczymy się przez trzy czwarte roku na plaży. Nie chce. Byłoby nam cudownie. To taki wtręt w dyskusji.

 

Pozdrawiam

  

Z tym narzekaniem ludzi, że im zawsze źle, to niekoniecznie jest tak jak napisałeś. Większość moich znajomych mieszkających w różnych krajach jest zadowolonych ze swojego życia. Jeślibyś mnie zapytał, to też odpowiedziałbym, że żyje mi się dobrze. Ale już co do stanu państwa miałbym szereg zastrzeżeń. Wiele rzeczy minie drażni zaczynając od tego, że jakiś rodzaj Jasia Fasoli często wypowiada się (z racji pełnionej funkcji) niejako w moim imieniu. Przeszkadza mi też absolutna dyspozycyjność mediów państwowych, czyli tych, które my (a więc i ja) utrzymujemy i wszyscy na nie płacimy. Przeszkadza mi lekceważenie i poniewieranie konstytucji przez obecnie rządzących, ale mimo to zapytany o to jak mi się żyje osobiście, odpowiedziałbym, że dobrze i że jestem ze swojego bytu zadowolony. Spędzam rokrocznie ponad dwa miesiące poza Polską, więc trochę widzę jak jest w różnych krajach „gdzie indziej”. Kilkanaście lat mieszkałem i pracowałem w US więc trochę znam też tamtejszą rzeczywistość. Oczywiście przy okazji rozmawiam z ludźmi, więc jakąś orientację mam. Obawiam się trochę o to co będzie za dwa, trzy lata i o to, że nasz obecny dobrobyt może nieco zwiędnąć. Teraz jest tak zwany „rok wyborczy” więc będzie super, nawet za cenę nadmiernego zadłużania państwa (tak robi każdy rząd), ale równocześnie wiem, że jesteśmy na „górce” cyklu koniunkturalnego, a to nie jest „drabina do nieba” i „zawsze w górę, nigdy w dół”. To zawsze jest sinusoida. Niedługo nastąpi zwrot i zmiana kierunku. Dobrze, jak państwo jest na to przygotowane i ma jakieś zapasy, aby było w stanie zamortyzować skutki pogorszenia koniunktury, zwłaszcza te odczuwalne przez najuboższych obywateli. To jeden z obowiązków dobrze rządzonego państwa. Obawiam się trochę, że u nas po wyborach parlamentarnych obecny „karnawał” dość raptownie dobiegnie końca.

Co do twojego planu zamieszkania w Tunezji, to wygląda on na nieco utopijny. Jak sam piszesz, nie jesteś zamożnym młodzieńcem. Znam trochę Tunezję. Życie tam nie jest drogie. Ale jak sobie ewentualnie poradzisz np. z potrzebami medycznymi? To już nie UE. Służba zdrowia jest tam na niezłym poziomie (większość lekarzy wykształcona we Francji), ale jest droga. Za wszystko musiałbyś płacić żywą gotówką. Pal licho jakieś tam grypy. Ale jeślibyś potrzebował jakichś bardziej złożonych badań, lub nie daj Boże jakiegoś zabiegu operacyjnego i związanego z nim parotygodniowego pobytu w szpitalu, przypuszczalnie mógłbyś łatwo zbankrutować w sensie dosłownym. Zam Polkę, która wyszła za mąż za Tunezyjczyka i mieszka tam od kilkudziesięciu lat. Żyje się jej dobrze. Ale mnie przeszkadzał by np. fakt, że jest to państwo policyjne, do tego potwornie skorumpowane na każdym poziomie działalności. Wręcz takim, że nawet turysta łatwo to zauważy. Nie jest to dla mnie do zaakceptowania i nie zamieszkałbym w takim państwie z własnego wyboru.

Jeden z moich wieloletnich przyjaciół, który kilkadziesiąt lat mieszkał i pracował w Australii, niedawno przeszedł na emeryturę i stwierdził, że Australia stała się dla niego, jako emeryta zbyt droga. Że dalsze życie w Australii wymagałoby od niego pewnych zbyt daleko idących w jego odczuciu, wyrzeczeń. Kupił więc apartament w Como, przeniósł się się do Włoch i bardzo sobie chwali ten wybór. Trudności przez jakie przechodzi teraz państwo włoskie go nie dotyczą, bo już nie „działa zawodowo”, więc pewnie ma podobne spojrzenie na otaczającą go rzeczywistość, jak ty na polską. Jednak dla ludzi, których zresztą jest zdecydowana większość, którzy mają jeszcze coś do zrobienia w życiu (również zawodowo) otoczenie polityczne i gospodarcze państwa w którym żyją, ma duże znaczenie. Na pewno różnie można na te sprawy patrzeć. Ja to widzę właśnie tak, ale nie oznacza to, że moja percepcja świata jest obowiązująca dla kogokolwiek innego. Tak, czy inaczej już za moment zaczynają się Święta Bożego Narodzenia, więc staropolskim zwyczajem życzmy sobie nawzajem wszystkiego najlepszego, a kochanego zdrówka przede wszystkim!

                                 Pozdrawiam serdecznie z białego i aktualnie, wspaniale zasypanego śniegiem Białegostoku!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Mamy w wątku ekonomistę&statystyka więc mam pytanie co takiego zrobił rząd w sprawie zmiejszenia bezrobocia?

 

Czy to efekt poprzednich rządów PO?

 

A może  odrzucenie oferty Airbusa, ułaskawienie Kaminskiego, przejęcie TK, KRS, likwidacja gimnazjów, postawienie płotu wzdłuż granicy, wbicie słupka na mierzei, kupno samolotów dla VIP? Sam nie wiem co

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

... mam pytanie co takiego zrobił rząd w sprawie zmiejszenia bezrobocia?

 

Czy to efekt poprzednich rządów PO?

 

A może  odrzucenie oferty Airbusa, ułaskawienie Kaminskiego, przejęcie TK, KRS, likwidacja gimnazjów, postawienie płotu wzdłuż granicy, wbicie słupka na mierzei, kupno samolotów dla VIP? Sam nie wiem co

Tak, to jasne! Bezrobocie spadło i jest to efektem rządów PO przy wsparciu PSL! Dopiero jak zacznie rosnąć to będzie to efekt obecnych rządów ZPr. Pasuje?. No, myślę.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Z tym narzekaniem ludzi, że im zawsze źle, to niekoniecznie jest tak jak napisałeś. Większość moich znajomych mieszkających w różnych krajach jest zadowolonych ze swojego życia. Jeślibyś mnie zapytał, to też odpowiedziałbym, że żyje mi się dobrze. Ale już co do stanu państwa miałbym szereg zastrzeżeń. Wiele rzeczy minie drażni zaczynając od tego, że jakiś rodzaj Jasia Fasoli często wypowiada się (z racji pełnionej funkcji) niejako w moim imieniu. Przeszkadza mi też absolutna dyspozycyjność mediów państwowych, czyli tych, które my (a więc i ja) utrzymujemy i wszyscy na nie płacimy. Przeszkadza mi lekceważenie i poniewieranie konstytucji przez obecnie rządzących, ale mimo to zapytany o to jak mi się żyje osobiście, odpowiedziałbym, że dobrze i że jestem ze swojego bytu zadowolony. Spędzam rokrocznie ponad dwa miesiące poza Polską, więc trochę widzę jak jest w różnych krajach „gdzie indziej”. Kilkanaście lat mieszkałem i pracowałem w US więc trochę znam też tamtejszą rzeczywistość. Oczywiście przy okazji rozmawiam z ludźmi, więc jakąś orientację mam. Obawiam się trochę o to co będzie za dwa, trzy lata i o to, że nasz obecny dobrobyt może nieco zwiędnąć. Teraz jest tak zwany „rok wyborczy” więc będzie super, nawet za cenę nadmiernego zadłużania państwa (tak robi każdy rząd), ale równocześnie wiem, że jesteśmy na „górce” cyklu koniunkturalnego, a to nie jest „drabina do nieba” i „zawsze w górę, nigdy w dół”. To zawsze jest sinusoida. Niedługo nastąpi zwrot i zmiana kierunku. Dobrze, jak państwo jest na to przygotowane i ma jakieś zapasy, aby było w stanie zamortyzować skutki pogorszenia koniunktury, zwłaszcza te odczuwalne przez najuboższych obywateli. To jeden z obowiązków dobrze rządzonego państwa. Obawiam się trochę, że u nas po wyborach parlamentarnych obecny „karnawał” dość raptownie dobiegnie końca.

Co do twojego planu zamieszkania w Tunezji, to wygląda on na nieco utopijny. Jak sam piszesz, nie jesteś zamożnym młodzieńcem. Znam trochę Tunezję. Życie tam nie jest drogie. Ale jak sobie ewentualnie poradzisz np. z potrzebami medycznymi? To już nie UE. Służba zdrowia jest tam na niezłym poziomie (większość lekarzy wykształcona we Francji), ale jest droga. Za wszystko musiałbyś płacić żywą gotówką. Pal licho jakieś tam grypy. Ale jeślibyś potrzebował jakichś bardziej złożonych badań, lub nie daj Boże jakiegoś zabiegu operacyjnego i związanego z nim parotygodniowego pobytu w szpitalu, przypuszczalnie mógłbyś łatwo zbankrutować w sensie dosłownym. Zam Polkę, która wyszła za mąż za Tunezyjczyka i mieszka tam od kilkudziesięciu lat. Żyje się jej dobrze. Ale mnie przeszkadzał by np. fakt, że jest to państwo policyjne, do tego potwornie skorumpowane na każdym poziomie działalności. Wręcz takim, że nawet turysta łatwo to zauważy. Nie jest to dla mnie do zaakceptowania i nie zamieszkałbym w takim państwie z własnego wyboru.

Jeden z moich wieloletnich przyjaciół, który kilkadziesiąt lat mieszkał i pracował w Australii, niedawno przeszedł na emeryturę i stwierdził, że Australia stała się dla niego, jako emeryta zbyt droga. Że dalsze życie w Australii wymagałoby od niego pewnych zbyt daleko idących w jego odczuciu, wyrzeczeń. Kupił więc apartament w Como, przeniósł się się do Włoch i bardzo sobie chwali ten wybór. Trudności przez jakie przechodzi teraz państwo włoskie go nie dotyczą, bo już nie „działa zawodowo”, więc pewnie ma podobne spojrzenie na otaczającą go rzeczywistość, jak ty na polską. Jednak dla ludzi, których zresztą jest zdecydowana większość, którzy mają jeszcze coś do zrobienia w życiu (również zawodowo) otoczenie polityczne i gospodarcze państwa w którym żyją, ma duże znaczenie. Na pewno różnie można na te sprawy patrzeć. Ja to widzę właśnie tak, ale nie oznacza to, że moja percepcja świata jest obowiązująca dla kogokolwiek innego. Tak, czy inaczej już za moment zaczynają się Święta Bożego Narodzenia, więc staropolskim zwyczajem życzmy sobie nawzajem wszystkiego najlepszego, a kochanego zdrówka przede wszystkim!

                                 Pozdrawiam serdecznie z białego i aktualnie, wspaniale zasypanego śniegiem Białegostoku!

Witam

 

Napisałeś piękny tekst. Nie będę polemizował z Tobą. Nie ma to sensu. To jest spojrzenie indywidualne. Z pozycji konkretnego człowieka. Ja też bym mógł dość szczegółowo opisać swój życiorys, czy bliskich mi osób.  Co mnie bardziej interesuje, to spojrzenie bardziej ogólne.  Przyszłość to nieco wróżenie z fusów. Szczególnie, gdy zagłębiamy się w szczegóły. 

 

Na razie nasza przyszłość wydaje się być nie najgorsza. ZSSR upadł. I to bezkrwawo. I bez użycia A bomby. W Polsce nastąpił bezkrwawy przewrót. Co wcale nie było oczywiste. Miałem kolegę, który był zaangażowany  partyjnie. Pewnego dnia mi opowiedział, że na zebraniu  w dzielnicy, któryś z członków powiedział - towarzysze jeszcze mamy czołgi. To było w okresie tworzenia Solidarności. Skóra mi nieco ścierpła, gdy to usłyszałem.

 

Jesteśmy w NATO. Polska weszła do Unii i kasa stamtąd nieźle zmodernizowała naszą infrastrukturę.  Jaki jest rozwój gospodarczy to widać. Gospodarczo jesteśmy w niezłym miejscu w Europie.  Rosja dzisiejsza to nie ZSSR. Choć Putin chętnie by podporządkował sobie Ukrainę, nasz bufor. Może jednak bardziej się zajmie Chinami, by mu nie urwali połowy Syberii.   

 

Ale ocieplenie klimatu. Możliwe  stepowienie Europy.  Braki wody pitnej. Nie wiadomo jeszcze jakie ruchy ludności w poszukiwaniu lepszego życia, czy przeżycia. Nie wróżą nic dobrego. Przynajmniej nie ma narzekania, że ropa się zaraz skończy.

 

Na tym tle problemy nasze wewnętrzne to drobne pryszcze. PiS nie rozwali kraju.  Prezes nie będzie "Wodzem". Do tego potrzebuje jakichś bojówek w kolorowych koszulach. Nie widać ich na ulicy. Toruń to nie bojówkarze z pałkami bejsbolowymi.  Oczywiście młodsi niech walczą o swoją przyszłość. Starsi też mogą wyjść na ulicę ze swoimi hasłami.  Mamy Demokrację! Niedoskonałą, ale  jak mówi ktoś o dyktaturze to jest śmieszny.  Co dawniej znaczył zwykły milicjant, to mało kto chyba wie z forum.

 

A  ja też poznałem Polkę w Tunezji! Żyło się jej parszywie. Mąż nie był taki uroczy, jak przed ślubem. Miała dwójkę dzieci. Wiele razy próbowała wyjechać i zabrać je do Polski, do mamy. Możesz sobie jechać, ale bez dzieci!  Więc się wypłakiwała mojej koleżance, z którą pracowałem w szkole.  

 

Pozdrawiam

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A nie przyszło Ci do głowy, że bezrobocie spadło mimo działań naszych rządzących, a nie dzięki nim?

 

 

Przyszło mi to do głowy tym bardziej że większośc ich decyzji (które cytowałem wcześniej) - np. likwidacja gimnazjów jest kompletnie bez sensu. Likwidacja gimnazjów to kompletny bezsens, szczególnie na prowincji

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Tak według mnie to bezrobocie spadło po części z powodu dobrej koniunktury, a po części to efekt 500+ pomijany przez wiekszość czyli wpompowanie na rynek pieniędzy i w efekcie pobudzenie konsumpcji.

Ps. 500+ bardziej zapadnie w pamięć niż obniżka podatków i składki rentowej w kadencji 2006/2007 i szpila dla PO/N/SLD/Teraz/Razem/PSL (bo to wszystko jeden pies) a ludzie łatwo zapominają: bez zarypania kasy z OFE :-)

Co do gimnazjów to zdania są podzielone. Mój już do gimnazjum nie trafi :-) Choc okres przejściowy spowoduje problemy dla rodziców i uczniów.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Likwidacja gimnazjum to problem samorządów. Rząd ma to w d....

Bardzo jestem ciekawy jak ten pomysł ograniczył bezrobocie? ;-)

Samorząd też sobie poradzi. Problem to mają dzieciaki i rodzice dzieciaków z okresu przejściowego.

 

Kto napisał, że gimnazja mają jakiś związek z bezrobociem? Na pewno nie ja :-)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Samorząd też sobie poradzi. Problem to mają dzieciaki i rodzice dzieciaków z okresu przejściowego.

 

Kto napisał, że gimnazja mają jakiś związek z bezrobociem? Na pewno nie ja :-)

przerąbane. Podwójny rocznik do ogólniaka, a za 4 lata podwójny rocznik na studia. Stres, płacz to jest to co rząd zafundował młodzieży.

Choćby za to wykopałabym tą ekipę na księżyc

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

przerąbane. Podwójny rocznik do ogólniaka, a za 4 lata podwójny rocznik na studia. Stres, płacz to jest to co rząd zafundował młodzieży.

Choćby za to wykopałabym tą ekipę na księżyc

 

Histeria drodzy Państwo, histeria :D Owszem sztucznie nakręcana i wspomagana przez niektóre media ale tylko histeria.

 

Podwójny rocznik do ogólniaka jaki w tym problem. Pomieszczeń i nauczycieli nie brakuje. Wczoraj w ramach świątecznych peregrynacji byliśmy z żoną u kuzynki której mąż obecnie radosny emeryt był w latach 90 dyrektorem jednego z liceów w Szczecinie Powiedział że nie widzi problemów. W jego szkole w latach 90-ch było po 20 -25 oddziałów i lekacje zaczynały się od 7 a kończyły o 18. Obecnie jest 6 oddziałów wiec możliwości lokalowe są, kadrowe także. Dodam, że nie cierpi obecnej władzy, ideowy i czynny KODziarz ( :o jak to napisać).

 

Odnośnie szkół wyższych. Nic się nie zmieniło i nie zmieni. Większość uczelni ma delikatnie mówiąc potężne niedobory studentów, a poza tym przecież młodzieży nie przybyło, jest ich dokładnie tyle samo. Dadzą sobie radę. I tu znowu przypominam sobie lata mojej młodości. W połowie lat 80-tych zaczynałem studia na wydziale prawa UMCS limit przyjęć 160 i tyle przyjęto, największa aula mieściła 300 osób. Mój 9 lat młodszy brat rozpoczynał studia w tym samym miejscu w 1993 roku. Na I rok przyjęto 600 osób i 2000 na zaoczne. Poszedłem do niego na wydział byłem przerażony tłumem i ilością ludzi. Jakoś nikt się tym wtedy nie przejmował, że miejsca mało, profesorów mało, że student już nie porozmawia z profesorem nawet może nigdy go nie zobaczy bo podjęto jakąś chorą decyzje aby 1/2 populacji miało formalnie wyższe wykształcenie.

 

To tylko histeria ten pozorny tłum rozejdzie się po różnych rocznikach, często po różnych krajach. Z klasy mojego syna połowa studiuje za granicą, głównie w Berlinie, (jak by na to nie patrzeć mamy bliżej niż do Poznania nie mówiąc już o Warszawie czy Krakowie, koszty utrzymania nieznacznie wyższe, możliwości dorobienia i stypendialne potężnie wyższe) ale także w Anglii i Holandii.

Zatem bardzo proszę bez niepotrzebnej histerii.

 

W związku z tym że nikt nie chciał ze mną podyskutować merytorycznie na podstawie danych eurostatu to bardzo mi przykro :(.

Brecha jako rodzaj dyskusji mnie nie interesuje.

 

 

Mamy w wątku ekonomistę&statystyka więc mam pytanie co takiego zrobił rząd w sprawie zmiejszenia bezrobocia?

 

Czy to efekt poprzednich rządów PO?

 

A może  odrzucenie oferty Airbusa, ułaskawienie Kaminskiego, przejęcie TK, KRS, likwidacja gimnazjów, postawienie płotu wzdłuż granicy, wbicie słupka na mierzei, kupno samolotów dla VIP? Sam nie wiem co

 

Możesz to jakoś uzasadnić. Oczywiście ten efekt poprzednich rządów.

Oczywiście w ekonomi są tzw. cykle koniunkturalne. Prawda. To może jakieś dowody dobroczynnej działalności PO-PSL na podstawie danych eurostatu, jakaś mała analiza cyklu koniunkturalnego Kitchina, Juglara ?

 

Tylko proszę darować mi i innym użytkownikom forum opowieści na zasadzie jest źle bo jest źle bo tak powiedział Schetyna, albo napisał (powiedział) Lis, Węglarczyk, Kuźniar itp. partyjni propagandziści - dziennikarze. Chciałbym dowodów. Twardych analiz i faktów.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Twarde fakty to odgorne zrownanie plac dla dr hab, dr i starszego wykładowcy, na stanowisku adiunkta. No comments.

 

Można prosić więcej szczegółów? Chodzi to https://serwisy.gaze...ow-uczelni.html ?

 

Bo jeśli tak to:

pierwsze primo: to zrównanie jest przez podwyżkę (nikt nie traci).

drugie primo czyli secundo: "Jak podkreśla ministerstwo w uzasadnieniu do projektu, są to kwoty minimalne, a rzeczywistą „wysokość wynagrodzenia będą kształtowały uczelnie publiczne indywidualnie w odniesieniu do każdego pracownika zatrudnionego na stanowisku profesora, z uwzględnieniem posiadanych zasobów finansowych”."

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Histeria drodzy Państwo, histeria :D Owszem sztucznie nakręcana i wspomagana przez niektóre media ale tylko histeria.

 

 

 

 

Podwójny rocznik do ogólniaka jaki w tym problem. Pomieszczeń i nauczycieli nie brakuje.

 

 

Dobrych nauczycieli BRAKUJE!

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

 

Wczoraj w ramach świątecznych peregrynacji byliśmy z żoną u kuzynki której mąż obecnie radosny emeryt był w latach 90 dyrektorem jednego z liceów w Szczecinie Powiedział że nie widzi problemów. W jego szkole w latach 90-ch było po 20 -25 oddziałów i lekacje zaczynały się od 7 a kończyły o 18. Obecnie jest 6 oddziałów wiec możliwości lokalowe są, kadrowe także. Dodam, że nie cierpi obecnej władzy, ideowy i czynny KODziarz ( :o jak to napisać).

 

 

Mąż kuzynki nie rozumie współczesnych problemów np. logistycznych, a porównywanie do lat 90 jest bez sensu (wiem bo jestem nauczycielem)!

 

 

 

Bzdura w "moim liceum" wszystkie  klasy są zajęte!  

 

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

 

 

 

Odnośnie szkół wyższych. Nic się nie zmieniło i nie zmieni. Większość uczelni ma delikatnie mówiąc potężne niedobory studentów, a poza tym przecież młodzieży nie przybyło, jest ich dokładnie tyle samo.

 

Kolejna bzdura: młodzieży owszem  jest tyle samo, ale w jednym roku przyjdą podwójne roczniki 

 

Jeżeli na jakiś kierunek jest 3 chętnych to w roku tzw. podwójnym będzie 6. No chyba ze zamiast psychologii ktoś wybierze socjologię i uzupełni niedobory uczelni. NA KIERUNKACH OBLEGANYCH BĘDZIE 2 X WIĘCEJ CHĘTNYCH 

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

 

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

przerąbane. Podwójny rocznik do ogólniaka, a za 4 lata podwójny rocznik na studia. Stres, płacz to jest to co rząd zafundował młodzieży.

Choćby za to wykopałabym tą ekipę na księżyc

Sądzę, że znalazłoby się dużo innych, bardziej uzasadnionych powodów do takiej wyprawy;-)
Reforma edukacji zafundowana przez rząd Buzka była kompletnym, nieprzemyślanym bublem, zmianą dla samej zmiany. Gimnazja to najgorsza rzecz jaką można było zafundować młodzieży i trzeba (biorąc na siebie oczywiste koszty społeczne) w końcu się tego pozbyć. Przećwiczyłem temat na swoich dwóch córkach.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gimnazja to najgorsza rzecz jaką można było zafundować młodzieży i trzeba (biorąc na siebie oczywiste koszty społeczne) w końcu się tego pozbyć. 

 

Na prowincji muszę przyznać  gimnazja to świetna sprawa (a byłem ich przeciwnikiem).

 

 

W mojej gminie jest kiepskie szkolnictwo - dzieci kończąc podstawówkę  mogły do gimnazjum samodzielnie dojeżdżać do miasta powiatowego (np. gimnazjum sportowego, lub o lepszej matematyce). Teraz przez 8 lat sa uglebione w szkole o niskim poziomie. Zmiana zespołu klasowego np w 7 klasie nie jest takie łatwe - jakby ktoś takie widział rozwiąznie.

 

Mnóstwo dzieci uciekało z gminy i władze zaczynały dostrzegac problem, a nauczyciele też bo zaczynali tracic godziny. teraz maja to w d...ie 

 

PYTAM JAKIE SĄ KORZYŚCI Z POWROTU DO 8-KLASOWEGO SZKOLNICTWA???

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

@wojtek pw   żadna histeria a realne problemy. Tak się składa że mam akurat pewien kontakt ze szkolnictwem i w liceach w Warszawie będzie duży problem. Dwukrotne zwiększenie ilości uczniów rok do roku i wszystko ma się rozejść po kościach ??  W co najmniej 3 liceach z którymi miałem ostatnio kontakt dyrekcja twierdzi że być może ( BYĆ MOŻE !! ) uda się zwiększyć nabór o 20 %.  Abstrahując od tego że w tej samej szkole uczniowie klas równoległych będą się uczyć wg różnych podstaw programowych, więc ewentualna zmiana klasy, szkoły może być problemem.

Już teraz są w Warszawie szkoły gdzie klasy kończą się na literkach J. I całkiem poważnie rozważana jest nauka na 3 zmiany lub w soboty....

Nie wiem , może podoba Ci się uśmiech Zalewskiej ale to co zrobiła w szkole to jest czysty kryminał...

 

Dodatkowo właśnie się zorientowała że 6 latkowie kończą szkołę w wieku 17 lat i jest problem bo obowiązek szkolny jest do lat 18tu

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

PYTAM JAKIE SĄ KORZYŚCI Z POWROTU DO 8-KLASOWEGO SZKOLNICTWA???

Spokojnie bo Ci żyłka pęknie :-) Odpowiedź:

Dodatkowo właśnie się zorientowała że 6 latkowie kończą szkołę w wieku 17 lat i jest problem bo obowiązek szkolny jest do lat 18tu

czyli rok szkoły mniej. 

 

Tak mi się przypomniało: Szkoła to nie jest miejsce dla mądrych ludzi :P I drugie: Niech się Dziadek eutanazji boi, a nie reformy szkolnictwa :-)

 

Dobra, trzeba kończyć z polityką, bo ludziska robią się nerwowe.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Na prowincji muszę przyznać  gimnazja to świetna sprawa (a byłem ich przeciwnikiem).

 

 

 

 

PYTAM JAKIE SĄ KORZYŚCI Z POWROTU DO 8-KLASOWEGO SZKOLNICTWA???

Ideą wprowadzenia gimnazjów było podniesienie powszechnego poziomu edukacji, jedynym skutkiem było niestety obniżenie poziomu nauczania na poziomie średnim(licea), przypomnę, że skrócone do 3lat!!(realnie 2,5 roku). Idea była dobra ale realia okazały się  inne niż przewidywano.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Można prosić więcej szczegółów? Chodzi to https://serwisy.gaze...ow-uczelni.html ?

Bo jeśli tak to:
pierwsze primo: to zrównanie jest przez podwyżkę (nikt nie traci).
drugie primo czyli secundo: "Jak podkreśla ministerstwo w uzasadnieniu do projektu, są to kwoty minimalne, a rzeczywistą „wysokość wynagrodzenia będą kształtowały uczelnie publiczne indywidualnie w odniesieniu do każdego pracownika zatrudnionego na stanowisku profesora, z uwzględnieniem posiadanych zasobów finansowych”."


Życzę Ci takiego zrownania.
Równaj do młodych i starych.
Znaczy do tych co na wylocie i do tych co dopiero startują. Zgadnij jak uczelnie będą wybierać. Podpowiem - min. Po co piszesz o stanowiskach profesora. Tym nic się złego nie stanie. Przecież sami uchwalali. Szczegół brzmi: 4680, dolne widełki dla większości naukowców i tyle.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...