Jump to content

Byłeś ostatnio na nartach - pochwal się.


spyder
 Share

Recommended Posts

  • Replies 1.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Nieźle - nie spodziewałem się kogoś z SF w autobusie :o :)  Pewnie byliście z tej grupki z tyłu autobusu......- ja z przodu

 

Widzę Moris, że byliśmy na tym samym wyjeździe. Pozdrowienia od sekcji narciarskiej pewnej warszawskiej uczelni  ;)

 

Ps. fajny widok tego autokaru przechylonego 45 stopni do drogi  ;)

 

A wam jak się podobało (zwłaszcza w piątek?)

Pozdrowienia z pewnej krakowskiej uczelni

Link to comment
Share on other sites

Niestety na Aiguille Rouge nie dało się wyjechać wtedy, gdy byłem po stronie Arcs - wiał silny wiatr, a drugiego dnia była tam mgła i też nie działał wyjazd na lodowiec.

Może następnym razem.

 

BTW - 2 km przewyższenia robiłem słynnym Tunelem w Alpe d'Huez - naprawdę fajne wrażenie

 

To na następny raz celuj w to miejsce przy dobrej pogodzie i wcześniej, bo ten wagonik na szczyt bywa szturmowany przez tłumy. A trasa moim skromnym zdaniem bez porównania do np. Tunelu :)

 

...

 

A ja po dalszych wojażach, wróciłem na lokalne podwórko...

 

Sobota - Chopok

http://www.alpinerep...5643&vId=692341

Jak już pisałem w innym temacie, kupa :/ Nie wiem, może niektórzy mają więcej szczęścia, ja przez ostatnich 10 lat nie trafiłem na tej górze na zadowalające warunki. Zawsze jest coś nie tak.

Po ostatnim wyjeździe 2 lata temu sobie powiedziałem, że nigdy więcej, no ale postanowiłem dać jednak jeszcze jedną szansę... no bo i nowe gondole do zaliczenia, no bo i najwięcej śniegu obecnie,

no i zapowiadana lampa. Dzikie tłumy, owszem, wkalkulowane, ale przy tej ilości nowoczesnych wyciągów powinno być znośnie...

Niestety wiało (też mi nowość), więc większość wyciągów pozamykane. Zatem kolejki jak za "najlepszych" lat. Niezła jazda na południowej stronie - nawet na zamkniętej trasie warunki znośne, choć tłoczno.

Po północnej stronie w górnych partiach tragiczne warunki - walka o życie, w dolnych... kolejka na pół godziny stania do jedynego czynnego krzesła w Zahradkach...

 

Niedziela - Szczyrk COS

http://www.alpinerep...5643&vId=695835

To już ostatki niestety - śnieg miejscami brązowy i sporo kamerdolców wystaje. Mimo to byłem generalnie zadowolony z jazdy (czynny FIS do orczyka z Dolin oraz dojazdówka Kaskadą do Jaworzyny).

Nowa kanapa fajna i komfortowa, ale na trasie przez to zbyt ciasno i patologicznie się zrobiło. Jedna trasa zjazdowa ze Skrzycznego to za mało. Wiele osób też nie powinno się było znaleźć na jakby nie było

dość trudnej i wymagającej trasie. Jedni sobie nie radzili, innym się wydawało, że sobie radzą... a w rezultacie sam zostałem skoszony (nie wiem nawet jak, bo **** mi wjechał w plecy), zaliczyłem kilkadziesiąt metrów

fikołków i jakimś cudem nadal jestem w jednym kawałku... i jeszcze taki %^&^&^& zamiast grzecznie przeprosić zaczyna pyskować... ehh krajowe klimaty :/

Link to comment
Share on other sites

To na następny raz celuj w to miejsce przy dobrej pogodzie i wcześniej, bo ten wagonik na szczyt bywa szturmowany przez tłumy. A trasa moim skromnym zdaniem bez porównania do np. Tunelu :)

 

...

 

A ja po dalszych wojażach, wróciłem na lokalne podwórko...

 

Sobota - Chopok

http://www.alpinerep...5643&vId=692341

Jak już pisałem w innym temacie, kupa :/ Nie wiem, może niektórzy mają więcej szczęścia, ja przez ostatnich 10 lat nie trafiłem na tej górze na zadowalające warunki. Zawsze jest coś nie tak.

Po ostatnim wyjeździe 2 lata temu sobie powiedziałem, że nigdy więcej, no ale postanowiłem dać jednak jeszcze jedną szansę... no bo i nowe gondole do zaliczenia, no bo i najwięcej śniegu obecnie,

no i zapowiadana lampa. Dzikie tłumy, owszem, wkalkulowane, ale przy tej ilości nowoczesnych wyciągów powinno być znośnie...

Niestety wiało (też mi nowość), więc większość wyciągów pozamykane. Zatem kolejki jak za "najlepszych" lat. Niezła jazda na południowej stronie - nawet na zamkniętej trasie warunki znośne, choć tłoczno.

Po północnej stronie w górnych partiach tragiczne warunki - walka o życie, w dolnych... kolejka na pół godziny stania do jedynego czynnego krzesła w Zahradkach...

 

Niedziela - Szczyrk COS

http://www.alpinerep...5643&vId=695835

To już ostatki niestety - śnieg miejscami brązowy i sporo kamerdolców wystaje. Mimo to byłem generalnie zadowolony z jazdy (czynny FIS do orczyka z Dolin oraz dojazdówka Kaskadą do Jaworzyny).

Nowa kanapa fajna i komfortowa, ale na trasie przez to zbyt ciasno i patologicznie się zrobiło. Jedna trasa zjazdowa ze Skrzycznego to za mało. Wiele osób też nie powinno się było znaleźć na jakby nie było

dość trudnej i wymagającej trasie. Jedni sobie nie radzili, innym się wydawało, że sobie radzą... a w rezultacie sam zostałem skoszony (nie wiem nawet jak, bo **** mi wjechał w plecy), zaliczyłem kilkadziesiąt metrów

fikołków i jakimś cudem nadal jestem w jednym kawałku... i jeszcze taki %^&^&^& zamiast grzecznie przeprosić zaczyna pyskować... ehh krajowe klimaty :/

kiepskie warunki śniegowe, mało tras i ludziki nieodpowiedni do warunków - to niektóre powody, dla których ograniczyłem się do Alp..

 

Wrzuciłem sobie filmik z Aiguille Rouge  (nie wiem czy to jest od samej góry - nie byłem na górze

Szczerze mówiąc, to moim zdaniem jednak Tunel w Alpe d'Huez jest ciekawszy :D, ale to oczywiście rzecz gustu.

W Les Arcs jechałem kawałkiem Aiguille (ale tylko czerwonym, od krzesełka) - ponieważ lodowiec nie działał. W sumie wyglądał jak nartostrada, wąsko, sporo ludzi i nieciekawe nachylenie. Podejrzewam, że najlepiej jest od góry na czarnej - może następnym razem....

 

 

Przy okazji - niezła stopka, zakładam że wszędzie tam byłeś - muszę sobie taką zrobić, choć kiedyś jak próbowałem, to mi się nie udało, bo za dużo było znaków :lol:

Przy okazji - widzę w opisie Skawinę - czyli mieszkamy około 7 km od siebie - ja po drugiej stronie Wisły, a z kominów w Skawinie mam internet drogą radiową, od znanej z pewnością Ci firmy Skaw........

Link to comment
Share on other sites

8-14 lutego: kolejny raz (chyba 6.) w Madonnie. 4 z 6 dni bardzo ładne.

Śniegu 250-300 cm, więc jak ktoś wybiera się w marcu to myślę, że i do końca marca pojeździ.

Trasy generalnie przygotowane dobrze i bardzo dobrze (poza jednym dniem, gdy w nocy padał śnieg). Bardzo mało ludzi, chociaż jednego poranka (trochę późno dotarłem pod wyciąg) podczas przejazdu z Folgaridy na Madonne odstałem trochę i trasa nr 10 wyglądała jakby nie była ratrakowan przez tydzień.

 

Od tego roku zrobiono wspólną numerację wyciągów i tras dla Folgaridy-Marillevy, Madonny i Pinzolo.

Link to comment
Share on other sites

Weekendowo Łomnica i Strbske Pleso. Wyjazd uważam za super udany choć pogoda nie ułatwiała. Chmury siedziały nisko i początkowo jeździło się jak we mgle ale taki problem to nie problem bo później się przejaśniło i było elegancko. Wg mnie warunki lepsze na Solisku ale to chyba zaleta położenia tych tras.

Link to comment
Share on other sites

Chamrousse Francja. Górna stacja na 2250m-1650m, jedna gondolka, sześć kanap, reszta orczyki. 15km czarnych tras, 30km czerwonych i 30km niebieskich. Najdłuższa trasa chyba coś około 2,5-3km. Poza tym dużo tras biegowych. Zaplecze dość dobre, ale mało sklepów moim zdaniem. Opłaca się kupować kartą, chyba że ktoś wymienił po tanim kursie, ale i tak zawsze drobniaki zostają :) Sauna działała jedna, więc kolejka była jak za dawnych lat a temperatura nie przekraczała 70st. bo ciągle ktoś drzwi otwierał i zmiana:) Basen zewnętrzny, podgrzewany tylko z nazwy i dziewczyny nie chętnie korzystały:) Knajpki tam gdzie chadzaliśmy K-doks ciasno i duszno Le Bachat fajna spora sala do tańca. Muza....tu już trzeba się dostosować. Kwatery ok, w standardzie studenckim. Opłaca się brać sprzątanie końcowe(25E) bo, wtedy wykwaterować trzeba się do 10-tej. W przeciwnym razie pokoje wizytuje smutny pan i może się zdarzyć że, odwiedzi nas o 6 50 i poprosi o opuszczenie kwatery:)) Ogólnie Francuzi mają luźne podejście i ja się tam dobrze czułem. Nie gonili np: w knajpach ze swoim prowiantem, a to może mieć znaczenie jeśli ktoś wyjeżdża z małym budżetem. Jednak ten luz było widać też na stoku i jazda na trasie często przypominała off-piste. Radość z jazdy rekompensowała nie mniej wszystkie mankamenty, nawet 26-godzinny transfer autokarem. Tu polecam samolot do Grenoble 2h z odprawą i jest się w kraju, ale to dodatkowe 300-360zł w jedną stronę...Zdjęcia z fona, nie oddają tego co wchłonęły oczy:)

Załączone miniatury

  • Zdjęcie3622.jpg
  • Zdjęcie3642.jpg
  • Zdjęcie3628.jpg
  • Zdjęcie3652.jpg
  • Zdjęcie3633.jpg
  • Zdjęcie3627.jpg
Link to comment
Share on other sites

Cześć

Wczoraj wrócilismy z Dwóch Dolin zadowolenie i wyjeżdżeni co graniczy w tych warunkach pogodowych z cudem. W temacie Muszyna -Wierchomla napiszę z pewnością więcej. Na razie jak ktoś nie ma co robić w drugim tygodniu ferii to nich śmiga bo warto:

Załączone miniatury

  • 019.jpg
  • 051.jpg
  • 061.jpg
  • 119.jpg
  • 140.jpg
Link to comment
Share on other sites

Na fotkach widać pustki w DD, napisz jak było z kolejkami do wyciągów.

W wielu ośrodkach tam na wschodzie jest jeszcze sztuczny śnieg na trasach.

Cudem to bybyło gdybyś jeździł po śniegu naturalnym  :D

Ciekawi mnie ten ośrodek, może następne ferie.

Cześć

Zerknij w temacie dotyczącym ośrodka a jak masz pytania to wal odpowiem na każde albo wiem kto odpowie. :)

Ośrodek przy normalnym śniegu będzie dla Ciebie niezwykle ciekawy. Możliwości jazdy poza mnóstwo, mekka polskiego telemarku z racji obecności na miejscu Chaty dla Narciarza i jej gospodarza.  

Pozdrowienia

Link to comment
Share on other sites

Cześć

Zimy są statystycznie takie jak dawniej tylko narciarze są g... o warci.

Pozdro

 

cześć

co do zimy to odkąd jeżdżę na nartach to nie pamiętam tak ubogiej w ilość śniegu i mrozu (Karkonosze).

co do narciarzy to coś w tym jest. kiedyś będąc tydzień na nartach skuter z noszami widywałem 2, 3 razy w tygodniu a w tym sezonie 2, 3 razy dziennie + helikoptery po rannych.

ale pewnie jest to też związane z małą ilością śniegu i mrozu = trudniejsze warunki (stok prędzej rozmięka, odsypy, zlodowacenia itp).

pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

cześć

co do zimy to odkąd jeżdżę na nartach to nie pamiętam tak ubogiej w ilość śniegu i mrozu (Karkonosze).

co do narciarzy to coś w tym jest. kiedyś będąc tydzień na nartach skuter z noszami widywałem 2, 3 razy w tygodniu a w tym sezonie 2, 3 razy dziennie + helikoptery po rannych.

ale pewnie jest to też związane z małą ilością śniegu i mrozu = trudniejsze warunki (stok prędzej rozmięka, odsypy, zlodowacenia itp).

pozdrawiam

Na Litwie tez nie ma sniegu, ale dobze, ze choc mozna w lodowce (Druskieninkai) pojezdzic. Co do narciažy-polamancow, to myslę ze nie trudniejsze warunki są winne, a nie prawidlowe nastawienia wypięcia wiązadel nart w zaleznosci od masy, wzrostu, skorupy butow, umiejętnosci, wieku narciaža. Tutaj jest przyczyna.

Link to comment
Share on other sites

cześć

co do zimy to odkąd jeżdżę na nartach to nie pamiętam tak ubogiej w ilość śniegu i mrozu (Karkonosze).

co do narciarzy to coś w tym jest. kiedyś będąc tydzień na nartach skuter z noszami widywałem 2, 3 razy w tygodniu a w tym sezonie 2, 3 razy dziennie + helikoptery po rannych.

ale pewnie jest to też związane z małą ilością śniegu i mrozu = trudniejsze warunki (stok prędzej rozmięka, odsypy, zlodowacenia itp).

pozdrawiam

Cześć

Ja pamiętam przynajmniej trzy takie zimy gdy spędziłem w górach dwa i więcej tygodni szukając śniegu czy tez jeżdżąc na rolkogąsienicach - jak to nazwa Kuba.

Co do wypadków to przyczyny są proste:

- upowszechnienie i związany z tym ogólny spadek jakości

- tendencje sprzętowe mające pokazać że narty to sport łatwy i przyjemny

- drastyczne niedouczenie instruktorów i powielane błędy programowe

- niechęć ludzi do szkolenia się i powszechnie uznawana za normę bylejakość

Sprzęt (poza idiotycznym w wielu wypadkach doborem utrudniającym techniczną jazdę i rozwijanie umiejętności) jest na poziomie bardzo dobrym.

Pozdrowienia

Link to comment
Share on other sites

Cześć

Ja pamiętam przynajmniej trzy takie zimy gdy spędziłem w górach dwa i więcej tygodni szukając śniegu czy tez jeżdżąc na rolkogąsienicach - jak to nazwa Kuba.

Co do wypadków to przyczyny są proste:

- upowszechnienie i związany z tym ogólny spadek jakości

- tendencje sprzętowe mające pokazać że narty to sport łatwy i przyjemny

- drastyczne niedouczenie instruktorów i powielane błędy programowe

- niechęć ludzi do szkolenia się i powszechnie uznawana za normę bylejakość

Sprzęt (poza idiotycznym w wielu wypadkach doborem utrudniającym techniczną jazdę i rozwijanie umiejętności) jest na poziomie bardzo dobrym.

Pozdrowienia

Ja bym do tej listy dodał jeszcze przepełnienie stoków co wraz z kiepskimi warunkami i punktami wypisanymi wyżej  sprzyja wypadkom.

Link to comment
Share on other sites

Ja bym do tej listy dodał jeszcze przepełnienie stoków co wraz z kiepskimi warunkami i punktami wypisanymi wyżej  sprzyja wypadkom.

Cześć

Moim zdaniem tłok na stokach i złe warunki to mity wymyślone prze ludzi nieumiejących kontrolować swojej jazdy jak należy.

Niestety bardzo często nie jest to tylko ich wina. tak zostali nauczeni albo raczej nienauczeni.

Pozdrowienia

 

 

A ja beznadziejne przygotowanie sprawnościowo-kondycyjne. 

 

Pozdro

Wiesiek

 Cześć

Oczywiście też ale na przykład w ostatni tygodniu miałem przyjemność obserwować Pana grubo po 70 który z pewnością nie był tytanem siły ani sprawności a pięknie sobie radził spokojna i pewna techniką w każdym terenie.

Pozdrowienia

Link to comment
Share on other sites

I jeszcze brak wyobraźni. Spotkaliśmy w tym roku w Pec'u rodzinę, która przyjechała po raz pierwszy na narty. Tata z synkiem po przyjeździe poszli do wypożyczalni i na Javor. Sami. Bez instruktora czy znajomych, którzy wcześniej jeździli.

javor 3a.jpg

Jak sam stwierdził "zabiłby" syna. Na szczęście udało im się dotrzeć na dół i po ochłonięciu sprzedali bilety i w długą.
W kolejnych dniach pojawiali się już tylko tutaj

pec.jpg

Link to comment
Share on other sites

Wczoraj ( Wtorek ) od 8:00 w Białce na Kotelnicy.

Łudziłem się, że po feriach będzie mało ludzi. No i było... tak do 9:30. Potem już standard.

 

Pierwsze zjazdy przy małej mżawce i pozytywne zaskoczenie przygotowaniem stoku. Kilka zjazdów rozgrzewkowych króciutką 5, potem 4 na sam dół, no i do sedna, czyli 2, 2a, 2b. Warunki oceniałem jako naprawdę świetne. Póki nie wjechałem na trasę nr 1.

Nie wiem jak oni to zrobili, może użyli magicznego proszku, ale śnieg - po prostu beton, równiutki, gładziutki, uczesany ratrakiem betonik. Do tego na dole trasy po lewej fajne góreczki, taka namiastka namiastki skicrossu. By dopełnić szczęścia, chmury rozstąpiły się i, na przekór prognozom, wyszło piękne słoneczko.

 

Niestety dla mnie, poprawa pogody spowodowała też poprawę bilansu finansowego dnia ośrodka, czyli najechało się ludzisków. Na dolnych stacjach utworzyły się piękne kolejki, na górze (orczyk 1 i 2, kanapa II) jeździło się płynnie. Jednak wzrost temperatury i zatłoczenia spowodował szybkie rozjeżdżenie tras. Przy mojej niezbyt wybitnej technice i słabej w tym roku kondycji radość z jazdy mocno spadła.

 

Ale jak to mawiają na forum ( chyba głównie Mitek): " nie ma złych warunków, są słabi narciarze". 

Jako że jak najszybciej chcę uciec z tej ostatniej grupy, nie zasiadłem w knajpie, tylko postanowiłem sprawdzić trasę nr 8, na której jeszcze nie byłem (ostatnio w Białce 7 czy 8 lat temu).

Niestety też była rozjeżdżona, tak samo jak prowadząca do niej 6 i 6a (te dwie przy sporych odsypach zdecydowanie nie dla mnie, tym bardziej, że w udach pojawiły się pierwsze bóle).

Szybko wróciłem na "jedynkę", chociaż i tam w międzyczasie się pogorszyło. A że uda pobolewały coraz bardziej, po kilku próbach postanowiłem odpuścić, nie ryzykując kontuzji.

 

Teraz, zadowolony, rozbijam zakwasy przed monitorem, w przekonaniu, że "nie taka Kotelnica straszna jak ją malują."

Link to comment
Share on other sites

Pierwsze zjazdy przy małej mżawce i pozytywne zaskoczenie przygotowaniem stoku. Kilka zjazdów rozgrzewkowych króciutką 5, potem 4 na sam dół, no i do sedna, czyli 2, 2a, 2b. Warunki oceniałem jako naprawdę świetne. Póki nie wjechałem na trasę nr 1.

Nie wiem jak oni to zrobili, może użyli magicznego proszku, ale śnieg - po prostu beton, równiutki, gładziutki, uczesany ratrakiem betonik. Do tego na dole trasy po lewej fajne góreczki, taka namiastka namiastki skicrossu. By dopełnić szczęścia, chmury rozstąpiły się i, na przekór prognozom, wyszło piękne słoneczko.

 

 

na tej trasie odbywają się treningi na tyczkach, być może jest ta trasa dodatkowo utwardzana,

np. w weekendy jeździ tam szkoła Szafrańskiego

Link to comment
Share on other sites

  • 10 months later...

Witam

 

Spędziłem tydzień na nartach w Rokitnicy nad Izerą.

Dzięki forum miałem kwaterę w odległości 20 m od wyciągu. :)

 

Kwatera bardzo wygodna, jedzenie dobre i obfite. Koszt pobytu ok. 30% niższy niż w Polsce w porównywalnych warunkach. Półlitrowa szklana dobrego ciemnego piwa to 28 kc, grzane winko – spory kubek to 30 kc. Ogromna porcja pieczonych na grillu żeberek to 190 kc. – nie do przejedzenia we dwoje!

Miłym zaskoczeniem jest narciarnia przygotowana perfekcyjne. Każdy z pokoi ma własny zamykany boks i był nawet stół do serwisu. Do tego osobne pomieszczenie prazy wyjściu z budynku z zamykanymi szafkami na kaski i inny sprzęt i oczywiście duża suszarka na buty.

Jak to już w zwyczaju, widząc mnie smarującego narty, kilka osób się zainteresowało - po co, co daje, itp..

Dałem więc amatorski wykład o wyższości smarowania nad niesmarowaniem, ostrzenia krawędzi nad nieostrzeniem - mam nadzieję, że nie naruszyłem praw autorskich uczestników tego szacownego forum, bo stąd zaczerpnąłem znaczną część wiedzy na ten temat. Potem smarowanie nart innym, podostrzenie krawędzi i znowu nie mam parafiny a wziąłem spory bloczek.

Dzięki temu odwdzięczyli się piwkiem i wieczorem już jako grupie było weselej. Nikt nie siedział samotnie z rodziną. Baz znaczenia Polacy, Czesi a i Niemiec się trafił. :D

 

Narciarsko.

Trasy przygotowane doskonale. Pierwszego dnia wpadliśmy na niebieskiej trasie na lodowe plamy, nie tylko my. Już po kilku godzinach przed wszystkimi plamami, było ich 3, pojawiły się znaki ostrzegawcze. Następnego dnia po plamach lodu ani śladu. Wszędzie gruby, ratrakowany śnieg. Padało prawie codziennie, tak po 10 do 15 cm. puchu. Zatem jazda była fantastyczna. Na wierzchu świeży puch,  pod spodem dobrze wyratrakowany śnieg. Ogółem samochód zasypało powyżej klamki! :rolleyes:

Jedyne czego brakło, to słońca. Temperatura cały czas utrzymywała się na poziomie -6 do -1 st.C.

Karnety na 6 dni jazdy, ze zniżką z racji wynajętych kwater, to 2600 kc.

Niestety siostrzeniec uszkodził więzadło w kolanie, swoją droga ciekawe, jak to zrobił na desce, i po zwrocie karnetu i okazaniu zaświadczenia ze szpitala, zwrócono bez problemu kasę za niewykorzystany karnet. Przy okazji okazało się, że maja bazę danych, kiedy i na którym przejściu z karnetu korzystano i zdjęcia osoby korzystającej.

 

Podsumowanie.

Bardzo fajny ośrodek z lepszym dojazdem z Łodzi, niż do wielu naszych. Znacznie bogatsza oferta tras i taniej niż u nas.

Już zarezerwowałem pokój na marzec.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...