Mitek Napisano Wtorek o 11:59 Udostępnij Napisano Wtorek o 11:59 Cześć No ja wprawdzie mam krócej bo 28km ale średnia też 25 km/h wyszła. Wiatr.. właściwie był ale pod wiatr miałem tylko na asfaltach więc się nie liczy. Dla mnie jazda pod wiatr to takie ćwiczenie cierpliwości, przyspieszasz powoli ale jak już się ustali dobrą kadencję to idzie. Za to z powrotem będzie lepiej jechać i to fajna perspektywa. Tak, gravel to geometrycznie taka bardziej szosa i też mam wrażenie, że cały ciężar trzymam na rękach, oczywiście myślę o górnym chwycie bo na dolnym praktycznie nie jeździłem. Może przesunięcie siodła coś by dało... Trzymaj się. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
PaVic Napisano Wtorek o 16:17 Udostępnij Napisano Wtorek o 16:17 4 godziny temu, Mitek napisał: Tak, gravel to geometrycznie taka bardziej szosa i też mam wrażenie, że cały ciężar trzymam na rękach, oczywiście myślę o górnym chwycie bo na dolnym praktycznie nie jeździłem. Może przesunięcie siodła coś by dało... No coś będę kombinował z tym ustawieniem bo cuduje strasznie z trzymaniem rąk. Dziś nawet miałem mrowienie lewej dłoni tak przy 26 km więc to nie było przyjemne uczucie . Najgorzej jest na leśnych ścieżkach gdzie są nierówności tu czuć ciężar ciała w dłoniach . Może to tylko kwestia przyzwyczajenia 🤷♂️ bo jednak na prostej kierownicy wszystko jest ok . Ciort wie trzeba więcej pojeździć . Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
kordiankw Napisano Wtorek o 16:29 Udostępnij Napisano Wtorek o 16:29 5 minut temu, PaVic napisał: No coś będę kombinował z tym ustawieniem bo cuduje strasznie z trzymaniem rąk. Dziś nawet miałem mrowienie lewej dłoni tak przy 26 km więc to nie było przyjemne uczucie . Najgorzej jest na leśnych ścieżkach gdzie są nierówności tu czuć ciężar ciała w dłoniach . Może to tylko kwestia przyzwyczajenia 🤷♂️ bo jednak na prostej kierownicy wszystko jest ok . Ciort wie trzeba więcej pojeździć . Staraj się znaleźć taki chwyt, aby dłoń nie była zgięta w nadgarstku, tylko była przedłużeniem przedramienia. Jak masz mrowienie w dłoni, to co jakiś czas trzeba zmienić chwyt. Mam to samo, ale podczas jazdy na rowerze trekkingowym, dlatego kupiłem chwyty, które unoszą mi nadgarstki, aby nie były złamane w stosunku do przedramion. Jak to nie pomoże zainwestuj w lemondke, odciąża ręce, bo opierasz się na łokciach, a przy okazji masz bardziej aerodynamiczną sylwetkę. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
kordiankw Napisano Wtorek o 16:33 Udostępnij Napisano Wtorek o 16:33 A jeszcze dopytam, podczas jazdy dłonie masz na klamkomanetkach, czy na kierownicy? Chwyt na klamkomanetkach pozwala uniknąć zgięcia w nadgarstku. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
PaVic Napisano Wtorek o 17:18 Udostępnij Napisano Wtorek o 17:18 37 minut temu, kordiankw napisał: Staraj się znaleźć taki chwyt, aby dłoń nie była zgięta w nadgarstku, tylko była przedłużeniem przedramienia. Jak masz mrowienie w dłoni, to co jakiś czas trzeba zmienić chwyt. Mam to samo, ale podczas jazdy na rowerze trekkingowym, dlatego kupiłem chwyty, które unoszą mi nadgarstki, aby nie były złamane w stosunku do przedramion. Jak to nie pomoże zainwestuj w lemondke, odciąża ręce, bo opierasz się na łokciach, a przy okazji masz bardziej aerodynamiczną sylwetkę. Niby taki mam chwyt, że nadgarstek jest naturalnie ułożony tu jakiegoś zgięcia nie ma. Ogólnie większość czasu trzymam na manetkach które z prostego ustawienia przesunąłem lekko do środka bo tak naturalnie mi wychodzi trzymanie. Pozycja jest nowa więc myślę,że trzeba przyzwyczaić ręce . Po szutrach czy leśnych ścieżkach zawsze trzymam manetki bo tu są hamulce jedynie na prostych odcinkach asfaltowych chwyt mam boczny lub na zgięciu kierownicy i tak cuduje to trzymanie, raz tak raz inaczej . A samo mrowienie pierwszy raz miałem, puściłem kierownicę tą dłonią chwilę wyprostów/zgięć palców i przeszło . Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Edwin Napisano Wtorek o 17:27 Udostępnij Napisano Wtorek o 17:27 Najczęstszą przyczyną mrowienia i drętwienia rąk jest zbyt bliskie położenie siodełka względem kierownicy. Siodełko wypoziomowane ? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
PaVic Napisano Wtorek o 17:48 Udostępnij Napisano Wtorek o 17:48 18 minut temu, Edwin napisał: Najczęstszą przyczyną mrowienia i drętwienia rąk jest zbyt bliskie położenie siodełka względem kierownicy. Siodełko wypoziomowane ? Siodło jest oke, ale może faktycznie z cm dwa odsunąć do tyłu 🧐 coś pokombinuje 😏 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Edwin Napisano Wtorek o 17:52 Udostępnij Napisano Wtorek o 17:52 (edytowane) 4 minuty temu, PaVic napisał: Siodło jest oke, ale może faktycznie z cm dwa odsunąć do tyłu 🧐 coś pokombinuje 😏 Żadne dwa cm, to już kosmiczne zmiany. Dużo jest filmów w sieci o prawidłowym ustawieniu. Edytowane Wtorek o 17:53 przez Edwin Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Jan Napisano Wtorek o 19:28 Udostępnij Napisano Wtorek o 19:28 7 godzin temu, PaVic napisał: Pracuj, pracuj bo 2 extra kg to śmiech jeżeli chcesz zejść poniżej 90 gdyby to było 10kg to zrozumiałbym bardziej,że jest ciężko a tak 🤷♂️ Tobie łatwo to pisać bo jesteś jeszcze młody, w starszym wieku trudniej stracić każdy kilogram, zresztą podobno jet to niezdrowe, zbyt szybka utrata wagi może świadczyć o poważnej chorobie Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano wczoraj o 04:51 Udostępnij Napisano wczoraj o 04:51 9 godzin temu, Jan napisał: Tobie łatwo to pisać bo jesteś jeszcze młody, w starszym wieku trudniej stracić każdy kilogram, zresztą podobno jet to niezdrowe, zbyt szybka utrata wagi może świadczyć o poważnej chorobie Cześć Nie, Paweł pisze słusznie a sprawa nie zależy od wieku. Przestać jeść można w każdym wieku i ruszać się jak należy również w każdym. Choroba też od wieku nie zależy choć oczywiście w późniejszym wieku jest bardziej prawdopodobna. Zresztą problem nadwagi u człowieka wynika, głównie z zaburzenia procesu poszukiwania pokarmu - wymaga zbyt mało energii. Naturalny sposób odżywiania się dla nas jest przecież inny. Pozdrio Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
PaVic Napisano wczoraj o 06:33 Udostępnij Napisano wczoraj o 06:33 Godzinę temu, Mitek napisał: Choroba też od wieku nie zależy choć oczywiście w późniejszym wieku jest bardziej prawdopodobna. No i tu można zacząć dyskusję „temat rzeka” jak zmienialiśmy w ostatnich latach nawyki żywieniowe bo ja jak sięgam pamięcią na dwa domy rodzinne dziadków którzy mieli gospodarkę to właśnie jedli na późne dla siebie śniadanie ( wcześnie wstawali ) i treściwą obiadokolację a za dnia „ciężko”na roli pracowali dodatkowo na śniadanie zawsze coś gorącego typu zupa a nie suche jedli czyli kanapeczki z herbatką . Chodzili spać z „kurami” więc od 19 max 20 nic już nie jedli - byli zdrowi i silni, sport był naturalny a nie siłownie i męczenie pojedynczych mięśni itp Dziś jakość jedzenia to każdy wie jaka jest i tu rozpisywać się w tym temacie nie ma co bo dziadowskie przetworzone produkty spożywamy każdego dnia a później choroby są niestety nieuniknione i konsumujemy po 5 posiłków dziennie bez większej aktywności dziennej ( praca siedząca ) więc nie ma co się dziwić, że dziś nadwaga to duży problem zresztą wystarczy spojrzeć na dzieciaki -tu też mniejsza aktywność za dnia a więcej spożywania dziadostwa sklepowego . 1 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Edwin Napisano wczoraj o 07:11 Udostępnij Napisano wczoraj o 07:11 33 minuty temu, PaVic napisał: ciężko”na roli pracowali dodatkowo na śniadanie zawsze coś gorącego typu zupa a nie suche jedli czyli kanapeczki z herbatką . Mądrzy Ci Twoi dziadkowie. To klucz takie śniadanie. Mi nikt tej wiedzy nie przekazał,a przez całe życie tak właśnie jadam śniadania. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
PaVic Napisano wczoraj o 08:10 Udostępnij Napisano wczoraj o 08:10 (edytowane) W dniu 24.04.2026 o 16:12, Edwin napisał: To nie tajemnica ,niejednokrotnie pisałem 57 latek nie wiedzieć czemu już 😀 Nadwagi żadnej nie mam i dalej czuję, że mam 40😀 zdjęcie już wrzucałem wcześniej😁 To taki trening do wkręcania tyczek na slalomie😀😀 Efekty widać a nadwagi brak 👍👏 czyli da się 🤪 Osobiście jako dziecko wolałem jagodzianki od Sarzyńskiego z Kazimierskiej piekarni plus ciepłe mleko od krowy zamiast ciepłej zupy 😏 ale tak pamiętam dzieciństwo na wsi kiedy tam bywałem ,że starsi takie śniadania jedli . Edytowane wczoraj o 08:26 przez PaVic Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Lexi Napisano wczoraj o 12:18 Udostępnij Napisano wczoraj o 12:18 5 godzin temu, PaVic napisał: Dziś jakość jedzenia to każdy wie jaka jest i tu rozpisywać się w tym temacie nie ma co bo dziadowskie przetworzone produkty spożywamy każdego dnia a później choroby są niestety nieuniknione Dawniej też wszystko było przetworzone, tylko ludzie przetwarzali sami prawie nie używając chemii i nie gmerając w genach - człowiek jeszcze chorobliwie wierzy w swą nieomylność więc gdzie łapy włoży to coś spierdoli... ale bądźmy spokojni - matka ziemia nie z takimi pasożytami sobie radziła.. 4 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano wczoraj o 16:08 Udostępnij Napisano wczoraj o 16:08 Cześć Czy mądrzy... W dzisiejszym rozumieniu dietetyków oraz potocznym - być może. Ale... Jesteśmy wszystkożercami - tak ukształtowała nas ewolucja w trakcie powiedzmy ostatnich 4-4,5 min lat. W ostatnim - z punktu wodzenia skali pomijalnym okresie zmieniliśmy nieco dietę na produkty pochodzące z hodowli - w sensie płodów ziemi. Okres ostatnich kilkuset lat to hodowla zwierzęca i roślinna (powiedzmy naturalna). No i jedzenie współczesne - dziesiątki lat w skali czasu - genetyka, antybiotyka itd. Rodzaj diety można przyswoić szybko (uczulenia i różne takie to efekt uboczny i tyle) ale przyzwyczajenie żywieniowe w sensie gospodarki energetycznej to już trwa długo bo i długo (miliony lat) tworzony był schemat. Schemat jest taki: Po odpoczynku wstajemy i żerujemy. Gdy zdobędziemy pożywienie, zaspokajamy pierwszy głód po czym zabezpieczamy resztki i odpoczywamy, odpoczywamy tzn. po prostu śpimy. Do takie funkcjonowania są przyzwyczajone nasze organizmy. Pamiętać należy, że gdy jemy obfite śniadanie organizm przestawia się na trawienie co jest procesem dość długotrwałym a w związku z tym praca i jednoczesne trawienie jest niewydajna energetycznie, niektóre organy pracują zbyt intensywnie. Gdybyśmy wpieprzali cukier to proces trwałby długo ale tak. Dlatego nie widzę ewolucyjnego uzasadnienia w twierdzeniach o porannym śniadaniu i do roboty - he he upraszczam. Praca na roli, życie na wsi to inny rytm - to jest klucz. Pozdro Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Spiochu Napisano 23 godziny temu Udostępnij Napisano 23 godziny temu Geny też robią swoje. Mam pracę biurową, dojeżdżam autem, uwielbiam słodycze i codziennie opycham się po nocach. Mimo tego kaloryfer na brzuchu mam od zawsze a jak nic nie robię to chudnę. Trochę przytyć udało się tylko dzięki intensywnym treningom na siłce. Pewne nawyki też pomagają być szczupłym. Mnie nie smakuje wszystko co tłuste. Nie lubię sosów, z kotleta ściągam panierkę, a kanapki jem bez masła. Zazwyczaj piję też wodę lub herbatę (bez cukru). Podobnie z aktywnością. Sport uprawiam od dziecka i bez większych przerw. Do tego lubię dużo chodzić i nawet po domu ciągle się kręcę. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Spiochu Napisano 23 godziny temu Udostępnij Napisano 23 godziny temu 6 godzin temu, Mitek napisał: Schemat jest taki: Po odpoczynku wstajemy i żerujemy. Gdy zdobędziemy pożywienie, zaspokajamy pierwszy głód po czym zabezpieczamy resztki i odpoczywamy, odpoczywamy tzn. po prostu śpimy. Do takie funkcjonowania są przyzwyczajone nasze organizmy. Pamiętać należy, że gdy jemy obfite śniadanie organizm przestawia się na trawienie co jest procesem dość długotrwałym a w związku z tym praca i jednoczesne trawienie jest niewydajna energetycznie, niektóre organy pracują zbyt intensywnie. Gdybyśmy wpieprzali cukier to proces trwałby długo ale tak. Dlatego nie widzę ewolucyjnego uzasadnienia w twierdzeniach o porannym śniadaniu i do roboty - he he upraszczam. I jak tu wysiedzieć w biurze 8h? Ten tryb intensywnej pracy przez krotki czas a potem odpoczynku też wydaje się naturalny. Podobnie ze śniadaniem. Coś lekkiego by mieć energię a solidne jedzenie dopiero na wieczór gdy po obiedzie można odpocząć. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Spiochu Napisano 23 godziny temu Udostępnij Napisano 23 godziny temu (edytowane) 15 godzin temu, PaVic napisał: No i tu można zacząć dyskusję „temat rzeka” jak zmienialiśmy w ostatnich latach nawyki żywieniowe bo ja jak sięgam pamięcią na dwa domy rodzinne dziadków którzy mieli gospodarkę to właśnie jedli na późne dla siebie śniadanie ( wcześnie wstawali ) i treściwą obiadokolację a za dnia „ciężko”na roli pracowali dodatkowo na śniadanie zawsze coś gorącego typu zupa a nie suche jedli czyli kanapeczki z herbatką . Chodzili spać z „kurami” więc od 19 max 20 nic już nie jedli - byli zdrowi i silni, sport był naturalny a nie siłownie i męczenie pojedynczych mięśni itp Dziś jakość jedzenia to każdy wie jaka jest i tu rozpisywać się w tym temacie nie ma co bo dziadowskie przetworzone produkty spożywamy każdego dnia a później choroby są niestety nieuniknione i konsumujemy po 5 posiłków dziennie bez większej aktywności dziennej ( praca siedząca ) więc nie ma co się dziwić, że dziś nadwaga to duży problem zresztą wystarczy spojrzeć na dzieciaki -tu też mniejsza aktywność za dnia a więcej spożywania dziadostwa sklepowego . I mimo tej natury, dawniej 50-60 latek to już był staruszek. Dziś wielu w tym wieku dalej ma możliwości mlodych ludzi. i nawet nie można tego zrzucić na poczet rozwoju medycyny, bo często po prostu nie chorowali. Co do zupy na śniadanie to moim zdaniem bardzo dobra opcja. W Wietnamie jest to popularne i podoba mi się ten zwyczaj. Edytowane 23 godziny temu przez Spiochu Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Lexi Napisano 15 godzin temu Udostępnij Napisano 15 godzin temu 7 godzin temu, Spiochu napisał: dawniej 50-60 latek to już był staruszek. W Skandynawii takich ze skały zrzucali... 7 godzin temu, Spiochu napisał: Geny też robią swoje. Tak.. bardzo tak. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Edwin Napisano 3 godziny temu Udostępnij Napisano 3 godziny temu (edytowane) W dniu 29.04.2026 o 10:10, PaVic napisał: Efekty widać a nadwagi brak 👍👏 czyli da się 🤪 Osobiście jako dziecko wolałem jagodzianki od Sarzyńskiego z Kazimierskiej piekarni plus ciepłe mleko od krowy zamiast ciepłej zupy 😏 ale tak pamiętam dzieciństwo na wsi kiedy tam bywałem ,że starsi takie śniadania jedli . Bo ja ,jak aktor Jason Statham (Transporter), podobieństwo nieprzypadkowe po prostu wolno się starzeję 😁 często to słyszałem od kobiet... Edytowane 3 godziny temu przez Edwin 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Jan Napisano 1 godzinę temu Udostępnij Napisano 1 godzinę temu 1 godzinę temu, Edwin napisał: Bo ja ,jak aktor Jason Statham z aktorów ten też trochę podobny Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.