Mitek Napisano 2 godziny temu Udostępnij Napisano 2 godziny temu 16 minut temu, Edwin napisał: A ja dodam tylko , że takie wrażenia z testowania (choć subiektywne ) więcej dają większości czytających i są dla nich ciekawsze ,niż opinie " ekspertów" i wymiataczy , którzy pojadą tak samo na każdej narcie,a na koniec i tak powiedzą, że tylko komórka GS ,lub SL. Bo każda inna narta jest do dupy. Nie każdy jest mistrzem i każdy kiedyś zaczynał... Tylko czy te wrażenie są prawdziwe? Moim zdaniem po prostu to nie są prawdziwe wrażenia bo aby były prawdziwe trzeba je oblec zbyt wieloma ograniczeniami opisowymi czego nikt nie robi. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
jurek_h Napisano 2 godziny temu Udostępnij Napisano 2 godziny temu 10 minut temu, Mitek napisał: Tylko czy te wrażenie są prawdziwe? Moim zdaniem po prostu to nie są prawdziwe wrażenia bo aby były prawdziwe trzeba je oblec zbyt wieloma ograniczeniami opisowymi czego nikt nie robi. Co to są prawdziwe wrażenia? Każdy z nas ma je subiektywne. Nawet Lucas Braathen. Henrik wsiądzie i powie, że ten Brazylijczyk pitoli jakieś głupoty 😉 3 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Edwin Napisano 2 godziny temu Udostępnij Napisano 2 godziny temu (edytowane) 15 minut temu, Mitek napisał: Tylko czy te wrażenie są prawdziwe? Moim zdaniem po prostu to nie są prawdziwe wrażenia bo aby były prawdziwe trzeba je oblec zbyt wieloma ograniczeniami opisowymi czego nikt nie robi. O ile z nartami zjazdowymi po latach nie mam problemu, to z nartami biegowymi jestem zielony. Jadę za tydz. do Jakuszyc chcę stylem łyżwowym jeździć i nie będę czytał jakie narty dobrać,tylko zaufam instruktorom z polecenia , którzy zawodniczo jeżdżą i będą mnie uczyć. Edytowane 2 godziny temu przez Edwin Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano 2 godziny temu Udostępnij Napisano 2 godziny temu (edytowane) Cześć OK. Masz rację - mój błąd. Wrażenia są prawdziwe ale nie mają żadnego pierwiastka uniwersalności. Są ściśle subiektywne więc bez wartości dla innych. Przy tym założeniu to jest znakomita sprawa. Ale jak ktoś pyta: Czy ktoś miał np. Volkla SL i jak mu się jeździło albo rada z cyklu: kup sobie Volkla SL bo mnie się dobrze jeździ. No Jurek litości... Pozdro Edytowane 2 godziny temu przez Mitek 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mikoski Napisano 2 godziny temu Udostępnij Napisano 2 godziny temu Jak dla mnie największą różnicę w jeździe robi śnieg temperatura, wilgotność po czym jedziemy, może się nie znam ale ta sama narta nic w niej nie zmieniajac jest inna ale to są lata jazdy i jeśli komuś dobrze jeździło na jakiejś narcie po co go gasić niech się sam o tym przekona i wtedy wiadomo że jeździ a nie siedzi przy klawiaturze. Dać im szansę zamiast totalnej krytyki. 3 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
jurek_h Napisano 2 godziny temu Udostępnij Napisano 2 godziny temu 1 minutę temu, Mikoski napisał: Jak dla mnie największą różnicę w jeździe robi śnieg temperatura, wilgotność po czym jedziemy, może się nie znam ale ta sama narta nic w niej nie zmieniajac jest inna ale to są lata jazdy i jeśli komuś dobrze jeździło na jakiejś narcie po co go gasić niech się sam o tym przekona i wtedy wiadomo że jeździ a nie siedzi przy klawiaturze. Dać im szansę zamiast totalnej krytyki. Własne doświadczenie jest jedyną drogą do, na swój sposób rzetelnej oceny dla siebie. O tyle Mitek ma rację, że inne opinie są mało przydatne. W opisowej opinii wszystko jest inne. Czas , miejsce, jeździec, warunki, umiejętności, przygotowanie nart . W życiu nie oparłbym się na opisie w sieci. Nawet NTN 🙂 1 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
filok Napisano 1 godzinę temu Udostępnij Napisano 1 godzinę temu 22 godziny temu, lubeckim napisał: Że nie wspomnę o kilku byłych paralotniarzach, którzy właśnie przestali latać na skutek presji swojej żony. A bo się zabijesz, a bo jak ja potem będę żyła, a za co (!!) ja będę żyła. A bo pomyśl o mnie, a bo pomyśl o dzieciach itp itd. Zawsze mnie to bawi i się pytam co koleś robi ze swoim życiem. Jak małżeństwo i miłość polega na tym, że jedno drugiemu rozkazuje, to WTF? Z drugiej strony paralotniarze dzielą się również tych, którzy są przed rozwodem i po rozwodzie. W tej grupie sportów lotniczych współczynnik rozbitych małżeństw jest wyraźnie większy. Wszyscy moi znajomi glajciarze są żonaci i mają się dobrze 😄 2 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mikoski Napisano 1 godzinę temu Udostępnij Napisano 1 godzinę temu 21 minut temu, jurek_h napisał: Własne doświadczenie jest jedyną drogą do, na swój sposób rzetelnej oceny dla siebie. O tyle Mitek ma rację, że inne opinie są mało przydatne. W opisowej opinii wszystko jest inne. Czas , miejsce, jeździec, warunki, umiejętności, przygotowanie nart . W życiu nie oparłbym się na opisie w sieci. Nawet NTN 🙂 Wielokrotnie tu pisałem że nie wyobrażam sobie żeby ktoś dobierał mi narty, jeśli osiągamy nawet średni poziom to sami wiemy co jest dla nas dobre. Ale w dobie internetu trzeba klepania po pupci i potwierdzenia i niech się sami przekonają 😜 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
SzymQ Napisano 1 godzinę temu Udostępnij Napisano 1 godzinę temu Just now, filok said: Wszyscy moi znajomi glajciarze są żonaci i mają się dobrze 😄 Ja mam tylko dwóch znajomych glajciarzy. Jednemu żona mówi, żeby jechał za granicę, bo lepiej sobie polata, a drugi to Mati. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
filok Napisano 1 godzinę temu Udostępnij Napisano 1 godzinę temu (edytowane) No ja ich mam sporo i tylko jeden rozwodnik 🙂 Modelarzy lotniczych jeszcze więcej i jakoś też nikt problemu nie zgłasza z żoną hehehe Moja żona tylko marudzi że i paralotnie i modele i narty 😄 Edytowane 1 godzinę temu przez filok Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano 1 godzinę temu Udostępnij Napisano 1 godzinę temu 40 minut temu, Mikoski napisał: Jak dla mnie największą różnicę w jeździe robi śnieg temperatura, wilgotność po czym jedziemy, może się nie znam ale ta sama narta nic w niej nie zmieniajac jest inna ale to są lata jazdy i jeśli komuś dobrze jeździło na jakiejś narcie po co go gasić niech się sam o tym przekona i wtedy wiadomo że jeździ a nie siedzi przy klawiaturze. Dać im szansę zamiast totalnej krytyki. Cześć No właśnie. niech jeżdżą a nie zajmują się dobieraniem narty idealnej, której nie ma (albo jest nią każda). Po co sprzedawać ludziom głupoty. Od tego jesteśmy aby niedoświadczonych bronić przed popełnianiem błędów, czasami kosztownych. Ja niestety nie potrafię cicho siedzieć i czytać jak ludzie dają się oszukiwać albo brną w ślepe uliczki. Swego czasu, chyba w Kluszkowcach mijałem ekipę, która znakomicie się bawiła robiąc węża płużnego. Sęk w tym, że z przodu była jakaś taka drobna dziewczynka a za nią chyba z sześciu chłopa. Nawet podjechałem i coś tam próbowałem powiedzieć ale zostałem spuszczony z wodą - psułem zabawę, nie klepałem po pleckach. Przy następnym zjeździe już zbieraliśmy dziewczynę ze stoku. Niestety kolano jej nie wytrzymało i po prostu wyłamało się ze stawu w momencie gdy narta jej złapała krawędź a osoby na górze na nią napierały. Kontuzja wyglądała okrutnie a dziewczyna krzyczała z bólu naprawdę przejmująco. Było to ze 20 lat temu a do tej pory mam do siebie pretensje, że nie byłem stanowczym ormowcem tylko delikatnie zwróciłem uwagę. Tu sytuacje są podobne. Pozdro 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
jurek_h Napisano 1 godzinę temu Udostępnij Napisano 1 godzinę temu 32 minuty temu, filok napisał: Wszyscy moi znajomi glajciarze są żonaci i mają się dobrze 😄 Nie znam tego typu problemów szybowników, ale mam znajomych spadochroniarzy którzy przed ślubem kazali przyszłym żonom zrobić wpis do licencji , że nie będą robić problemów z ich skakaniem 🙂 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
SzymQ Napisano 1 godzinę temu Udostępnij Napisano 1 godzinę temu (edytowane) 14 minutes ago, jurek_h said: Nie znam tego typu problemów szybowników, ale mam znajomych spadochroniarzy którzy przed ślubem kazali przyszłym żonom zrobić wpis do licencji , że nie będą robić problemów z ich skakaniem 🙂 Ale według statystyk spadochroniarstwo to najbezpieczniejszy sport ze wszystkich powietrznych. Co oni tacy zachowawczy? Ktoś ich straszył małżeństwem? 😉 Edytowane 1 godzinę temu przez SzymQ 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano 52 minuty temu Udostępnij Napisano 52 minuty temu 1 godzinę temu, Edwin napisał: O ile z nartami zjazdowymi po latach nie mam problemu, to z nartami biegowymi jestem zielony. Jadę za tydz. do Jakuszyc chcę stylem łyżwowym jeździć i nie będę czytał jakie narty dobrać,tylko zaufam instruktorom z polecenia , którzy zawodniczo jeżdżą i będą mnie uczyć. Cześć Weź naprawdę podstawowy model. A krokiem łyżwowym akurat biegać (raczej w wypadku amatorów to chodzić) jest narciarzom zjazdowym łatwiej niż klasycznym. Pozdro Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano 49 minut temu Udostępnij Napisano 49 minut temu (edytowane) 2 godziny temu, Edwin napisał: A ja dodam tylko , że takie wrażenia z testowania (choć subiektywne ) więcej dają większości czytających i są dla nich ciekawsze ,niż opinie " ekspertów" i wymiataczy , którzy pojadą tak samo na każdej narcie,a na koniec i tak powiedzą, że tylko komórka GS ,lub SL. Bo każda inna narta jest do dupy. Nie każdy jest mistrzem i każdy kiedyś zaczynał... Moim zdaniem bardzo dobrze oceniają narty piekarze a pieczywo powinni oceniać informatycy. A jak będę kupował samochód pojedzie go ocenić Amelka i opisze na forum motoryzacyjnym czym się przy wyborze kierować. Może to będzie impuls żeby zaczęła się uczyć jeździć i zrobi prawko... Edytowane 30 minut temu przez Mitek Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Edwin Napisano 10 minut temu Udostępnij Napisano 10 minut temu (edytowane) 51 minut temu, Mitek napisał: Cześć Weź naprawdę podstawowy model. A krokiem łyżwowym akurat biegać (raczej w wypadku amatorów to chodzić) jest narciarzom zjazdowym łatwiej niż klasycznym. Pozdro Akurat w moim przypadku raczej nie będzie trudne to bieganie , bo całe młodzieńcze lata przejeżdziłem na łyżwach,a trochę lat temu jazda na nartorolkach, które nie sprawiają najmniejszych problemów. Pozdro Raczej łyżwą trochę trudno chodzić Edytowane teraz przez Edwin Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
jurek_h Napisano 10 minut temu Udostępnij Napisano 10 minut temu 28 minut temu, Mitek napisał: A jak będę kupował samochód pojedzie go ocenić Amelka i opisze na forum motoryzacyjnym czym się przy wyborze kierować. Może to będzie impuls żeby zaczęła się uczyć jeździć i zrobi prawko... To analogia na którą czekałem 🙂 Mój wspólnik wybierał nową furę w przedziale 300-600 k zł. Jak to on, rozpisał wszystkie wady i zalety w Excelu 😁 Ponieważ dałem się w testy wciągnąć jeździliśmy z tego przedziału cenowego wszystkim. Jaki jest efekt testów? Coś wybrał ale na zasadzie mniejszego zła i bólu. Czy jest z nowym samochodem szczęśliwy? NIE. Testy pokazały przede wszystkim to czego nie ma jego samochód. Coś tam ma kamery zajebistsze a inne jeździdło ma lepsze coś innego. Teraz siedzi w furze za 550 i wie czego ona nie ma 🙂 Testujcie narciochy namiętnie 🙂 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.