Jump to content

Nauka jazdy dzieci


zetes
 Share

Recommended Posts

Z innej dyscypliny/zdanie odrębne:
Znaleść dobrego instruktora, oddać dziecko, a samej pojeździć na nartach. Razem jazda tylko dla przyjemności. Zostaniesz mamą/rodzicem, a nie trenerem. Dzieci (i nie tylko) nie rozumieją, że to różne/trudne do pogodzenia role/zadania/goale/relacje. Po jakimś czasie ten "obesrołek" zacznie dawać Ci rady :-)

Pokazuje inną opcję... nie namawiam/nie twierdzę, że jest najlepsza bo to zależy od Twoich priorytetów/preferencji.
Link to comment
Share on other sites

  • Replies 782
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

To teraz pytanie sprzętowe, przy 113cm wzrostu i wadze 20kg, (kolo 100cm do nosa), jak długie narty kupić? Jezdzil teraz na 90 i było ok. W ubiegłych sezonach miał 60tki.

Wzorem chętnie mogę być i mam na to umiejętności, lecz nie mam wiedzy instruktorskiej, a autorytetu to, jak Estka w sedno strzeliła, już zaczyna mi brakować ;) o ile do wycierania pupy jeszcze się nadaje, o tyle do słuchania poleceń już nie ;)

 

Cześć

 

120cm narta taliowana. Jest bardzo duży wybór takich nartek. Dobrze by było aby to była nartka w miarę nowa - w sensie modelu.

 

Pozdrowienia

Link to comment
Share on other sites

Cześć
 
120cm narta taliowana. Jest bardzo duży wybór takich nartek. Dobrze by było aby to była nartka w miarę nowa - w sensie modelu.
 
Pozdrowienia


Faktycznie 120-stek na rynku używek nie brakuje, sam sprzedałem w zeszłym roku dwie takie pary. Natomiast, co mnie zdziwiło, 130-stek w przyzwoitym stanie już się trochę naszukałem.
Link to comment
Share on other sites

Faktycznie 120-stek na rynku używek nie brakuje, sam sprzedałem w zeszłym roku dwie takie pary. Natomiast, co mnie zdziwiło, 130-stek w przyzwoitym stanie już się trochę naszukałem.

Cześć

Az tak się nie wgryzałem. Wiesz to nie ma - moim zdaniem - aż takiego znaczenia np. 110 czy 120. Natomiast jeżeli jest wybór to oczywiście bierzemy dłuższą.

Pozdrowienia

Link to comment
Share on other sites

Z innej dyscypliny/zdanie odrębne:
Znaleść dobrego instruktora, oddać dziecko, a samej pojeździć na nartach. Razem jazda tylko dla przyjemności. Zostaniesz mamą/rodzicem, a nie trenerem. Dzieci (i nie tylko) nie rozumieją, że to różne/trudne do pogodzenia role/zadania/goale/relacje. Po jakimś czasie ten "obesrołek" zacznie dawać Ci rady :-)

Pokazuje inną opcję... nie namawiam/nie twierdzę, że jest najlepsza bo to zależy od Twoich priorytetów/preferencji.

Tak samo uważam - jak córka była mała (3-5 lat) to ona z instruktorem pod Nosalem, a ja z żoną na Nosalu. Po lekcji wspólna jazda "zabawowa". Na kilka lat zrezygnowaliśmy z wyjazdów w Alpy. Potem jeden rodzic niebieską z dzieckiem, drugi czerwoną (dwa razy), ale w Polsce dalej instruktor i zajęcia w klubie narciarskim. Teraz córka jest demonstratorem PZN i w ostatni weekend startowała w Mistrzostwach Polski Juniorów (OK, choć nie czołówka) - metoda więc działa. Brak fachowca w procesie to złe nawyki. Sam proces uczenia (nie tylko umiejętność jeżdżenia) też jest pewną wiedzą i wymaga doświadczenia.

Link to comment
Share on other sites

No i znowu. Z instruktorem pięknie, gościu go chwalił, od razu z babylifta przeskoczył na normalny stok, a po 2 razach że mną, ostatni zjazd na krechę i z zabawą... uff

Wypożyczyłam kije, chciałam narty 110, chłop mi wcisnal 100. Chciał mi dać buty z 1 klamra, ale nie pozwoliłam sobie takich wcisnąć. Pewnie pomyślał o mnie nieładnie. Dziecko z kijów ucieszone, a różnicy w dłuższych nartach nie zauważył.

Instruktor mowil,zeplugiem jezdzi pięknie, skręca, hamuje. Ćwiczenia na jazdę równoległa robili, coś z przekładaniem kija nad głową w momencie jazdy równoległej.

Nawet na krechę, Antos jedzie powoli, lekki jest, szczupły, często musi podchodzić, by w ogóle ruszyć, lub popychalam go zaplecy, gdy nie miał kijow. Nie pędzi, jak szalone dzieci, które można spotkać na stoku.

Załączone miniatury

  • 20210213_154140.jpg
Link to comment
Share on other sites

No i znowu. Z instruktorem pięknie, gościu go chwalił, od razu z babylifta przeskoczył na normalny stok, a po 2 razach że mną, ostatni zjazd na krechę i z zabawą... uff
Wypożyczyłam kije, chciałam narty 110, chłop mi wcisnal 100. Chciał mi dać buty z 1 klamra, ale nie pozwoliłam sobie takich wcisnąć. Pewnie pomyślał o mnie nieładnie. Dziecko z kijów ucieszone, a różnicy w dłuższych nartach nie zauważył.
Instruktor mowil,zeplugiem jezdzi pięknie, skręca, hamuje. Ćwiczenia na jazdę równoległa robili, coś z przekładaniem kija nad głową w momencie jazdy równoległej.
Nawet na krechę, Antos jedzie powoli, lekki jest, szczupły, często musi podchodzić, by w ogóle ruszyć, lub popychalam go zaplecy, gdy nie miał kijow. Nie pędzi, jak szalone dzieci, które można spotkać na stoku.

Rewelacja! Brawa dla Malucha!!!
https://m.youtube.co...h?v=yKbltzq_W3Q
Na filmie podejście Jilian - Olimpijka do nauki swojego dziecka:
„Nauczyłam go jeździć sama i
On (Kai) zawsze prowadzi!”
A tu jak mama jeździła sama.
https://m.youtube.co...h?v=-imHvuP5jJc
Link to comment
Share on other sites

  • 11 months later...

Temat się spalił, razem ze serwerem. Przywracam go do życia. Ciągle jest aktualny nigdy i nie będzie nie potrzebny.

Dziś o doborze instruktora dla mikrusów. Mikrus jest śliczną dziewczynką, ponad dwa lata. Tatuś wziął ją do Austrii na Stubei. Ma przy sobie jeszcze dużo starszego brata(Kubę). Dziecko zostało oddane  w ręce profesjonalnych nauczycieli. Pierwszym z nich była miejscowa instruktorka. Jedzie z nią wolniutko w dół, wzdłuż krytego wyciągu z taśmą. Napierw tyłem a później przodem. Dziecko w sposób naturalny jedzie małym pługiem. Ale słyszę głosy instruktorki i tatusia, zachęcające, aby trzymała bliżej narty(z tyłu). Zjechała i została pochwalona.

Drugi film. Ten sam wyciąg taśmowy. Tylko zjazd dzieciny(Karolina) z instruktorem płci męskiej, też w wieku instruktorki. Wybrał stromszy teren, obok tego wyciągu. Jedzie tyłem. Dla dziecka jest być może za stromo, a może nie. Próbuje Karolinka trzymać  bardziej blisko tyły nart. Być może by zjechała kawałeczek i się wywróciła, albo nie.  Instruktor uparcie je te tyły rozszerza i mówi po polsku. 

Przyznam się, że mnie zdenerwował. Dlaczego walczy z nią ? Jak się boi, że będzie za szybko i będzie bum ! To po licha wybrał to miejsce. Dlaczego odrazu musi być pług, skoro dziecko i tak go zrobi instynktowne i nie trzeba mu go wciskać na siłę. Unikajcie drodzy rodzice takich instruktorów! 

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...