Jump to content

KrzysiekK

Members
  • Posts

    391
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Posts posted by KrzysiekK

  1. 11 godzin temu, .Beata. napisał:

    No i francja elegancja!  rolki masz, trenera od rolek@Marxx74x pod ręką (a ochraniacze - zwłaszcza te na dupencję proponuję…nie mam takiego i po T-stopie cierpię 😉 ) od nart masz też, że nie wspomnę o niu nartach. Obstawiony jesteś - aż strach pomyśleć, co nam zademonstrujesz zimą…

    Kolega będzie miał taki skill że pod górę bez wyciągu na czarnych będzie wjeżdżał 🤣

    Miłego rolkowania 

    • Like 1
    • Haha 3
  2. Godzinę temu, Dany de Vino napisał:

    W marcu na Alpe Cermis mieliśmy okazję spokojnie obejrzeć i dotknąć nart SG zrobionych dla zawodnika. Naprawdę nie podejrzewałem, że krawędzie mogą być do tego stopnia ostre! Naprawdę trzeba było bardzo delikatnie tego dotykać. Tnie naskórek przy najlżejszym dotyku. To jest już ostrość jaką pamiętam z naostrzonych łyżew hokejowych. Na czymś takim naprawdę można jechać po "żywym lodzie"!

    A swoją drogą takie małe odkrycie z jazdy na "twardym". W pewnym momencie pojawiał się na stoku tak zwany "beton", czy też "marmurek". Próbując delikatnie, czy narta "trzyma" - no cóż? Nie trzyma. Uślizgi i tyle. Wreszcie najechałem na taki fragment stoku ze sporą szybkością przygotowany na ewentualne przejście na "szuranie". O dziwo (dla mnie) narty wcinały się się w ten marmurek bezbłędnie. Wystarczyło trochę dynamiki i pewnego, zdecydowanego dociśnięcia krawędzi. Super! Narty ostrzę od kilku sezonów sam. Używam trzech par nart i jeżdżąc zwykle około 36 dni w sezonie dwie pary ostrzę zazwyczaj dwa razy w sezonie. Trzecią parę, jako że najmniej używaną, raz. Co kilka dni delikatne przetarcie diamentem i wystarczy. Czasem, jak warunki twardsze, trzeba jednak zebrać drut po jeździe.

      

    Heh... Co do prędkości to mam to samo doświadczenie. Ostatnio Tylicz MS... Wyszła baza prawie na całości. Gdzieniegdzie puszek. Myślę...no z moimi umiejętnościami ...będę jeździł na dupie. Ponieważ jestem gaduła trafił mi się starszy dobrze jeżdżący narciarz na krześle... Rzucił okiem jak jeżdżę i mówi to co kazdy mi tu mówi... ,,Weź tak nie zamiataj pietkami, daj narcie jechać... Odwagi, tu płasko,,  Tak zrobiłem.... I co? Narta trzyma jak złoto... Na stromszym się boje, jeżdżę ostrożniej, narta nie trzyma, jazda koślawa... Ot takie lamersie moje przemyślenia... 

     

     

    • Like 1
  3. 13 godzin temu, Marxx74x napisał:

    🙂 przeliczcie parametry łożysk a potem podniecajmy się parametrami ..

    Przygotowana dobra przemysłówka w 100% wystarczy a odpowiada wysokim abec dodającym marżę za brand.  Policzcie opory 🙂, parametry brzegowe .. i odróżniajmy kiepskie łożyska od dobrych:) .. bo nie kręcimy ich 3000 obrotów na sekundę 🙂 .. zaliczyłem taką lekcję i piszę empirycznie oraz na bazie  "n" rozmów z człowiekiem, który łożyskami wszelakimi jako dystrybutor zajmuje się zawodowo a syna ma w inline alpine. Wyleczył mnie z głupich idei skutecznie.

    Kółka i dobór szyny to inna bajka. I znów legendy bo 80 do 80 nie równe. Testowaliśmy ponad 20 kompletów dzięki uprzejmości trenera z Niemiec i wyniki przedziwne, nawet w obrębie jednego producenta. Poza tym - waga, szyna i asfalt z którego rodzaju można się doktoryzować jak ze śniegu. Jak ktoś lubi to dodajmy w rozmowę tuleje dystansowe, długość i sztywność szyny... z dzisiejszego poranku - mokre chowa się w pory asfaltu i w zasadzie jazda jak po suchym 🙂 .. ekipa zaliczyła lekcję, że mokre gdy pada a mokre gdy padało to różne tematy o ile asfalt porowaty a kółka miękkie.

    Na poziomie amatorskim+ : wyczyść łożyska lub weź nowe maszynowe, wyczyść kółka, dobrze dobierz i ustaw szynę i co najważniejsze czujnie dokręć śrubę bo z tego są największe opory 🙂 o czym jakoś nikt nie wspomniał 🙂 . Ale to tylko moja sugestia, niech każdy się bawi jak chce i ma z tego frajdę.

    A jak ktoś chce sprawdzić jak ludzie związani z Inline Alpine jako ex-zawodnicy radzą sobie na nartach polecam poszukać na FB sympatycznego Stefano Belingheri. I takiej jazdy zarówno na rolkach jak i nartach serdecznie życzę.

    Pozdrawiam,

    M.

    Na któryms filmiku śmiga na mokrym asfalcie... I mu to trzyma.... Szok. Piękna jazda. 

    • Like 1
  4. Godzinę temu, Gabrik napisał:

    Miały być nowe rolki ale w miarę poznawania tematu ceny rosły. Zatem po wybraniu pasującego modelu, popróbowałem wersji - używki od zrezygnowanego i się udało...człowiek jak sam określił "się wypierdolił" i wybił sobie rolki z głowy.

    /Patetycznie ON/ 

    No właśnie..... Spotykam wielu ludzi, których zagaduje.... ,,Narty, jeździsz może?,, ... I 90 procent ( może mam pecha) odpowiada... ,,Wiesz, jeździłem ale miałem wypadek na nartach, bo ........  I mam problem z kolanem,,  Zamiast kropek wstawiają... ,,A to za strona góra, a to za szybko, a to zderzenie z dużą prędkością,, ... Pomijając ,, uderzenie innym narciarzem ,, reszta wypadków zawiniona przez delikwenta.... To samo z rolkami.... Od razu wysokie, od razu szybko, od razu triki... Czy naprawdę nie można nieco spokojniej, metodycznie? Upadek semi kontrolowany na nartach zwykle jest niegroźny... Kurtka, spodnie, kask, gogle. Na rolkach natomiast wypełniamy swoją skórą chropowatości asfaltu. Trzeba to brać pod uwagę i ochraniacze ubrać.... Bo chcielibyśmy jezdzic tak jak @Plus80... Długo i szczęśliwie.... 

     

    • Like 2
  5. 3 minuty temu, Marxx74x napisał:

    Tak i nie.

    Zacznę od "nie".  Śrubokrętem kiepsko się piłuje drzewo a siekierą słabo się wkręca śrubki. Rolki to narzędzie, które ma swoją technikę i tysiąc niuansów do ogarnięcia - czym innym są agresywne, czym innym maratonki czy szybkie. I dalej. Czym innym jazda na płaskim, czym innym jazda na nachyleniu. Temat rzeka. Łatwo jest zacząć wkręcać śrubkę siekierą ;). Stąd wskazałem na materiał Rollerblade, który dość fajnie systematyzuje ćwiczenia/imitacje ułożone w stronę narciarstwa.

    A teraz "tak". Kondycja, koordynacja, równowaga, w przypadku jazdy inline alpine "obycie" z tyczkami, możliwość kształtowania różnorodnego treningu (dystanse, sprint, schody, triki). Gdzieś mi umknęło podsumowanie obrazka tegorocznych medalistów igrzysk z ich fotkami na rolkach ;). 

    Czy w sposób szczególny? Nie.

    Co jest ograniczeniem? Dostęp do sensownych miejscówek, świadomość odnośnie samej jazdy (naśladowanie wprost jazdy na nartach to średnia droga), kwestia sprzętu, infrastruktura związana z treningiem na tyczkach ..

    W przypadku narciarstwa stricte rekreacyjnego w mojej ocenie rolki to jedna z wielu dobrych form uzupełniania przygotowania do sezonu a wzbogacona odrobiną ćwiczeń imitacyjnych nie zaszkodzi. Uwaga na biodra i brak krawędzi ;).

    M.

    No właśnie.... Nartę jak dociazysz i pochylisz to trzyma (ps. Nie żebym umiał, ale się staram 🤣 )... Rolki...I'm bardziej położysz tym bardziej chcą uslizgiwac się ... W tym roku spróbuję zewnętrzna rolke dociążać w skręcie, zobaczymy co będzie. Jakbym długo nie pisał to ........ 

    🤣

    • Haha 1
  6. 37 minut temu, Marxx74x napisał:

    Wypowiadam się wyłącznie o jezdzie na pochyleniu (orientacyjnie tak od 4% do 14% z lekkimi porywami w górę których nie polecam 😉 ). Dodam, że o ile to możliwe, podczas zjazdu w rejonach 4-9% o ile ustawienie pozwala jedzie się aktywnie czyli z odbiciem, biegiem, przekładanką itd. a nie tylko stoi i czeka, aż grawitacja zrobi resztę. Sprzęt 4x110 / 3x125 / czasami 3/110. Dość szybki ;).

    1) Kiedy hamujemy

    a. Planując trening szukamy miejsca, w którym "mocne" hamowanie" nie będzie potrzebne (przeciwstok, dostateczna ilość płaskiego terenu za strefą umownej "mety"). Do smutnej historii przeszedł Puchar Świata w Czechach, gdzie mając za linią mety jeszcze solidne 2km spadku proponowano "hamuj jak potrafisz", "wyjedz do ogródka", "skorzystaj z materaca doczepionego do wózka widłowego". Ostatnia opcja skończyła się dla utalentowanego polskiego zawodnika poważnymi złamaniami.

    b. Hamujemy w momencie konieczności powrotu na trasę (tylko na SL). Techniki są różne - na zawodach t-stop ok (średnia skuteczność), kombinacja t-stop z płużnym, próba jak najszybszego zrobienia cyrkla lub metody bardziej inwazyjne (vide solidne ochraniacze). O ile pamiętam pojawiła się na chwilę "polska szkoła" hamowania na kolanko 😉 spektakularna ale ryzykowna przy przesunięciu ochraniacza. W praktyce licząc od decyzji do zahamowania najszybciej wychodzi kontrolowana gleba lub hamowanie na tyle, by zrobić "cyrkiel".

    c. Sytuacyjnie (przeszkoda na trasie itd.). O ile przeszkoda pojawia się tak jak przeszkody mają w zwyczaju to ucieczka z trasy na pobocze lub gleba dają jedyną szansę (poza kontrolowanym ominięciem przeszkody).

    d. pozostałe techniki są fajne, gdy "górka" ma 30 metrów i 4% nachylenia a jeździec rolki agresywne 😉 .. tak, można hamować typowymi technikami rolkowymi ale jeżeli liczy się czas/droga hamowania to cudów nie będzie.

    e. hamulce po prostu przeszkadzają (np. na rampie startowej) a do kółek 110/125 o hamulce trudno (mniej więcej 10 latki wchodzą już na 100). Czasami na zawody podczas deszczu - wtedy często ucieka się w mniejsze kółka i np. szynę x5. Wymuszone odchylenie przy korzystaniu z hamulca mniej wtedy boli w przenośni i dosłownie. Na odcinku 360m jazdy na SL po mokrym z hamulca zbyt często używanego prawie nic nie zostało i w końcówce były ładne iskry ;). Drugi przejazd bez hamulca, wciąż po mokrym, zdecydowanie lepiej i stabilniej.

    2) Ochraniacze temat rzeka. Oglądając "n" wypadków z tego część zakończonych interwencją zespołów medycznych lub podróżą w karetce takie prywatne minimum dla jazdy "z górki" to : dopasowany KASK, pełna zbroja plecy/barki/ręce, spodenki, ochraniacz na kolana, wzmocnione rękawiczki (nie patent z tzw. ochraniaczem na nadgarstek). Do takiej kombinacji używa się zazwyczaj sprzętu z okolic BMX/motocross/downhill pamiętając, by nie przesadzić z wagą (szczególnie kasku). Kolejność proponowana : KASK zawsze, rękawiczki, łokcie, kolana, spodenki, zbroja.

    3) Zanim się zjedzie warto podejść/podjechać sprawdzając ew. niespodzianki na asfalcie i planując drogi ewakuacji na godzinę W.

    4) Odradzam jazdę z górki (tak od 4% w górę) w sytuacji gdy nie jesteśmy pewni trasy, sytuacji, nawierzchni i tak dalej. W praktyce co pewien czas mam mikro zawał, gdy na domowym stoku pod nogi ekipy wyskakuje wiewiórka, zagapi się rowerzysta, wtargnie pieszy lub wytoczy się nieoznakowany radiowóz jadący skrótem. Czasy przejazdów śmieciarek, toi-toi, panów z wodociągów mamy obcykane a na pana gaszącego gazowe latarnie ekipa uważa 😉 ...

    5) Jeżeli trzeba jechać w deszczu - odczekajcie pierwsze kilka minut opadu.

    Tak poważniej - w przypadku pytań o "na rolkach z górki" zapraszam.

    M.

     

    Czy uważasz że faktycznie jazda na rolkach ma pozytywny wpływ na przyszły sezon narciarski osobnika? Pokonywanie slalomu, techniki skrętu...etc. Cokolwiek podobne a czy rzutuje? Bo wiadomo, wszystko co ogólnie rozwija organizm na wpływ na narciarstwo, ale czy rolki w jakiś sposób szczególny... ?

  7. 2 godziny temu, zając napisał:

    Spoko, pogoda i tak licha w te święta więc niewiele stracisz.
    P.S. Rodzinkę trzeba wkręcić w rolkowanie, to będziesz miał 2w1

    Zdecydowanie z kimś. Samemu nuda. Żena topkuje corka.... Ja z rolkami mam problem, bo w okolicach mojej uroczej wioski są górki... Wyjeżdżając z domu też gdziekolwiek nie pojadę, jadę pod górę więc na dzień dobry jestem wykończony. Stąd też na rolki muszę jechać gdzieś samochodem. Najlepsza trasa rolkowa jest w Rzeszowie... Oczywiście do ćwiczeń slalomikow,jazdy tyłem, zatrzymań etc można się ulokować na jakimś przykościelnym parkingu szokując panie po nieszporach.... Ale chyba wolę dłuższe trasy i zwiedzanie. Z okolic polecam tor rolkowy w Jaśle. Bardzo ładnie, gładko, blisko baseny...

    Nota bene u mnie to i z rowerem jest ciężko. Strome górki na dzień dobry zniechęcają... Ale rower kupiony, pierwsze jazdy odbyte. Po pierwszym bólu dalej jest płasko i można się delektować. Należy się jeszcze przyzwyczaić do pozycji. Cierpią tak dupsko jak i dłonie... A..kurde...łła 🤣

    • Haha 1
  8. Godzinę temu, netmare napisał:

    Jakby coś to najefektywniejszą metodą hamowania na rolkach jest niestety hamulec. Bez hamulca najskuteczniejszy jest powerslide i chyba warto go mieć w repertuarze. Nie widziałem żeby ktoś o tym wspominał na forum, więc wrzucam Wam pod rozwagę 🙂

    Dzięki... Oczywiście nie hockey stop a powerslide miałem na myśli ... Dziękuję @netmare

    • Confused 1
  9. 2 minuty temu, star napisał:

    ja miałem jakoś tak, ze podnieść przód i dociążyc tył tak hamowalem

    ps twoja metoda z t stop fajna

    Podnieść przód i cisnąć tyl to wtedy jak masz przykręcony ten śmieszny hamulec ... Ja to odkręcam bo na przekładance można się zabić ..  

    • Like 1
  10. 4 minuty temu, star napisał:

    Jeździłem ciężko zahamować. Na łyżwach niby umiałem. Sstare czasy.

    Jedziesz przykładowo na lewej. Prawa idzie do tyłu i ustawiasz ja pod kątem 90 stopni do jadącej lewej. Linia kół rolek tworzy literę T ... Chwilę trze, i stoisz. To zatrzymanie T-stop. Dla wprawniejszych hockey stop można sprobowac... Ja nie umiem, to ewolucja, gdzie ważna jest równowaga dynamiczna. Nauka tego to zwykle kilka upadków. Na asfalt. Średnio fajne.... 

    • Haha 1
  11. 2 godziny temu, Adam ..DUCH napisał:

    Star tu nie ma śmiacia się...ja przed chałupą (Paweł świadkiem jest) mam kawał fajnego asfaltu....pustego....do tego pachołki piłkarskie i wio......

    Adaś to się umie w życiu ustawić :)🙂

    Pozdrawiam serdecznie :) 🙂

    • Haha 1
  12. 22 godziny temu, Adam ..DUCH napisał:

    Łuki płużne - no to widocznie słaby jestem bo każdy swój pierwszy zjazd rozgrzewkowy to seria łuków płużnych, następnie poszerzenie z przejściem do NW, kilka skrętów z oporu dolnej narty, długi cięty i na końcu śmig. Całość zajmuje 800 m i jakieś 7-8 min. Tak więc niewiele. Jeżeli jest możliwość to robimy zjazd grupowy z wzajemna korektą błędów. 

    To są materiały szkoleniowe. A w materiałach szkoleniowych powinny byc elementy kultury narciarskiej, która IMHO obejmuje też rozgrzewkę. Brawo za ten post. Jeśli to tylko skrót to dobrze byłoby rozbudować. Jeśli po przeczytaniu takich postów chodź jeden, dwóch zastanowi się nad sobą na stoku, wdroży,  to już będzie sukces.... 

    • Like 1
  13. 1 godzinę temu, Mitek napisał:

    Cześć

    No jakoś tam jedzie. Tutaj masz jak ma lat 8 i troszkę:

    Widać, że sylwetka jest dość uporządkowana, fajnie, spokojnie wiezie ręce ale jest wiele elementów przeciętnych, odchylenie - naturalne dla dzieci - tak się wyważają, troszkę szarpany skręt, za to jest to dobra jazda pod względem taktycznym (poza jednym przecięciem toru jadący w poprzek, to się jedzie zawsze za kimś) - tor wąski, przewidywalny - jedzie na 5 metrach szerokości góra. Jazda jest rytmiczna ale spokojna z pełną kontrola prędkości i toru.

    Oba filmy dzieli 5 lat. 5 lat jazdy pod okiem instruktora i teraz pytanie sprowokowane opowieścią Gabrika o synu:

    Gdzie tu mamy jakąkolwiek mowę o krawędzi????

    Pozdro

    Widzisz... A teraz nie mogłeś za Amelka na GS nadążyć.... (Vide film na YT) 🙂

    • Like 1
  14. 5 minut temu, Mitek napisał:

    Cześć

    Jako, że zostałem tutaj podsumowany za ocenianie kogoś - nadal nie wiem o co chodzi - to postanowiłem poszukać własnych filmów, które mogłyby mieć walor edukacyjny.

    Na początek to co jest podstawą porządnej jazdy i efektywnego szkolenia - trzeba wcześnie zacząć

    Jakość słaba ale widać dziewczynkę. Na filmie ma 3 lata i 4 miesiące a to już jej drugi sezon.

    Filmik wklejam bo, po pierwsze zapomniałem o nim a tu taka niespodzianka a po drugie bardzo często czyta się jakie to narciarstwo jest szkodliwe dla dzieci, że nie można za wcześnie itp. głupoty.

    Jest cały czas jazda pługiem i cały czas nadzór aby jazda była prowadzona skrętami. Małe dzieci to doskonale rozumieją ale trzeba być konsekwentnym i nie cieszyć się z byle czego.

    Pozdrowienia

    Twoja Amelka? O kurcze, jaka Kruszynka... Super jedzie... ☀️

    • Like 1
  15. 7 minut temu, KamaG napisał:

    Hej, a pokażcie fajnie jeżdżących amatorów, żebym wiedziała do jakiej jazdy ciągnąć 😄 taki level co to już się nie ma czego wstydzić, ale żeby koleżanka z forum 😉 w depreche nie popadła. Bo ja to mam nieodparte wrażenie że moja jazda to wygląda znacznie gorzej niż mi się wydaje 😅

    Zawsze tak jest, że jak się patrzy na swoją jazdę to się popada w .... No właśnie w to co mówisz 😉

    • Like 1
  16. Mój syn tak jezdzi. Wszedł w krawędzie szybko, ale jedzie na przecinek. Instruktor na początku grupy też telewizor wozi IMHO... A ten gość skoro jedzie ciętym to sobie może kijek darowac, ewentualnie markować ... Przy marnowaniu kijkami wyglądałoby to lepiej, bo teraz to są takie jakby stawy zatarło 😉

    No i przy markowania kijkami to mam wrażenie że coś fajnego się z wyważeniem dzieje... 

    Ładnie jeździ ten instruktor

    https://youtu.be/mvEzADybAkk

    Fajna praca kijków. Znalazłem gdzies jego filmik tylko o kijach, oszczędne ruchy, jak zewnętrzny do wbicia to wewnętrzny nadgarstkiem w tył/w górę żeby nie ciągnąć po śniegu... Ładnie to wizualnie wygląda.... 

    Takie o... Językiem ,,melepety,, ....cytując Klasyka 😉

     

     

    • Like 1
  17. 3 godziny temu, Mitek napisał:

    Cześć

    W środę ma konsultacje i się okaże. Jakby co to miłej jazdy. Pokazuje śnieżny weekend na górze więc będzie super.

    Pozdro

    Życzę zdrowia Szanownej'mu Rybelkowi 🙂 ... Mam nadzieję żebędzie dobrze.

    U mnie to....Dobrze że tydzień do tego Kasprowego...ja muszę wylizać rany 😉 Wczoraj byłem na Tylicz MS... Lód i cieniutka warstwa puszku, czasem zaskakiwał, hamował.... Jezdzilo mi się o dziwo bardzo dobrze... Od 9 do 16... 🤣 ..tak, wiem, świr. Było trochę zabawy, oswajania, ćwiczeń... Dużo NW... Dziś chodzę na prostych nogach 🤣... W udach zakwasy ... Aż dziwne, bo tam płasko. 

    • Like 1
  18. 44 minuty temu, Mitek napisał:

    Cześć

    Nie, pod domem na rowerze na zjeździe. Prosty błąd ale nic groźnego na szczęście. Pęknięcia główki kości promieniowej w obu rękach ale wewnątrzstawowe, praktycznie bez przemieszczeń, tak że leczenie (trochę na własną prośbę) beż żadnego usztywnienia i już praktycznie jest zdrowa tylko trzeba skonsultować kwestię dopuszczalnych obciążeń.

    Pozdro

    No właśnie tak czytam i po początkowym ,,złamała dwie ręce,, Ty się z żoną wybierasz na Kasprowy... To ja w ciężkim szoku. Dobrze że to nie była rozległa kontuzja. 

    Drogi Mitku, jak wszystko dobrze pójdzie a Wy będziecie na Kasprowym w sobotę rano to znów się spotkamy ☀️❄️☀️❄️

    • Like 1
  19. 27 minut temu, Mitek napisał:

    Cześć

    Jeżeli skręcając w lewo obejrzysz się w lewo to skrętu nie zacieśnisz tylko odciążysz tyły i zaczniesz jechać bokiem. Z zacieśnieniem skrętu nie ma to nic wspólnego - raczej odwrotnie.

    Pozdro

    No tak, źle nazwałem jak zwykle.... 😕

    • Like 1
    • Haha 1
  20. 5 godzin temu, Adam ..DUCH napisał:

    Układ głowy faktycznie pomijany jest przez wszelkiego rodzaju demonstratorów, instruktorów bo to podstawa którą wiele lat temu zostawili za sobą zresztą to samo dotyczy narciarzy zaawansowanych jako element pomijalny - schematy ruchowe są tak bezwiedne że nie myślą o głowie a jest ona ważna bo znajduje się tam błędnik który reguluje naszą równowagę. Tak w dużym uproszczeniu można się pokusić iż dla potrzeb naszych rozważań wyjaśnię ci dwie kwestie: ruch odchyleniowy/wychyłowy głowy oraz ruch obrotowy

    1. Kiedy odchylisz głowę w lewo zostaje to odczytane jako początek przewracania się w lewo a ty sam bezwiednie "podeprzesz się/przeniesiesz ciężar ciała" na nogę lewą, kiedy wchodzisz w wiraż w prawo a siła odśrodkowa wypycha cię w lewo to trzymając się kierownicy bezwiednie pochylasz głowę w prawo.

    Jak to się ma do narciarstwa - skręcając w lewo nogą prowadzącą skręt (celowo nie używam górna, dolna) jest prawa i jeżeli zrobisz tak jak narciarz na pierwszym zdjęciu czyli wychylisz głowę dostokowo (w lewo) to mózg odczyta to jako element przewracania się i bezwiednie spowoduje obciążenie lewej/górnej narty i gleba. Dlatego też wielu instruktorów swoim kursantom zapodaje tzw "kiwaczka" - bez względu na modyfikację głównym zadaniem kursanta jest odchylanie w skręcie głowy od stokowo. Osobą które mają z tym problem oprócz ćwiczeń polecam zmianę nart na dłuższe i mniej taliowane - tu chodzi o wykluczenie pojawiającej się bardzo szybko a jeszcze nie kontrolowanej siły odśrodkowej.

    Kolejnym elementem odchyleniowego układu głowy jest magiczna "angulacja", gdzie jest napisane że nie można zacząć od głowy poprzez jej "pionizację" - przynosi efekty...

    2. Ruch obrotowy i tu wchodzimy chyba na troszkę wyższy poziom - to jeden z regulatorów długości skrętu, sposobu jego wykonania. Zerknij na wcześniejsze posty dotyczące  kontr rotacji i na to zdjęcie gdzie dwóch narciarzy wykonuje ten sam skręt z różnym układem głowy. Dziewczyna głowę wpisuje się w naturalny kontr rotacyjny układ - dzięki temu odciąży w antycypacji, zmiana krawędzi będzie bardzo szybka ale wystąpi ryzyko zerwania krawędzi w kolejnym skręcie, narciarz kontroluje (zakorzeniony u niego) układ kontr rotacyjny frontalnym układem głowy, nie patrzy w linię spadku stoku tylko tam gdzie jadą narty, odciąży frontalnie, czas przekrawędziowania będzie nieco dłuższy ale ma pewność iż w kolejny skręt wejdzie "miękko" i nie zerwie krawędzi. Skręty krótkie i śmig to już praktycznie obracanie wszystkiego co jest pod biodrami a cała reszta "patrzy" w linię spadku stoku - i to właśnie możemy zepsuć poprzez kręcenie głową za nartami 

     

    Czyli jak sam widzisz wiele zmiennych...a to tylko wycinek  

    Powiem Ci, że szczena opada przy takim opisie. Akademicka szczegółowość i profesorska jasność przekazu i logika wywodu... Dziękuję!

  21. 4 godziny temu, Plus80 napisał:

    Ja mam swoją teorię, jeśli chodzi o głowę. Właśnie ją sprawdzam siedząc przy kompie. Skręcam głowę w lewo i prawo. Skręcają mi się nieco ramiona. Przekrzywiam...Itd. Ma to wpływ na korpus w pierwszym rzędzie. Popatrzymy na sytuację. Ostrożny narciarz jedzie łukiem na drugi skraj stoku. Odwrócił głowę w górę, by obserwować nadjeżdżających i nie utrudniać im ewolucji. Jak to wpływa na jego narty ? Niedobrze wpływa. Głowa jest ważna. Ważniejsza niż reszta.

    PS. Pisałem post i Adam mnie uprzedził.  I to jak !  

    A wez... Bardzo wpływa. Dopiero w tym roku zacząłem bardziej aktywnie obserwować stok podczas swojej jazdy... (To po zjebce na forum, że młodemu deskaarzowi zajechałem ... 🤣 ) ... I dokładnie te sytuacje mam... Skręcam w lewo, długi łuk, zerkam w lewo i....zacieśniam skręt bezwiednie i rozsypuje mi się wszystko ... 

  22. 41 minut temu, Mitek napisał:

    Cześć

    A ja pamiętam jak o tym rozmawialiśmy w Tyliczu.

    Pozdro

    A ja - zabij mnie - nic a nic. Generalnie to nie chciałem Ci psuć narciarskiego wypadu dręcząc lamerskimi pytaniami. 

    No nie pamiętam ... 😔

    • Haha 1
×
×
  • Create New...