Skocz do zawartości

Marcos73

Members
  • Liczba zawartości

    6 357
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    235

Zawartość dodana przez Marcos73

  1. Mitek, jak tak od pewnego czasu czytam o tych butach, to żałuję nieco czasów kiedy nie było cantingów i bootfiterów. Jak ktoś nauczył wie stać i jeździć to wówczas kupował odpowiednie i świadomie buty. A tak dawno to nie było przecież. A teraz przy obecnej wiedzy i technologii to jest na odwrót, początkujący zamiast się uczyć jeździć to kombinują jak konie pod górę. Jasne, że te marketowe z Tesco to się nadają do siedzenia przy kominku i chodzenia po knajpie a nie jazdy ale o flexie 70-90 dla początkującego są wystarczające na początek, a nawet lepsze niż sportowe petardy, bo jak pisałeś, początek to szukanie pozycji i balansu a nie jazda. Potem to co już kto woli. pozdro ps. Kolega narty znalazł uczciwe, taki solidny średniak nie okraszony cudami i pianką, do jeżdżenia, nie pływania.
  2. Edwin, ale kolega Herbi to ogarnięty gość - tylko kupił szmelc, a raczej za wysokie dla Head'a progi na jego nogi (a raczej jazdę). pozdro
  3. U mnie się ugnie bo mam mniejsze stopy 🙂, moje i Twoje maja identyczne parametry - ale pewnie plastik jest nieco inny, mój może być bardziej miękki. Stąd oznaczenie S PRO. pozdro
  4. Damiano, ja miałem poprzedni model - też białe o oznaczeniu wówczas 140RS, nowe mam takie antracytowe i widocznie to bardziej list model. Natomiast jak przyszły do mnie na przymiarkę 120 RS, 140s PRO i RD 5 (110 flex), to różnica w sztywności w warunkach domowych jak i uścisku buta były odczuwalne. 120 i 140 miały różne kapcie (140 z żelowaniem) i 120 lepiej obejmował nogę, szczególnie w okolicy kostki. Ale w poprzednich zużył się kapeć i juz przestały trzymać szczelność, tzn na wiosnę miałem mokro w butach. Chyba to wina tych gumek uszczelniających z przodu buta. Kapeć się wygniótł i latała mi noga. Dlatego zmieniłem te buty, ponadto pourywałem te paski przy języku, jeden z języków się rozpruł. Seria RD to kosmos, nie dałbym radę w nich jeździć bez rzeźbienia - bardzo wąskie (maja chyba 3 mm mniejszy last) , a plastik wewnątrz 2 x grubszy niż w RS. Nie wyobrażam sobie ściągania na mrozie. Trzymały jak imadło - wszystkie w tym samym rozmiarze. Może warto ten model co ja mam poszukać - jest chyba trochę bardziej obszerny wewnątrz - moim zdaniem nie jet to but aż tak sztywny jak zawodniczy i da się w nim jeździć, a rzep na gumie daje możliwość ruchu. Jedynie co mnie wkurwiają to klamry, te dziwne takie. Na mrozie but bardzo dobrze trzyma jako taki, że często mam porozpinane klamry (bo się same odpinają) i tego nie czuję. Ja mam dokładnie takie, tylko śruby od Cantingu mam inne (pytająca żółty - jak na klamrach)- bo poodkręcały się w czasie jazdy i zgubiłem oryginalne (teraz sprawdzam przed sezonem i dokręcam). Kupiłem z innego modelu - RS - pasują. pozdro
  5. Cze Dobra narta konstrukcyjnie, długość odpowiednia dla Ciebie, nie wiem na jakim jesteś etapie - początkujący to bardzo ogólnikowe określenie. Jeśli cena jest ok dla Ciebie i stan nart ok - można brać. pozdro
  6. Damiano, @herbi, bardzo przepraszam ale ja mam Buty Head RAPTOR 140S PRO anthracite - flex 130-150 (ale jeżdżę na 130). Widocznie są bardziej elastyczne od Raptorów RS 140 - białe. Ale na pewno są sztywniejsze od RS 120 - bo obie pary miałem w domu na przymiarkę - różnica także w kapciach - dotyczy tych dwóch modeli. Poprzednie miałem RS 140 białe - ale to było z 4 lata temu - więc trudno powiedzieć czy były jakoś mega sztywne. Mnie się w nich dobrze jeździło. Rzep jest elastyczny i robi robotę, ale na bardzo twardym nierównym podłożu dawały po piszczelach. pozdro
  7. Raptory maja także last 96 - ale spróbuj 140 - są odczuwalnie obszerniejsze, żeluje się tylko okolicę kostki. Ja płaciłem za żelowanie 150 zeta - ale można 3 x w tej cenie to zrobić. Bo gość wstrzykuje żel, ale powiedział że lepiej dostrzyknąć niż odsysać - ponadto on się musi w tych kieszonkach ułożyć. pozdro
  8. Herbi, jeśli but Ci siedzi z Head to kup Raptory 120 lub 140 (pierwszy 110/120 a drugi 120/130/140 regulowany flex poprzez wkręcenie śrub z tyłu - w Twoich starych chyba to też jest). Maja mniejszy last pewnie od Twoich. Trzeba sprawdzić. 120-ki maja odczuwalnie bardziej dopasowany kapeć, ale 140 maja możliwość żelowania kostki (nie wiem jak teraz - ale tak było jak ja kupowałem). Nie wiem jakie masz parametry ale jęli jestem niewysoki, szczupły i o wąskich stopach to z serii juniorskiej WCR 90 tez się nada. Juniory są ciut węższe niż dla dorosłych. Z serii RD to tylko do rzeźbienia, bez tego będzie trudno, ja przymierzałem najniższy model (110 flex) i twardość jak 200 w amatorskim. Plastik 2x grubszy niż w normalnych - zakładanie i ściąganie raczej z botkiem wewnętrznym - inaczej wierzchnia część stopy pokaleczona - a przymierzałem w warunkach domowych. pozdro
  9. Herbi - bo to nie są dla Ciebie buty, kup Raptory i będziesz miał spokój. pozdro
  10. Marcos73

    Sezon 2024/2025

    Grimson, przestań. Damiano 100-ką walił na klapaczkach o 14.00 po muldach na dzidę na wiosnę, gdzie +6 to było o 8.00 z rana, a Ty kawał chłopa i silny jak tur, będziesz dechy które wyprowadzić z równowagi potrafi tylko Teściowa kamuflował w bagażniku???? To nie CG że 3000 luda jest na 10km tras, tylko na 170km. Inna skala. Czarne na Spinale będą petarda cały dzień. Ja Ci to mówię. A na GS to każda trasa jest dobra, bo to narta z tych uniwersalnych😀. pozdro
  11. Marcos73

    Sezon 2024/2025

    Sam czy z instruktorem😉? Podobno szukali koledzy dla Ciebie, bo przymulałeś. pozdro
  12. Marcos73

    Sezon 2024/2025

    Paweł, jak Janek nie wie - to nikt nie wie, bo normalni ludzie tak długo nie żyją, a nie daj Boże jeżdżą? pozdro
  13. Pawełku, ja się przed niczym nie bronię, nawet pisałem kiedyś, że sam się z tego będziesz kiedyś śmiał wspominając wszystkie akcje. Ale chyba jeszcze nie teraz. Może za wcześnie. Chociaż Twoje wypowiedzi obecne są już zupełnie inne niż kiedyś. Nie jestem ultrasem jak Mitek, ale jednak jakiś tok myślenia i pogląd na narciarstwo i jego naukę jest u mnie w pewien sposób ukierunkowany i raczej niezmienny od dłuższego czasu. Pewne elementy trzeba przyjąć na początku nauki, pewne modyfikować w trakcie jak już się ma świadomość co nam tak naprawdę przeszkadza (odkrywcze, że na naostrzonych i nasmarowanych nartach się lepiej i pewniej jeździ), a pewne olać bo żadnego wpływu na nas nie będą miały i nic do naszego życia nie wniosą. Pewne próby są ok, jak choćby przesuwanie wiązań przód-tył i spostrzeżenia na zachowanie się nart podczas jazdy. Przy zmianie kąta pochylenia cholewki, może Twoje wrażenia były inne, ale spójrz na zdjęcie Twoje i Smoka, myślisz że różnica to wina butów. Ja myślę że to wina postawy, która i tak jest o niebo lepsza od poprzedniej, ale jednak do wzorca to sporo jeszcze brakuje. Ten zabieg tego nie zmieni jedynie da ułudę że jest lepiej, a błąd jak był będzie. Sprzęt i jego tuning i nastawy zaczyn odgrywać dużą rolę na dość wysokim poziomie, w jeździe amatorskiej wystarczy dość dobra sprawność fizyczna, szkolenia i sama jazda, której musi być sporo. Sprzęt dobrany rozsądnie, zadbany bez fajerwerków. Optymalizacja nauki przez sprecyzowanie i wybór drogi nauki to inna bajka. pozdro
  14. A to dzięki butom? Czy tez systematycznemu treningowi i doborze piłki do warunków fizycznych i wieku? Sznurowanie butów będzie miało jakiś na to wpływ? Może jeden ma spodenki ze sznurkiem, a drugi z gumką? Też ma znaczenie? A może czy będzie rzucał spaldingiem, moltenem albo wilsonem także będzie miało wpływ na naukę? pozdro
  15. Paweł - tego totalnie nie rozumiem. Co do zasady - chłopak w chińskich trampkach, w spodniach od dresu i zwykłej koszulce chodząc do Ciebie systematycznie na zajęcia w kosza (powiedzmy że są 2 x w tyg), będzie w niedługim czasie lepszy niż profi skrojony chłopak (sprzęt idealnie dopasowany do gry w kosza, oddychający, wszystko mający) trenujący u Ciebie 1 x w miesiącu na dwugodzinnych zajęciach. pozdro
  16. Myślę że nie, czołówka już jechała na podobnej trasie - a Rast była 8-ma po pierwszym przejeździe. W drugim miała drugi czas po Ohlund która startowała w drugim z 24-tym numerem - czyli na samym początku. Tylko Ohlund, Moltzan i Rast poprawiły swoje pozycje w stosunku do pierwszego przejazdu, (Ohlund ewenement 12 oczek do góry - ale startowała na dobrej trasie), reszta albo spadła albo utrzymała swoja poprzednia pozycję. Moltzan pojechała świetnie początek, końcówkę schrzaniła. Hector nie wytrzymała napięcia - było fajne zbliżenie przed startem w budce na jej twarz - była bardzo zdenerwowana - chociaż to wiecznie uśmiechnięta dziewczyna. pozdro
  17. Cze Oglądałem drugi przejazd, na rollerze to była taka dziura, ze trudno to było przejechać. Sam początek też bardzo niepewnie zawodniczki pokonywały. Też myślałem że wygra zawodniczka z tych pewnie jeżdżących w każdych warunkach jak Hector czy Molzan, jednak nie. Na Lindsberger nie liczyłem, ona dość lekko jeździ - a nie ma co mówić to trasa się zdegradowała mocno. Wendy wiecznie druga, o ile pamiętam to tylko raz stała na najwyższym podium PŚ i to exequo z chyba najbrzydszą zawodniczką (może jest sympatyczna 😉 ) PŚ. pozdro
  18. Paweł, nie ma sensu do tego wracać, co było a nie jest nie pisze się w rejestr. Generalnie właściwy canting powinno się robić lifterami na podeszwach, ten boczny to do korekty bardziej układu stopa - goleń, ale dla amatorów to boczny wystarczy do jakiejś korekty. W sporcie - to chyba się tego nie wykorzystuje do poprawy zakrawędziowania, bo poprawiając zewnętrzną automatycznie spierdolimy wewnętrzną. Generalnie chodzi o to, aby narciarz stojąc w swojej pozycji całą stopa wywierał nacisk na nartę i stał na płasko. Przykład Twój jest nie w temacie, bo nie chodzi o to aby biegać w za małych butach, lecz o fakt że przeciętne narty i buty są wystarczające do nauki jazdy na nartach. Czy to AM, czy Hybryda czy coś podobnego, jak i buty wielkościowo dobrane o flexie 70-100 będą dobre na początek i nie tylko. Wszystkie te narty i buty średnio półkowe są podobne i praktycznie identycznie się na nich jeździ. Sprawdziłem buty head i pochylenie cholewki + kąt rampowy jest we wszystkich praktycznie identyczny (16 i 4 stopnie). Jedynie w modelach stricte dla początkujących, pochylenie cholewki jest nieco mniejsze (14 stopni), ale kat rampowy jest większy (5-6 stopni). Jak napisał Marek, te 2 stopnie to i tak masz ruch w bucie, bo nie spinamy ich przecież na głucho. Polecam film na Netflixie o dziewczynie z Meksyku co w sandałach i spódnicy biega ultra maratony i kosi wszystkich, nawet w tych personalizowanych butach po 3 klocki za parę. pozdro
  19. Cze Trzeba dana serwis i będzie ok, rysy to normalna sprawa przy obecnych warunkach śniegowych. Jeśli krawędzie są grube, na początek jak znalazł. pozdro
  20. Cze Wszyscy się zjeżdżają w różnych terminach, to jest jazda bez konkretnego planu, wcześniejsze jakieś alternatywy zależały od bieżących warunków pogodowych, a przebieg ustalamy demokratycznie juz będąc na miejscu. Wystarczy dać info wcześniej, ze być może i dać na priv komuś tel. do siebie. W trakcie zlotu mamy siebie nawzajem, więc postowanie schodzi na daleki plan. Tak naprawdę to nie ma czasu tego robić. W marcu Pilsko to był spontan, bo Zwardoń zamknęli z dnia na dzień. Też mi się wydawało, że będziesz, ale nie wiedziałem, że taka forma Cię interesuje. Ja osobiście nie odpalałem telefonu przez te 2 dni które byłem. Wystarczyło napisać do organizatorki Betty wcześniej, że masz zamiar i być może się zjawisz, a pewnie zostałbyś poinformowany, a przynajmniej miałbyś kontakt, aby się dowiedzieć. Nie oczekujcie jakichś relacji w trakcie lub informacji przed. Bo może ich nie być. pozdro
  21. Cze Twoje wrażenie jest mylne, to jest spotkanie dla wszystkich zainteresowanych poznawaniem ludzi, wspólnym nartowaniem i ... apreski 😉. Z tego co się orientuję, to jesteś z okolic B-Białej i do Zwardonia masz rzut beretem oraz super dojazd. Trzeba było przyjechać i się przekonać, czy warto. Miejsce było w pensjonacie, można było zostać. Tylko trzeba chcieć, a nie zdziwiać. W Zwardoniu jest jeden wyciąg, trudno nie trafić. Zapraszamy w przyszłym sezonie, a może jeszcze w tym, bo ja chętnie na wiosnę bym to powtórzył. Wówczas może Pilsko jeśli Zwardoń nas zrobi w konia jak w poprzednim sezonie, bo śniegu było wystarczająco 😉, aby jeszcze ten 1 dzień działać. Teraz, przy takich warunkach Pilsko nie wchodziło w grę, bo jednak jakoś tam trzeba dojechać 🙂. Chętnych do prowadzenia furmanek było mało, a z buta to daleko dość. pozdro
  22. Marek Dokładnie tak, wszelkie bajery są dla przeciętnego amatora niewyczuwalne, a śmiem twierdzić, że zaawansowany tuning rodem z PŚ bardziej przeszkadza przeciętnemu narciarzowi niż pomaga w jeździe. Jakieś piezoelektryki, tłumiki, dziury na dziobach etc. nie maja wpływu nijak na naszą jazdę. To placebo dla głowy. Skuteczność tych rozwiązań mogą tylko sprawdzić zawodnicy na zawodach. Dla większości z nas jest to pomijalne. Teraz w Zwardoniu Adaś zaserwował nam dedykowany i oldskulowy sprzęt do "testów". Jechałem na top funcarverach z ubiegłego wieku Atomic o długości 150cm i promieniu z 10m. I co? I gówno. Narta tak sztywna (nawet myślałem, że je robi w pobliskiej odlewni żeliwa na jednej linii z klockami hamulcowymi do wagonów - ręcznie nie szło ich wygiąć), że z moimi umiejętnościami to skręty były bardziej obszerne jak na paragigantce 17,5m w 173cm długości. Aby coś się zadziało to trzeba tak umieć jeździć - funcarvingowo. Pomijam niestabilność tej narty, ale to tylko moja wina. Druga to nie wiem co to było, jakiś Fischer - narty niesymetryczne, 63 pod butem, 185cm długości o nieokreślonym promieniu. Piętki dziwne, bo od wewnątrz ścięte z 10 cm od końca narty. Skręcały na krawędziach normalnie - nawet dobrze, natomiast brakowało piętek, bo się na końcu skrętu obślizgiwały, tak miały być założone, bo była lewa i prawa narta. Krawędź łapała w nich momentalnie, może szerokość, może kąty ostrzenia - nie wiem, w każdym razie jakoś niespecjalnie potrafiłem je w ześlizg wprowadzić. Na szczęście warunki pozwalały na jazdę ciętą 😉. pozdro
×
×
  • Dodaj nową pozycję...