-
Liczba zawartości
6 161 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
230
Zawartość dodana przez Marcos73
-
Ewka wie ????? Kiedy przyjechać po Ciebie, gratów dużo nie zabierzesz, bo nie zdążysz. pozdro
-
Ja młodszy jestem i wolniej jeżdżę 😉, jak wiadomo masa ciągnie w dół, u mnie z masą to słabiutko, piwo wypiję, ale małe bo więcej nie zmieszczę, a dobrej pigwówki nie odmawiam, nawet na stoku, ale 200ml na 8 chłopa to usteczka tylko zamoczyć, i to przez cały dzień. pozdro
-
W sumie to nie wiem z tej całej dyskusji kto kim chciał się sprawdzić i po co. Była nawet tam jakaś smakowita nagroda, co oczywiście mnie bardzo zaintrygowało, po co miałbyś ją sam pić, jak możemy razem 🙂 . Szukam okazji wbić się gdzieś na krzywy ryj, tym razem się nie udało. @Lexi chyba odpalę rower, u Ciebie zawsze coś jest w lodóweczce. pozdro
-
My się spotykamy cyklicznie na oślej łące w Zwardoniu i nikt z tego nie robi afery. Ale my nie mamy obiektywnych przeszkód. CG to jeden z największych ośrodków w PL, są jeszcze Czechy, nigdy nie byłem i chętnie bym zobaczył, a trafiłaby się okazja. Niestety profil nie pasuje, a i samochodu nie masz, na szczęście masz komputer albo komórkę. pozdro
-
Czyli jak zwykle same problemy i wszystko pod górę. pozdro 4-all.
-
Do łóżka, naturlich. pozdro
-
Dobrze że nie laskę 😉, u nas środa - dzień loda, dlatego jeździmy zwykle od czwartku do wtorku. pozdro
-
W ferie never. Najlepsze karciochy są na wiosnę. Maras jest czasowy, a ja coraz bardziej 😉, jak coś to w tygodniu i na pogodę. Trza obserwować. pozdro
-
Wielki szacun! pozdro
-
Cze Dżonu & Gromsonu, a może tak Czarna Góra? Oboje macie chyba podobny dystans, a podobno jest gdzie jeździć. Sam bym pojechał, bo nigdy tam nie byłem popaczeć 🙂 . Grimsonu może tą upragnioną stówkę przebije. Pojedziemy na pogodę. Jak będzie ciepło, to możecie ściągnąć gacie i porównać kto ma większe jajca. Któren się pisze? pozdro
-
Cze Maribel, albo Les Meniures lepsze na nocleg, cen nie znam, lokalizacja mniej więcej po środku kompleksu. My 50km po opadzie jechaliśmy 7h. Taki był korek. Trza brać poprawkę. pozdro
-
Dziękuję - skończyłem. pozdro
-
Jurgów się reklamuje i zaprasza na weekend karnet dwu dniowy 325 zeta dla adult i 305 kids. Czyli 2+2 to 1260 cebulionów za weekend na 4,5 km tras. To jakieś 300 jurków za rodzinę. Hockhar to 330 jurków. Jest co porównywać? Dla niektórych odległość ta sama. pozdro
-
Cze Widziałem ten film pobieżnie i tak naprawdę mnie nie zbulwersował. Młodzi chłopcy szaleją po niebieskich, bez zbytnich umiejętności. Jeżdżą w miarę bezpiecznie dla innych, bawią się. Piersiówka, niech rzuci we mnie kamieniem, ten co nigdy w gondolce czy krześle nie pociągnął łyka wiśniówki, czy pigwówki. Pomijam fakt wypicia piwka w knajpie. Nie widziałem, żeby byli jakoś znacznie sponiewierani. Oczywiście odnoszę się tylko do tego filmu. Niestety nie zasubskrybowałem innych 🙂 . Nawet gdzieś tam jeden krzyczy "uwaga na kręgle" co świadczy tylko o tym, jakieś tam pojęcie o bezpieczeństwie jako takim przyswajają. pozdro. ps. Chyba że coś przeoczyłem.
-
Wiem, przecież to żart. Daleko dość, ale warto. Może ktoś się skusi. pozdro
-
Cze Byliśmy w styczniu, nie warto, w sroc tras, nie wiadomo gdzie jechać, śniegu też dużo, jeszcze słońce dopisało. Nie warto, szkoda czasu. Polecam Bukowinę, jest blisko i na trasach się nie pogubisz. A jak nie trafisz na pogodę, to masz rzut beretem do domu 😉 . pozdro
-
@yoss pytanie było z tych podchwytliwych 🙂. Dzięki za relację i jakieś Twoje przemyślenia i odczucia. Oczywiście się z Tobą zgadzam, ale jest jedno ALE. Mam Dynka w tej bez sensu długości 173cm, w dodatku bez płyty, więc już porażka. Na +, to w tej narcie można jeździć cały dzień. Brzemienne, ostatkiem sił wziąłem .... no właśnie, jestem w Alpach, mam mocno sportową nartę i o 12.00 ostatkiem sił doczołgałem się do knajpy :). Dla mnie te narty są na chwilę, potem bez zaangażowania w jazdę ... nie jadą. Nogi bolą, a tu trza jechać. Założyłem ostatnio e-race PRO, zajebista narta na 2-3h jazdy. Potem oddychanie rękawami. Na krótki wypad poranny, wszystkie narty o sportowym zacięciu są zajebiste, gorzej, jak trzeba orać cały dzień a organizm puchnie. Ja wolę przykrótki GS, dla mnie do wszystkiego, dla Ciebie do niczego. Mój długi skręt, pewnie jak Twój średni jest 😉 , stąd ja zbyt dużej różnicy nie widzę między 173, a np 178cm. Co kraj to obyczaj. Jurek jak w Zwardoniu założył GS-a, to stwierdził, że nic się nie dzieje, nóż kurwa widziałem, skręcał normalnie, no jak się nic nie dzieje. Kupił se GS R=25m, tam to już chyba zaśnie podczas jazdy. @jurek_h jeździłeś już na tych GS-ach? Skręcają? pozdro
-
Cze Że też nie wiedziałem o takich atrakcjach. Długo byłeś? pozdro
-
Bo jeżdżę różnie, kwadratowo i podłużnie. W długim skręcie jak pisałeś, nie ma sensu jeszcze go wydłużać o ten ruch, który jest zbędny w skręcie długim (interpretacja wg. uznania). Chociaż zdarza się czasami markować, ale to od wielu czynników zależy i jest to zwykle potrzeba chwili, a nie jako taki przyruch. W krótkim must have, ale im dłuższy tym zanika. Chociaż ja czasami ręką dociągam skręt, ale ten ruch nie jest absolutnie chęcią użycia kija. pozdro
-
1300km w jeden dzień ? Dlaczego nie -Obertauern
Marcos73 odpowiedział filok → na temat → Relacje z wyjazdów
Cze Pierwsze GS, potem technikalia a na końcu - to już raczej formalność - instruktaż. Szkoda że nie w Białce (15-go jest także na Fisach ER), to bym podjechał. Nie lepiej było logistycznie tak zorganizować. Suche od Białki to rzut beretem. Życzę powodzenia Amelce. NIe wiem ile trzeba punktów na GS, aby zaliczyć. Bo to się pozmieniało teraz. pozdro -
Omc byłoby złoto. 3-mam kciuki za Marynę. Bo jak nic nie ugra, to całe to zamieszanie z alpejczykami nie będzie miało znaczenia. Skoki to nasz sport zimowy - narodowy. pozdro
-
Paweł i bardzo dobrze, bo generalnie krótki ratuje nas z opresji praktycznie zawsze. Gdzie takim długim pojechać? No może na niszowej, wyludnionej stacji. Czasami na stoku trzeba odjechać jak się zagęści w naszej planowanej wcześniej linii zjazdu. Pewnie krótki/średni będziesz wykorzystywał najczęściej, długi raczej okazyjnie. Taka kolejność nauki jest oczywista i praktyczna w zastosowaniu. Jak pisałem wcześniej, Twoja droga, to droga do sukcesu. Zaczyna to wszystko bardzo dobrze wyglądać. pozdro
-
No nie mów, że masz podziemny śmietnik 🙂, My mamy 1 kubeł na zmieszane, 1 na szkło, 1 makulatura, 1 bio i 2 na plastiki, na 10 rodzin. To takie małe - 250 l???? Nic nie śmierdzi, bo są praktycznie codziennie opróżniane. Tutaj oczywiście to tylko Twoje domysły i przemyślenia, warte oczywiście uwagi. Ale spróbuj, jak będziesz miał okazję przejechać sobie amatorski GS. A jeszcze lepiej jakby było na terenie z jakimś przełamaniem. I raz postawić bramkę na górze przełamania, a następnie przenieść ją za przełamanie. Zobaczysz jak ten zabieg znacznie utrudni przejazd. Takie ustawienia bramek znacznie zwiększają trudność, a że cisną na pełen gwizdek, to dzwony są nie uniknione. Te wszystkie wypadku uświadamiają widzom, jak jest to trudny i niebezpieczny sport. Może niektórych zmusza to do myślenia, co wyrabiają na stoku bezmyślnie i jak to się może skończyć. Płachty nie potrzeba, wystarczą inni użytkownicy. pozdro
-
buty dla Forumowicza z zacięciem zawodniczym - REXXAM 130 Data
Marcos73 odpowiedział Suave → na temat → Sprzęt narciarski
Witek, widziałem jak osoby z doświadczeniem wkładają nogi z linerem do skorupy. Wcale nie jest to trudne ino trzeba umieć i wiedzieć jak to zrobić. pozdro -
Paweł, my obok kamienicy śmietnik - garaż blaszany wolnostojący. Niestety zakręt 90 stopni, z wyjazdu z naszego parkingu. Wjechał chłop w śmietnik, wyszedł i zaczął go kopać. Wiec go zapytałem, czy śmietnik zajechał mu drogę, że go tak napierdala. Nota bene musiał za szkodę zapłacić. Czy bramka wjechała w p. Vonn? Wręcz przeciwnie. Bezpieczeństwo na trasach się znacznie poprawiło. Co nie będziemy robić to i tak zawodnicy będą przesuwać tą granicę. Chcesz powiedzieć, że w moto GP nikt nie zginął, że nie ma wypadków tragicznych w skutkach? Że motocykliści na nią nie wjeżdżają, wiedząc że jest to nie bezpieczne? O ile w skręcie bardzo pilnują, ale jadą maksymalnie blisko, to na wyjściu zbierają wszystko na limicie na maksa ryzykując. Jakby nie było tarki, to pewnie jechaliby skrajem toru drąc ramieniem po trawie. Sport zawodowy na takim poziomie niesie niestety takie ryzyko. Kiedyś tego nie było, a zawodnicy też nie odpuszczali. Kojarzysz WRC? Oglądnij jak kiedyś jeździli na pełnym gazie wśród gapiów. Z jednej strony organizatorzy i federacje starają się zapewnić zawodnikom maksymalne bezpieczeństwo, a z drugiej strony podnoszą skalę trudności do granic absurdu. Tu masz przykład, bramka ustawiona za kompresją. Zawodniczka ją widzi chwilę przed skrętem, a potem jedzie na ślepo. Wystarczyło ją ustawić wyżej, ale wtedy by było zbyt łatwo. DH to jedyna konkurencja, gdzie są przeprowadzane treningi przed zawodami na ustawieniu finalnej trasy. Bo to najbardziej niebezpieczna konkurencja w narciarstwie alpejskim. W moto masz treningi, kwalifikacje i finalny wyścig. Każdy zawodnik ma wystarczająco dużo czasu na zaznajomienie się z torem. W narciarstwie tego nie ma, więc oznaczenie trasy musi być czytelne. Bramki to gwarantują. Wszelkie linie to tylko dodatkowe informacje dla zawodnika jak przebiega trasa przejazdu. Chyba nie ma pomysłu na zmianę, z resztą spotkanie z czymkolwiek przy takich prędkościach jest i tak bardzo ryzykowne. Ale kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana, szczególnie w sporcie jest to prawdziwe. pozdro
