-
Liczba zawartości
5 967 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
223
Zawartość dodana przez Marcos73
-
A - szybko przyszło - wysyłają natychmiast. Ja zamówiłem 22.11 a 27.11 już dotarło do mnie. 22-23 to był weekend. Czyli 4 dni robocze. pozdro
-
Teraz idzie z Niemiec - ale tylko wersje abonamentowe są. No i nie ma wkładek. Jeździ się bez. pozdro
-
Cze Ja mam na 50 jurków rabat - ale musisz mi dać nr. tel do siebie - bo mam skan QR - a już nic nie mogę wrzucać. pozdro
-
Kuba, cały algorytm z jazdy jest podporządkowany jeździe pokazowej znanej z YT. Ona się różni od jazdy sportowej. Ale sportowo jeżdżący mają niezłe wyniki, jednak niższe niż ci co jeżdżą dokręcając skręty. Generalnie parametrów z jazdy jest bardzo dużo. Jest coaching, trening i pomiar samej jazdy. Dwie pierwsze opcje wymagają słuchawek, ale ja nie mam. Ja tego używam póki co jako trackera (bo jest to sparowane z telefonem i dedykowaną aplikacją). Rozpoznaje ośrodki oraz poszczególne trasy. Rozpoznaje krótki skręt, jazdę równoległą, jazdę na krawędzi, muldy i offpiste. Rodzaj śniegu (równy - nierówny), nachylenie stoku, i bardzo dużo parametrów z jazdy jak balans, wczesne zakrawędziowanie, kąty, uślizgi etc. Jeśli zjedziesz trasę technikami mieszanymi to to rozpoznaje i podaje parametry dla każdej z technik którą jechałeś. Ponadto każda z nich jest inaczej oceniana. Do każdej z nich aplikacja wskazuje niedociągnięcia z opisem co powinieneś poprawić + video z ćwiczeniami do jego poprawy wykonywanych przez asów z YT. Jako narzędzie wspomagające samodoskonalenie - świetna rzecz. A im wyższy stopień zaawansowania, tym lepiej. Jak kumasz o co chodzi, to dość łatwo niektóre aspekty poprawić. Może nie będziesz jeździł lepiej, ale "ładniej" wizualnie. Ale trza wiedzieć co i jak zrobić. Mój syn wykonał w tym urządzeniu 2 zjazdy (a jeździ sportowo, ale dość ładnie), po pierwszym wyniku przeczytał jeden z najsłabszych elementów wg. apki, przeczytał i poprawił w drugim przejeździe znacząco wynik. Głównie chodziło o dociągnięcie skrętu, nie dzioby w dół + jakaś poprawa dynamiki na wyjściu ze skrętu. Ale jak wszystko, trzeba umieć zinterpretować podpowiedzi i przełożyć teorię na praktykę. Jako motywator - to świetne urządzenie, wartość dydaktyczną ma także, nie zastąpi instruktora, ale wspomóc może naukę korygując i wskazując błędy. pozdro
-
Po świętach przed feriami to wszędzie pustki. pozdro
-
Michał, to prosta matematyka. Tylicz w 2 dni śnieży popierdółkę swoją co sezon. Jeśli są ludzie to dochodowy interes. Niezależnie od kosztów przygotowania. A koszty są zwykle zawyżane aby był pretekst do podwyżek. pozdro
-
Cze Sprawdziłem, 630 miejsce i wynik 157. Z czego ten max za krótki skręt. Carving na moim poziomie (151) a gorzej od Maksa (159). Wysoki ma wynik za muldy 154. pozdro
-
Cze Michał o ile jest woda i warunki, to koszt nie jest tak duży. Armatka to 15kW x10 to 150 - niech będzie 200kW/h. Czyli za dobę ok 4800 prąd + koszt obsługi. Wydajność tych armatek to ok 1000m3 śniegu/h. Czyli za dobę 48 000 m3. 3 dni i masz naśnieżone 3-4ha. Czyli 20 000 zeta. Zysk. 100 narciarzy to 10 000 na dzień minus koszty. Czyli po 3-5 dniach zwraca się naśnieżanie. Ino trzeba ujemnych temperatur i dużo wody. Zużycie armatki to ok 600l/min. pozdro
-
No bez przesady, na jednej pewnie jakoś, Ty chyba już przezornie ćwiczyłeś dojazd o własnych siłach do GOPR-ówki. Widziałem😀. pozdro
-
Kuba, szkoda że tak późno Cię poznałem, ale lepiej późno niż wcale. Wybór miejscówki oczywisty, z prozaicznej przyczyny. Ty i inni sobotni narciarze chciałeś pojeździć, my - dotrwać do wieczora w jako takiej kondycji, bo manewry grupowe to ważna część zlotu. Poza tym jakbym złamał 2 nogi, jaką pomoc bym otrzymał? „Nie pierdol, jedź😀”. Nie liczymy na pobłażliwość. Następnym razem przyjedź w piątek. Zobaczysz, że w sobotę Zwardoń to aż nadto wymagającą górka. pozdro
-
Naostrzone, na smarowanie brakło czasu. Maras świadkiem, sam na nich jechał. Stwerdził: ostre, ale nie jadą. Jego jechały, ale były tępe. Nie wiem co lepsze z dwojga złego. pozdro
-
Michał, to chyba specyfika i inne - jego swoiste, autorskie podejście do jazdy. Jurek mówił, że po 6 skrętach się taką jazdą .... znudził. To z resztą jest na tej krótkiej wrzutce i Marek to dobrze opisał. Tradycyjna jazda to przekraczanie barier, czy tez jazda ponad limitem tego co oferują narty, a jego idea - to dać nartom jechać i zbytnio im w jeździe nie przeszkadzać. Korzystać z ich walorów praktycznie bezwysiłkowo. Stąd też poleca narty mocno taliowane do jazdy jaką promuje. W sumie doszliśmy do wniosku, dla osób które chcą zwiedzać duże ośrodki, czy też jeździć w bezwysiłkowy sposób. Mnie osobiście ten model narciarstwa nie odpowiada, chociaż nigdy tego nie próbowałem i nie mam pojęcia jak się tak jeździ. Na pewno to wygląda inaczej, ale znam to tylko z filmów Marka. Osobiście nie spotkałem nikogo tak jeżdżącego. pozdro
-
Cze Generalnie to fajnie było to obserwować z kanapy/knajpy. Generalnie to bezbłędnie było można rozpoznać poszczególne osoby na stoku po swoistym stylu jazdy. Jurek, mimo iż stwierdził po jeździe na Damiana GS-ach, "że nic się nie dzieje" 🙂, to jadąc na swoich SL nie widać było że to jest jazda siłowa, wręcz przeciwnie. Stworzony chyba do krótkich nart. Perfekcyjnie zacieśnia skręty, ale wizualnie bezwysiłkowo. Paweł (Victor) tylko mnie utwierdził, że jazda + szkolenia to najlepsza i najszybsza droga do nauki narciarstwa. Jego determinacja jest godna podziwu, ale efekty są. A Ty, założyłeś SL i się okazało, że carving nie jest Ci obcy. To samo dziewczyny. Betty i Ela - brawo, małymi krokami do przodu. Widać, że nauka nie idzie w las. Szkoda, że tak dopisała frekwencja innych narciarzy, bo było tłoczno, szczególnie za ścianką. Seba wie o co chodzi 😉. szkoda że nie pojeździłem na innych nartach, no cóż, muszę kupić większe buty. Jedynie Maras chętnie się zamienił, bo swoje miał ... tępe. pozdro
-
W przyszłym roku namówię Maksa na wyjazd, bo już nie będzie jeździł w klubie, o ile mu czas pozwoli. Jeśli uda się taką bandę młodzieży zebrać, cóż, pozostanią nam tylko posiadówki w barze - bo wstyd będzie wychodzić 🙂 pozdro
-
Cze Betty to super organizatorka, pełna profeska. Ankieta i ogarnięcie nieogarów to wybitne umiejętności. Sobota to zlot na całego. Poznałem parę nowych bardzo wartościowych osób z forum. Victor szacun, to jest determinacja. Adaś, dzięki za poświęcony czas, a nie było łatwo to pogodzić. Całej reszcie, że Wam się chciało przyjechać. Warun sztos, pogoda też dopisała, ludzi na stoku w sroc, ale dało się zjechać. pozdro i thx
-
Ja jutro ok 12.00 będę na stoku. pozdro
-
To widzimy się na stoku, ja startuję ok 10.00 z KRk. pozdro
-
A na co mamy patrzeć? Kogo mam szukać? pozdro
-
Przyjedź, bo chyba ktoś kiedyś mi coś obiecał 😉 o ile mnie pamięć nie myli: pozdro
-
A będziesz? Dla Ciebie zaczniemy wcześniej, lub później skończymy. pozdro
-
A co masz blisko? pozdro
-
Tak, masz rację, ale jak się nauczysz parkować zestawem, to osobówka to pikuś. Dłuższe narty przede wszystkim uczą poprawności skrętów, bo siłowo nic się nie da na nich zrobić. Przesiadka na krótkie to duża zmiana, przede wszystkim pisałem krótki skręt, bo w moim odczuciu, jednak to nie tak do końca klasyczny śmig. Na długich trochę inaczej, takie mam wrażenie. Na krótkich było więcej zabawy, niż takiej klasycznej "młócki". Może to wrażenie, może niedoskonałość w technice, może naleciałość z jazdy ciętej i dynamika SL, gdzie koniec skrętu, to nie przycięcie, a raczej połączenie przycięcia z wyjazdem spod dupy nart. pozdro
-
Pomożemy sobie nawzajem :), powiem tak, każda technika, która możemy poruszać się z łatwością sprawia frajdę. Obecnie jeżdżę dużo więcej krótkim niż wcześniej, co prawda wolę strome stoki, bo mi to przychodzi dużo łatwiej - jazda. Na bardziej płaskim jednak cięty, bo potrafię skręcać na małej prędkości nawet na długich i mniej taliowanych nartach. Jednak w krótkim się jeszcze męczę. Brakuje lekkości, synchronizacji i dynamiki, jest to jeszcze toporne. Ale ostatnio założyłem SL jeździliśmy po czerwonej w Białce. To taka uczciwa czerwona jak na Białczańskie klimaty. Masa hałd z cukru i ludzi. Jednak jak napisał Jurek, SL to narty bardzo manewrowe (a ostatnio jeżdżę głównie na długich) i w tych warunkach, to jazda była przyjemnością (o ile nie trzeba było kogoś ze stoku podnosić). Z góry na dół nie dało się w tym tłoku samym krótkim zjechać, była to jazda mieszana, nie raz trzeba było trochę pociągnąć dłuższym aby ominąć strażników muld, czy też stada (bo jednak jesteśmy stadni). pozdro
-
Edwin, ja mam tak zagrzebany telefon, że nawet nie chce mi się go wyciągać, aby się tym jarać :), mam, przypina się to do bustera i tyle. Tam jest dużo parametrów z jazdy, jeśli dasz radę coś poprawić, to poprawiasz o ile wiesz jak. W tej chwili to jest lifting jazdy. W sumie to jest parę proponowanych ćwiczeń i to w większości przez ... Tom-a Gellie 🙂 pozdro
-
Mam wersję 2. Korzystam z tego w ograniczonym zakresie, czyli jako traker bardziej. Być może pozostałe funkcje są też fajne - ale trzeba mieć słuchawki (coaching, training), ale jak to działa, to nie wiem. Pewnie jakieś podpowiedzi są w czasie jazdy, może nadawanie rytmu etc. Jedynie czego brakuje to sumy zjechanych kilometrów, tego nie liczy. Liczy vertical i skręty. Po 10 dniach mam 80 000 vert i ponad 2000 skrętów 🙂. Tyle wiem. A wyniki - trudno wyczuć, bo to tylko aplikacja ale .... 🙂 Tom Gellie (ten kozak z YT) w ciętym ma wynik na poziomie 165, więc nie jest tak źle, gruby go dojdzie, ale w krótkim to mi skopał dupe okrutnie. W Zwardoniu dam Mitkowi, to mi wynik podciągnie 😉. Fajna zabawka, daje sporo motywacji. Rozpoznaje stacje narciarskie, trasy, nawet rodzaj śniegu. Mierzy jazdę skrętem krótki, carving, równoległy, muldy i offpiste. Jak? Nie wiem, nie pytaj. W równoległym skręcie to już nic się nie nauczę - level complete. Nawet nie ma już ćwiczeń czy podpowiedzi co mam poprawić. pozdro
