-
Liczba zawartości
17 191 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
263
Zawartość dodana przez Mitek
-
Dajmy spokój bo widzę, że ty w ogóle nawet nie próbujesz zrozumieć o co mi chodzi tylko walisz swoje i koniec. Ja nikogo nie namaszczam tylko nie lubię głupoty czy też celowego pisania nieprawdy. Np: Temat "ku przestrodze" to bardzo dobry pomysł ale nie cytuj w nim doniesień pisanych dla onetu czy innych portali przez jakichś sensatów/pseudodzinnikarzy po to by nabić klikalność. Doniesienie można przekazać w sposób chociaż próbujący być nieinternetową papką. Wolność dla samej wolności to jest element zmierzchu demokracji między innymi. Świadomość polega na tym, że nie klika się we wszystko co do klikania zaprasza. Umiejętność preselekcji wiedzy to bardzo ważna w dzisiejszych czasach cecha. A w sieci "na kliknięcie", jest znacznie więcej treści szkodliwych i nieprawdziwych niż solidnej wiedzy, jakbyś nie zauważył. Działania i akcje zmierzające do eliminacji fejków, spamu, propagandy i zwykłej głupoty są dość szeroko popularyzowane. Ja postrzegam je jako sensowne kampanie informacyjne ludzi świadomych. Jeżeli ty - a tak wynika z tego co piszesz - postrzegasz je jako zamach na świętą wolność jednostki to rzeczywiście nie ma o czym gadać. Prezentowanie swoich treści w sieci to poddanie ich ocenie a określeni: pierdolisz koleś, nie jest przejawem agresji tylko tą oceną właśnie - siedzisz przez komputerem w sieci pięć razy dłużej niż ja to wiesz. Współczuć można ludziom doświadczonym przez los czy w inny sposób a nie debilom pieprzącym głupoty w sieci. Zresztą samo współczucie to marnowanie czasu. Albo coś robisz, żeby pomóc albo nie ma co się zajmować sprawą.
-
Ciągle offtopuje każdy temat a najgorsze jest wpieprzanie się w tematy poradnicze. Pomimo wielokrotnych grzecznych próśb jak groch o ścianę. Do tego te hasełka o wolności i różnorodności oraz kopiuj wklejki i cytaty stronicowe, których i tak nikt nie czyta. Dużo postów - zero treści. O głoszeniu tez szkodliwych i propagowaniu działań niebezpiecznych nie zapominając...
-
Przykłady. Zbudowałeś sobie teoryjkę i znalazłeś złego winnego. Cóż jaki twórca taka teoria.
-
Bo prawda w oczy kole niestety. A nie banuje się zazwyczaj różnych dupowłazów właśnie. Takie realia.
-
Cześć Sądząc z postu. który napisał kolega nie rozumie co czyta. Mnie osobiście razi pisanie o postaciach historycznych czy ikonicznych z imienia czy ksywki jak o kumplach i stąd uwaga. Dla mnie ludzie tworzący historię to zawsze będą Pani albo Pan, nawet taki Pan Stanisław Tatka, który sam zobowiązywał mnie żeby się do niego zwracać po imieniu ale wyjaśniłem, że nie dam rady, więc się nie upierał i Panem Stanisławem pozostał. Kolega tego nie rozumie i wypadałoby sobie darować ale może inni zwrócą uwagę na takie nic nie kosztujące objawy szacunku. Pozdro
-
Cześć Tylko, że... bo specjalnie sprawdziłem, znaku B-31 z drugiej strony zwężenia nie było. Wydało mi się to bardzo dziwne bo te znaki zawsze występują w parze a tu było inaczej albo... ktoś za.... bał. Pozdro
-
No, a że Ty z Oppenheimem w Zakopanem w tamtych czasach rządziłeś to i jego miłość doskonale znałeś jako Rudą a nie Panią Wandę i tak o niej piszesz.Wszystko się zgadza. A czytający to to oczywiście idioci.
-
Szczerze - zatkało mnie. Naprawdę szczerze.
-
Cześć Tak się złożyło, że byliśmy dzisiaj rano w Lublinie, później wróciliśmy do Warszawy i wczesnym popołudniem musieliśmy pojechać do Poznania. Właśnie wróciłem i mam takie przemyślenia: Zdecydowanie lepiej jeździ się w Lublinie niż w Poznaniu bo: - jest widno - jest sucho i nie pada deszcz non-stop - ulice w Poznaniu są wielkie i szerokie, aż się człowiek gubi od nadmiaru przestrzeni a i tak wszyscy się jakoś dziwnie wloką. Dopiero jak trafiłem na jakieś zwężenia i roboty drogowe to poczułem się jak w domu. Kierowcy w Poznaniu niezwykle mili i kulturalni. Pomimo pewnej różnicy zdań co do interpretacji znaku D-5 wyjaśnienie sprawy odbyło się w kilku słowach bez wulgaryzmów i chamskich gestów (no niestety w Warszawie często zaczyna się od kurwy a później już tylko gorzej), tylko zupełnie nie rozumiem dlaczego Pan mówił żebym wycofał jak można było zupełnie bezkolizyjnie przejechać obok siebie nawet nie zwalniając, co też się zrealizowało bez problemu. Żeby nie było - ja byłem na D-5 z białej strony. Ale widziałem w Poznaniu bardzo fajne boisko do gałki ze sztuczną nawierzchnią w zadrzewionym parku, które było pięknie wysprzątane z liści i gotowe do gierki. Pozdro
-
Cześć No to ja się nie do końca zgodzę z Mirindą. Na wszystkie te okoliczne stoki (Bałtów, Kazimierz, Parchatka, Niestachów, Krajno, Tumlin, nawet Bałchatów czy wspomniana Kurza, no i jeszcze te na wschód (nie byłem)) warto jechać w dzień powszedni na otwarcie na góra 3 h i wrócić do domu na 15.00. To optymalne rozwiązanie i my tak robimy. W weekendy, tylko jak mamy się np. z kimś spotkać ale system ten sam. Na otwarcie i dwie godziny. Kazimierz jest niestety bardzo krótki i tym przegrywa. Choć na Tumlinie udało mi się swego czasu zrobić 200 skrętów z góry na dół, ale to już jest forma rzeźby w g.....e po całości. Ja też mam najbliżej na Kazimierz bo mieszkam przy węźle Marsa. . Możemy się kiedyś umówić jak będzie śniegu trochę. Pozdro
-
Cześć A jakie masz w gravelu koła i gumy Piotrek bo to sporo zmienia... 😉 Pozdro
-
Mylisz się. To znaczy nie mylisz się z modą ale mylisz się ze sprawnością graveli w terenie.
-
1. Halny to wiatr lokalny związany z Karpatami więc w Sudetach raczej ciężko się go spodziewać. Podobnie zresztą jak górale, w naszym regionalnym (regionalnym czyli regionu geograficznego) rozumieniu, to ludzie zamieszkujący karpacką część naszych gór. W Sudetach żadnych "górali" po prostu nie było i nie ma. 2. Za dwa/trzy dni po tym śnieżku śladu nie będzie - wystarczy zerknąć na prognozy.
-
Halucynów?? To raczej grzybki łąkowe a tu przy drodze - rzadkość raczej. Chyba, że nie wiem o co chodzi. Pozdro
-
Jak będziemy to my się piszemy.
-
Cześć W życiu tam w zimie nie byłem a latem tylko przejazdem - mamy kumpla w Nowym Mieście, który wozi nam kajaki na okoliczne rzeki. A to co pytasz to na niebiesko? Jak jest spadek to jedziesz do dolnej stacji a jak nie ma to podjeżdżasz taśmą 2. Albo przez las, albo z łyżwy. Wiesz na takich górkach oznaczenie tras to raczej licentia poetica, a jeździ się i tak jak się chce. Pozdro
-
Cześć W Bałtowie są dwa stoki i krzesło obsługuje jeden z nich a tłoku nie ma tylko dzięki temu, że wyciąg bardzo często staje ze względu na niesforność korzystających. Zresztą i tak jeździ chyba 3m/s czyli na pół prędkości bo szybciej się nie da. Na Kurzej masz jeden stok i dorobienie tam krzesła spowoduje gigantyczny tłok bo orczyki zostaną. Wyciąg powinien być dostosowany i przepustowości stoku a ta zgodna z normami obciążenia (ilość osób na jednostkę powierzchni). Dobudowywanie krzeseł na małych górach bo ludzie tego oczekują jest zwyczajną głupotą bo powoduje blokowanie możliwości swobodnej jazdy. Stoki działają wtedy zazwyczaj na dopuszczeniu przez normę naciągniętą na maksa. To powoduje, że jazda jest znacznie bardziej niebezpieczna a ilość wypadków zdecydowanie większa. Generalnie w Polsce budowa krzesła powoduje, że na górce nie da się norm;lanie jeździć. I druga sprawa... Na takich stokach bardzo często mamy do czynienia z nartami rodzinnymi i nauczaniem - zwłaszcza dzieci. Nie ma nic bardziej edukacyjnego niż talerzyk a jeżeli do korzystania z niego jesteś nijako zmuszonym i rodzice nie poprowadzą dziecka na krzesło (bo na talerzyku sobie nie poradzą). Pozdro
-
A na cholerę krzesło na takiej górce??? Chyba po to żeby był tłok na stoku.
-
Przecież on skakał z nimi więc nie dziwne, że mu się przypomina. Ruda to jego kumpela przecież.
-
Ja bym powiedział, że jest w normie - to nie były idealne przejazdy ale ta jego znakomita elastyczność i czucie... Natomiast jazda Schwarza, tak doświadczonego ostatnio kontuzjami może imponować. Pomimo dość niesprawiedliwych warunków jednak najlepsi z papierów nie zawiedli.
-
Habdas nie wystartuje bo odniósł kontuzje na treningu czyli... trochę jak zwykle. Odermatt raczej nie jest w formie skoro na płaskim mu kładą wszyscy równo. Bardzo cieszy dobra jazda Marco Scharza. Znakomity technicznie i delikatnie jeżdżący z dużym czuciem śniegu zawodnik.
-
Czyli technika a nie klockowantość po prostu. Pozdro
-
"Widziałeś pierwszą serię" a to sorry bo my oglądaliśmy narciarstwo zjazdowe a nie skoki - wybacz błąd. Marek a Ty oglądałeś pierwszą serię, była chyba w Klingenthal dzisiaj ale żeby Lara Gut tam startowała... to chyba były męskie...
-
Daj przeczytać żonie ten przedmiotowy jej opis, choć nie podejrzewam żebyś w ogóle kaczył kontekst.
-
Przypomnieć chciałem, że jest to temat: Materiały szkoleniowe a nie: "Jak bardzo chciałem coś spektakularnego zrobić ale ni chuja nie wiem jak planować i nic z tego nie wyszło a;le teraz próbuję to opisać jako ciekawą historie kosztem żony, którą opisuję jak inpostową paczkę. Teraz - tymi opisami wsadzania i wysadzania żony jak pakunku - toś sobie u mnie kmiocie przejebał na maksa. Daj jej to przeczytać!
