-
Liczba zawartości
17 637 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
266
Zawartość dodana przez Mitek
-
Cześć Martinez odpowiedzi nie dostałeś, bo chcąc traktować Cię poważnie i być uczciwym, takiej odpowiedzi po prostu dać się nie da. Na odczucia z jazdy wpływa tyle obiektywnych i subiektywnych zmiennych, że każdy np. mój opis i odczucia będą dla Ciebie zupełnie bez wartości. Można pomóc wybrać grupę nart ale konkretnej naprawdę się nie da i to nie jest zła wola tylko raczej realna wiedza. Pozdrawiam Cię serdecznie
-
Cześć To co myśli/mówi o tych nartach Glashan nie może mieć dla Ciebie żadnej obiektywnej wartości pod kątem doboru nart dla siebie. Pozdrowienia
-
Cześć Sugerowano Ci... A czy Ty uważasz, że zauważyłbyś różnicę w jeździe? Czy wolisz się opierać na sugestiach nie znanych Ci ludzi, którzy nie wiesz jak jeżdżą, ile ważą, mierzą, jak przygotowują narty, w jakich warunkach itd.? Pozdro
-
He he.., Krzysiu nie zawodzisz - jak zwykle. Pozdro
-
Cześć Jeżeli X9, to sprzed dwóch lat. Później już tę nartę zniszczyli. Pozdro
-
Cześć Ja zgłaszałem właśnie chęć do pracy a nie do jedzenia czy picia. Gdyby wszystkie sprawy proceduralno-finansowe były załatwione zgłaszam się do pracy jako pierwszy, nie żartuję. Pozdro
-
Cześć 16 arów..? No to wejdzie kilkanaście ławostolików dla zmęczonych jazdą narciarzy... 😉 Pozdro
-
Cześć Chętnie podłączę się z małą gastronomią. Mam dobrego kucharza... Pozdro
-
He he. Dobre! Pozdro
-
Cześć Wiesz Krzychu zaadaptować można coś co się ma a jak nie ma... to trzeba się po prostu nauczyć a nie wszystkim się chce... Dla dobrego narciarza narta jest tak naprawdę nieistotna właśnie przez automatyczną zdolność do adaptacji techniki. Im gorzej z adaptacją tym gorszy zawodnik. Pozdro
-
Cześć To niestety nie jest tak do końca Netmare (Szymku?). Po prostu nasze wyobrażenia o naszej jeździe są mniej lub bardziej przesadzone. Mam dokładnie to samo i zaręczam Ci nie jest to wina spinki w moim wypadku ani w jednym procencie. Jeżdżę poprawnie technicznie i wiem o tym ale mam również wrażenie, że ładnie to wygląda a tu na filmie... kurwa jakiś pajac z arbuzami pod pachami, w permanentnym lekkim odchyleniu. Pocieszam się, że Didier Cuche też przeciętnie wyglądał... Pocieszające jest to, że mnie już filmowanie nic nie da a Tobie może = w sensie poprawy stylu. Natomiast, powracając do tematu, przygotowanie nart jest elementem kluczowym w jeździe... Pozdro
-
Cześć Ja to rozumiem i zauważyłem ale Adam również napisał cyt: "Maier miał dwie siatki i kupę puchu a narciarz z ZW SKI gniotek z ściętego świerczka." Zresztą, znasz stok w Zwardoniu, pewnie znacznie lepiej ode mnie. No wiem Adaś, wiem jak to wygląda. Przecież takich zawodów jest mnóstwo. GS Przyklejony do boku trasy gdzie goście jada czasami parę metrów od krawędzi na pełnej pycie. Sam takie organizowałem i tylko cudem jednemu chłopakowi się nic nie stało a wypikował w las jak samolot. I to nie był przypadkowy ktoś, 10 czy więcej lat klubowej jazdy... łowca nagród klasyczny. Pozdrowienia
-
Cześć Adam stok w Zwardoniu nie jest ani zbyt stromy ani skomplikowany, ot po prostu taka śródleśna górka. Ale jest to stok, który do jazdy pełnym skrętem się średnio nadaje a pełnym ciętym GS się praktycznie nie nadaje bo nie ma dostatecznego bufora. Taka prawda. kto to wie i umie ocenić krzywdy sobie nie zrobi.
-
Cześć No tak ale wał po Twojej stronie jest bardziej nierówny i częściowo szutrowy przecież. A tak normalnie to jedziesz wzdłuż Puławskiej i później Dolinką do mostu? Pozdro
-
Cześć No to był taki wyjątkowy dzień, a przytoczyłem bo ta pompa samego mnie rozbawiła. Natomiast regularnie mam na plecach jakieś 3-4kg i jak zauważyłem nie czuje raczej tego obciążenia. Tak się przyzwyczaiłem, że na ultra też jeżdżę z plecakiem pomimo dość solidnego trójkąta gdzie wszystko się mieści. Muszę to zmienić bo możliwości są bez problemowe a z pewnością te parę kilo na plecach obniża możliwości i wpływa na zmęczenie dłuższą trasą. Cudów nie ma. Pozdro
-
Cześć A czy jeździsz czasami przez południowy czy tak jak kiedyś opisywałeś przez Siekierkowski? Pozdro
-
Cześć Problem jest i to poważny. To jest ten sam mechanizm jak "testy stokowe". Nie muszę Ci chyba pisać jak to działa prawda? Alem Drogi Widzewiaku jak ktoś chce, żeby z niego robiono idiotę i lubi podejmować decyzje na z założenia błędnych przesłankach - jego sprawa, masz rację. Pozdro
-
Cześć I już sam ten fakt mówi ile takie opisy są warte. Pozdro
-
Cześć Każdą nartę należy rozpatrywać w perspektywie całości technik narciarskich jakimi jeździmy. Rozpatrywanie tylko z jednego punktu widzenia/jednej techniki jest błędem bo nikt nie jeździ jedną techniką a każdy element/parametr budowy narty ma wpływ na jazdę dowolna techniką. I KONIEC. Pozdrowienia
-
Cześć Michał odpuść sobie bo to nie ma sensu. Ludzie nie chcą się uczyć na czyichś błędach. Dzieci, młodzież jeszcze tak, Oni coś przyjmują, też do czasu, ale dorośli, zwłaszcza faceci, są jak zdufane w sobie betonowe kloce. Wiedzą lepiej, choć nie maja do tego żadnych podstaw - trudno. Pozdrowienia
-
Cześć To co napisałeś Marek tylko potwierdza, że pytanie z cyklu: Chciałem sobie kupić takie i takie narty może ktoś jeździł i opisze wrażenia - jest z gruntu bez sensu i to z bardzo wielu, dość oczywistych, powodów. Pozdrowienia
-
Cześć U każdego narciarza. który dużo i długo jeździ jego koncepcja narciarstwa w pewien sposób ewoluuje. Tym bardziej u pasjonata i fachowca, jakim jest Marek. Swego czasu, gdy wchodziła narta taliowana, Marek wypracował sobie pewną własna koncepcje jazdy/nauczania jazdy, która z mojego punktu widzenie była błędna. Ale i jego podejście i moje się zmieniło. Teraz też nie jest identyczne ale jego holistyczna szkoła bardzo mi odpowiada i jest zgodna z moim doświadczeniem narciarskim. Każde spotkanie z Markiem to przyjemność, bo jest nie tylko świetnym fachowcem, który - co nie jest trudne - pokaże i nauczy jeździć słabszych czy przeciętnych ale - co już jest trudne - zaszokuje nowym podejściem dobrych i doświadczonych, uświadamiając im jakim są jeszcze cieniasami. A przede wszystkim jest fajnym, wesołym człowiekiem. Pozdrowienia serdeczne
-
Cześć Ja jeżdżę z plecakiem głównie dlatego, w muszę wozić komputer ładowarkę itd. ale tak się przyzwyczaiłem, że praktycznie go nie czuję choć czasami bywa ciężki. W czwartek na przykład oprócz laptopa, ładowarki, myszki, dętki, oraz ogacenia przeciwdeszczowego na plecak wiozłem jeszcze dwa banany, jabłko, zamknięcie do roweru, litr dodatkowego picia, koszulka, rękawki, nogawki, drugie rękawiczki oraz... pompę wspomagania do Peugeota Partnera. 🙂 Co do drogi to rano jest zazwyczaj zimno, tym bardziej, że wychodzimy dość wcześnie. No jest zabawa z tym ubieraniem i psuje mi to trochę przyjemność. Nie ma to jak lato. Pozdro
-
Czesc Jak jedziesz na rowerze normalnie to nie ma mozliwosci aby sie nie spocic, to czym masz plecak czy nie nie ma tutaj znaczenia. Podobnie nie trafisz na 100 procent z ubiorem. Pozdro
-
Czesc Piotrze to jasna sprawa bo takie testy nie mają zupełnie sensu i kierowane są do absolutnych laików. Pozdrowienia PS Niestety moje posty będą prze jakiś czas kulawego bo zepsuła mi się klawiatura - sorry.
