-
Liczba zawartości
15 932 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
240
Zawartość dodana przez Mitek
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 525
-
Cześć Kawałek znakomitej jazdy w znakomitym towarzystwie. Warunki były absolutnie bajeczne akurat. Nie wiem skąd wziąłeś opinię, że coś było nie tak..??? Pozdro
-
Cześ Viktorku czasy są te same. Ja mam oczywiście znacznie łatwiej bo jak spadnie śnieg to wsiadam w samochód i jadę do takiego Czarnego Gronia czy nawet Krajna - nie muszę nic wcześniej wybierać ani płacić. Pozdro serdeczne
-
Mario nie ma sensu się brudzić. Brzoska (i stworzony przez niego zespół) to gość wprost genialny. Pozdro
- 452 odpowiedzi
-
- samochody
- motoryzacja
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Debile i jedni i drudzy jak widać. Dzięki za wytłumaczenie. Nie chodzę po górach odkąd zaczęło to zmierzać w przedstawionym przez Ciebie kierunku a wspinanie zakończyłem bo... się bałem po prostu. Pozdro
-
Cześć Hehe. Ja sobie zrobiłem parę razy solidne kuku na nartach ale zawsze wynikało to z mojego przeginania pały jeżeli chodzi o skoki i muldy. W trudnych warunkach jedzie się tak aby było bezpiecznie więc ciężko sobie coś zrobić. Pozdro
-
Czyli to już nie jest schronisko? Podłoga przy kiblach na półpiętrze albo w recepcji jest niedostępna w nocy???? Pozdro
-
Cześć Nie wiem o co chodzi ale czytając przytoczone przez Ciebie zdanie to pisał to jakiś kretyn. Zdarzało mi się być miesiąc w Tatrach non-stop ale nie miałem ani jednego wafla ryżowego a po jajka zbiegało się po południu do Kuźnic... Aha... nigdy nie miałem w Murowańcu rezerwacji więc nie miałem głupich problemów. Pozdro
-
Cześć Słaba widoczność to znakomity test miękkości jazdy i podświadomej reakcji na teren. Oczywiście mówię o warunkach, w których da się jechać bo bywają takie, że trzeba się zsuwać lub ratować w inny sposób. W każdym razie jazda na ślepo uczy bardzo wiele ale żeby w takich warunkach jechać trzeba sporo umieć w sensie automatyzmu reakcji na teren a trzeba mieć bogatą technikę odciążeń i dociążeń przede wszystkim. Pozdro
-
Cześc A czy ja gdzieś napisałem, żeby jeździć na jednym stoku? Byłem w większości włoskich centrów narciarskich i w kilkudziesięciu austriackich, czeskich, słowackich a w ponad metrowym śniegu jeździłem w Szczyrku. Absolutny brak widoczności z St. Moritz był nieporównywalny a absolutnym brakiem widoczności i totalną kurniawą na Kasprowym - kijek puszczony na pasku był praktycznie poziomo. To nie zależy od jakiegoś konkretnego miejsca tylko od warunków. W Tonale byłem co najmniej kilkanaście razy w różnych porach - od listopada do maja. Za każdym razem było to jakby zupełnie inne centrum z tą różnicą, że znałeś topografię i tyle. Ale do tego wystarczy mapka i trochę doświadczenia. Każdą trasą możesz zjechać na wiele sposobów przy tych samych warunkach a jak warunki są różne to to jest po prostu inna trasa. Dla mnie liczy się aspekt jazdy jak jadę na narty dla innych ważne jest żeby być we Francji na nartach albo żeby być w Japonii na nartach i będą do tego dążyć. Ale jazda wszędzie może być taka sama. Pozdro
-
Cześć Oczywiście macie absolutna rację. Dlatego też podkreślam, że pisze tylko o aspekcie technicznym jazdy. Otoczenie, krajobraz itd. to rzeczy niezwykle ważne również dla mnie ale - nie ma znaczenia czy jesteś np. na nartach czy na rowerze. Co do freeridu i związanych z tym umiejętności i ogromu wiedzy dotyczącej gór, terenu, pogody, topografii, i wielu innych rzeczy - to też oczywistość. Znam osobiście przynajmniej parę osób, które technicznie na nartach jeżdżą co najwyżej dobrze ale w górach w zimie są absolutnie niesamowite. Ale to są inne tematy. Celowo je rozdzielam i to podkreślam. Pozdro
-
Cześć Victor ale ja po prostu nie rozumiem co tu tłumaczyć. Piszemy o dwóch różnych rzeczach chyba. Ja piszę o samej jeździe jako takiej - zwróć uwagę, że to zaznaczam w prawie każdym oście w tej chwili - a Ty namawiasz mnie na Francję. Czy we Francji jeździ się inaczej na nartach? Czy ja będę tam inaczej jeździł? O to mi chodzi. Nawet na Czarnym Groniu wymyślę sobie taki sposób jazdy aby było zajebiście - tak jak było wielokrotnie. Po co mam jechać do Francji?? Najfajniejsze narciarskie wspomnienia mam chyba ze Szczyrku choć we włoskich Dolomitach spędziłem w sumie na nartach pewnie z 10 miesięcy. Miejsce ani stok raczej nie mają znaczenia. Kluczem są warunki i pogoda oraz czynniki subiektywne a te mogą zagrać wszędzie. Pozdrowienia
-
Najlepszych narciarzy jakich miałem okazje poznać poznałem w knajpie. Nie pisz głupot. A bardziej oględnie - znajdź trochę obiektywizmu w swoim podejściu. Z dwóch powyższych obrazów wybieram pierwszy od razu a skoro Ty wolisz drogi to Twoja sprawa, natomiast z pewnością narciarz, który poznał bliskie Ci przecież Karkonosze w każdym wymiarze pogodowym jest technicznie nie mniej ogarnięty niż globtrotter szczycący się bytnością wszędzie. Nie pomijaj moich założeń proszę. Pozdro Pozdro
-
Widzę, że jednak nie zrozumiałeś/nie rozumiesz ale dzięki za sugestię. Pozdro
-
Z pewnością masz tylko go nie ukrywaj za tarczą tego co niby nic nie wie. Myślę, że zebrałeś już sporo doświadczeń aby uogólniać. Ja wiem jedno: równie dobrze można się bawić na nartach na Szczęśliwicach czy w jakiejś hali jak i w ośrodku, który ma 300 czy 400 km tras. Z jazdy, zaznaczam - z jazdy - można wynieść to samo. Reszta to dodatki. Pozdro
-
Cześć Jurek, nastroiłeś mnie do prowokacji... To jest firma która zatrudnia około 50 osób ale -sam wiesz każdy człowiek ale i każde stanowisko jest ważne. Pracowałem już na wszystkich - od sortowacza butelek, magazyniera we wszystkich magazynach, kierowcy, dostawcy, w faktoringu... to wszystko poza moimi obowiązkami, które musiałem wykonywać ale teraz mam lepszy, co nie znaczy, że jedyny możliwy i najlepszy ogląd. Sezon się kończy i jest miesiąc półtora na podjęcie decyzji co i jak zmieniać. A co będzie... zobaczymy. Pozdro
- 452 odpowiedzi
-
- samochody
- motoryzacja
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Cześć A ja nigdy we Francji nie byłem, nie tylko na nartach - w ogóle nigdy. Zresztą nie odczuwam z tego powodu jakiejś traumy - w wielu miejscach nie byłem. Ale... Myślę, że w życiu jeździłem w każdych możliwych warunkach i po każdych możliwych śniegach dostępnych w Europie w ciągu ostatnich 40 lat i nie sądzę aby we Francji było "coś innego". Myślę jedynie o technicznym aspekcie jazdy na ogólnie dostępnych trasach a nie o elementach jazdy w terenie wysokogórskim w którym znacznie większe znaczeni ma doświadczenie i obycie z górami a nie czysta narciarska technika. Najwięcej czasu spędziłem we Włoszech i... polecam. Pozdro
-
Zbyt nachalnie. Dla kogoś kto wie o co chodzi raczej będzie to pozerstwo. Mam nadzieję, że nie wyjechałeś tak na trasę.
-
Cześć He he... fajna szybka reakcja. No cóż akurat Piotr pewnie spokojnie mógłby być moim synem ale jeździć w miarę umie - ja mu nic nie wytykam a on troszkę odjechał w czepianiu się. Trzeba sprawdzić czy nie czepiał się przypadkiem oferty ośrodka. Przede wszystkim jednak jest (chyba) fanem czystej jazdy ciętej która na muldach nie do końca się sprawdza. Zresztą z wielu ostatnich wypowiedzi Piotra wnioskuję, że dogadanie się z nim w jakimkolwiek temacie może być bardzo trudne. Pozdro
-
Dlatego zastanie wyjebana. Pozdro
- 452 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- samochody
- motoryzacja
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Na szerokich nartach jeździ Ci się łatwiej bo są stworzone do ślizgania, maskują braki techniczne a ich użytkowaniu sprzyja objeżdżenie i brak strachu. Na forum znam parę osób, które potrafią jeździć - to fakt. Dzięki za Guru - nie oczekują aż takiej estymy ale doceniam ewolucję piszącego. Pozdro
-
Hmm. Daj przykłady starszych kolegów (JEŻDŻĄCYCH), którym przeszkadzają "nieprzygotowane trasy". Jeżeli ktoś w ogóle poruszy ten temat to już wiadomo, że jest leszczem. Od zawsze to wiadomo. Podobnie jak z typem nart. Pozdro
-
Cześć Słaba technika preferuje taki sprzęt - taka prawda. Do tego dochodzi moda na górmena i starczy. Obowiązkowy strój oraz plecak lekko obwieszony jakimś szpejem, ale niezbyt nachalnie.. Pozdro
-
Nie sądzę żebyś był pracodawcą skoro tak piszesz bo ten problem jest akurat pomijalny w porównaniu z innymi, zwłaszcza pracowniczymi, organizacji pracy, wydajności itd. Wystarczy jeden ogarnięty pracownik, który ogarnia sprawy urzędowe i prowadzi pracodawcę, a jak ma dobry kontakt z ludźmi zna urzędy a przede wszystkim prawo (nawet to dostępne w sieciowych interpretacjach) to wszystko idzie jak należy.
- 452 odpowiedzi
-
- samochody
- motoryzacja
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Cześć W firmie w której obecnie pracuję zwróciłem uwagę na problem palenia. Co ciekawe nawet bardziej jest on widoczny u ludzi ze stanowisk biurowych. W magazynie chłopak zapali ale na jakość jego pracy to nie wpływa to tak bardzo. Za to dziewczyna wychodząca na fajka traci koncentrację i musi "wchodzić" w rytm pracy kolejne 15 minut a błędy, które w tym czasie popełnia - a popełnia ich znacznie więcej (sam to kontroluje więc wiem) niosą wymierne straty. Pozdro
- 452 odpowiedzi
-
- samochody
- motoryzacja
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Cześć Zgadzam się w 100%. Wiesz mnie to jest czasami ciężko zrozumieć bo ja jestem samozatrudniony od zawsze - nigdy nie pracowałem na etacie - stąd moja awersja do socjalu jako takiego w każdej możliwej formie. Pozdro
- 452 odpowiedzi
-
- 2
-
-
- samochody
- motoryzacja
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 525