Spiochu
Members-
Liczba zawartości
4 829 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
43
Zawartość dodana przez Spiochu
-
Ważne że wszystkie auta mierzą tak samo. Jeśli któreś pali istotnie mniej to jest już jakieś porównanie. O ile przekłamuje komputer też da się ustalić.
-
Z 10 lat temu jechałem z kolegą z Łodzi do Bielska w równe 2h (średnia ok. 120km/h). Nigdy później, nie jechałem w trasie z takim debilem. 200km/h praktycznie cały czas. Nie zwalniał nawet na fotoradarach, bo twierdził, że i tak nie płacą tych mandatów. (kolega miał zawód - "syn") Według komputera (średnie, po zresetowaniu z samej jazdy z tą prędkością). Nawet odcinek 10km wystarczy. Oni to mierzą chyba jeszcze krócej.
-
Po Beskidzie Śląskim. Jak się ogarnę to pewnie jakaś Gruzja, może Azja Środkowa. Jazda rekreacyjna. Teren od zwykłych szutrów po .... cokolwiek po czym da się przejechać. Prędkości małe/średnie, bez skoków i rywalizacji. Priorytety: bezpieczeństwo, łatwość i komfort przejazdu po nierównościach, Waga i niezawodność też istotne. Opory toczenia, prędkość średnia itp. zupełnie NIE ważne.
-
Ujmę to tak. Szukam rowerowego odpowiednika Haganów off-limits (133cm) do jazdy poza trasą. Ty natomiast polecasz mi skiturowe racówki (gravel), bo przecież też da radę na nich w puchu. Koval już jest bliżej sugerując deski free w długości 180+. Większość ludzi uczy się jeździć na nartach krótkich i łatwych. Dlaczego na rowerze nie można zrobić tak samo? Rozumiem idee i zalety rozpoczynania nauki od komórek i jazdy na nich po wszystkim, ale w przypadku rowerów, nie mam aż takich ambicji, ani samozaparcia. Poza tym, nie wiem czy zauważyłeś, ale 26 plus to mniej więcej taka sama średnica jak zwykłe 27,5. Na plusach (2,8-3,0) myślę, że łatwiej utrzymać równowagę, a jakie są wady oprócz większego wysiłku? Co do manualnej skrzyni pół ameryki nie umie jej obsługiwać. O szkoleniu POMBA też już słyszałem i pewnie skorzystam w przyszłości. Podobno jest też jakieś indywidualne w Bielsku. Wiesz coś więcej na ten temat?
-
Jeśli pogodziłeś się z lotem (jednym) to powodzenia. Jeszcze da się kupić takie rowery, czasami nawet nowe. Dla mnie takie koło 26 i tak jest duże, ale widzę że zamiast dobierać rozmiar do postury, to zrobiła się moda na duże koła. To tak jakby na nartach były dostępne tylko długości 180 (27,5'') i 190 (29'') Dzięki. Przynajmniej mnie tak zazdrość nie zżera Myślałem, że z mniejszymi kołami są lżejsze.
-
W tej samej cenie o 4kg. A model ze zdjęcia podawali 11,9kg i cenę 12,5k. Sądziłem, że jari 1,1 kosztuje podobnie. Swoją drogą to ciekawe, że cena w dolarach odpowiada naszej. Zwykle u Nas wszystko jest 30-50% droższe. (Vat, cło, mały obrót - większe marże)
-
Różni się. Inny kąt i odległość od kierownicy, choć wolałbym żeby różniło się jeszcze bardziej. Pisałem już o zastosowaniu, tam gdzie nie ma samochodów no i w górach. Czyli trudny teren ale bardzo małe prędkości (przynajmniej do czasu aż się nauczę.) Nie obchodzą mnie też parametry typu pokonany dystans i prędkość średnia. Zamierzam wypożyczyć sobie fulla i może też fata. Takich trekkingów nie zamierzam, bo już miałem okazje próbować. Lepiej się czułem na "fullu" z Tesco i to jadąc głównie po asfalcie. A wagę znasz? Na ile istotny jest większy skok?
-
Jari 1.1 Trial w podobnym budżecie, nawet nie Enduro. Widzisz różnicę? Mnie pasuje znacznie bardziej pasuje ta druga opcja. Pomimo, że cięższa o ponad 2 kg.
-
Nie ma tu żadnych bredni tylko czego innego oczekujemy. -2,0 czyli nawet standardowe 2,35 nie wejdą nie mówiąc o szerszych - dla mnie to jest leżąca sylwetka - jak na każdym tego typu rowerze. Na szosówkach jest "nurkująca" - możliwość zmiany chwytów, zakładam że byłby to plus, gdyby te chwyty były do góry a nie w dół - bardzo wysoko górny pałąk, o to mi chodziło, preferuję wersje damskie - możliwe, że na geometrii enduro pojadę 2x wolniej i zupełnie mnie to nie obchodzi, za to pozycja będzie w miarę wyprostowana (choć i tak bez szału) - na cieniasie zrezygnuje z jazdy po 50 metrach Ja się nie upieram, że te Twoje rowery to zły sprzęt. To dalej świetny wybór dla większości, ale dla mnie tragiczny. No i w typowy teren to się już ogólnie nie nadają. Dzięki za info odnośnie hamulców.
-
Odnośnie wypraw to w tym artykule jasno przedstawiono, że blokady mamy w głowie. Polecam się zapoznać, nieco zaskakujące. http://nakreceni.in/...owerowa-podroz/ Najpierw wybierz się pieszo, wtedy zrozumiesz jaką głupotę napisałeś. Co do myk-myka to choć wiem mniej więcej co to , to nigdy czegoś takiego nie widziałem. Na takie rowery jak polecasz (obojętne z jakiej półki cenowej) to nawet nie chciałbym wsiadać. Wąskie i duże koła, wysoko rama, leżąca sylwetka i brak amortyzacji. Podsumowując - tragedia. Wiem,, że są szybkie i wspaniałe ale jeśli miałbym na czymś takim jeździć to wolę w ogóle nie wsiadać na rower. Inna sprawa, ze pewnie od razu się przewrócę W tych rowerach nie ma hamulców?? Myślałem, że w każdych są, nawet takich z tesco. Coś takiego ale ciut większe i montowane z tyłu + torba/ bagażnik do sztycy i będzie git. Chyba stopniowo dryfuję w kierunku fatbike (26x4.0) na geometrii enduro i z amorem z przodu. Co do fulla to Ty ostatnio kupiłeś rower marzeń. (Enduro na kołach 26, a nie tych gównianych większych ) Ile potrzeba kasy na taki sprzęt i ile ten twój rower waży? Jakie najszersze opony możesz zamontować, 26x2,8 wejdą?
-
Chyba wiem jak można by rozwiązać kwestie nośności. Trzeba by zastosować dwa bagażniki jednocześnie. Jeden z mocowaniem do sztycy na górną torbę, drugi z mocowaniem jak w tym thule, ale tylko rurki z zaczepami na małe boczne sakwy, bez tej platformy. Oczywiście trzeba by zrobić jakiś custom, bo te dwa razem nie zadziałają no i są bardzo ciężkie. Łączna nośność 20kg byłaby już wystarczająca. Sprzęt turystyczny z połową namiotu, śpiworem, kurtką puchową, kuchenką , spokojnie zmieścimy w 5kg. Narzędzia rowerowe to nie wiem. Prowiant na 2 tyg to min. 10kg Woda myślę, że da się uzupełniać więc pewnie do 5L i pewnie damy radę zamontować bidony/bukłaki na przodzie roweru. Nie jeżdżę na rowerze, więc i na wyprawach rowerowych nie byłem. Pieszo, zdarzały mi się takie, bez odwiedzania sklepu przez tydzień i więcej. Rower zainteresował mnie właśnie pod kątem możliwości jazdy po totalnych zadupiach, pokonania większych dystansów niż pieszo i bez garba na plecach. Alternatywą jest jeszcze samochód terenowy ale to bardzo drogie i problematyczne rozwiązanie (nie jestem mechanikiem). Do tego lepiej na urlopie się poruszać a nie siedzieć w aucie, prawie tak jak w pracy.
-
Była gleba czy nie? Z amorem byłoby lepiej?
-
Fora internetowe są właśnie po to by "wydziwiać". Bezdroża to Np. wspomniana w wątku obok wyprawa na Antarktydę. To tereny nieprzejezdne dla samochodów, również tych lekko terenowych. W łatwiejszym terenie, nie chodzi też o to czy się da ale jak to będzie wyglądało. Pod górkę to raczej cudów nie ma. Jak będzie bardzo kiepsko to i tak tylko pchanie roweru wchodzi w grę. (Choć pewnie jedne się pcha lepiej a inne gorzej) Natomiast z górki po kamieniach już będzie istotne co to za rower. Na hardtailu to tak telepie, że się wszystkiego odechciewa. co prawda jeździłem tylko na gównianych wypożyczonych rowerach, ale już na drogach szutrowych miałem dość. W górach Azji popularna jest też taka nawierzchnia: Dlaczego nie? Z powodu tego bagażnika? Awaryjności? Na takich wyprawach, pewnie nieraz jest okazja by zostawić gdzieś sakwy i zrobić sobie krótki wypad w ciekawszy teren.
-
O której fotce piszesz? No to jakie widzisz rozwiązanie na takie dłuższe wypady po bezdrożach? Z racji terenu, full wydaje się koniecznością. Może fatbike z amortyzacją tylko z przodu? Do sakw pewnie nawet lepszy niż zwykły rower.
-
Chodziło mi o plecak zamiast torby mocowanej do roweru lub bagażnika. To że zabierasz jakieś graty jest oczywiste.
-
Wiem, że teraz jest moda na jazdę z plecakiem ale jaki jest sens jest się tak męczyć (pomijając ochraniacz)? Czyli na jakimś dłuższym wypadzie, po pierwszej awarii muszę wrócić do systemu dętkowego? Nie ma jakiś łatek do opon? Co do przyczepności to wiem. A dętki jak często się przebijają?
-
Właśnie, jak to jest z tymi dętkami? Co w sytuacji gdy przebije się oponę bezdętkową. Da się to naprawić w terenie? Wozicie zapasową oponę? Jak często (co ile km) zwykle zdarza się złapać gumę w terenie górskim (kamieniste ścieżki)?
-
Plecak na rowerze to raczej opcja dla masochistów. Biekpacking dobry na krótkie wycieczki ale do ambitniejszej turystyki nie wystarczy. Lepiej powiedzcie, w których miejscach należy przyspawać bagażnik do ramy fulla (zakładając że alu) lub jak zamocować do carbonowej. Znalazłem na razie takie patenty: https://electricbike...-carrier.22548/ https://www.thule.co...r-rack-_-100090
-
Nie znam się na rowerach ale gość ma jedną wielką kupę na kierownicy. Można tak przywieźć flaszki ze sklepu na grilla, ale na dłuższy wypad to dramat. Idę też o zakład, że na tytanowym bagażniku i uszytych z cubenu sakwach wyjdzie lżej niż te wszystkie jego torebusie. Nie ma też szans się w coś takiego spakować na jakiś poważniejszy wypad (czyt. prowiant na 2 tygodnie). To teraz pytanie jak najlepiej zrobić fulla z bagażnikiem? Ja jestem laikiem, więc nie wiem że się "nie da". Z racji forumowych relacji, zainteresowałem się nieco rowerami. Jednak kwestia sprzętu mnie przeraża. Na razie dowiedziałem się, że trzeba uzbierać 20 koła i najbliższa firma rowerowa jest w Gliwicach. Boje się myśleć co będzie dalej... Pamiętam jak za dzieciaka jeździłem na rowerze to miał takie fajne małe koła, brak przerzutek a na kierownicy tylko dzwonek. Super się jeździło a teraz wszystko popsuli.
-
Te ryby takie kolorowe są normalnie, czy to efekt zanieczyszczeń? Łapiesz rybę by ją zjeść - jak to.w przyrodzie. Łapiesz by z założenia wypuścić - znęcasz się na zwierzęciem dla zabawy.
-
Jak musi być DSG to najlepiej golf/octavia. Wersja 1.4/1.5 TFSI powinna wystarczyć. Co do skrzyń to jeszcze ZF działają porównywalnie szybko, mimo że klasyczny automat. Suv bez 4x4? To po co SUV? Na krawężnik wjedziesz zwykłym, nie obniżonym autem.
-
Dorośnij i usuń tego posta. Nie zamierzam się dołączać do pyskówki. Zamiast kierować się stereotypem warto być elastycznym. Dzięki temu można kupić dobre auto w niższej cenie, z uwagi na złą opinię poprzednika. Np. Laguna 3
-
Zamiast się ogarnąć i douczyć to lepiej samemu pisać bełkot, na podstawie wiedzy z przed 10 lat. Jak jesteś leniwy to od 2016 możesz brać każde 2.0 TFSI. Widziałeś Golfy czy Leony zrobione na 400 koni? Wiele takich jeździ. Są nawet 500+, Na seryjnym bloku i tłokach 2.0 TFSI. Ciekawe czy inne 2.0 to wytrzymają? Nie jestem fanem nudnego wieśwagena ale staram się patrzeć obiektywnie. W wielu kwestiach jest po prostu dobry. Za to jak mantrę powtarzasz marketingową kwestię o 7 letniej gwarancji, która ma długą listę wyłączeń i wiele przypadków problemów z jej realizacją. Ogólnie patrząc jak nieudolnie działają ASO (dowolnej marki) to znacznie lepiej kupić auto po gwarancji i ASO nigdy nie odwiedzać. Co do oleju to ja wymieniam co 10k (3L) ale dolewać nic nie trzeba, pomimo turbo dmuchającego 1.4 bara i oleju 0w40 (Motul 300v). Jak sprawdzałem olej to nie było widać żadnego ubytku na bagnecie po 5k. Od dawna już nie sprawdzam.
-
Ktoś wybitny na pewno ale ilu jest wybitnych? Przeciętny inf. po praktykach, mniej niż połowę tego. Od dawna wiadomo, że nawet przeciętni fachowcy w wykończeniówce zarabiają więcej niż w biurach w korpo. Powiedzmy, że ja mogę być słaby ale znam sporo naprawdę ambitnych i zaangażowanych w pracę osób, które zarabiają po 3-4k a politechnikę skończyli co najmniej kilka lat temu. Ale mogło być gorzej, mój kuzyn skończył prawo i dostał pracę po znajomości w urzędzie. Za 2 tys. 10k na sprzęt skiturowy to jeszcze można uzbierać ale nie 100k na nowe auto. Skoro to dla Ciebie drobny wydatek, to po co przeciążasz kręgosłup? Sprawdziłem w historii postów. Określenia biedak nigdzie nie było. Z kontekstu wynikało natomiast skąpstwo a nie bieda i to chyba jak się zgadza, przynajmniej w przypadku sprzętu turowego.
-
Bardzo wysoka średnia,. Nic dziwnego skoro, nie hamujesz A tak poważnie to musisz klepać non stop autostrady. Taką mam jak jadę na uczelnie autostradą a mieszkam przy samym węźle. Jak jeździłem po Łodzi to średnia była pewnie kołu 20km/h. Gierkówką Łódź-Katowice ok. 80km/h. Wyjazdy na narty (PL/SK) średnia ok. 50-60km/h Zapomniałeś dodać, że w informatyce. W pozostałych branżach to większość marzy o połowie tej kwoty. (Mam na myśli specjalistę z kilkuletnim doświadczeniem). Poza korpo 10k to często zarabia dyrektor fabryki. W korpo też trzeba być przynajmniej jakimś managerem.
