Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Dzisiaj
-
Faktycznie człowiek jak młody to wypije i ma helikopter, później rzyga. A jak stary, to idzie spać. 😆
-
Błędnik atakuje niezależnie od wieku, w młodym może nawet bardziej. Rzygałem na statku jak byłem w podstawówce, później nawet jeśli źle się czułem to już nie. A w wieku dojrzałym całkiem mi przeszło.
-
Dzisiaj był do tej pory najlepszy dzień, słonecznie i nie tak zimno jak wczoraj. Rano na 3570 już tylko - 12 stopni a we wsi - 5 Jazda do zamknięcia wyciągów, trasy wytrzymały w b. dobrym stanie do końca dnia Tu fragment ostatniego zjazdu po 16
-
To znaczy jakie fakty? Nie widzisz różnic, które dla mnie w zamiarach są oczywiste - trudno. A po co wymieniasz co masz w plecaku? Kogo to obchodzi? Fakt nigdy nie byłem w górach wysokich za to ty bywasz stale i wiesz na ten temat wszystko - kolejny asumpt potwierdzający moje spostrzeżenia. Oczywiście, że nie jest - ale ty tak go starasz się przedstawić i to jest delikatnie mówiąc drażniące.
-
Ejo, skoro jest już wątek na następny sezon, to pozwolę sobie zamieścić ogłoszenie parafialne. Mianowicie poszukuję chętnych na szkolenie u Tadeusza do naszej grupy (Eli i mojej) - 2/3 osoby. Celujemy w drugą połowę listopada, pewnie jakiś lodowiec. Fajnie będzie... 😏
-
To już nie jest teoria tylko przez wielu klimatologów potwierdzone fakty W moim poście zamieściłem 12 zdjęć i tylko na 2 jest widoczna moja skromna osoba - to jest mniej niż 20% jakoś dziwnie nie przeszkadza Tobie gdy Twoi kumple pokazują siebie na 100% zamieszczonych w poście zdjęć Łopaty nigdy nie posiadałem a z plecakiem zjeżdżam zawsze (oprócz hali), jest tam apteczka, termos z gorącym napojem, zapasowe rękawice, krem przeciwsłoneczny, czapka, latarka, powerbank, folia NRC, batony energetyczne, coś cieplejszego do ubrania. Wierz mi że góry wysokie to nie ośla łąka na Małym Rachowcu i zawartość mojego plecaka już niejednokrotnie, nie tylko mnie, się przydała. no już bez przesady - wyjazd na narty późną wiosną albo latem nie jest żadnym globtrotterstwem a wiarygodny jestem zawsze Pozdrawiam i życzę udanych śmigów w nadchodzącym sezonie 2026/2027
-
Raz to przeżyłem w Obereggen. Miałem wtedy 30, moze 31 lat. To nie SKS
-
no widzisz to teraz przez następne 30 lat będziesz miał wnukom co opowiadać
-
Przesadzacie z tą mgłą, to było maksymalnie 7 na 10 w skali intensywności. Dziesiątkę przeżyłem dwa lata temu podczas pierwszego pobytu w SFL, nie było widać dosłownie nic. Na odcinku jednej trasy nr 15 wywaliłem się dziewięć razy z tego samego powodu - nie wiadomo czy stoję czy jadę, wybór zawsze odwrotny do stanu rzeczywistego. Udało mi się jakoś zjechać w dół, choć trwało to z pół godziny, a następnie poszedłem do knajpy na wódkę, bo tak mi się rzygać chciało, że musiałem jakoś błędnik znieczulić. Co ciekawe, nigdy później już czegoś takiego nie doświadczyłem, tak jak z przebytą chorobą morską mniej więcej - raz w życiu miałem to paskudztwo, potem już mnie nigdy nie dopadło.
-
Jaki ja się tera młody czuję.. dzięki chłopaki.... :D... ....póżniej wjeżdzając jeszcze nie mogłem się otrząsnąć - chłopaki z dołu widzieli jak się miotam.. ale udało mi się wybronić ....poszliśmy do knajpy (a wrażenie zaiste.. kosmiczne)
-
No tak, masz rację, to samo miałem na myśli, jedziemy wolniej, niż licznik wskazuje. A umiejętności to klucz i znajomość możliwości pojazdu. pozdro
-
Cześć Identyfikowanie wykroczenia z przekroczeniem prędkości - wiem, akurat był mowa praktycznie wyłącznie o prędkości i stąd takie uproszczenie, ale jest to uproszczenie. Niestety, dużo czasu spędzam w samochodzie i widzę jaki jest poziom przeciętnego kierowcy. Bardzo często największe zagrożenie stwarzają ci wolno jadący ale nie ogarniający przepisów czy też nie orientujący się w sytuacji na drodze. Niestety takich sytuacji widzę znacznie więcej niż zagrożeń związanych z przekroczeniem prędkości. Tutaj jest prosty bacik w postaci mandatowania, który całkiem nieźle pracuje. Natomiast jest bardzo wiele zagrożeń, które nie są piętnowane bo są trudniejsze do weryfikacji czy też nie są tak nośne medialnie. Wczoraj jechałem za osobą, która na odcinku mniej więcej półtora kilometra chyba uzbierała komplet na pozbycie się prawka. Najpierw zupełnie nieuprawnione wleczenie się i blokowanie ruchu, za chwilę brak orientacji na skrzyżowaniu równorzędnym - dwa razy pod rząd, po dwa razy wymuszenie na przejściu dla pieszych oraz przejazd na czerwonym - wszystko w ciągu niecałych dwóch minut! Pozdro
-
Cześć Miałem takie warunki chyba trzy razy w życiu. Pierwszy raz na Kasprowym i było dokładnie tak jak napisałeś. Najpierw straciłem orientację, nie wiedziałem czy jadę czy stoję a później po prostu znalazłem się na ziemi. Pierwsze odczucie dość kosmiczne, ale... Byłem wtedy pewnie około 30 lat młodszy niż teraz więc z SKS nie ma to nic wspólnego. Pozdro
-
To nie ma znaczenia Mario czy jedziesz autem czy kopiesz w ogródku - też możesz wyjść na ulicę i komuś łopatą łeb rozwalić.. chodzi o o że samo wymachiwanie łopatą na ulicy nic nie znaczy choć jest wykroczeniem- zabójstwo już tak.
-
https://www.instagram.com/reel/DWmdAyYjpTy/?igsh=MWVzazR2M2tibGcydw==
-
Dzięki - super że o "poświata" a nie "SKS".. bo już się bałem.. ;D
-
To się nazywa poświata
-
Miałem podobne doznanie wtedy we mgle... tylko nikogo w pobliżu nie było - Mikołaj krzyknął że żle pojechaliśmy.. ja się zatrzymałem a po dłuższej chwili w której starałem sie zakumać gdzie góra a gdzie dół gleba uderzyła mnie w ryj... błędnik oszalał. Po tym numerze powiedziałem do chłopaków że jadę szukać niżej Ciebie i reszty bo i tak nic nie widzę na poziomie od knajpy w górę..
-
Soszów po "dosypce" ma kręcić do 6 kwietnia
-
Liczniki akurat zawyżają prędkość od 2-5% sprawdź sobie z GPS (rozmiar kół i opon homologowany do auta) i to praktycznie w każdym samochodzie. Co do prędkości to akurat stan techniczny auta i umiejętności i doświadczenie kierownika bym postawił na I miejscu.
-
Lądek-Zdrój też jeszcze daje radę na turowanie, taki trochę tor z przeszkodami, ale dopóki śnieg pod nartami... Serdecznie pozdrawiam.
-
Ale sam pisałeś, że przekraczasz. Więc Twoje jest bardzie racjonalne i uzasadnione niż moje? pozdro
-
W zasadzie o to właśnie mi chodziło - przekroczenie procentowe jest słabiej policzalne, więc dla uproszczenia systemu są to stałe widełki bez względu na dopuszczalną prędkość.
-
Tu właśnie trochę błądzisz, Marcos. Kierowca popełniający wykroczenie może mnie zabić i moją rodzinę. To nie jest tylko jego sprawa i jego pieniędzy, że jedzie zbyt szybko. Patrz tytuł wątku.
-
To jest recydywista, co roku psuje i jeszcze się tym chwali publicznie...
