Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
0,13 sek do drugiego/trzeciego miejsca, bez tego błędu w pierwszym przejeździe było srebro 😢
-
Wiesz , ja nie bardzo chce wchodzić w ten temat 🤷♂️ bo raz,że to syn pokazał mi narciarstwo i wpadłem sam okropnie , dwa żeby uczyć trzeba samemu umieć a wiemy jak z tym umieniem jest bo to długi proces a trzy 😉 dziadki 😂 temat rzeka i my rodzice wiemy doskonale,że wystarczy skrzywienie nosa naszych pociech żeby dziadki stali na baczność 😜 W naszym przypadku to syn zaczął narciarstwo (mając 7lat ) będąc na spacerze,takie jego widzimisię chciał spróbować . Więc ja niewiele myśląc do wypożyczalni do kasy-próbuj. Włożył buty jakaś rozgrzewka, pokazywanie przez instruktora jak wstać itd złapał orczyk i pojechał do góry . Mi szczena opadła i tak to się zaczęło. Następnego dnia i przez parę dni kolejnych miał prywatnego instruktora . Po powrocie do domu chodził z grupą na hali . Później wyjazd do Tignes gdzie miał swoją górkę i tam sobie jeździł cały wyjazd , wyżej pojechać się bał a ja nie naciskałem . kolejny rok L2A tu zaliczył zjazd z samej góry do doliny ( pękałem z dumy ) i tak naprawdę to był ostatni moment kiedy jeszcze coś się mnie słuchał bo później był wyjazd do Adama szkoleniowy a po 😭 słuchać mnie już nie chciał . Będąc na hali ciągle fochy robił . Kolejny sezon zaliczył szkoleniowo w Sappadzie i tu jego narciarstwo wtenczas się skończyło bo po przyjeździe stwierdził,że narciarstwo go nie interesuje i nawet na halę nie mogłem go namówić . Teraz był znowu w Zwardoniu i coś się odmieniło,że znowu chce ale nie ma kiedy i jest problem . Także patrząc na całokształt chyba najlepiej oddać w dobre ręce ( zresztą widzę tu podobieństwo w drodze nauki dorosłego) nie tracić czasu na zbędne cuda-wianki tylko iść drogą szkolenia. To jedyna droga do dobrego rezultatu.
-
Czasem trzeba troche odpuścić, żeby dziecka nie zniechęcić. Dzisiaj 3 godzinki z rana na stoku i wystarczy. Zaczęło być tłoczno i miękko. Chłopaki mieli jeszcze czas na zabawę w śniegu. Mój synn i dwójką wnuków od sąsiada. A ja zdążyłem na drugi przejazd giganta kobiet.
-
A gdzie tam bliźniaki 🙂 jeden od starszej córki a drugi od młodszej .Różnica wieku między nimi 2 tygodnie 😄 a mają teraz 5 miesięcy
- Dzisiaj
-
Kolejka na Lodowcu Kamieńsk robi wrażenie:
-
Decyzję mieliśmy z małżonką podjętą już wcześniej. W 2018 kupiliśmy buty narciarskie, a ja dla siebie jeszcze rolki. I przez te rolki na narty pojechaliśmy dopiero w 2020 🤣
-
Ale to co, pewnego dnia poinformowałeś swoje panie, że jedziemy na narty i było huraaa?
-
Bliźniaki? No będziesz miał się co kręci wokół nich 😅
-
Moje dwa kurdupelki wnuki już co raz większe 🙂 rosną jak na drożdżach i już nóżki je swędzą Jeszcze troszkę i będzie sama radość na stoku
-
Wyżej na Helm chyba jeszcze lepiej świeci
-
U mnie od razu się sama wkręciła. Dwa pierwsze sezony tylko z instruktorami (łącznie z 15 h), bo ja nie byłem jeszcze w stanie zaopiekować się nią na stoku (miałem podobny staż). Strajk był tylko jeden w trzecim sezonie. Oświadczyła instruktorom w Zwardoniu, że nie zamierza odłożyć kijów, bo będzie jeździć jak tata 🙂
-
W uprzęży wchodziła na Śnieżkę;-) wiele lat wcześniej i na różne skałki
-
Twoja 4, Krzysia 3 i pół, mój wnuczek ma 14 miesięcy. I bez oporów dały sobie przymocować deski do nóg? Już abstrahuję, że dziewczynki są bardziej „usłuchane”, bez buntu? Jak zaczęliście?
-
oooo maaatkoooo….
-
Rozumiem, ja też mam wybitną pamięć do imion 🤣. Skończyła 4.
-
Ile miała młodsza, jak przypięła narty (przepraszam, zapomniałam imienia)?
-
No mam, ale nie za bardzo mam o czym pisać :). Cała rodzina startowała w narciarstwo w 2020. Jeśli chodzi o dzieci, to starałem się nie przeszkadzać instruktorom. W głównej mierze to jak jeżdżą zawdzięczają kadrze instruktorów ze Zwardonia. Ja tylko młodszej dorzuciłem jazdę tyłem i obroty, kiedy poczułem, że to już właściwy moment.
-
To zarezerwuj słońce na cały przyszły tydzień, bo tam się wybieram.
-
Heh jednak jesteś sadysta 😄 hehehe
-
Córka w czerwcu kończy 8 lat, na nartach postawiliśmy ją w wieku 3,5 roku, ale to były 2-3h z instruktorem, potem bardziej ją sanki i jabłuszka interesowały. Rok później styczeń kolejne 3-4h z instruktorem, warunki w CG były fatalne, odwilż i wszędzie trawa, w lutym udało się pojechać jeszcze na 3 dni, kolejne godziny z instruktorem i jazda już z nami. W tym samym roku w grudniu jeszcze zaliczyła 2 dni w Zieleńcu, a w następnym 6 dni na Chopoku, każdego dnia miała instruktora na 1,5h, potem jazda z nami. 2025 kolejne 6 dni na Chopoku, każdego dnia instruktor, dostała kije. Grudzień Kronplatz 6 dni, każdego dnia po 3h lub więcej, w szkole Zgorky, grupa raczej na wyższym poziomie, ale jakoś dawała radę. W styczniu jeszcze 2 dni w CG, za tydzień kolejne 6 dni w 3 Zinnen, też planujemy pół dnia szkoły, pół dnia z nami. Przy jej zdrowiu i tym że w góry trochę mamy i tak nie jest źle. próbowaliśmy kilka razy żoną trochę ją poprawić w pozycji na nartach, ale zawsze kończyło się to awanturą, więc daliśmy sobie spokój, instruktorów przynajmniej jako tako słucha.
-
Odezwał się ten, co pół roku na nartach nie jeździ… Ty lepiej napisz, jak Twój synek zaczynał. Szymek też ma dwie panny. Moja dwójka to snowbordziści, więc robotę mieli instruktorzy, w tym i Adamowa Karola. @Adam ..DUCH jeśli zadzwonisz o pomoc w sprawach narciarskich to się ze trzy razy solidnie uszczypnę. Kiedy Iwonka zostanie babcią? Ja, jako żona dziadka przywitam Stasia na początku czerwca.
-
Mniam!
-
Przesyłam włoskie słoneczko z 3 Zinnen:
-
W Myślenicach dosypało. 15 cm mokrego, ciężkiego na podkładzie z tego co sie najpierw roztopiło, potem dostało wiatrem, deszczem i mrozem. Mgła tylko chwilami i miejscami. 😂 Kłapacze na taki warun idealne.
