Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Raz to przeżyłem w Obereggen. Miałem wtedy 30, moze 31 lat. To nie SKS
-
no widzisz to teraz przez następne 30 lat będziesz miał wnukom co opowiadać
-
Przesadzacie z tą mgłą, to było maksymalnie 7 na 10 w skali intensywności. Dziesiątkę przeżyłem dwa lata temu podczas pierwszego pobytu w SFL, nie było widać dosłownie nic. Na odcinku jednej trasy nr 15 wywaliłem się dziewięć razy z tego samego powodu - nie wiadomo czy stoję czy jadę, wybór zawsze odwrotny do stanu rzeczywistego. Udało mi się jakoś zjechać w dół, choć trwało to z pół godziny, a następnie poszedłem do knajpy na wódkę, bo tak mi się rzygać chciało, że musiałem jakoś błędnik znieczulić. Co ciekawe, nigdy później już czegoś takiego nie doświadczyłem, tak jak z przebytą chorobą morską mniej więcej - raz w życiu miałem to paskudztwo, potem już mnie nigdy nie dopadło.
-
Jaki ja się tera młody czuję.. dzięki chłopaki.... :D... ....póżniej wjeżdzając jeszcze nie mogłem się otrząsnąć - chłopaki z dołu widzieli jak się miotam.. ale udało mi się wybronić ....poszliśmy do knajpy (a wrażenie zaiste.. kosmiczne)
- Dzisiaj
-
No tak, masz rację, to samo miałem na myśli, jedziemy wolniej, niż licznik wskazuje. A umiejętności to klucz i znajomość możliwości pojazdu. pozdro
-
Cześć Identyfikowanie wykroczenia z przekroczeniem prędkości - wiem, akurat był mowa praktycznie wyłącznie o prędkości i stąd takie uproszczenie, ale jest to uproszczenie. Niestety, dużo czasu spędzam w samochodzie i widzę jaki jest poziom przeciętnego kierowcy. Bardzo często największe zagrożenie stwarzają ci wolno jadący ale nie ogarniający przepisów czy też nie orientujący się w sytuacji na drodze. Niestety takich sytuacji widzę znacznie więcej niż zagrożeń związanych z przekroczeniem prędkości. Tutaj jest prosty bacik w postaci mandatowania, który całkiem nieźle pracuje. Natomiast jest bardzo wiele zagrożeń, które nie są piętnowane bo są trudniejsze do weryfikacji czy też nie są tak nośne medialnie. Wczoraj jechałem za osobą, która na odcinku mniej więcej półtora kilometra chyba uzbierała komplet na pozbycie się prawka. Najpierw zupełnie nieuprawnione wleczenie się i blokowanie ruchu, za chwilę brak orientacji na skrzyżowaniu równorzędnym - dwa razy pod rząd, po dwa razy wymuszenie na przejściu dla pieszych oraz przejazd na czerwonym - wszystko w ciągu niecałych dwóch minut! Pozdro
-
Cześć Miałem takie warunki chyba trzy razy w życiu. Pierwszy raz na Kasprowym i było dokładnie tak jak napisałeś. Najpierw straciłem orientację, nie wiedziałem czy jadę czy stoję a później po prostu znalazłem się na ziemi. Pierwsze odczucie dość kosmiczne, ale... Byłem wtedy pewnie około 30 lat młodszy niż teraz więc z SKS nie ma to nic wspólnego. Pozdro
-
To nie ma znaczenia Mario czy jedziesz autem czy kopiesz w ogródku - też możesz wyjść na ulicę i komuś łopatą łeb rozwalić.. chodzi o o że samo wymachiwanie łopatą na ulicy nic nie znaczy choć jest wykroczeniem- zabójstwo już tak.
-
https://www.instagram.com/reel/DWmdAyYjpTy/?igsh=MWVzazR2M2tibGcydw==
-
Dzięki - super że o "poświata" a nie "SKS".. bo już się bałem.. ;D
-
To się nazywa poświata
-
Miałem podobne doznanie wtedy we mgle... tylko nikogo w pobliżu nie było - Mikołaj krzyknął że żle pojechaliśmy.. ja się zatrzymałem a po dłuższej chwili w której starałem sie zakumać gdzie góra a gdzie dół gleba uderzyła mnie w ryj... błędnik oszalał. Po tym numerze powiedziałem do chłopaków że jadę szukać niżej Ciebie i reszty bo i tak nic nie widzę na poziomie od knajpy w górę..
-
Soszów po "dosypce" ma kręcić do 6 kwietnia
-
Liczniki akurat zawyżają prędkość od 2-5% sprawdź sobie z GPS (rozmiar kół i opon homologowany do auta) i to praktycznie w każdym samochodzie. Co do prędkości to akurat stan techniczny auta i umiejętności i doświadczenie kierownika bym postawił na I miejscu.
-
Lądek-Zdrój też jeszcze daje radę na turowanie, taki trochę tor z przeszkodami, ale dopóki śnieg pod nartami... Serdecznie pozdrawiam.
-
Ale sam pisałeś, że przekraczasz. Więc Twoje jest bardzie racjonalne i uzasadnione niż moje? pozdro
-
W zasadzie o to właśnie mi chodziło - przekroczenie procentowe jest słabiej policzalne, więc dla uproszczenia systemu są to stałe widełki bez względu na dopuszczalną prędkość.
-
Tu właśnie trochę błądzisz, Marcos. Kierowca popełniający wykroczenie może mnie zabić i moją rodzinę. To nie jest tylko jego sprawa i jego pieniędzy, że jedzie zbyt szybko. Patrz tytuł wątku.
-
To jest recydywista, co roku psuje i jeszcze się tym chwali publicznie...
-
Mikar, kombinacja procentowa wprowadzi chaos. Chodzi o prostotę całości, bo jest masa ograniczeń. O 30 - to o 30 km/h - są to okrągłe liczby. Granica jest jasna. Pojedziesz +31 km/h i masz pecha - a licznikowo będzie to więcej. Tu nie naciągasz 1 km - tylko pewnie 3-5 albo i więcej. Bo liczniki i to wszystkie zaniżają rzeczywistą prędkość, o ile nie ma kombinacji z kołami, które odbiegają od specyfikacji fabrycznej. Ale to już problem właściciela, jak i przekroczenie prędkości dozwolonej. Co do prędkości poruszania się samochodem. Przy wysokich prędkościach jazda nie odbiega niczym od jazdy wolnej, a jedynie na jej trudność wpływają warunki w których jedziesz (natężenie ruchu, jakość drogi, warunki atmosferyczne etc.). Kwestia przyzwyczajenia i oczywiście doświadczenia połączonego ze zdrowym rozsądkiem. Każde czyny niosą konsekwencje, kierowcy to dorośli ludzie. Jeśli chcą popełniać wykroczeni i płacić? To niech to robią. Każdy finalnie dochodzi do wniosku, że nie warto. pozdro
-
Gdy dzieci były w szkołach ja byłem w radzie tych szkół i widziałem jak wygląda realizacja tych pięknych założeń w praktyce. Mieliśmy dzieci, które były wspomagane ze środków rady szkoły ze względu na trudną sytuację i przy tej okazji poznałem rodziców tych dzieci. Myślisz, że jak weszło 500+ problemy tych dzieci się w jakikolwiek sposób zmieniły, sytuacja poprawiła? Nie pamiętam takiego przypadku ale samochód tata miał nowszy a mam paznokcie jak dama - to pamiętam bardzo dobrze.
-
Wydaje mi się, że zdecydowana większość społeczeństwa zgodziłaby się z Twym stwierdeniem (być może nawet @grimson). Problem polega jednak na ustaleniu ponad ile km/h ma być to 30. I tu wchodzimy na bagnisty teren w dyskusji, w którym różne strony będą udowadniać jaka jest ta maksymalna bezpieczna prędkość na danej drodze, czy ograniczenia są ustawione zasadnie i wracamy do represyjnego Państwa, które chce obywatela wrobić. ps. Ja bym raczej przyjął jakąś gradację procentową, bo inne są zagrożenia przy przekroczeniu prędkości o 30 km/h na autostradzie (170 na 140 to przekroczenie o 21%), a inne w strefie zamieszkania (50 na 20 to już szybciej o 150%). Być może chodzi tu jednak o uproszczenie systemu i jasny przeaz do "Kowalskiego" - jak przekroczysz o 15km/h, to tyle, a jak o 25km/h to tyle.
-
Z tymi królikami coś jest nie tak...😁
-
dzieciom żałujesz ?
-
Cześć Koszt 800 plus to około 65 mld. To jest wyrzucanie pieniędzy, ale tej chorej decyzji nikt politycznie nie cofnie. Pozdro
