Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
W Słowackim Raju byłem ze trzy razy. Trasy piękne, ale podobnie jak w Pieninach najlepiej w tygodniu i poza sezonem. Kiedyś w marcu byłem z młodym i jednego dnia przez 5h nie spotkaliśmy nikogo, coś pięknego. Podobnie też zwiedzaliśmy skalne miasto w Czechach, tyle że tym razem wybraliśmy się późną jesienią. Pojechaliśmy na pogodę i to pięknie zażarło. Było słoneczko, lekki mrozik i bardzo pusto.
- Dzisiaj
-
No generalnie było naprawdę pusto, a zwłaszcza drugiego dnia się bałem, bo jednak bardzo turystyczne rejony zwiedzaliśmy. Hehe jakby tu powiedzieć i nie skłamać, ani 3 lata temu ani teraz nie zsiadaliśmy i udało się zjechać w jednym kawałku:-) Ale powiem szczerze, że w przypadku dużej liczby ludków w tym miejscu, dla bezpieczeństwa pewnie bym zsiadł.
-
Cze A w tym roku to nie da rady. Budowę mam w Milówce. Jutro mam odbiór mini-koparki i wozidła, kupiłem se - a co 🙂 Na busie już mam rębak i zagęszczarkę. Jadę dzisiaj już. Jedynie będę tłukł w wolnej chwili okoliczne tematy. Takie życie. Ze 2 lata mi to zajmie. W tym sezonie musze wyjść z ziemi i zrobić fundament. Ogrodzić górę od strony lasu, bo w zeszłym roku wilki zagoniły tam sarnę i zeżarły. Teraz jak kosiłem to racicę znalazłem. No i garaż postawić muszę na wszystkie sprzęty budowlane. Tak że widzisz - czasu ni ma na głupoty. Jeszcze E do B robie prawo jazdy, bo nie mam a już przyczepę kupiłem pod koparkę i do wożenia ciałamajstawa wszelakiego. pozdro
-
Siemka. My byliśmy w 24r we wrześniu. Było super. Zrobiliśmy kółko wokół jeziora. Nast dnia weszliśmy na 3 Korony. I jeden dzień rowerami w górę rzeki a potem spływ pontonem Dunajcem. Teraz plan podobny tylko bez 3 Koron. Były plany na Słowacki Raj żeby przejść trasę z drabinkami ale żona kolegi ma lęki i odpuściliśmy . Ale co się odwlecze....😉 Jakby ktoś był chętny na Słowacki Raj na któryś weekend to niech wali śmiało 😄 Pozdro
-
Masz rację, taki hałas na wsi może wkurzać, tylko że on jest chwilowy, a ten szum w mieście trwa całą dobę - 7 dni w tygodniu… 20 lat temu kawałek za mną kończył się asfalt, teraz nie słyszę swoich myśli, ościenne gminy się rozbudowały i skończyło się życie na zadupiu
-
Cześć Oj zazdroszczę Wam tych wycieczek. Fajne rejony, fajne trasy i w sumie pusto - a przynajmniej tak wynika ze zdjęć - choć miejsca turystycznie popularne bardzo. 30% stopieniek - czy zeszliście z rowerów tak jak zaleca tablica informacyjna? 🙂 No i średnie, takie bym powiedział, bardzo fajne jak na wakacyjne jeżdżenie po górkach. Pozdro
-
Apropo Czorsztyna:-) w ubiegły weekend udało się w końcu wyskoczyć gdzieś w górki. Baza była w Nowym Sączu. Dzień 1 to pętla Nowy Sącz - Krynica - Nowy Sącz. Pierwsze 16 km to nudna i ruchliwa droga do Boguszy. Po zjeździe z głównej zaczyna się bardzo fajna trasa i taka już jest do samej Krynicy. Trafia się kilka całkiem soczystych podjazdów z konkretnymi ściankami. Od Krynicy jest jeszcze 2 km remontowanej drogi do Tylicza, ale sam zjazd jest ok. Tylicz mijamy bokiem i drogą nad Muszynką przez Powroźnik (nota bene bardzo ładna cerkiew) docieramy do Muszyny. Od Muszyny jedziemy częściowo po trasie, którą przebyliśmy 3 lata wcześniej rozpoczynając nasza wycieczkę po Słowacji. Jest tak samo pięknie:-) Cała droga do mety to jazda wzdłuż Popradu, czasem ścieżką rowerową (trafia się też świetny kawałek szuterku) czasem lokalną zwykłą drogą, jest pięknie. I statsy 1 dnia Drugi dzień w planach mieliśmy trasę na północ od Nowego Sącza do Zakliczyna i z powrotem, ale sąsiad z którym wieczorem pogadaliśmy polecał Velo Czorsztyn, zwłaszcza że pogoda nie miała być idealna to i ludzi na niej nie powinno być dużo. Stąd szybka zmiana planów, rano wstajemy śniadanko, pakujemy się i samochodem podjeżdżamy do Szczawnicy. Udaje się zaparkować na bezpłatnym parkingu/zatoce. Szybko się ogarniamy i lecimy na trasę dookoła jeziora Czorsztyńskiego. Najpierw do Czerwonego Klasztoru fantastyczną drogą wzdłuż Dunajca, wiele razy o niej czytałem i zniechęcały mnie opisy o dużej liczbie ludzi. Dzisiaj jest praktycznie pusto. Później Velo Dunajec przez Sromowce Wyżne do Niedzicy, tam mały popas. Ludzi przybywa więc uciekamy stamtąd na trase wokół jeziora. Jest kilka twardych podjazdów, ale ludzi nie ma więc jest bardzo fajnie Jadąc z powrootem druga stroną jeziora łapie nas lekki deszczyk. Póxniej chwile odpoczywamy po solidnej ściance przed Czorsztynem i lecimy do samochodu ponownie przez ściezke nad Dunajcem W drodze powrotnej już trochę ludzi jest, ale jeszcze bez tragedii. Około 14:00 kończymy trasę i ruszamy w drogę powrotną do domu, udany weekend Statys 2 dnia
-
Cześć Damian, to ważna wiadomość bo znaczy, że dobre geny idą dalej. Super!!! Pozdrowienia
-
Cześć Odgłosy maszyn równego rodzaju to niezawodny sygnał, że rzeka zbliża się do jakiejś wsi. Od 30 lat na spływach nie zawiódł. Polska wieś jest wyjątkowo zmechanizowana i to raczej tam jest hałas. W mieście jest po prostu ogólny szum, który się zlewa a tam ten warkot jest natarczywy i całkowicie nie pasuje do krajobrazu czy spokoju - wkurza o wiele bardziej - przynajmniej mnie. A o braku szacunku do swojego otoczenia autochtonów to już nie wspominam. Pozdro
-
Andrzej Bargiel i Śnieżna Pantera.
star odpowiedział polm → na temat → Biegówki / Skitury / Ski-alpinizm
Fotka Bartosza Pawlikowskiego na deser -
Domek w Krk stał się memem;-)
-
Czytałeś Antoniego Kroha Sklep potrzeb kulturalnych - pasuje do tych klimatów.
- Wczoraj
-
Damian Gratulacje! Mam wystawiać sprzęt na olx, czy od razu Tobie podrzucać? Niebawem trzeba będzie w Zwardoniu jakieś przedszkole zorganizować.
-
Nic, tylko żyć i nie umierać. Może zdążę zrealizować podobny, bo nie w górach, plan. Marzy mi się przeprowadzka poza granice miasta 😁
-
@Marcos73 dawaj na Czorsztyn w sobotę to jebniem kółko wokół jeziora 😄 Wuja zabierz oczywiście 😉 Pozdro
-
Grzechem byłoby narzekać. 🙂 Zwłaszcza, że w mieście mieszkam blisko centrum i wiem co to hałas i zgiełk miejski. Z hałasów tutejszych dorzuciłbym wiosenne odgłosy łąki, typu koniki polne, pszczoły, a jesienią porykiwania jeleni w pobliskich lasach. Czasem, niestety, zdarzy się i głośny przejazd motocrosowca. No i pokrzykiwanie żony, gdy zrobię coś nie tak. 🙂 Sielanka, ale mocno ucywilizowania. Od niedawna mamy światłowód i pełnoskalowy internet i TV. Oczywiście mecze mundialowe w wiekszości oglądam.
-
No ale chyba nie narzekasz 🙂 Lepsze piły, podkaszarki i co ino tylko od czasu do czasu, niż codzienny hałas miasta… uwielbiam świergot ptaków, o brzasku zwłaszcza
-
Set startowy idealny… nie „odwodnimy” się na zlocie 😉 🍻
-
Nie, to Beskid Wyspowy z widokiem na Gorce. Po prawej stronie masz Gorc, po lewej Lubań a w środku... Tatry. 🙂 Różnie to bywa. Na ogół jest spokój, ale często słychać kosiarki, podkaszarki, piły. Niekiedy moje. 🙂 No i ptaki dają w kość a właściwie w uszy swoimi trelami, choć chyba już kończą miłosne zaloty. Do niedawna były w okolicy krowy. Niestety już żadnej nie ma.
-
Ja stary zgred jestem 😜
-
Już dziadkiem ? Ja myślałem, że Ty w moim wieku😜 Gratulacje!👍
-
Chyba już zacznę smarować 😜
-
Witaj w klubie! kolejny narciarz! Gratuluję!!! Coraz więcej nas tu takich 😉 Ciekawe co tam u @Adam ..DUCH się narodziło
