Skocz do zawartości

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Dzisiaj
  2. Mitek

    rower :)

    Cześć Takie wyposażenie ma każdy Andrzeju, no każdy kto jeździ kawałek dalej ale warto dodać, że dętkę w sakiewce należy wymieniać na nową minimum raz w roku. Paweł też pewnie ma tylko coś zmieniał w rowerze i wyjechał na testy - miałem dokładnie taki sam przypadek ale na szczęście guma złapana w mieście praktycznie obok stacji benzynowej a tam pracował gość - rowerzysta, który miał łatki. Czasami trzeba mieć farta. Pozdro serdeczne
  3. Mitek

    Pasje

    Cześć Wiesz, pokonywanie przeszkód nie jest może sednem pływania ale jest testem na doświadczenie, technikę, umiejętność oceny sytuacji itd. no i trzeba mieć jaja! O którym jazie na końcu Węgrowa mówisz - tym na wysokości mleczarni - wąski betonowy jaz, swego czau z zaklinowanymi drzewami i wtedy niespływalny czy tym dużym pod mostem wcześniej - o tutaj to musiałaby być spora woda bo tam są stalowe zastawy z krawędzią. Tego jazu z Nidy to ja na przykład nie pamiętam choć byłem na Nidzie ze trzy razy ale zawsze przy niskiej wodzie więc raczej go obnosiliśmy. Trzymaj się serdecznie
  4. Wczoraj
  5. a_senior

    rower :)

    Teraz są różne patenty, opony antyprzebiciowe, zalewanie mleczkiem. Ale ja stary stosuję stare, proste i pewne metody. W obu rowerach (MTB, cross) wożę przyczepioną małą sakiewkę za siodełkiem z imbusami i zapasową dętką oraz małą pompkę przytroczoną do ramy. Np. w MTB wygląda to tak:
  6. mlodzio

    Pasje

    Cześć. - na kadrach z filmu to nie ja a kolega - ja też spłynąłem ale się nie nagrało Niemniej wielkie dzięki za uznanie. Czasem chcąc spłynąć coś mniej groźnego wygrywa obawa że woda skrywa coś bardzo zdradliwego. Ostatnio, na dobrze znanym ci Liwcu, kolejny raz zrezygnowałem ze spłynięcia jazu na końcu Węgrowa. Przeważyła obawa o prawdopodobny, ukryty stalowy grzebień. W zamian spłynąłem zaporę w Kalinowcu. Pozdrawiam.
  7. Mitek

    Pasje

    Cześć No Młodzio szacun za ten jazik!!! W życiu bym się na canoe nie odważył, wielki szacun! POzdro
  8. .Beata.

    Pasje

    Nie miałam okazji jej oglądać, w ogóle nie byłam na Mazurach, ale tak mniej wiecej ją sobie wyobrażałam. Nie jestem żywą pamiątką augustowskich miłosnych uniesień, aczkolwiek w 71 moi rodzice tam byli i poznali małą Beatkę i to ponoć przez nią tak się zowię 😉
  9. .Beata.

    Pasje

    Kaczka… dowolnie przygotowana według życzeń gościa 😉
  10. mig

    Pasje

    Byly litewskie kartacze. Smakuje toto jak skrzyżowanie śląskiej kluski z pierogami z mięsem..... 🙂 To i ona...w wersji mosiężnej....
  11. kordiankw

    Pasje

    Albatros na ostro po syczuańsku, czy w pięciu smakach? 😉
  12. .Beata.

    Pasje

    Piękne okoliczności przyrody… a obiad u tej Beci z Albatrosa to dobry?
  13. mig

    Pasje

    Dokładnie. A efekt może być już tylko zależny od fotografa i sprzętu... Przypadkowe foto z jez Drùżno. Oglądać na dużym ekranie.
  14. mig

    Pasje

    Jan, Ty masz bliżej do takiej wersji. https://www.facebook.com/share/r/1Djh9EvFuK/
  15. PaVic

    rower :)

    Jak nie urok to sraczka 🤦‍♂️ Po czasie zaryzykowałem i dziś kupiłem mostek o jeden centymetr krótszy i aż ciśnie się na usta „pier…..y”jeden centymetr który robi kapitalną robotę. Do tej pory choć szczerze jakoś się już przyzwyczaiłem po różnym kombinowaniu w ustawieniach to jednak dziwny dyskomfort miałem szczególnie w skrętach w terenie lub obrót głowy do tyłu (uczucie jakbym był za bardzo wyciągnięty do przodu ) wiec dziś wstałem i mówię sobie podjadę do sklepu i kupię krótszy choć ciągle dostawałem wskazówki zrób to czy tamto w ustawieniach. W standardzie był zamontowany 100mm zamieniłem na 90mm i dyskomfort który miałem już go nie ma ale wyjechałem bez pompki i gratów do szybkiego serwisu na przejażdżkę kontrolną . Na 17 km wyjeżdżając z lasu czuję że coś się nie jedzie jak powinno - kapcia złapałem a jestem w szczerym polu . Na szczęście mieszkam gdzie mieszkam więc wiocha obok wioski ale z buta mam jakieś 3km do najbliższej w której jest rowerowy.Po drodze jak na złość ani jednego rowerzysty . Doczłapałem się do rowerowego a koleżka mi mówi że ma dwa do roboty i może zrobić na jutro - myślę sobie to po co mam płacić i iść dalej z buta ( komunikacja transportowa w BE to bolączka głowy -nawet uberów brak o taxi nie wspomnę, autobus pewnie dwa na cały dzień z rana i popołudniem ) więc mówię pompuj pan na max i cisnę ile sił w nogach w kierunku domu. Ujechałem może z 4 km zostało jakieś 6 w linii prostej i dalej z buta. Dzwonię do syna nie odbiera 😤, wszyscy w robocie więc człapie dalej . Dochodzę do wsi i syn oddzwania wiec mu mówię pocałuj się w cztery dojdę już dalej . Na wejściu do wsi mam rowerowy dopompowałam i jakoś dojechałem . Morał pierwszy nigdy nie ruszaj się z domu bez gratów serwisowych ! Morał drugi nie słuchaj co inni podpowiadają idź za głosem własnego rozsądku. Jebany krótszy mostek o centymetr który kosztował 80€ warty wszystkich pieniędzy -warto było zaryzykować i szkoda czasu było kombinować ! Zrobił kapitalną robotę ! 😤 jest sprawca negatywnego zdarzenia oraz mojego spaceru 😂
  16. mlodzio

    Pasje

    Albo wersja bez napędu silnikowego, stosowana głównie na Biebrzy. Idealna dla obserwatorów ptaków bo bezgłośna i z platformą widokową. Płynie się z prędkością nurtu, tyczki służą do korygowania pozycji. (foto z sieci)
  17. Takie coś przyczepiło się do mnie ostatnio. Piękne słowa, świetna muzyka i aranżacja i nietuzinkowe wykonanie. I można się przy okazji pomodlić. 🙂 Dobre na rower i narty.
  18. a_senior

    rower :)

    Widuje się je i tu i w Krakowie. W Krakowie głównie u dostawców żarcia. A tu do tego co piszesz. Choć to pojedyncze sztuki. W zeszłym roku widziałem, i rozmawiałem z właścicielem, fatbike analogowy. Właśnie do jeżdżenia wzdłuż brzegu. Szczerze mówiąc, choć to bardzo sympatyczny rodzaj jeżdżenia, nie przepadam za jazdą po plaży. Trzeba do tego specjalnych warunków, ale przede wszystkim świadomość, że tu i ówdzie do mechanizmów roweru dostaje się morska woda działa na mój inżynierski i majsterklepkowy umysł niekorzystnie. 🙂
  19. mig

    Pasje

    Od zera, czyli jedna przestrzeń do 3-4, zależy od typu i wielkości Na tą wielkość (i moc silnika) nie trzeba uprawnień. Wypożyczalniea przeszkoli na starcie w obsłudze... 😉 Oficjalna nazwa to jacht motorowy. Nazwa z niemieckiego przyjęła się dla stosunkowo dużych łódek z małym silnikiem, pływających wypornościowo w odróżnieniu od szybkich ścigaczy. Może być i taka konstrukcja bardziej pasująca do nazwy:
  20. PaVic

    rower :)

    Cześć Andrzeju W beneluxie mega popularny już od jakiegoś dłuższego czasu jest rower elekt. głównie przez młodzież szkolną ale i starszych też czasem widzę do użytkowania codziennego choć dedykowany z przeznaczeniem właśnie na plażę lub na śnieg - fatbike . Byłem jakiś czas temu z synem w sklepie obejrzec ten wynalazek bo też ma fazę choć już mu przechodzi uff ale najśmieszniejsze jest to że to 1/3 hm 1/4 ceny markowego roweru z baterią . 35-45kg waga tego „Rometa” z baterią na pedały a ceny już od 700€ 🤷‍♂️ pozdro
  21. Ostatni tydzień
  22. Mitek

    rower :)

    Cześć Tak. Trudne podjazdy i zjazdy, kamienie, koleiny czasami bez żadnej drogi. Mój rower waży jakieś 17kg ale uwzględniając dwa bidony i zawartość toreb może dochodzić do 20kg. Opona Smart Sam już chyba 4 komplet, drutowa - świetnie jedzie po twardym i daje radę w terenie. Wiesz dla mnie jechanie samochodem aby jechać na rower jest już samo w sobie nieco bez sensu. Oczywiście też tak robię, że wiozę rowery gdzieś i tam jeździmy, no i oczywiście zawody ale to inny temat. Natomiast w fajne rowerowe kasy mam parę km. Ja z kolei namawiam na przejechanie np. Krwawej pętli dookoła Warszawy - fajna jednodniowa wycieczka w bardzo zmiennym terenie. Pozdro serdeczne Pozdrowienia
  23. Dzisiaj znów był, chyba sobie podzielił tą przyjemność. 😅
  24. Mitek

    rower :)

    Cześć Ja nie jeżdżę po trasach czy parkach rowerowych - to dla mnie nie jest celem i pachnie sztucznością. Ale oczywiście po takich ścieżkach i singlach jeździłem nie raz i jest zajebiście bo można grzać. Wiesz/wiecie po prostu trochę inaczej traktujemy rower, co innego nas kręci. Dla mnie wypych nie jest żadnym problemem, nie muszę wszystkiego podjechać - to nie jest cel. Średni wznios na ultra tych trudniejszych to około 1000m na 100km. W tych najtrudniejszych to jest średnio koło 3500m na 100km ale może być i pięć. A teraz przeczytałem końcówkę i dotarło do mnie, że jestem leszcze i cieniasem co tak elegancko przekazałeś więc pozdrawiam serdecznie. W każdym razie mam nadzieję, że uda się spotkać na rowery (niestety ze względów, o których wiesz obecnie raczej nie będzie to możliwe) to sobie pojeździmy i z pewnością będzie fajnie choć zdaję sobie sprawę, że będę jako nie mieszkający w górach raczej czynił obciach, co przecież jest oczywiste ale za to będę miał satysfakcję, że bez baterii. I jeszcze Marku, upraszam o realizm. 4000m na 200km to etapy TdF. Dzięki, że postrzegasz mnie jako aż tak dobrego ale ja jestem realistą i piszę o rzeczach realnych dla amatora. Pozdro
  25. a_senior

    rower :)

    Jak pisałem, jestem nad morzem w jego środkowej części wybrzeża. W całym kraju upał a tu... prawie zimno. 21-22 stopni, choć dziś 26. Ale ja nie o tym. Mnóstwo tu rowerów, dorośli, dzieci. W dojeździe na plażę, ale też na wielu szlakach rowerowych. Elektryków niewiele, bo one tu nie mają sensu. Płasko, niewielkie podjazdy od czasu do czasu. Te nieliczne elektryki widze u starszych, niedołężnych ludzi. Oczywiście są wyjątki. Krótki rowerowy przejazd plażowy. Analogiem. 🙂
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×
×
  • Dodaj nową pozycję...