Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Sam jestes farmazon. Podalem realne obciazenia. Te skladki przepadaja w czelusciach zadluzonego zus. Przy obecnej demografi to za 30 lat i tak bedzie minimalna emerytura o ile jakakolwiek. A jak wierzysz w Zus to mozesz placic wyzsza skladke. Ty mozesz, ja musze. Ale jakos nie sadze zebys placil. Ciekawe czemu?
-
Jakby byly takie same skladki i % podatki niezaleznie od formy zatrudnienia to nie byloby podzialu na zwyklych ludzi i kombinatorow. Mikoski tez by placil taka sama skladke niezaleznie czy ma 1 firme czy 10.
-
Przenoszenie kasy z zadluzonego szpitala do zadluzonego zus faktycznie nic nie zmieni ale w takim przypadku US rowniez poprosi lekarzy o korekty podatkow i bedzie sie domagal duzych doplat. Czy popieram takie wsteczne rozliczanie? Raczej nie, ale trzeba by zlikwidowac aktualny stan. Lekarz zatrudniony w panstwowym szpitalu udaje przedsiebiorce i zarabiajac bardzo duzo placi duzo nizsze % skladki i podatki niz jego biedniejsi pacjenci. Przeciez to jest systemowa patologia.
-
Tak w IT mieli eldorado i czesciowo wlasnie przez to ze udawli przedsiebiorcow placax nizsze daniny. Ale teraz jest potezny kryzys bo naprodukowano za duzo nowych koderow i jeszcze weszlo AI. To nie tylko urealnienie stawek. Wiekszosc nie jest w stanie znalezc zadnej pracy. Dzis widzialem reklame bootcampu zeby przebranzowic sie na kafelkarza 😉
-
Place 40 kilka % danin dla panstwa. Nie interesuje mnie czy to nazwiesz podatkiem czy skladka na dziadka. Wszystko zabiera panstwo i nie moge tego nie zaplacic. UOP nie jest etatem? To co nim jest? Tak, zgadzam sie ze przedsiebiorcy sa zawaleni przepisami, regulacjami, karami i jeszcze ciagle sie to zmienia. Tez mi sie nie podoba taka sytuacja. Ale obciazenia skladkowo-posatkowe sa % nizsze. Okres wypowiedzenia zalezy od stazu. Zazwyczaj jest miesiac. 3 mies dopiero jak przekroczysz 3 lata w jednej firmie. I to jest bardziej wada bo chcesz zmienic prace na lepsza a nie kazdy chce czekac 3 mies. Twoi klienci by zaczekali?
- Dzisiaj
-
pytanie co potem z psychiką maszynisty, po wypadku na torach? z tego co mówią w wywiadach, takie przypadki zostają na zawsze w ich pamięci.
-
Tej, ale że co? 😉
-
🤣 ta , z Wadowic 😂 as po sąsiedzku powinienes kojarzyć 😜
-
Lodowiec przeprowadza remont systemu naśnieżania. Oby to skutkowało większą ilością pracujących lanc/armatek.
-
Piszę bo potem ktoś tu trafi i uwierzy w jakieś farmazony
-
3 Zinnen - Tre Cime + szkolenie termin 13-20.03.2027
Lexi odpowiedział Adam ..DUCH → na temat → Wyjazdy zagraniczne
No i ch.....znowu się nie łapię😞 -
Serdecznie zapraszam na wyjazd w termienie 13-20.03.2027. Szczegóły wyjazdu oraz szkolenia BTZ Katowice Karolina Jarczak 730 389 980. Zakwaterowanie na terenie San Candido, karnet Dolomit SuperSKI - czyli możliwość jazdy w pobliskim Kronplatz i nieco dalej w Cortinie. Szkolenia indywidualne (preferowane) lub w bardzo niewielkich grupach. Na tym wyjeździe nie "stawiam" od "0". Kontaktując się proszę Karolinie przekazać że informacja pochodzi z Ski Forum.
-
Mówisz-masz. Cudze chwalicie, swego nie znacie. Poniżej foto z Ziela, widać kupkę śniegu za ratrakami.
-
Więcej firm... wiesz że to dla "zwykłych ludzi" oznacza, że jesteś cwaniakiem i kombinatorem, albo łagodniej rzecz ujmując tzw. optymalizatorem podatkowym, ale na pewno jakimś pazernym oszustem? Czyli spokojnie możesz płacić 2x, 3x czyli Xx, bo i tak sobie z nawiązką odbijesz 😁
-
Świetne relacje! Aż chce się wsiąść na rower i popedałować 🚴♀️
-
I trzecia wycieczka, jednodniówka po północnej części Corfu. Będąc z rodzinką na Corfu udało mi się wygospodarować chwilę czasu dla siebie i wypożyczyć rower na jeden dzień. Samo wypożyczenie gravela to koszt 25 jurków za dzień, pani z wypożyczalni przywiozła i odebrała go z hotelu , więc dla mnie bezproblemowo. W trasę udało mi się wpleść bardzo fajne 3 podjazdy: - podjazd na Pantokrator, główny cel czyli najwyższy szczyt wyspy, z hotelu miałem około 18 km podjazdu z czego pierwsze 3 km to konkretna rzeźnia i nachylenia rzadko spadały poniżej 15%, pozostała część bardzo przyjemna z nachyleniami nieprzekraczającymi 10%, opócz ostatniego 1200 metrów, gdzie ponownie nachylenia były grubo powyżej 10%, - podjazd do opuszczonej wioski Old Perithia, tu główny podjazd miał około 6km z czego 4 km mocno mnie zmęczyły mimo iż nachylenia nie przekraczały 8%. Była to po prostu dość żmudna wspinaczka, bez praktycznie żadnych serpentyn, - podjazd na bezimienną przełęcz pomiędzy Kassiopi i Kentromą w celu uniknięcia jazdy główną ruchliwą drogą wzdłuż wybrzeża, przed tym podjazdem trochę podjadłem i ruszyłem pełen werwy. Cały podjazd miał również 6km z czego pierwsze 3 km to nachylenia średnie 10%, a trafiło się i kilka ścianek po 14-15%. Za to cały podjazd robię w zupełnej samotności, coś pieknego. Same widoki jak to na południu Europy boskie, bo są i góry i woda i pogoda, więc nie mogło być brzydko:-)
-
Nie ma sensu ..... szkoda Twojego czasu.
-
Źle to nie wygląda ale jak dostaje wczoraj takie zdjęcie z polskim Orłem w akcji to zdecydowanie mówię szkoda kasy i czasu póki co na wyjazd gdziekolwiek chyba,że lodowiec halowy gdzie warun bajkowy 🤣
-
Druga wycieczka tym razem dwudniówka na lekko - kierunek Pogórze Ciężkowickie. Bazę mieliśmy w Zakliczynie. Pętla pierwszego dnia obejmowała Jamnę, Cieżkowice i Lubinkę. Trasa naprawdę ciężka, bo jak to na pogórzu mnóstwo krótkich albo bardzo soczystych podjazdów. Ścianki 1-2 km z nachyleniami grubo powyżej 10% nie były żadnym wyjątkiem, stąd urąbaliśmy się konkretnie. no ale nie pojechaliśmy tam dla przyjemności ;-). Ale było też widokowo, bo był to ostatni ciepły weekend przed nadchodzącym ochłodzeniem i pogoda pięknie zażarła. Nawierzchnia bardzo różna, od asfaltowych dywaników, przez szuterki, kończąc na leśnych wykrotach i jeździe po łące, więc było też ciekawie:-) Drugi dzień to pętla Cięzkowice - Bobowa-Rożnów i jezioro Rożnowskie. Rowerowo dzień bardzo podobny do poprzedniego, czyli krótkie ścianki + różna nawierzchnia. Pogoda dalej przepiękna więc jazda była bardzo przyjemna. I koniec:-)
-
Myślałem że zobaczę tu zdjęcia z opadu. A tu nic. Grimson patrz na kamery w Alpach, nie w Zieleńcu 😁 To muszą sam wstawić.
-
.. to jeszcze ktoś chowa?
-
Wrześniowe rowerowanie. We wrześniu udało się odbyć kilka wycieczek, poniżej krótkie opisy 3 z nich: 1. Trzydniowe Rudawy czyli Krusne Hory. Pierwsza wycieczka "na ciężko" w tym roku. Miało być wysokogórsko, włoskie lub austriackie Alpy, ale niestety niż genuański jaki nadszedł w środę poprzedzająca nasz wyjazd pokrzyżował te plany. Nastąpiła szybka ich zmiana, a ponieważ zawsze mam w zanadrzu kilka wycieczek wybór zarówno pod względem trudności jak i pogodowym padł na Krusne Hory czyli Rudawy. Miejsce startu Telnice ze względu na w miarę łatwy dojazd samochodem. Trasa pierwszego dnia dość wymagająca, udało się dojechać do Klasterec nad Ohri. Pogoda tego dnia była najsłabsza, generalnie pochmurno i dość chłodno - u mnie jazda praktycznie cały czas na długo. Sama trasa świetna, sporo szutrówek i bardzo mało uczęszczanych asfaltów + sporo podjazdów, no i kilka ustrzelonych mały ośrodków narciarskich m.in. zaraz na początku dnia Telnice. Drugi dzień Pogoda już lepsza zwłaszcza po południu. W tym dniu dwa główne punkty programu czyli podjazdy na szczyty Klinovec i Fichtelberg + fantastyczna droga od Bozi Dar przez park krajobrazowy Złoty Kopiec. W tym dniu w okolicy Bozi Dar robimy już "nawrotkę" i powoli wracamy do punktu startu. Trzeci dzień Dzisiaj sporą część trasy jedziemy niemiecką stroną, są bardzo fajne szutry i ponownie puste asfalty, no dobra, niektóre byłby bardziej puste gdyby nie było grzybiarzy:-) Trasę mieliśmy zaplanowaną na 4 dni i tego dnia mieliśmy w planach dotarcie w okolice Łaby przy Lovosicach, by 4 dnia wzdłuż Łaby dojechać do Decina i później do samochodu. Niestety śledząc prognozy pogody już dzień wcześniej widzieliśmy spore załamanie jej w niedzielne przedpołudnie. Stąd postanowiliśmy dojechać w okolice Litvinova i tam przy obiedzie patrząc na najnowsze prognozy zdecydować czy wracam tego dnia do samochodu czy jedziemy zaplanowaną trasą. Niestety prognozy jeszcze bardziej się pogorszyły i wychodziło, że padać zacznie wczesnym rankiem w niedzielę, stąd postanawiamy skrócić trasę i wrócić w sobotę pod wieczór do samochodu. Po dojechaniu do samochodu postanawiamy przespać się w pobliskim pensjonacie i rano w niedzielę ruszyć do domu. Prognozy okazały się sprawdzone, bo w niedzielę około 8:00 zaczęło najpierw lekko padać, a później konkretnie lać i raczej końca nie było widać, stąd mimo że mieliśmy w planach ewentualnie jeszcze jakiś spacer, załadowaliśmy się do samochodu i ruszyliśmy do domku. Koniec
-
A przekręt z zdrowotną liczoną od dochodu i to że nie jest to twoim kosztem jest szczytem , jeśli masz więcej firm zapłacisz w każdej nic z tego więcej nie mając.
