lubeckim Napisano 2 godziny temu Udostępnij Napisano 2 godziny temu 8 hours ago, kordiankw said: Ten wypadek mógł przydarzyć się każdej zawodnicze - to sport bardzo wysokiego ryzyka. Miała pecha. Nie nam oceniać jej decyzje. Niby tak, niby nie. Jej decyzja, jej zdrowie. Tylko po raz kolejny pokazuje, że wyczynowy sport nie ma nic wspólnego ani ze zdrowiem, ani de facto ze sportem również. Granica akceptowalnego ryzyka nie jest czarno - biała, tylko ma odcienie szarości. Zastanawia mnie też, jaki stosunek do tego miał cały sztab szkoleniowy. Wiedzieli dokładnie jaki jest jej stan i IMHO powinni ją odwodzić od tego, niezbyt mądrego pomysłu. Jak może Mitek kojarzy, liznąłem kiedyś sportu wyczynowego. Może w skeletonie to nie, ale w bobslejach bywały na świecie przypadki, że zawodnik kończył na wózku. Można powiedzieć, że w sumie to "jego problem" ale jednak niesmak potem pozostawał. I kac moralny u kadry trenerskiej również, bo jak by nie patrzeć zawodnik dorobił się trwałego uszczerbku na zdrowiu. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
lubeckim Napisano 2 godziny temu Udostępnij Napisano 2 godziny temu 7 hours ago, terespl said: Chłop napisał tylko, że życzy jej przegranej, a nie utraty zdrowia. A ciśniecie po nim jak po burej suce... 😏 Niesmaczne Cóż by tu napisać. Skiforum w pigułce 😄I tak nie jest źle, bo Mitek (jeszcze) nikogo od faszystów nie zwyzywał 😄 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Jan Napisano 1 godzinę temu Udostępnij Napisano 1 godzinę temu 51 minut temu, lubeckim napisał: Niby tak, niby nie. Jej decyzja, jej zdrowie. Tylko po raz kolejny pokazuje, że wyczynowy sport nie ma nic wspólnego ani ze zdrowiem, ani de facto ze sportem również. Granica akceptowalnego ryzyka nie jest czarno - biała, tylko ma odcienie szarości. Zastanawia mnie też, jaki stosunek do tego miał cały sztab szkoleniowy. Wiedzieli dokładnie jaki jest jej stan i IMHO powinni ją odwodzić od tego, niezbyt mądrego pomysłu. Jak może Mitek kojarzy, liznąłem kiedyś sportu wyczynowego. Może w skeletonie to nie, ale w bobslejach bywały na świecie przypadki, że zawodnik kończył na wózku. Można powiedzieć, że w sumie to "jego problem" ale jednak niesmak potem pozostawał. I kac moralny u kadry trenerskiej również, bo jak by nie patrzeć zawodnik dorobił się trwałego uszczerbku na zdrowiu. zastanawiam się tylko po co zakładają im wiązania bezpiecznikowe jeśli przy takim dzwonie to i tak nie wypina Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano 52 minuty temu Udostępnij Napisano 52 minuty temu Cześć I to jest właśnie "wyrzyg" drodzy koledzy. Przez cały sezon nikt do tematu o sporcie nie zaglądał a tu nagle takie. incydentalnie ktoś tam do mnie Mlesika i Jurka się dołączył a tutaj nagle jakie zainteresowanie. Model Super ekspress działa. Brawo, Brawo Swego czasu, nie wiem jak jest teraz, była w środowisku dziennikarzy zajmujących się sportem samochodowym taka niepisana umowa. Jak wydarzył się jakiś wypadek nikt o tym nie pisał dopóki nie pojawił się oficjalny sprawdzony komunikat a później pisano tylko i wyłącznie po konsultacji z uczestnikami (jeżeli takie były możliwe). To był wspaniały honorowy układ aby nikt postronny gówno wiedzący w temacie nie snuł jakichś domysłów anie nie wystawiał ocen. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
lubeckim Napisano 24 minuty temu Udostępnij Napisano 24 minuty temu 27 minutes ago, Mitek said: wyrzyg 27 minutes ago, Mitek said: gówno Widzę życiową formę. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.