Skocz do zawartości

Kąty, kanty i planowanie, czyli


Gabrik

Rekomendowane odpowiedzi

1 godzinę temu, Gabrik napisał:

...dla dyletantów, upartych, sceptyków, laików, mądrali i nie tylko.  S'il te plaît..

 

 

Ja Ci powiem że ostatnio na odsypy zamiast na slalomkach 66mm jeździłem chwilę na Elan amphibio 95mm pod butem zrobionych pewnie na krawędzie 90 stopni na podcięciu około 1.5. Jak szybko ubrałem tak szybko zdjąłem. Co z tego, że się to obraca na śniegu jak miednica skoro na stromym nie trzymało. A może nie umiem. Wróciłem do slalomek i już umiałem. 

Edytowane przez KrzysiekK
  • Like 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 9 miesięcy temu...

Ja natomiast bardzo się cieszę, że przed oglądnięciem filmu byłem w  stanie w 95% trafnie wywnioskować jakie będą spostrzeżenia profesjonalistów i odczucie testerów.

Czyli aż takim tumanem narciarskim nie jestem, trochę tych nart obrobiłem w różny sposób. Zdarzało się nawet, że narty po serwisie maszynowym wracały na reklamację i miałem rację.

Bardzo budujące hehehe 😉 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W dniu 18.03.2025 o 10:37, KrzysiekK napisał:

Ja Ci powiem że ostatnio na odsypy zamiast na slalomkach 66mm jeździłem chwilę na Elan amphibio 95mm pod butem zrobionych pewnie na krawędzie 90 stopni na podcięciu około 1.5. Jak szybko ubrałem tak szybko zdjąłem. Co z tego, że się to obraca na śniegu jak miednica skoro na stromym nie trzymało. A może nie umiem. Wróciłem do slalomek i już umiałem. 

Cześć

Krzysiu ale Ty umiesz jeździć po prostu...

Wiesz Friski, w zeszłym roku, a może dwa kata temu spędziłem wiosenny tydzień na Hochkarze. Codziennie inna pogoda z deszczem breją, litym lodem, świeżym opadem, jazdą na ślepo we mgle itd. Miałem dwie pary nart męski SL i GS damski i zmieniałem te narty losowo w synem i... nie był żadnej różnicy w jeździe w trudniejszych warunkach. Uważam, że rodzaje nart, mm pod butem czy nad butem itd. są zdecydowanie przecenianym elementem ale jak komuś takie narty się podobają to super i nie sobie jeździ.

Kluczem w jeździe po nierównym stoku czy innych złych warunkach jest odpowiednia dynamika jazdy a jej nabranie wiąże się z przełamaniem pewnych naturalnych barier psychicznych: pójście do przodu, nie hamowanie, nie stawianie nart bokiem itd. Dłuższa i szersza narta to ułatwia ale tylko lekko pomaga a nie załatwia sprawę.

Pozdro

Edytowane przez Mitek
  • Like 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

34 minuty temu, Mitek napisał:

Cześć

Krzysiu ale Ty umiesz jeździć po prostu...

Wiesz Friski, w zeszłym roku, a może dwa kata temu spędziłem wiosenny tydzień na Hochkarze. Codziennie inna pogoda z deszczem breją, litym lodem, świeżym opadem, jazdą na ślepo we mgle itd. Miałem dwie pary nart męski SL i GS damski i zmieniałem te narty losowo w synem i... nie był żadnej różnicy w jeździe w trudniejszych warunkach. Uważam, że rodzaje nart, mm pod butem czy nad butem itd. są zdecydowanie przecenianym elementem ale jak komuś takie narty się podobają to super i nie sobie jeździ.

Kluczem w jeździe po nierównym stoku czy innych złych warunkach jest odpowiednia dynamika jazdy a jej nabranie wiąże się z przełamaniem pewnych naturalnych barier psychicznych: pójście do przodu, nie hamowanie, nie stawianie nart bokiem itd. Dłuższa i szersza narta to ułatwia ale tylko lekko pomaga a nie załatwia sprawę.

Pozdro

Mitku, Ty jesteś starym wyjadaczem który na SL i GS pojedzie wszędzie z bananem na twarzy 🙂 (@Spiochu) pozdrawiam). Ale ja średnio zaawansowany... Właśnie na Hochkarze - pamiętam jak z kolegą w południe zjechaliśmy zdać do wozu SL i GS (mieliśmy tylko po jednej parze wspólnych sportowych z uwagi na ograniczenie bagażu). Wyjęlismy po parze szerokich bo słoneczko już dobrze przygrzewało. Obok nas Austriak (czerstwy, opalony, o urodzie starego wygi który niejeden szczyt zdobył i niejednemu ceprowi łaskawie podał orczyk pod pupę) otwiera bagażnik... Rany! Kombik zabudowany przegródkami ze sklejki, chyba z 10 par! Pogadaliśmy, pomacaliśmy sprzęty, pośmialiśmy się... i między choinki. Myślę że warto mieć "na stanie" sprzęt do różnych zadań. Pobawić się krótkim, długim, na trasie/ przy/poza no i skiturowo. Im mniej sił i możliwości tym bardziej chciałbym wykorzystać te nieliczne dni które spędzam na nartach. 

 

  • Like 1
  • Haha 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W dniu 18.03.2025 o 10:15, Gabrik napisał:

...dla dyletantów, upartych, sceptyków, laików, mądrali i nie tylko.  S'il te plaît..

Filmik bardzo wartościowy ale i oczywisty dla w miarę doświadczonych. Ciekaw jestem jakie wnioski wyciągną osoby będące na początku narciarskiej drogi. Myślę że trochę "mało szczęśliwy" jest w/w wstępny tekst bo nie za bardzo wiem jak go odczytywać, być może tylko ja mam z tym problem. 🤨

Sądzę że chyba każdy narciarz, w miarę postępujących doświadczeń, staje się mniej zdającym się na markę i model a bardziej ufającym przygotowaniu nart. Ja np. dawno temu nie miałem pojęcia że krawędzie nart wymagają jakichś zabiegów, dopiero po pierwszym ostrzeniu przekonałem się że warto (początek lat 70-tych). 🙃🤨

Ps. Zawsze uważałem że jedyne wiarygodne testy nart to takie w których narciarze nie wiedzą na czym jeżdżą (marka, model, przygotowanie, .. )

Edytowane przez mlodzio
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

9 godzin temu, Friski napisał:

Mitku, Ty jesteś starym wyjadaczem który na SL i GS pojedzie wszędzie z bananem na twarzy 🙂 (@Spiochu) pozdrawiam). Ale ja średnio zaawansowany... Właśnie na Hochkarze - pamiętam jak z kolegą w południe zjechaliśmy zdać do wozu SL i GS (mieliśmy tylko po jednej parze wspólnych sportowych z uwagi na ograniczenie bagażu). Wyjęlismy po parze szerokich bo słoneczko już dobrze przygrzewało. Obok nas Austriak (czerstwy, opalony, o urodzie starego wygi który niejeden szczyt zdobył i niejednemu ceprowi łaskawie podał orczyk pod pupę) otwiera bagażnik... Rany! Kombik zabudowany przegródkami ze sklejki, chyba z 10 par! Pogadaliśmy, pomacaliśmy sprzęty, pośmialiśmy się... i między choinki. Myślę że warto mieć "na stanie" sprzęt do różnych zadań. Pobawić się krótkim, długim, na trasie/ przy/poza no i skiturowo. Im mniej sił i możliwości tym bardziej chciałbym wykorzystać te nieliczne dni które spędzam na nartach. 

 

Pamiętasz SL w lesie na Pilsku?

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Spiochu napisał:

Pamiętasz SL w lesie na Pilsku?

Właśnie o tej akcji myślałem 🤩 I o twoim treningu na Złotym kiedy albo miało się przygotowane krawędzie albo można było siedzieć w knajpie/jechać do domu.

Fajnie pooglądać Żura, brakuje mi go na miejscu odkąd się przeprowadził. Chociaż jego robota jest tak abstrakcyjna w sytuacji którą obecnie mamy na stokach... 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

20 godzin temu, Friski napisał:

Mitku, Ty jesteś starym wyjadaczem który na SL i GS pojedzie wszędzie z bananem na twarzy 🙂 (@Spiochu) pozdrawiam). Ale ja średnio zaawansowany... Właśnie na Hochkarze - pamiętam jak z kolegą w południe zjechaliśmy zdać do wozu SL i GS (mieliśmy tylko po jednej parze wspólnych sportowych z uwagi na ograniczenie bagażu). Wyjęlismy po parze szerokich bo słoneczko już dobrze przygrzewało. Obok nas Austriak (czerstwy, opalony, o urodzie starego wygi który niejeden szczyt zdobył i niejednemu ceprowi łaskawie podał orczyk pod pupę) otwiera bagażnik... Rany! Kombik zabudowany przegródkami ze sklejki, chyba z 10 par! Pogadaliśmy, pomacaliśmy sprzęty, pośmialiśmy się... i między choinki. Myślę że warto mieć "na stanie" sprzęt do różnych zadań. Pobawić się krótkim, długim, na trasie/ przy/poza no i skiturowo. Im mniej sił i możliwości tym bardziej chciałbym wykorzystać te nieliczne dni które spędzam na nartach. 

 

Cześć

Wiesz ja mam taką a nie inną narciarską filozofię, którą przekazuję bo wydaje mi się wartościowa. Uważam, że kwestie sprzętowe są zupełnie drugorzędne na nartach (pomijając przygotowanie) zwłaszcza... do pewnego poziomu/momentu. Wydaje mi się, że słuszniejszym, prawdziwszym i skuteczniejszym jest postawienie na edukację niż na kolekcjonerstwo. To nie jest nakaz ani zasada ale sugestia czy propozycja, którą sam na nartach realizuję będą technicznie przeciętnym narciarzem. To tak samo jak sugestia, że technika narciarska składa się z wielu elementów a skręt cięty jest tylko małym wycinkiem dostępnym w pewnych określonych warunkach na określonym sprzęcie i nie powinien być to cel ale środek do realizacji narciarstwa.

Pozdro serdeczne

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...