a_senior Napisano Środa o 18:46 Udostępnij Napisano Środa o 18:46 23 minuty temu, .Beata. napisał: No ale chyba nie narzekasz 🙂 Lepsze piły, podkaszarki i co ino tylko od czasu do czasu, niż codzienny hałas miasta… uwielbiam świergot ptaków, o brzasku zwłaszcza Grzechem byłoby narzekać. 🙂 Zwłaszcza, że w mieście mieszkam blisko centrum i wiem co to hałas i zgiełk miejski. Z hałasów tutejszych dorzuciłbym wiosenne odgłosy łąki, typu koniki polne, pszczoły, a jesienią porykiwania jeleni w pobliskich lasach. Czasem, niestety, zdarzy się i głośny przejazd motocrosowca. No i pokrzykiwanie żony, gdy zrobię coś nie tak. 🙂 Sielanka, ale mocno ucywilizowania. Od niedawna mamy światłowód i pełnoskalowy internet i TV. Oczywiście mecze mundialowe w wiekszości oglądam. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
.Beata. Napisano Środa o 19:34 Udostępnij Napisano Środa o 19:34 48 minut temu, a_senior napisał: Grzechem byłoby narzekać. 🙂 Zwłaszcza, że w mieście mieszkam blisko centrum i wiem co to hałas i zgiełk miejski. Z hałasów tutejszych dorzuciłbym wiosenne odgłosy łąki, typu koniki polne, pszczoły, a jesienią porykiwania jeleni w pobliskich lasach. Czasem, niestety, zdarzy się i głośny przejazd motocrosowca. No i pokrzykiwanie żony, gdy zrobię coś nie tak. 🙂 Sielanka, ale mocno ucywilizowania. Od niedawna mamy światłowód i pełnoskalowy internet i TV. Oczywiście mecze mundialowe w wiekszości oglądam. Nic, tylko żyć i nie umierać. Może zdążę zrealizować podobny, bo nie w górach, plan. Marzy mi się przeprowadzka poza granice miasta 😁 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
star Napisano wczoraj o 04:11 Udostępnij Napisano wczoraj o 04:11 15 godzin temu, a_senior napisał: Kilka widoczków z moich gór. Niesamowite chmurki. Na jednym ze zdjęć widać stare chaty, a ściśle - chatę i stodołę. Kiedyś tętniło tu życie i powiewały pieluchy na sznurkach. Dziś - jak widać. Znak czasu. Czytałeś Antoniego Kroha Sklep potrzeb kulturalnych - pasuje do tych klimatów. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
star Napisano wczoraj o 04:12 Udostępnij Napisano wczoraj o 04:12 8 godzin temu, .Beata. napisał: Nic, tylko żyć i nie umierać. Może zdążę zrealizować podobny, bo nie w górach, plan. Marzy mi się przeprowadzka poza granice miasta 😁 Domek w Krk stał się memem;-) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano wczoraj o 05:02 Udostępnij Napisano wczoraj o 05:02 Cześć Odgłosy maszyn równego rodzaju to niezawodny sygnał, że rzeka zbliża się do jakiejś wsi. Od 30 lat na spływach nie zawiódł. Polska wieś jest wyjątkowo zmechanizowana i to raczej tam jest hałas. W mieście jest po prostu ogólny szum, który się zlewa a tam ten warkot jest natarczywy i całkowicie nie pasuje do krajobrazu czy spokoju - wkurza o wiele bardziej - przynajmniej mnie. A o braku szacunku do swojego otoczenia autochtonów to już nie wspominam. Pozdro Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
.Beata. Napisano wczoraj o 05:45 Udostępnij Napisano wczoraj o 05:45 Masz rację, taki hałas na wsi może wkurzać, tylko że on jest chwilowy, a ten szum w mieście trwa całą dobę - 7 dni w tygodniu… 20 lat temu kawałek za mną kończył się asfalt, teraz nie słyszę swoich myśli, ościenne gminy się rozbudowały i skończyło się życie na zadupiu Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
a_senior Napisano wczoraj o 09:51 Udostępnij Napisano wczoraj o 09:51 5 godzin temu, star napisał: Czytałeś Antoniego Kroha Sklep potrzeb kulturalnych - pasuje do tych klimatów. Nie. Z tego co podaje Internet to opowieść dziecka "zesłanego" z matką ze zrujnowanej Warszawy po wojnie do Bukowiny Tatrzańskiej. Swoją drogą wygląda na interesującą. Moja wiocha dzisiejsza jest zupełnie inna od tamtej Bukowiny. Nawet mentalnie, nie mówiąc o języku, bardzo zbliżyła się do miasta. Choć pamiętam ją z początku lat 70. I wtedy też była inna. Bardzo inna. Prąd dotarł do naszego przysiółka dopiero w 1975. Sam kopałem dziury pod słupy elektryczne. O zmianach i przemianach wsi, i nie tylko, można by długo. 14 godzin temu, .Beata. napisał: Nic, tylko żyć i nie umierać. Może zdążę zrealizować podobny, bo nie w górach, plan. Marzy mi się przeprowadzka poza granice miasta 😁 Tylko uważaj. Zastanów się czy na stałe. Takie poza granice są interesujące na wiosnę, w lecie, w początkach jesieni. Ale rok trwa cały rok. 🙂 Pół biedy gdy dojazd do miasta jest szybki i krótki. Bo coś trzeba robić prócz siedzenia w domu w smętne miesiące roku. Tu w ponury czas bym się zanudził. I wtedy przenosimy się do miasta, gdzie pełno rozrywek. Np. spacer 2 km do Kauflandu. 🙂 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
brachol Napisano wczoraj o 14:06 Udostępnij Napisano wczoraj o 14:06 4 godziny temu, a_senior napisał: Tylko uważaj. Zastanów się czy na stałe. Takie poza granice są interesujące na wiosnę, w lecie, w początkach jesieni. Ale rok trwa cały rok. 🙂 Pół biedy gdy dojazd do miasta jest szybki i krótki. Bo coś trzeba robić prócz siedzenia w domu w smętne miesiące roku. Tu w ponury czas bym się zanudził. I wtedy przenosimy się do miasta, gdzie pełno rozrywek. Np. spacer 2 km do Kauflandu. 🙂 Nie żebym się czepiał, ale ze wsi też możesz do Kauflandu się przejść na spacer... pozdro 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
a_senior Napisano 23 godziny temu Udostępnij Napisano 23 godziny temu 3 godziny temu, brachol napisał: Nie żebym się czepiał, ale ze wsi też możesz do Kauflandu się przejść na spacer... Ale już Plant (taki pas zieleni wokół ścisłego centrum Krakowa), ani innych porównywalnych tras w innych miastach nie obejdziesz. 🙂 Z Kauflandem oczywiście żartuję, to moja częsta, jak i Planty, piesza trasa w Krakowie, ale problem jest poważniejszy i mocno dyskusyjny. Wyprowadzać się do domu poza miasto czy nie? Na jakim etapie życia i wieku dzieci? Wiadomo, plusy dodatnie i ujemne. 🙂 A może, tak jak mnie sie ułożyło, mieszkać w mieście, ale mieć domek gdzieś w pięknym miejscu i jeździc do niego w miare potrzeb i ochoty. Nie mam własnych doświadczeń w mieszkaniu w podmiejskim domu. Owszem, działkę kiedyś kupiłem w Jurassic Park 🙂 pod Krakowem (blisko doliny Będkowskiej) i już, już miałem sie budować. Ale życie i okoliczności zmieniły plany. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
star Napisano 22 godziny temu Udostępnij Napisano 22 godziny temu (edytowane) 18 godzin temu, a_senior napisał: Nie. Z tego co podaje Internet to opowieść dziecka "zesłanego" z matką ze zrujnowanej Warszawy po wojnie do Bukowiny Tatrzańskiej. Swoją drogą wygląda na interesującą. Moja wiocha dzisiejsza jest zupełnie inna od tamtej Bukowiny. Nawet mentalnie, nie mówiąc o języku, bardzo zbliżyła się do miasta. Choć pamiętam ją z początku lat 70. I wtedy też była inna. Bardzo inna. Prąd dotarł do naszego przysiółka dopiero w 1975. Sam kopałem dziury pod słupy elektryczne. O zmianach i przemianach wsi, i nie tylko, można by długo. Tylko uważaj. Zastanów się czy na stałe. Takie poza granice są interesujące na wiosnę, w lecie, w początkach jesieni. Ale rok trwa cały rok. 🙂 Pół biedy gdy dojazd do miasta jest szybki i krótki. Bo coś trzeba robić prócz siedzenia w domu w smętne miesiące roku. Tu w ponury czas bym się zanudził. I wtedy przenosimy się do miasta, gdzie pełno rozrywek. Np. spacer 2 km do Kauflandu. 🙂 Jednocześnie ten chłopak stał się jednym z najwybitniejszych znawców łemkowszczyzny i góralszczyzny. PS. Nawiasem mówiąc matka Dragana była z Krohów ale czy tych tego nie wiem https://kckkonin.pl/inne/inne-relacje/zegnamy-anne-dragan-czlowieka-ale-nie-jej-tworczosc/ Edit tak to jak widać starsza siostra https://www.lm.pl/aktualnosci/przyjechala-do-konina-tymczasowo-zostala-na-cale-zycie?page=2 Edytowane 13 godzin temu przez star 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
brachol Napisano 10 godzin temu Udostępnij Napisano 10 godzin temu 13 godzin temu, a_senior napisał: Ale już Plant (taki pas zieleni wokół ścisłego centrum Krakowa), ani innych porównywalnych tras w innych miastach nie obejdziesz. 🙂 Z Kauflandem oczywiście żartuję, to moja częsta, jak i Planty, piesza trasa w Krakowie, ale problem jest poważniejszy i mocno dyskusyjny. Wyprowadzać się do domu poza miasto czy nie? Na jakim etapie życia i wieku dzieci? Wiadomo, plusy dodatnie i ujemne. 🙂 A może, tak jak mnie sie ułożyło, mieszkać w mieście, ale mieć domek gdzieś w pięknym miejscu i jeździc do niego w miare potrzeb i ochoty. Nie mam własnych doświadczeń w mieszkaniu w podmiejskim domu. Owszem, działkę kiedyś kupiłem w Jurassic Park 🙂 pod Krakowem (blisko doliny Będkowskiej) i już, już miałem sie budować. Ale życie i okoliczności zmieniły plany. Planty znam, domek poza miastem i mieszkanie w mieście to też jest rozwiązanie. Ja mieszkam na granicy Poznania i mimo wielu niedogodności nie chciałbym wracać na osiedle do bloku. Plusy dodatnie przeważają. Chociaż okolica też mocno się zmieniła w ostatnich latach, powstało sporo hal wielkopowierzchniowych co generuje dużo większy ruch. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
a_senior Napisano 31 minut temu Udostępnij Napisano 31 minut temu 10 godzin temu, brachol napisał: Ja mieszkam na granicy Poznania i mimo wielu niedogodności nie chciałbym wracać na osiedle do bloku. Tak się składa, że nasz poznański przyjaciel (to dużo więcej niż dobry znajomy 🙂) i przy okazji krewny, mieszka w bloku w Poznaniu, ale jego trzej synowie w podmiejskich domach. I choć narzekają na dojazdy, w tym dojazdy ich dzieci, to nie ciągnie ich na osiedle. Faktem jest, że mieszkanie naszego przyjaciela służy często jako noclegownia dla wnuków. 🙂 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.