Jump to content

Moje usiłowania


Plus80
 Share

Recommended Posts

Plus80

Nie wiem ile masz lat (chociaż nick coś sugeruje - jeśli to jest to co myślę - to każdy Ci zazdrości formy), ale ciesz się życiem, jeździsz dobrze, a że jeszcze jeździsz to i tak jest ogromnym sukcesem.

Ja bym już nic nie poprawiał, tylko jeździł żeby nie wyjść z wprawy.

pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Plus80 napisał:

Ponieważ za dużo piszę. Więc teraz będą obrazki. Z ostatnich  20 lat. Jest postęp, czy regres. Ja sądzę, że postęp, ponieważ jeszcze jeżdżę. Pierwszy test jutro w Spytkowicach.

G-Kon_smig.MPG Gienek_Lomn1.MPG Giene_Moltarer.MPG G na Mosornym.mpg

Zazdraszczam zniżki na karnety 🙂 a na poważnie to sam chciałbym w tym wieku jeszcze nartować.

Link to comment
Share on other sites

Cześć

A ja to postrzegam inaczej.

Kolega Plus 80 (ja już nie wiem jak mam Cię tytułować :)) jest po prostu normalny. Dba o formę i o zdrowie a jednocześnie - co jest podstawą - jest dobrym porządnie wyszkolonym narciarzem, któremu nie przeszkadza związany być może z wiekiem niewielki ubytek sił czy szybkości. Porządna technika nie angażuje zbędnej siły, pozwala długotrwałą jazdę bo z założenia jest ekonomiczna.

A poprawianie - He he Marcos - zawsze jest coś do poprawy i warto sobie takie cele stawiać. Wiek na nartach nie jest żadną cezurą, nic nie wyznacza, tak w jedną jak i w drugą stronę. Wielokrotnie miałem okazje obserwować, poznać dzieci poniżej 10 lat, które technicznie i taktycznie (!!!) były pełnoprawnymi narciarzami. Podobnie znam sporo osób w doroślejszym wieku, który ujawnia się dopiero jak zdejmą gogle albo przypadkowo im wypadnie z kieszeni dowód.

No i ta zniżka na karnety... w jednym i w drugiem przypadku...

Pozdrowienia

Edited by Mitek
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Nie wiem co z tymi filmami? Poszły. Nie było komunikatu, że coś nie tak!  Wysyłałem już z tego samego katalogu i było dobrze. To jest po stronie programu obsługującego forum. 

Ile mam lat?  Napisałem. Za każdym postem piszę. Nic nie poprawiać! To nie dla mnie. To coś takiego, że już nie mam w życiu nic do zrobienia. Że nie mam wyzwania(nawet nieskończenie małego). Nic mnie nie czeka już przyjemnego. Mam tylko spać(sen jest przyjemny). Nie chcę się zamartwiać snem wiecznym. A obserwowałem bliskich ludzi, którzy się latami zamartwiali tym snem. 

Więc stawiam sobie wyzwania na miarę chwili. Skosić trawkę  w lecie. Wyciągnąć rower z piwnicy. A zimie wstać rano na narty(strasznie mi się nie chce wstać!). Od wielu lat. Ale jak widzę(w wyobraźni) te stoki, to słońce(przecież  nie zawsze, albo bardzo rzadko).  To wstaję, jadę, albo drzemię aucie, a żona jedzie. Ona nie ma rano takich problemów. Nie jestem już chętny na dziurawe stoki. Nigdy nie byłem. Ale takie były, więc z nich nie rezygnowałem. 

A jak już zjeżdżam w dół. To czy tylko dla zjeżdżania?  No, przecież mógłym szybciej, więcej skręcać, wyglądać "estetyczniej". Po co takie mam wyzwania? Niech podziwiają mnie na stoku(coś w tym jest). Ale lubię puste stoki. Podziwiam sam siebie.  Teraz już sam nie wiem, o co mi chodzi? Ale jutro być może w Spytkowicach nie będę nic poprawiał. Przynajmniej przy pierwszym zjeździe. Przy drugim postram poprawić, to co się zepsuło od wiosny.

A tak swoją drogą pojawiła się nowa obawa. Oprócz groźnych narciarzy. Czy już w czasie pierwszego skrętu. Gdy noga zewnętrzna zostanie obciążona siłami ziemską i odśrodkową, to czy nie "klapnie"? Może nie! Przecież wychodzę po schodach. Mogę podbiec parę schodków. To są obawy w psychice. Skąd. Z covida? Nie! Zeszły 16 dniowy sezon nie był zły, po covidzie w jesieni.  Chciałem na pierwszy raz na Mosorny. Ale żona nie! Też ma takie obawy, mimo że ćwiczy u córki fitness.

Czy mam dalej ciągnąć tą powieść?  Aby wyjaśnić, dlaczego  dążę do doskonałości, jak mówi moja żona.  Kolejne filmy(szkoda, że się nie pojawiły) ukazują, że z tą  poprawą to przesada.  Co to jest poprawa?  Starsi ludzie chodzą czasem dystyngowanie, elegancko z dbaniem o szczegóły, po równym terenie.  Ale ledwo chodzą. Ja też będę  tak jeździł na nartach, jeśli jeszcze nieco pożyję.  

  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

Nie dla picu! Zawsze marzyłem o jak najlepszych nartach. Dzięki za to spotkanie i i informację od Yoss`a  o tych komórkach. Najlepsza narta, jaka miałem. Code już był za długi, szczególnie na te stoki., gdzie jeździłem. Może nie stoki, tylko narciarze i szybko nierówno, by szybciej jeździć. To też przyjemność, ale muszą być warunki.  Jeździłem już sporo lat na Vokle SL Racing, ale nie była tak dobra. Inny rozkład sztywności narty wzdłuż. Lepiej trzyma na twardym śniegu. Może coś tam nieco sam się poprawiłem. Ale ogólnie b fajna narta. Długie łuki też są bez problemu. To jest tak, jak sił ubywa, to trzeba starannie dobierać narty do terenu, gdzie się najczęściej jeździ. I w jakim stylu się jeździ. Wtedy narty dają najwięcej przyjemności.

Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, Mitek napisał:

Cześć

A ja to postrzegam inaczej.

Kolega Plus 80 (ja już nie wiem jak mam Cię tytułować :)) jest po prostu normalny. Dba o formę i o zdrowie a jednocześnie - co jest podstawą - jest dobrym porządnie wyszkolonym narciarzem, któremu nie przeszkadza związany być może z wiekiem niewielki ubytek sił czy szybkości. Porządna technika nie angażuje zbędnej siły, pozwala długotrwałą jazdę bo z założenia jest ekonomiczna.

A poprawianie - He he Marcos - zawsze jest coś do poprawy i warto sobie takie cele stawiać. Wiek na nartach nie jest żadną cezurą, nic nie wyznacza, tak w jedną jak i w drugą stronę. Wielokrotnie miałem okazje obserwować, poznać dzieci poniżej 10 lat, które technicznie i taktycznie (!!!) były pełnoprawnymi narciarzami. Podobnie znam sporo osób w doroślejszym wieku, który ujawnia się dopiero jak zdejmą gogle albo przypadkowo im wypadnie z kieszeni dowód.

No i ta zniżka na karnety... w jednym i w drugiem przypadku...

Pozdrowienia

Jasne że masz racje co do wieku, nie ogranicza, ojciec mojego przyjaciela jeździł do 93 roku (jeszcze żyje i ma się świetnie), przestał bo mu się niestety ........ towarzysze wykruszyli. Myśle tylko o czerpaniu radości z tego co się robi i w przypadku Plus80 że JESZCZE SIĘ ROBI i to z klasą!. Jasne że cel daje motywację, ale nie ma się co spinać. Sam widziałeś na filmikach - nie ma się czego wstydzić, to raczej On wielu na stokach zawstydza.

No i te zniżki 🙂

pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Zniżki to były w TatraSki.  Na Mosornym w zeszłym roku(5 zł na cały dzień). Nie wykorzystywałem. Dwanaście zjazdów.  Czułem to rano, następnego dnia, gdy minęła euforia. Ale się nie leniłem.  Jeżdżę  po kawałku stoku, ale na granicy wydolności. Czekam na upokojenie oddechu, na luźniejszy stok. Jak były dobre warunki, pustawo, dobre oświetlenie stoku(rzeźba śniegu), to kilka razy bez przewy, dłuższymi skrętami.   Zostały zniżki 10 %. Z tego co widzę, jakby nic nie zmienili w stosunku do zeszłego roku. Ale tu w dzień roboczy tłumów nie było.  Stok znakomity. "Tu trenuje mistrz Polski". Na Jaworzynie też i na Palenicy równiież.  Taki jest slogan PKL. Jestem szczęściarzem niecała godzinka jazdy z domu.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

O czym ja teraz myślę? Mam program na zimę. Nawet wczoraj w Spytkowicach zacząłem sobie przypominać, gdy już przeszedłem od stanu Pinokia do własnego organizmu. Warunki były dobre, co nie znaczy, że nie mogą w przyszłości być lepsze.

To będzie kontynuacja programu zeszłorocznego. Na zeszłego początku sezonu w Jurgowie żona mi zrobiła film na pustym stoku.  Jego analiza wykazała, że rozpoczynie skrętu od narty wewnętrznej przez wyjście w górę mi się dalej utrzymuje. Tak było, gdy jeździłem na Code. Ale po miłym spotkaniu na Mosornym z kolegą Chertan`em nabyłem sprzęt dla starszych mistrzów, amatorskich stoków. Prawdziwe slalom komórki opracowane pod Mont Blanc. Tam się znają na nartach.

No więc teraz jeżdżę na tym wspaniałym sprzęcie. Jest absolutnie uniwersalny. Nie wiem dlaczego, ale zdarzyło mi się na nim zjechać z Mosornego przez las. Był ładny śnieg w lesie. Tam od stokiem jest droga, która uskosem biegnie w górę, zdaje się w stronę Śmietanowej Hali. Ze szczytu Mosornego też powinno się dojechać do tej drogi, pomyśłem, tylko trzeba zacząć w przeciwną stronę, niż zwykle. Byłem już zdegustowany w tym dniu tym stokiem. Już sobie pojeździłem. Zrobiły się odsypy, tylko po lewej stronie przy lesie była ładna, szeroka szlaja, pracowicie wykonana przez deskarzy. Po tym terenie jeździłem, ale też jeździli inni mistrzowie desek, tylko bardziej prosto, licząc że narty zwolnią, gdy stromizna zmaleje. Oczywistym jest, że  musieli z konieczności  przemykać z ogromną szybkościa  obok starego emeryta. Szlaja nie była za szeroka.

Ale miałem pisać o programie na tą zimę.  Więc postanowiłem, że pójdę w kierunku kompensacji. Lubię krótkie skręty i dobrze się w nich czuję. Z tymi skrętami jest całe zamieszanie. Jedni nazywają to śmigiem. Inni, że to krótko.  Szukałem, co mówią w krajach alpejskich i w USA. Tam nie śmigu. Śmig to nasz wynalazek, pochodzi od śmigania, co jest dosyć dziwne, ponieważ się mówi "śmignij go batem".

Mam opanowane przejście na nartę wewnętrzną pod koniec skrętu. By się skopmensować muszę się pozbyć tego wyprostu w górę. Pozbywałem się cały zeszły sezon. Ale coś zostaje czasem.  W tej kompensacji trzeba się całkiem tego pozbyć.  Przerabiałem to na boazerii.  Ale było to połączone ze skrętnym ruchem stóp. Eliminuję ten zwyczaj na moich komórach. Chciaż nie mogę zapomnieć całkowicie. Muszę go mieć w podorędziu, gdy będzie potrzebny. Ale gdy chce karwingowo, to von!  

Do ćwiczeń mi jest potrzebny pusty stok. I raczej stromszy, by lepiej poczuć to kompensację. No i jeszcze szybciej skręcać(tzn. przekrawędziować się) i szybciej jechać w metrach na sekundę.  Prawdziwe wyzwania.  No, ale jest co robić.  Jest cel w narciarskim życiu. 

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

Żeby nie zaśmiecać innych bardzo cennych tematów,  moimi wynurzeniami, czy też troskami, przemyśleniami, usiłowaniami, ... Będę  kontynuował swoje felietony narciarskie częściej w tym temacie.  

Usiłowania. Usiłuję coś zmienić. Poprawić. Usiłuję!  Nie znaczy to, że zmieniłem, poprawiłem, ale mam taką chęć. To ważne dla mnie, że mi się chce.  Odkąd jeżdżę na narty, to jak sięgam pamięcią, nigdy mi się nie chciało wstać rano z ciepłego łóżka. Ale "widok" w wybraźni tego białego stoku. Tak, jak mam w wybraźni ten idealny skręt, powodował, że jednak zwlekałem się z łoża. I tak trwa to do dziś.

Wracałem dzisiaj z żoną z Mosornego.  Zaoferowała się być kierowcą. Ja bardzo lubię być pasażerem. Czasami się gapię w bok, co skutkuje lekkim zaskoczeniem, dlaczego ten samochód przede mną tak wolno jedzie?  Jak się hamuje to się raczej zwalnia szybkość. I tak gładko przechodzę do szybkości na nartach.  Na stoku się dzieją różne rzeczy, w czasie jego eksploatacji przez narciarzy. Dzisiaj  było ich tu stosunkowo dużo. Ale w porównaniu z tym, co widziałem  na zdjęciach kolegów z innych ośrodków, to można powiedzieć, że w kolejce do kolejki było pusto. 

Wracam do szybkości na stoku. Żona się skarży, że jak wjedzie na taki wyślizgany kawałek stoku, to ją narty ponoszą, ześlizgują w bok. Ale jak jest nieco śniegu, to jest dobrze. Mam to samo.  Są jednak narciarze, których narty nie  ślizgają się na boki.  Z prostej przyczyny, oni jadą  prawie prosto.  A my mamy zwyczaj  ograniczać tą szybkość wężykami. To nawet dobrze działa na równym i nie za twardym stoku. Jest wtedy Okey!

Jak sobie z tym poradzić? Taką analizę  prowadzę od wielu lat. Analizowałem zawodników, czołówkę światową. Szczególnej analizie poddawałem przzejazdy po twardych i stromych stokach i głównie w slalomie. Jako, że ta ewolucja mi najbardziej leży.  Na przykład zauważyłem, że jak zawodnik rusza ze startu i jest dosyć płasko(ostatni slalom w Madonnie,  mieliśmy okazję nim zjechać), to wszyscy jakoś dziwnie mają jednakowy czas do przełamania. I nawet  niżej sklasyfikowany jest na zielono. Sprawa się zaraz, jak się mówi "rypnie", gdy będzie stromo i odstawione bramki.  Tu już ten ostatni z trzydziestki nie jest tak dobry, jak aktualny prowadzący w tej konkurencji w PŚ. Temu się na boki nic nie ślizga. A jak nawet ślizgnie, to dziwnym trafem jeszcze nadrobi niżej, te głupie pół sekundy do tyłu.

Prowadząc przez lata takie analizy doszedłem do następujących osobistych wniosków:

- na twardych, wyślizganych, stromych  stokach muszę jechać wolniej,  dłuższymi łukami, jazda śmigiem(ciut na krawędziach) jest nie możliwa z dwóch względów. Dłuższe łuki, to zabójcza dla mnie szybkość. Krótsze łuki, by szybkość nieco zredukować, dawno(raczej nigdy)  osiągalne.

- stoki z dużymi odsypami, między którymi są  wyślizgane mocno miejsca.  Tu można ostrożnie, wybierając sobie miejsce i bardziej w poprzek stoku, zjeżdzać w dół. Można bardziej prosto śmigiem, po tym terenie. Wyższy odsyp kompensacja, i na resztach śniegu szybciutki niewielki skręt. I leci. Niestety po dwóch, trzech próbach nic nie leci. Kolejny skręt jest spóźniony. Katapulta, czy "hokey  stop". Ale przecież widzę ludzi, jak mkną ochoczo w dół. Jakieś zachwianie, narty szeroko dla stabilizacji bocznej, metr od wyprzedzanego. To jest klasa!   Cóż, nasze stadło nadaje się już tylko do równiutkich, banalnych, pustych stoków. Takie jest życie.

 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Plus, może źle zrozumiałem ale....z dzisiejszej, własnej obserwacji. To, że ktoś jedzie szybciej po zlodowaceniu, przecina odsypy, nie skręca w zegarze 10-14 tylko 11:50-12:10 nie oznacza, że jedzie lepiej niż Ty. 

Według mnie owszem on nie ma strachu oraz dodatkowo zupełnie rozsądku i wyobraźni (tu mam na myśli słabo jeżdżących technicznie). Na Klepkach dzisiaj czyli łagodnym stoku widziałem takich dziesiątki, kilkanaście wywrotek na dole, bo zapitalał nie mając kontroli nad nartą, a potem zonk, bo zatrzymać się nie potrafił. Jeden upadek zakończony zjazdem na noszach oraz kilkanaście sytuacji gdzie było blisko zderzenia.

Zawodnicy, inna bajka. Widziałem zawodników World Ski Cross na żywo we Włoszech. Zjeżdżali obok mnie po stoku. Fakt często jechali właśnie w wąskim zegarze i bardzo szybko. Stok był jednak właściwie pusty, a oni są tak pewni na nartach przy 70km/h jak ja przy 5. Dla nich był to zjazd, dla mnie jest to zawsze rodzaj slalomu.

Link to comment
Share on other sites

13 godzin temu, Gabrik napisał:

Plus, może źle zrozumiałem ale....z dzisiejszej, własnej obserwacji. To, że ktoś jedzie szybciej po zlodowaceniu, przecina odsypy, nie skręca w zegarze 10-14 tylko 11:50-12:10 nie oznacza, że jedzie lepiej niż Ty. 

Według mnie owszem on nie ma strachu oraz dodatkowo zupełnie rozsądku i wyobraźni (tu mam na myśli słabo jeżdżących technicznie). Na Klepkach dzisiaj czyli łagodnym stoku widziałem takich dziesiątki, kilkanaście wywrotek na dole, bo zapitalał nie mając kontroli nad nartą, a potem zonk, bo zatrzymać się nie potrafił. Jeden upadek zakończony zjazdem na noszach oraz kilkanaście sytuacji gdzie było blisko zderzenia.

Zawodnicy, inna bajka. Widziałem zawodników World Ski Cross na żywo we Włoszech. Zjeżdżali obok mnie po stoku. Fakt często jechali właśnie w wąskim zegarze i bardzo szybko. Stok był jednak właściwie pusty, a oni są tak pewni na nartach przy 70km/h jak ja przy 5. Dla nich był to zjazd, dla mnie jest to zawsze rodzaj slalomu.

Cześć

To jak się jedzie jest wynikiem tego co chcesz pojechać - jaki masz zamiar, założenia. Jeżeli zamiarem jest jazda skrętem pełnym średnim czy długim to się tak jedzie, jeżeli krótkim to jedziesz krótkim. Jazda skrętem pełnym na nartostradzie czy trasie pełnej ludzi jest głupota taktyczną oczywistą, dlatego zawodnicy - którzy z założenie są najlepsi technicznie i taktycznie jadą optymalnie wąski ślad, narty w dół, szybko żeby nikt Cię nie dogonił. I tak będzie jechał każdy zawodnik czy to z PŚ czy to junior z Zakopanego. Dla gorszych pozostaje równomierny śmig, chowanie się pod lasem, rwany przejazd z ostrożnymi trawersami b0o się szuka śniegu  itd.

Pozdro

  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...