Jump to content

Jecie cos na stoku lub pod?


chemik
 Share

Recommended Posts

  • Replies 139
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

W Bukowinie na Szymkówce wspaniała kwasnica, w Karpaczu na Relaksie pyszna zupa, to było trzy lata temu - nie pamietam nazwy, sprzedawali w takim namiocie na dole. W MC grilowane oscypki z zurawina. Słowacja to wyprazany syr- bije wszystko na głowę:cool: Pozdrawiam
Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...
To tak jak mi-ze słodyczy najlepiej mi smakuje schabowy !. A w czasie intensywnego wysiłku (w przerwie) powinno się coś jednak zjeść-byle nie za dużo i nie za ciężko. No i koniecznie trzeba pić :P-na stoku najwyżej jednego grzańca, za to cherbatka i woda mineralna w większych ilościach o po nartach to już jak kto lubi...
Link to comment
Share on other sites

Ja to chyba jestem jakimś odmieńcem ;-). Bo to co ja widzę nas tokach i wśród moich znajomych ma się nijak do tych deklaracji powyżej.
ZAWSZE co kilka zjazdów zjeżdżamy do jakiegoś szałasu, czy knajpki na stoku i tam w zależności - co kto może - to robimy sobie po jakimś browarku, coś jemy i ... dalej na stok.

Wszyscy jeździmy dobrze lub b. dobrze i napewno nie stwarzamy zagrożenia przez naszą jazdę na stoku.

A mały łyczek "czegoś" z piersiówki też nikogo nie powali ;-)

Byle było wszystko z głową :-)
Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Cześć,

A ja zawsze jeżdżę z plecakiem i tam mam coś do picia (przeważnie woda, baaardzo zimna) i jakieś słodycze - czekolada albo batony. Połknięcie batona schłodzonego do -10 stopni zajmuje trochę czasu i dużo energii więc odechciewa się jakiejkolwiek konsumpcji :-)


Robię identycznie. Szkoda mi czasu na siedzenie w knajpie, wolę jeździć w tym czasie i z reguły konsumuję na wyciągu. Na Goryczkowej przy dużym mrozie i wietrze to nie lada wyzwanie :))
Pozdrawiam.
Link to comment
Share on other sites

Dlaczego akurat na Goryczkowej?


wiatr i chłód potrafi tam nieźle sponiewierać-jedzie się długo... i moje subiektywne odczucie jest takie że przeważnie jest tam "zimniej" niż na Gąsienicowej :) wynika to pewnie z tego że jedzie się aż 15min, do tego wyciąg potrafi często stawać..
Link to comment
Share on other sites

  • 5 years later...
O! o jedzonku temat odżył :)
Lata minęły, przyzwyczajenia się zmieniły i ludzie też, może faktycznie warto odgrzebać.

Nie trawie kanapek zwłaszcza zimnych w sensie dosłownym nie trawie.
Czekolada i termos z gorącym świństwem pod nazwą: herbatka owocowa o smaku...
W ramach przypływu dobroci dla siebie samej stawiam se w knajpie zupę. Zupa jest dobra na wszystko. Zwykle tania, rozgrzewająca i bardzo często smakowita. Poza tym taka zupa nalewana z kotła nie każe na siebie długo czekać.
Link to comment
Share on other sites

O! o jedzonku temat odżył :)
Lata minęły, przyzwyczajenia się zmieniły i ludzie też, może faktycznie warto odgrzebać.

Nie trawie kanapek zwłaszcza zimnych w sensie dosłownym nie trawie.
Czekolada i termos z gorącym świństwem pod nazwą: herbatka owocowa o smaku...
W ramach przypływu dobroci dla siebie samej stawiam se w knajpie zupę. Zupa jest dobra na wszystko. Zwykle tania, rozgrzewająca i bardzo często smakowita. Poza tym taka zupa nalewana z kotła nie każe na siebie długo czekać.

[popieram - ale zwykle wracam do korzeni - czyli kanapka, woda, czasami dokupie dobra zielona herbate...
Link to comment
Share on other sites

O! o jedzonku temat odżył :)
Lata minęły, przyzwyczajenia się zmieniły i ludzie też, może faktycznie warto odgrzebać.

Nie trawie kanapek zwłaszcza zimnych w sensie dosłownym nie trawie.
Czekolada i termos z gorącym świństwem pod nazwą: herbatka owocowa o smaku...
W ramach przypływu dobroci dla siebie samej stawiam se w knajpie zupę. Zupa jest dobra na wszystko. Zwykle tania, rozgrzewająca i bardzo często smakowita. Poza tym taka zupa nalewana z kotła nie każe na siebie długo czekać.

Wypraszam sobie,ja robię herbatę do termosu z własnoręcznie zrobionym sokiem z malin i nie jest to jakieś tam gorące świństwo,polecam poświęcić latem parę godzin,bo swojski sok jest rewelacyjny i jaki zdrowy.Polecam termosy firmy Fjord Nansen ,po zostawieniu rano na mrozie w samochodzie,popołudniu po nartach mamy bardzo gorącą herbatę.
Link to comment
Share on other sites

Jak dla mnie jedzenie na stoku, fakt, zazwyczaj niezbyt zdrowe, ale stanowi integralny element narciarstwa :) Kanapki, termos - za dużo zamieszania, nie ma gdzie tego trzymać, jazdy z plecakiem nie trawię, a pozostawianie takiego gdzieś pod stokiem zawsze wzbudza we mnie stres. W Polsce: kiełbaska, oscypek z grilla, chleb ze smalcem, na Słowacji: parek w rohliku czyli ichniejszy hot-dog, wyprażany syr z frytkami, w Austrii germknödel albo gulaschsuppe. Jedynie we Włoszech jedzenie na stoku jakoś mi nie podchodziło i faktycznie kończyło się na kanapkach.
Link to comment
Share on other sites

Jak jeździłam ostatnio w Białce od 9-15 to obowiązkowo było cappuccino i pączuś :) A pączusie w Białce są pyszne :) A wieczorem grzane piwko albo grzaniec. Ale po grzańcu to tylko zjazd do domku bo jakiś taki z prądem był :)
Link to comment
Share on other sites

Jeść trzeba, zwłaszcza jeśli na stoku spędzasz cały dzień. My zrezygnowaliśmy z jedzenia zamarzniętych kanapek, bo z kanapkami to tak, że jak włożysz do zewnętrznej kieszeni to zamarzają, a jak włożysz do wewnętrznej to się rozpuszczają. Bierzemy (każdy do swojej kieszonki) suchą kiełbasę np kabanosy i jakiś batonik. Raz lub czasami 2 razy w ciągu dnia zjeżdzamy do knajpki, ugrzać się, odpocząć i coś wypić. Czasami coś zjeść. i tu chciałbym przestrzec przed jedzeniem w knajpach czeskich, nigdy tam nie było zbyt pysznie, ale teraz to już tragedia. w HERLIKOVICACH JEDZENIE BYŁO OCHYDNE! Natomiast bardzo mi smakowało jedzonko w Czarnej Górze. Przeboje kulinarne to : We Włoszech- pizza, a w Szwajcarii - nie ma nic lepszego niż gorąca szwajcarska czekolada. pychota!
Link to comment
Share on other sites

Wypraszam sobie,ja robię herbatę do termosu z własnoręcznie zrobionym sokiem z malin i nie jest to jakieś tam gorące świństwo,polecam poświęcić latem parę godzin,bo swojski sok jest rewelacyjny i jaki zdrowy.

Ale ja Ci nic nie wpraszam. Świństwo pijam tylko na stoku bo tak lubię i już. Herbatę pijam z porcelany. Herbatek do ust nie biorę.

Polecam termosy firmy Fjord Nansen ,po zostawieniu rano na mrozie w samochodzie,popołudniu po nartach mamy bardzo gorącą herbatę.

A ja polecam termos z biedry pod kocyczkiem utajniony. Pićku lekko przestygnięte w sam raz do wypicia duszkiem i wio na górkę.
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...