Skocz do zawartości

Dlaczego kierowca to zabójca


MarioJ

Rekomendowane odpowiedzi

3 minuty temu, Spiochu napisał:

Ale ty jestes ograniczony. Zawodnik na nartach tez zwykle umie plugiem. 

Parkowanie to tylko wyczucie gabarytow i to w warunkach innych od jazdy bo statycznych.  Jest wielu mistrzow parkowania co sie dynamicznie wlaczyc do ruchu nie potrafia o jezdze w zakretach czy w gorach nie wspominajac.

NIE

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Prowadzenie auta to zestaw wielu zlozonych umiejetnosci. Parkowanie to jedna z najmniej waznych. Moja wietnamska dziewczyna swietnie ogarnia gabaryty auta i potrafi podjechac na milimetry. Co z tego jesli raz prawie zginelismy jak wymusila pierwszenstwo. Nie slyszala tez wczesniej o hamowaniu biegami i nie wie jak ustawic sie do zakretu.

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

6 minut temu, Mitek napisał:

A ty wiesz jak ustawić się do zakrętu?

Hamowanie biegami... i pulsacyjnym hamulcem. 🙂

Jak?

Wiesz o jeździe samochodem tyle co o ja o szydełkowaniu koleś.

A ty nie wiesz? Chodzi o zwyczajną jazdę a nie techniki wyścigowe.

Biegami nie hamujesz na zjazdach w górach? 

A jakie ty masz pojęcie, poza tym że znałeś kogoś kto umiał? Pewnie takie jak na nartach ;)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

7 godzin temu, Spiochu napisał:

A ty nie wiesz? Chodzi o zwyczajną jazdę a nie techniki wyścigowe.

Biegami nie hamujesz na zjazdach w górach? 

A jakie ty masz pojęcie, poza tym że znałeś kogoś kto umiał? Pewnie takie jak na nartach 😉

Cześć

Biegami nie hamujesz bo zasada jest taka, że jesteś zawsze na biegu więc nie robisz nic specjalnie innego.

Ja mam pojęcie jakieś tam, wyniesione ze szkoleń oraz jazd z dobrymi kierowcami ale przede wszystkim mam świadomość, że jestem bardzo przeciętnym kierowcą bo wiem jak wygląda jazda kierowców porządnych. Tej świadomości i związanej z nią pokory zazwyczaj brakuje a im ktoś więcej o samochodach i jazdą nimi pisze tym większym leszcze się okazuje.

Pozdro

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Mitek napisał:

Cześć

Biegami nie hamujesz bo zasada jest taka, że jesteś zawsze na biegu więc nie robisz nic specjalnie innego.

Ja mam pojęcie jakieś tam, wyniesione ze szkoleń oraz jazd z dobrymi kierowcami ale przede wszystkim mam świadomość, że jestem bardzo przeciętnym kierowcą bo wiem jak wygląda jazda kierowców porządnych. Tej świadomości i związanej z nią pokory zazwyczaj brakuje a im ktoś więcej o samochodach i jazdą nimi pisze tym większym leszcze się okazuje.

Pozdro

Wartość kierowcy to nie parkowanie na minimetry na parkingu.

Wartosc to radzenie sobie w skrajnie różnych warunkach drogowych. Pisze tu o amatorach, a nie kierowcach startujących w WRC.

Pokaz mi jak jedziesz autem po śniegu a powiem ci, kim jesteś. Jak zachowujesz się w trasie na ośnieżonej drodze. Czy wyprzedzasz, czy też jedziesz 40km/godz poza zabudowanym z rękami wbitymi w kierownicę i przerażeniem w oczach.

 

 

  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

12 godzin temu, grimson napisał:

ja jestem kierowca wzorowy.

ostatni mandat w 05.2012 roku, przejechane osobówkami ponad 1mln km z jedną kolizją, nie z mojej winy.

W sumie jazda bezwypadkowa lub wypadki bez własnej winy (bo mandaty się muszą trafić od czasu do czasu :)) to niezłe kryterium umiejętności i właściwego jeżdżenia samochodem. Podobnie zresztą na nartach. Do tego dołożyłbym element przypadkowości albo jak kto woli szczęścia. Co np. miał zrobić mój kolega taksówkarz, gdy przed laty nagle spadł z chodnika pod koła jadącej poprawnie taksówki kolegi pijany w trupa facet. Albo i ja, któremu nagle wybiegła dziewczynka. Ten pijany zginął, tej dziewczynce nic poważnego sie nie stało. A mogło się stać najgorsze. Miała i ja miałem duuużo szczęścia.

Ja nie czuję się kierowcą i narciarzem wzorowym. Zdarzyło mi się kilka lekko zawinionych, nazwijmy to, przypadków. 🙂 Nie mówiąc o sytuacjach, w których o mało co. Np. ostatnio na autostradzie grzebałem przy telefonie, bo mi się google przestawiło. Pewnie myszkowałem, bo mi jakiś kierowca lekko zatrąbił. Moja głupota. Ale jak to w ewangelii napisano: kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem. 🙂 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

31 minut temu, a_senior napisał:

W sumie jazda bezwypadkowa lub wypadki bez własnej winy (bo mandaty się muszą trafić od czasu do czasu :)) to niezłe kryterium umiejętności i właściwego jeżdżenia samochodem. Podobnie zresztą na nartach. Do tego dołożyłbym element przypadkowości albo jak kto woli szczęścia. Co np. miał zrobić mój kolega taksówkarz, gdy przed laty nagle spadł z chodnika pod koła jadącej poprawnie taksówki kolegi pijany w trupa facet. Albo i ja, któremu nagle wybiegła dziewczynka. Ten pijany zginął, tej dziewczynce nic poważnego sie nie stało. A mogło się stać najgorsze. Miała i ja miałem duuużo szczęścia.

Ja nie czuję się kierowcą i narciarzem wzorowym. Zdarzyło mi się kilka lekko zawinionych, nazwijmy to, przypadków. 🙂 Nie mówiąc o sytuacjach, w których o mało co. Np. ostatnio na autostradzie grzebałem przy telefonie, bo mi się google przestawiło. Pewnie myszkowałem, bo mi jakiś kierowca lekko zatrąbił. Moja głupota. Ale jak to w ewangelii napisano: kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem. 🙂 

Z tym kierowcą wzorowym to oczywiście przesadziłem.

Zdarza mi się wyprzedzać na drogach szybkiego ruchu prawym pasem, czy też jechać szybciej jak ograniczenia prędkości. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

12 godzin temu, Spiochu napisał:

Wspaniały świat ze snu Mario. Tylko rowerzyści i autobusy:

 

https://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Rowerzysta-kontra-autobus-Awantura-zablokowala-ruch-na-15-min-n224894.html

 

Uwaga spoiler: Pedalarz miał pierwszeństwo. 

Cześć

Sytuacja z punktu widzenia przepisów oczywista. Sam mam takie sytuacje bardzo często pod domem i jadąc samochodem nie mam litości dla wymuszających kierowców ale jadąc na rowerze...??? Dla mnie koleś idiota.

Pozdro

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

5 godzin temu, Mitek napisał:

Cześć

Biegami nie hamujesz bo zasada jest taka, że jesteś zawsze na biegu więc nie robisz nic specjalnie innego.

Ja mam pojęcie jakieś tam, wyniesione ze szkoleń oraz jazd z dobrymi kierowcami ale przede wszystkim mam świadomość, że jestem bardzo przeciętnym kierowcą bo wiem jak wygląda jazda kierowców porządnych. Tej świadomości i związanej z nią pokory zazwyczaj brakuje a im ktoś więcej o samochodach i jazdą nimi pisze tym większym leszcze się okazuje.

Pozdro

Redukujesz biegi w zależności od warunków i nachylenia.

Też byłem na szkoleniach i też znam swoje ograniczenia. Jeżdżę dość pewnie i mam nadzieję że bezpiecznie ale  w pewnych sytuacjach radzę sobie lepiej niż w innych. Nikt nie jest perfekcyjny we wszystkim. Nasze umiejętności zależą od myślenia, predyspozycji i doświadczenia w danym aspekcie jazdy. 

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, a_senior napisał:

W sumie jazda bezwypadkowa lub wypadki bez własnej winy (bo mandaty się muszą trafić od czasu do czasu :)) to niezłe kryterium umiejętności i właściwego jeżdżenia samochodem.

Wypadki bez formalnie naszej winy to też czerwona lampka. Fakt niektóre zależą od szcześcia ale jeśli ktoś jeździ "bezszkodowo" ale miał kilka kolizji z czyjeś winy to też coś nie gra. Mimo błędów innych kierowców, często udaje się uniknąć zagrożenia lub je wcześniej przewidzieć.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

49 minut temu, Mitek napisał:

Cześć

Sytuacja z punktu widzenia przepisów oczywista. Sam mam takie sytuacje bardzo często pod domem i jadąc samochodem nie mam litości dla wymuszających kierowców ale jadąc na rowerze...??? Dla mnie koleś idiota.

Pozdro

Ja przepuszczam kierowców w podobnych sytuacjach jesli mam taką możliwość.  Mnie też nieraz kotś puścił. Nawet kiedyś jak jechałem na osiedlu pod prąd jednokierunkową.  Ogólnie kierowcy na osiedlach potrafią sobie wzajemnie pomagać ale od czasu do czasu trafi się pieniacz który musi udowodnić że ma rację.

Mario pewnie by mnie za to rozstrzelał, ale czasem nawet jadę kawałek chodnikiem żeby oba auta się zmieściły i nikt nie musiał czekać. Oczywiście gdy nie ma tam pieszych. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, Spiochu napisał:

Ja przepuszczam kierowców w podobnych sytuacjach jesli mam taką możliwość.  Mnie też nieraz kotś puścił. Nawet kiedyś jak jechałem na osiedlu pod prąd jednokierunkową.  Ogólnie kierowcy na osiedlach potrafią sobie wzajemnie pomagać ale od czasu do czasu trafi się pieniacz który musi udowodnić że ma rację.

Mario pewnie by mnie za to rozstrzelał, ale czasem nawet jadę kawałek chodnikiem żeby oba auta się zmieściły i nikt nie musiał czekać. Oczywiście gdy nie ma tam pieszych. 

Cześć

Ja też, nie jestem chory umysłowo. Jak ktoś już jest na moim pasie to wiadomo i jazda przez chodnik jest normalna bo to uliczki osiedlowe. Zresztą jeżeli jest jakakolwiek możliwość wyminięcia to w ogóle nie ma problemu ale jak ktoś widząc mnie jadącego prawidłowo pcha się na chama i jeszcze ma pretensje to nie ma przebacz - to forma edukacji.

Pozdro

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W dniu 28.08.2026 o 22:17, grimson napisał:

ja jestem kierowca wzorowy.

ostatni mandat w 05.2012 roku, przejechane osobówkami ponad 1mln km z jedną kolizją, nie z mojej winy.

Jeśli jesteś wzorowym kierowcą to czemu nie podobają ci się mandaty za przekroczenie prędkości? Jesteś wzorowy, więc mandat za przekroczenie prędkości ciebie nie dotyczy.

 

Dziś jechałem do Świeradowa z Wrocławia, czas przejazdu w jedną stronę 2:10. Na A4 jazda płynna i bez wypadków. Dobrze że zrobili tam odcinkowe pomiary, buractwo ograniczone do minimum.

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

36 minut temu, MarioJ napisał:

Jeśli jesteś wzorowym kierowcą to czemu nie podobają ci się mandaty za przekroczenie prędkości? Jesteś wzorowy, więc mandat za przekroczenie prędkości ciebie nie dotyczy.

 

Dziś jechałem do Świeradowa z Wrocławia, czas przejazdu w jedną stronę 2:10. Na A4 jazda płynna i bez wypadków. Dobrze że zrobili tam odcinkowe pomiary, buractwo ograniczone do minimum.

 

Mandaty niech będą za przekraczanie prędkości, nie mam z tym problemu.

Nie podoba mi się natomiast długoletnia nagonka na kierowców, szykanowanie kierujących pojazdami, ciągle rosnące mandaty oraz w stosunku do zarobków, jedne z najbardziej opresyjnych kwot mandatów w Europie.

Jak już nasze rządy [bo zabawa zaczęła się za PIS, PO chętnie kontynuuje] chcą tak być na straży prawa, to dlaczego inne przestępstwa/wykroczenia nie notują tak spektakularnych wzrostów?

Np przekroczenie prędkości o 50km/godz w Polsce:

-  do 12.2021: 500 zł

- od 01.2022: 1 500zł, ponad 70 km/godz [tego nie było przed 2022r] 2 500zł. W warunkach recydywy stawka jest mnożona 2x.

Maksymalna grzywna sądowa za grube przekroczenia dla kierowców:

- przed 2022: max 5 tys zł

- po 2022: max 30 tys zł

Dlaczego mandaty idą do góry?

- państwo nie musi prowadzić wieloletniego śledztwa

- brak procesu karnego

- nie trzeba więźnia utrzymywać przez lata 

- większość społeczeństwa ma prawo jazdy i z niego korzysta

Poza tym, wypadki drogowe są społecznie widoczne. Zaraz po tym, jak młody kierowca VW Golf zabił na chodniku małżeństwo [pisałeś o tym wyżej] pojawił się sondaż, gdzie większość badanych była za dalszym zaostrzeniem mandatów! Kto pamięta popisy Froga w białym BMW M3 na ulicach Warszawy ten pamięta, dlaczego pojawiło się prawo o odbieraniu uprawnień za przekroczenie prędkości o 50km/godz w zabudowanym.

A jak wygląda wzrost kar za przestępstwa za ostanie 20 lata?

- rozbój max 25%

- rozbój z bronią max 33%

- zgwałcenie max 25%

dla porównania, dla kierowców:

- prędkość w warunkach recydywy: 10x względem starego max

- prędkość najwyższy mandat: 400%

- używanie telefonu: 150%

Nie chodzi o to, że mandat jest „bardziej surowy” od kary za rozbój. Chodzi o to, że państwo bardzo mocno zwiększyło finansową dolegliwość masowo popełnianych wykroczeń drogowych w stosunku do dochodów obywateli. Co jest zwykłym dojeniem kierowców, a nie walką o poprawę bezpieczeństwa. 

Poprawa bezpieczeństwa zaczyna się od dobrej jakości dróg, czytelnego oznakowania, usunięcia miliona reklam przy drodze oraz drzew.

 

Edytowane przez grimson
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

11 minut temu, grimson napisał:

Poprawa bezpieczeństwa zaczyna się od dobrej jakości dróg, czytelnego oznakowania, usunięcia miliona reklam przy drodze oraz drzew.

Mamy bardzo dobrą jakość dróg, bardzo dobre oznakowanie. Zapytaj się Czechów jak nie wierzysz. Polacy kochają zapierdalać, mandaty to jest bat na ich niesforne charaktery.

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...