Skocz do zawartości

zając

Members
  • Liczba zawartości

    703
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    9

Zawartość dodana przez zając

  1. Nie bagatelizuj tego, bo możesz pogorszyć (ja tak miałam) zasuwaj do lekarza i na rehabilitację.
  2. Chyba się w sumie zgadzamy tylko może jakoś opacznie zrozumiałeś moją wypowiedź 🙂
  3. Ja uwielbiałam nartki jako dziecko - takie plastikowe krótkie zakładane na buty na których ślizgało się po wszystkim choć oczywiście najlepiej z górki. Nie lubiłam sanek, lubiłam nartki, egzemplarzy miałam niezliczoną ilość bo pękały po jakimś czasie, paski też puszczały, to się zostawiało ze starych na wymianę. Tylko że wyrosłam z nich w jakimś monecie życia i co dalej? Potrzebny byłby lepszy sprzęt i ktoś kto dalej poprowadzi, a tu niestety w rodzinie i otoczeniu nie było żadnych osób z takimi umiejętnościami - no i koniec kariery narciarskiej 😂
  4. To je po ślonsku chyba. Też znam to określenie, ale że moja dzielnica Kato była raczej "gorolska", to się nie godało.
  5. To jest związane trochę z modą na wyjazdy - w tym przypadku z zimowym urlopem rodzinnym albo obozem dziecięcym/młodzieżowym w czasie ferii, podobnie modna jest nauka pływania (swoją drogą bardzo ważna umiejętność i popieram), bo bezpieczniej dziecko zostawić na basenie, nad jeziorem, nad morzem bez niepokoju że pójdzie na dno i bez konieczności stałej kontroli. Ale to są umiejętności, których nie da się nabyć bez konkretnego zainwestowania w tę naukę. Zupełnie inny model rozwoju ruchowego niż "aktywność podwórkowa", która dawała sprawność ogólną i dobrą bazę wyjściową do prawdziwych aktywności sportowych.
  6. Ok, wiadomo że przykład idzie z góry. Ale, np. moi rodzicie nie przywiązywali wagi do sportu, nie zapłaciliby za zajęcie sportowe pozalekcyjne (co innego jakieś kursy językowe, naukowe, artystyczne, itp.). Nie byłam jakimś wyjątkiem w tym zakresie, w klasie w podstawówce chyba tylko 1 osoba ćwiczyła coś poza szkołą (typu karate, bo wtedy pojawiały się różne szkoły walki). A więc mając generalnie zerowe wzorce i wsparcie w zakresie sportowym też powinnam być np. łamagą, tymczasem WF lubiłam, nie miałam problemów w zasadzie z żadnymi ćwiczeniami i sportami, bo od małego na podwórku osiedlowym (gdzie były tylko huśtawki i piaskownica, ale były puste parkingi i drogi wewnętrzne) graliśmy w różne gry z piłką, dziewczyny maniakalnie skakały w gumę (gdzie jak sobie przypomnę, to można już było prawie osiągnąć poziom akrobatyczny robiąc gwaizdę żeby przeskoczyć nad gumą wyciągniętą ponad głowę), skakało się w sznura, obijało rakietą do tenisa o ścianę (rarytas bo nie każdy miał), grało w tenisa stołowego, dwa ognie, potem doszły wrotki, rolki, rower od zawsze. I to było normalne i dostępne dla większości. Teraz to jest egzotyka, w związku z tym jak dzieci nie mające przykładu od rodziców ani zachęty ze strony rówieśników mają mieć jakiekolwiek "kompetencje ruchowe"? cokolwiek to znaczy.
  7. W sumie nie wiadomo czy śmiać się czy płakać... U mnie się mówiło "idziemy na chaby" (swoją drogą ciekawe kto wymyślił to sformułowanie). Ale prawda jest taka, że odkąd pamiętam większość czasu wolnego spędzało się z rówieśnikami na różnych podwórkowych zabawach ruchowych, a teraz tego nie widzę. Dzieci są odwożone przez rodziców na zajęcia zorganizowane (pływanie, piłka, judo, etc) a jakieś zwykłe "dwa ognie" to nie uświadczysz... chociaż może to dlatego że infrastruktura się polepszyła i teraz np. można zagrać w kosza na osiedlu?
  8. A czemu jechaliście dopiero w marcu kiedy wiadomo że na niższych wysokościach jest już raczej miękko i trudniej się jeździ, zwłaszcza popołudniami? Jeśli brać pod uwagę jeden alpejski wyjazd w sezonie, to ja osobiście wybrałabym raczej styczeń. W lutym jest większy tłok, a w marcu już niżej dla mnie za ciepło.
  9. No to daliśmy się nabrać, @Gabrik - dziękuję za wnikliwość, faktycznie po wejściu na kanał jest jasne, że są tam prezentowane filmiki różnych osób z ich nauki jazdy, a prezentowana osoba jest w trakcie nauki. Gdyby po filmem był bardziej rozbudowany opis, to wszystko byłoby oczywiste, a tak może być mylące dla kogoś komu algorytm podpowiada treści na youtube.
  10. Andrzeju, bardzo dziękuję za rozbudowaną fotorelację z Waszego wyjazdu! P.S. Patrząc na zdjęcia, to widzę że narty odmładzają skutecznie, więc żadne ten-tego, tylko planujcie następny sezon! 😉
  11. zając

    Salzburg - Saalbach

    Jak najbardziej można w gondolkach zjeżdżać na dół. Na wyciągach krzesełkowych nie jest to możliwe - chyba że są specjalne odcinki dwukierunkowe, albo nie ma innej możliwości zjazdu w dół (ale są to rzadkie sytuacje).
  12. Kolejny zdeterminowany narciarz 😁 wygrzej może ten piekarnik max temperaturą przed następnym użyciem do celów kulinarnych...
  13. zając

    Szwajcaria wypadek

    Już wszędzie o tym piszą, no powiem że dla mnie lekki szok żeby w Szwajcarii taki wypadek miał miejsce. Bardzo smutna wiadomość.
  14. zając

    Szwajcaria - Zermatt

    Ech, zazdroszczę !
  15. zając

    Sezon 2025/2026

    Wiesz Mitku, jeśli niedaleko pada jabłko od jabłoni, to Twój syn faktycznie może nie znaleźć "porządnie jeżdżących" w okolicy - rzadko który narciarz będzie w stanie osiągnąć taki poziom jazdy, jakiego oczekujecie 😉
  16. zając

    Sezon 2025/2026

    Breja to ciapa 😁 taka śnieżna
  17. zając

    Włochy - Monte Rosa

    Miałam w planach kamperowych teraz w lutym razem z Cervinią ale pogoda się zepsuła wtedy kiedy mogliśmy jechać i wylądowaliśmy w Dolomitach, zatem plan się przesunął o rok.
  18. zając

    Sezon 2025/2026

    Ajć, w tej sytuacji też bym była zniesmaczona.
  19. zając

    Sezon 2025/2026

    No nie - protestuję, przynajmniej jest co oglądać!
  20. Tutaj jest przejazd (po reklamach): https://sport.tvp.pl/92102084/michal-golas-wywalczyl-srebrny-medal-w-slalomie-podczas-igrzysk-paralimpijskich-mediolan-cortina-2026-wideo Szacunek dla przewodnika w tej pogodzie, ciekawe jak to jest z perspektywy osoby niewidzącej lub bardzo słabo widzącej jechać w takich warunkach.
  21. Wczoraj - srebro zdobyli!
  22. Nie kupiłabym butów, w których czuję że nie wytrzymam 1h... MZ to generalnie powinno działać tak, że czujesz że buty są spasowane idealnie w sklepie, potem łazisz w nich po domu parę godzin - może się okazać że coś Cię zaczyna delikatnie gnieść czy uwierać, ale DOPIERO NA STOKU okaże się że jednak jest ok lub gdzieś punktowo uwiera i wtedy wracasz na następny dzień do sklepu i robią poprawki tu i ówdzie.
  23. Znaczy że miałeś za duże buty - normalka 😉
  24. Dzięki za relację, mamy też plan tam uderzyć ale kamperowo - miejscówki już namierzone, w planach: Nauders, Belpiano, Solda i może jeszcze Maso Corto, pytanie tylko kiedy, bo tych planów to mam ot groma a czasu na realizację mniej niestety 😁
×
×
  • Dodaj nową pozycję...