-
Liczba zawartości
661 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
8
Zawartość dodana przez zając
-
Ubolewam nad tym, ale z dużą dozą prawdopodobieństwa sezon zimowy już zakończyłam. Był niezły, choć mógłby być dłuższy, ale nie samymi nartami żyje zając, więc czasem trzeba również wziąć pod uwagę inne okoliczności przyrody. Chciałam wrócić do zakupionych po poprzednim sezonie Voelkli Deacon 84 - po pierwszym sezonie użytkowania – może kogoś zainteresuje garść wrażeń poniżej. Narty zadebiutowały w grudniu w Val di Sole na stokach Marillevy, Madonny, Pinzolo i Pejo. Miałam jednak lekką tremę ze względu na długość i szerokość desek – przypomnę że zakupiłam je w długości 167cm, bo takie były w dobrej cenie (mam jakieś 165cm wzrostu). Niby jeździłam już na nartach o długości wzrostu, ale były to wąskie deski, a np. moje skiturowe narty maja 86mm pod butem ale 10cm mniej długości i znacząco mniej ważą – więc też nie były żadnym porównaniem i nie wiedziałam czego tak do końca się spodziewać. Narty założyłam chyba po 2 czy 3 dniach jazdy na SL, kiedy przybyła strefa opadów, stoki zaczęły być uroczo miękkie, a opad był dosyć intensywny. W podobynych warunkach dzień wcześniej jeździłam jeszcze na SL – też mi się dobrze jeździło, ale uznałam że trzeba wyciągnąć narty AM stworzone do takich okoliczności. I właściwie zaskoczona byłam że ich długość i szerokość nie zrobiła na mnie specjalnego wrażenia, nie powodowała jakiegoś zmęczenia po całodniowej jeździe, albo problemów ze sterowaniem. Przez lekkie odsypy narty idą jak czołg, a większe objeżdżam bez problemu, bo dzięki rokerom z przodu nie ma problemu z manewrowaniem. Deacony okazały się też bardzo przyjemne już w ładnej pogodzie na pustej czerwonej trasie z Pejo 3000, gdzie trzymały się bardzo stabilnie przy większych prędkościach (dodam że moje większe prędkości to tak 60-65 km/h bo tyle rejestruje np. Strava jako Vmax – nie pędzę). Jedynie w całkowicie świeżym 0,5-metrowym opadzie miałam już lekki problem z jazdą, ale bolało mnie wtedy kolano i miałam ogólnie dzień kryzysowy, więc nie mogę po jednym razie przesądzać, choć mam wrażenie że więcej radości dałyby mi jeszcze szersze i lżejsze deski. Tylko że takie warunki jak dotąd trafiałam rzadko więc póki co nie widzę potrzeby dalszego inwestowania w sprzęt 😉 Generalnie jestem zadowolona i polecam. Dla osób jak ja – średnio jeżdżących ale nie mających problemów ze zjeżdżaniem każdą trasą, to może być właściwie narta uniwersalna, która będzie się sprawdzać w każdych warunkach, taka narciarska Skoda Octavia albo może bardziej VW Passat 😄 Osobiście nie zrezygnuję z zabierania na wyjazd przynajmniej 2 par nart, w tym jednej sportowej, ale "VW" Deacon jako narta AM jest bardzo w porządku i mogę polecić 😊
-
Nie chcę nic mówić, ale jak musiałam dać zrobić wklejkę (podobna lokalizacja) w moich SL-dynkach, to dodałam im do towarzystwa nowe Voelkle i Heady jr @Marcos73a , tak że ten tego - Carpani jak nic 😉😁
-
Idź za ciosem 😄
-
Czyli od jutra nowa porcja pięknych widoków? 😄
-
Buty z zapięciem Boa
zając odpowiedział Schwarzwälderin → na temat → Dobór innego sprzętu narciarskiego
Ale czemu akurat kupiłeś z BOA - lepiej pasowały? były wygodniejsze niż standardowe na klamry? -
Co tak krótko? Wg mnie szkoda tak daleko jechać żeby skracać pobyt do mniej niż 6 dni na nartach... W covidzie byliśmy na 4 dni na Moltku i w okolicy (z czego w jednym dniu wiało i były wyłączone wyciągi), od tego czasu uważam że to zdecydowanie za krótko na wyjazd narciarski.
-
To już upał!
-
Zapytam przy najbliższej okazji.
-
To chyba kwestia aroganckiego sposobu wypowiedzi ogólnie 😁 niektórzy już tak mają.
-
Buty z zapięciem Boa
zając odpowiedział Schwarzwälderin → na temat → Dobór innego sprzętu narciarskiego
A czemu akurat takie wybrałeś (a nie pełne BOA albo na górze?) i jaki flex? -
Widzę że ktoś tu nie lub deskarzy 😁
-
Buty z zapięciem Boa
zając odpowiedział Schwarzwälderin → na temat → Dobór innego sprzętu narciarskiego
Ciekawa rozmowa o butach z BOA na kanale NTN: -
Teraz to już nie rodzaj subkultury, jest mnóstwo snowboardzistów w różnym wieku, sama mam sąsiada >50 a on ma znajomych w podobnym wieku, którzy również zasuwają na desce. Mój siostrzeniec (18 l) też jest żywo zainteresowany deską, twierdzi że to musi być zdecydowanie "wygodniejszy" sport biorąc pod uwagę że buty są miękkie, a deskę bierze się pod pachę i jest to tylko jeden element do niesienia. Cóż, z własnego doświadczenia mogę powiedzieć że z wygodą, to prawda, ale są inne (rozliczne minusy), z których najbardziej problematyczne są wypłaszczenia gdzie nie da się odpychac kijami, bo ich nie ma, więc trzeba skakać albo wypiąć jedną nogę i odpychać się "z buta". Co kto lubi - po prostu 😉
-
Narty dobrane pod kolor nieba, ale ciuchy nie pasują 😋
-
Ja Cię proszę, jeździsz na szkolenia, walczysz, pojechałaś na "trasę dla chętnych" - ja tu nie widzę porażki, a to że nie zjechałaś jak Maestro, to oczywiste przecież 😉
-
Ja w tym roku taką strategię przyjęłam (mniejsze ryzyko jednak niż jak się przeszarżuje). Chyba że był "korytarz życia" z którejś strony (czyli wyślizgana rynna do śmigu) to wtedy jeszcze lepiej 😄
-
Nie, choć pierwsze moje rozpaczliwe próby były chyba na takich deskach (pożyczonych od kumpla) - już nie pamiętam, ale wyszło żałośnie bo nikt mi nie powiedział że trzeba wziąć instruktora lub przynajmniej poradzić się kogoś jeżdżącego jak zacząć (nie wpadłam na to bo generalnie jestem samoukiem różnych rekreacyjnych sportów). Potem na kilka lat zaabsorbował mnie snowboard i wróciłam do nart ok. 2009r. Pierwsze własne narty pamiętam do dziś: https://www.skionline.pl/sprzet/narty,10-11,atomic,fibre,4475.html
-
Ja jednak lubię jak nie trzeba ruszać auta. Stąd wybieramy spanie w Marillevie 1400 albo w kamperze pod stokiem 😉 albo do Francji trzeba pojechać.
-
Miałam taki przypadek mieszkając w tym rejonie co @grimson - osoba początkująca ogłosiła protest związany ze zjazdem czerwoną 10-tką i chcąc jeździć wspólnie (nie przez cały okres pobytu) raz jechaliśmy pod Groste autem. Dlatego rozumiem i wiem ze skoro i tak żeby dostać się w ciekawsze rejony ośrodka ruszą samochód, proponuję pół godzinną wycieczkę w miejsca gdzie jeździ się wyżej stąd warunki powinny być lepsze.
-
Zdaję sobie z tego sprawę, ale osobiście obawiam się, że mogłabym się męczyć cały dzień na GS (za małe umiejętności) - chciałam to zresztą sprawdzić w minionym tygodniu narciarskim, ale coś mi się stało z kolanem i wolałam wybrać inne narty które miałam ze sobą (też dobre), bo wiedziałam że i tak nie pojeżdżę tak jakbym chciała...
-
A co wymyśliłeś i czy coś wziąłeś?
