-
Liczba zawartości
6 179 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
230
Zawartość dodana przez Marcos73
-
Cześć Czytamy, czytamy. Ale komórkowe - bo komora 🙂. Musisz to zapamiętać. Nikt tutaj nie poleca GS-ów nikomu. No może czasami @grimson wypali, ale raczej dla beki. Zazwyczaj są to narty w okolicach wzrostu o średnim promieniu. Gdzie duży to ok. 18m a mały 12 m. Standard dla ludu. Ale w jakim stopniu. Wrzuć filmik, jak pisał @Mitek. To, że jesteś zadowolony ze swoich umiejętności o niczym nie świadczy. Niestety im później zaczynamy, tym ta nauka idzie gorzej. Brakuje pewnych cech, które mają dzieci, toteż chwalimy się naszym młodym narybkiem ponieważ nasze postępy są odwrotnie proporcjonalne w stosunku do małolatów. Dzieci nie interesuje jakie maja narty, nie maja w głowach zbędnej teorii, a jednak łapią wszystko w mig. Starszym to idzie gorzej. Dużo też zależy od sprawności fizycznej - ogólnej. Zauważyłem, że osoby do pewnego wieku, mogą w dość krótkim czasie się nauczyć jeździć i to bardzo dobrze. Mój kolega Michał ( @Lexi miał okazje go poznać) jeździ od 3 sezonów. Wysportowany przed 40-ką. Zaczynał na przykrótkich nartach, teraz kupił hybrydy na 180cm (bo jest wysoki) i wystarczyło parę wyjazdów, jak zaobserwowałem u niego bardzo duży postęp. Ale widać u niego tą miękkość, czego niestety w późniejszym wieku zaczyna brakować. Natomiast moja chrześnica teraz w 5 dni opanowała skręt krótki ślizgowy z zahaczaniem o krawędź, w takim stopniu, że forumowicze, którzy się uczą jeździć mogą jej tylko pozazdrościć. Nikt jej nie uczył, jakieś podstawy i jazda po wszystkim. Narty na wzrost w jednorożce i ogień. Jaki canting, profil narty i takie tam bzdety. Sam wrzucasz chętnie filmiki z postępów wnuczki. Nasza nauka na tle dzieciaków wygląda niestety mizernie. Tak moja opinia jest taka, dzieciom dajemy byle co i tak się naucza jeździć, natomiast im człowiek starszy, tym bardziej powinien zaczynać od początku, aby opanować tą podstawowa technikę w stopniu dobrym i później starać się rozwijać. Inna droga poprowadzi na manowce. pozdrawiam serdecznie
-
Cze A to kto, Twój syn? No bo nie Ty 🙂 pozdrawiam
-
No chyba jest 10-ta. pozdrawiam
-
Cze Ale co jest bzdurą? Cała moja wypowiedź? pozdrawiam
-
Cześć Generalnie to chyba powinno się ustawiać nieco mocniej, niż za słabo (może stricte początkujący słabiej - bo upadki na małej prędkości są w mojej opinii bardziej niebezpieczne), Ja mam jakieś 9 na zegarze ustawione i jeszcze podczas jazdy mi się nie wypięły. Dobry narciarz nie upada, ale teraz będąc w Austrii, zdarzyło mi się raz, na małej prędkości, jadąc z chrześnicą po muldach, zamiast patrzeć gdzie jadę, to non stop się obracałem i patrzyłem jak jedzie chrześnica. Niestety wewnętrzna wjechała mi w krzak wystający spod śniegu (wbrew pozorom to śniegu poza trasą to nie było jakoś dużo), którego nie zauważyłem - taka pętelka się zrobiła i wjechał mi tam dziób wewnętrznej, a że nie dociążona - to porwało. Narta się wypięła, ale powiem szczerze, że poczułem zarówno w kolanie jak i w kostce. Była gleba i kupa śmiechu na krześle - na dodatek 8-mio osobowym - bo jechaliśmy poza trasa pod krzesłem. Mimo mojej chyba niewysokiej wagi, niskiej prędkości - to wiązanie zadziałało, ale te małe siły jednak były chyba ciut za słabe dla tych nastawów - poczułem, na szczęście bez konsekwencji. pozdrawiam
-
Grimson, a Ty na narty jeździsz do Dubaju? Bo to nie śnieg przecież. pozdrawiam
- 869 odpowiedzi
-
- 2
-
-
- zakup nart
- do wzrostu czy do wagi
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Cześć Kolega ma chęć rozwoju, nie skreślaj go od razu, niestety kolejna osoba się przekonała, że sprzęt tylko środek do celu - dobrze dobrany - może nieco ułatwić naukę, ale nie załatwi sprawy. Potrzeba wielu godzin i cierpliwości. pozdrawiam
- 869 odpowiedzi
-
- 2
-
-
- zakup nart
- do wzrostu czy do wagi
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Cześć Paweł, ja Cię widziałem na żywo, obserwowałem Twoja jazdę i wiem, że ten szeroki rozstaw blokuje jazdę. Nie dużo potrzeba, aby było wystarczająco wąsko. Być może Twoja budowa ciała ma jakiś wpływ na to, ale na pierwszy rzut oka, Twoja pozycja bardziej przypominała pozycję uczącego się dzieciaka, który początkowo szerzej prowadzi narty - asekuracyjnie. Prowadzenie nart i postawa książkowa - to tylko wzorzec, szukaj swojej, bo każdy z nas jest inny, inne ma proporcje ciała , środek ciężkości oraz ogólną ruchomość i sprawność. Mitek ma rację, jedź do najbliższej stacji i ćwicz, nabierzesz pewności siebie i luzu. Poćwicz jak radzi Mig-u na jednej narcie. pozdrawiam
-
Cze Poczytałem, Polska to jednak Dziki Zachód 🙂, wszystko wolno. pozdrawiam
-
Cześć Nie śledzę przepisów na bieżąco, ale o ile pamiętam to w PL jest zakaz wyprzedzania z prawej strony, z wyjątkiem ulic o min 3 pasach i jeszcze muszą być chyba oddzielone pasem zieleni - gdzie jest to dozwolone. Przepis o min odległości został wprowadzony - choć ja uważam to za idiotyzm, poprzedni był prosty i uniwersalny. Ponadto sobie nie wyobrażam manewru wyprzedzania innego samochodu przy np. 100 km/h z 50 m dystansem poprzedzającym wyprzedzany pojazd. To niebezpieczny manewr i trzeba go wykonać szybko i sprawnie. Co do pieszych to pełna zgoda, tu musimy się tego nauczyć, ale też piesi to bezmózgi, nie raz specjalnie ich nie puszczam, bo po tylu latach jazdy wiem że ja im ustąpię (choć zwracam uwagę czy na sąsiednim pasie nie jedzie jakiś cymbał), ale pieszy też lezie nie patrząc czy na tym 2-gim czy też 3-cim pasie ktoś nie przeleci bo nie zauważy, że ja stoję. Może pieszy ma pierwszeństwo - ale co z tego - czy mu to pomoże w starciu z samochodem? W przypadku hamulców, to drogi hamowania współczesnych samochodów są podobne, jedne mają bardziej, a inne mniej skuteczne układy hamulcowe. Te 3-5 m różnicy w normalnych sytuacjach nie ma znaczenia, natomiast przy hamowaniu awaryjnym to już spora różnica, dochodzi czas reakcji i katastrofa gotowa. Jeżdżąc swoim samochodem, który ma nieco lepsze hamulce niż standardowe nie tylko zwracam uwagę na to aby w kogoś nie wjechać, ale i na to żeby ktoś we mnie nie wjechał, bo wiem, że 90% samochodów oraz kierowców nie zdąży wyhamować podczas gwałtownego manewru. Dłubnięte rajdówki 🙂 to mają tylko nieco lepsze hamulce, przede wszystkim są odporne na zmęczenie - a nie że hamują jakoś nadzwyczajnie skutecznie - przede wszystkim działają powtarzalnie. pozdrawiam
-
Cześć Gwoli uzupełnienia Piotrek Twojej relacji. Szkoda że nie udało się spotkać, jakoś mijaliśmy się po drodze. My 2 x Nassfeld i 3 x Gerlitzen, w środę odpuściliśmy, bo się pogoda w 15 minut załamała i już nie było planu na zmianę. Wybraliśmy spacer po Villach na osłodę, miały być łyżwy ale lodowisko rozebrali 🙂. Rozmawiałem z trenerami z Ryskalskiego (kwaterę mieli na Gerlitzen), w środę byli godzinę na stoku, taki mróz, mgła i zawierucha, że nie dało się jeździć. Choć rano o 9.00 było słońce, 15 min później już armagedon. Minus tej góry - jeden szczyt i praktycznie cały ośrodek na nim usytuowany. Tylko jedno krzesło poniżej szczytu. Reszta skoncentrowana na górze. Nassfeld - super stacja, ludzi dużo więcej - ale jak pisałeś - jakoś się rozjeżdżali po ośrodku. My parkowaliśmy na parkingu u zbiegu tras 1/4 oraz 40. Z rana zjazd do gondoli - praktycznie przez 3/4 ośrodka, ale warunki bajeczne - zero lodu. Potem powrót na 4+1 na zmianę, te trasy się trzymały do końca w świetnym stanie. Za drugim razem zepsuła się kanapa Gartnerkofelbahn - cały dzień była wyłączona, więc jedyna dostępna Troglbahn przeżywała oblężenie. Ale my właśnie wróciliśmy na obiad do knajpy i się rozluźniło. Taki plusik - że do 40-ki nie było nikogo - poszło info i nikt tamtędy nie jeździł. Więc 40-kę wałkowaliśmy do końca dnia we wszystkich możliwych wariantach włącznie z jazdą poza trasą. Widok ludzi dymających z nartami do pensjonatów przy 4-ce - bezcenne 🙂. Miałem okazję pojeździć w końcu z chrześnicą, no mile jestem zaskoczony łatwością przyswajania wiedzy. praktycznie 3 dni jazdy z nią po stoku. Narty kupili jej dobre - w jakieś księżniczki, ale na wzrost. Ma dryg do śmigu, więc tłukliśmy ścianki i muldy. W ostatni dzień to powiem wam, Tośka tak opanowała krótki skręt, że zjeżdżała wszystko, matka miała przerażenie w oczach, no takie jej dzidy wymyślałem, ale zjechała wszystko bez problemu, w pierwszy dzień myślałem że będzie gorzej. pozdrawiam
-
Cze W końcu, ileż się można męczyć😉. Wszyscy cali, wątroba jeszcze funkcjonuje. Finito. pozdro i do zobaczyska na stokach w PL.
-
Paweł Co sie nie do umie, to się dowygląda😀 pozdrawiam cieplutko z rana -11, trza było cieplejsze rzeczy założyć.
-
Nie, kolega😉. Zostałem ambasadorem tej marki - po powrocie je kupuje. pozdrawiam
-
Cze Porażka, nie ma sensu tu jeździć. pozdrawiam
-
Nie, to byłby już stragan😀 Pozdrawiam słonecznie
-
Cze Nassfeld today. Co pisać, szkoda ekranu. Full wypas. Ludzi sporo, ale się pogubili gdzieś. pozdrawiam
-
Cze Dzisiaj Gerlitzen, bo mamy pod nosem. Jak na ferie i weekend to ludzi umiarkowana ilość. Pogoda beznadziejna, tylko słońce i słońce😀. Śnieg jest, troszkę wiało na górze, lekki minus - ale da się żyć. Góra niezbyt duża, tras kilkanaście, ale ciekawe, rzekłbym niesztampowe. Fajnie można pojeździć poza trasą, muldy takie w sam raz do zabawy. Nam się podoba. Pojeżdżone że nogi bolą. pozdrawiam
-
Tak - to prawda. W ekstremalnych przypadkach może chyba mieć to znaczenie, ale czy ten 1/2 stopnie zmienią dużo - nie wiem. pozdrawiam
-
Mitek - tego nie wiem - Pawła nogi nie są dla mnie atrakcyjne 🙂 . Raczej jeździliśmy. No ale stoi za szeroko, w rzeczywistości jest chyba szerzej niż na focie. To ewidentnie do poprawy, ale jak pisałeś - sprzętowo już nic z tym nie wskóra - musi pewniej stać i luźniej. Wtedy będzie jak potrzeba. pozdrawiam
-
Paweł Wystarczy, jak nogi będą równolegle z linią bioder - wyraźne A masz między nogami. Stanie być może będziesz miał szersze niż wszyscy, ale to będzie miało już nikły wpływ na dalsze postępy. pozdrawiam
-
Mitek Nie wiem czym to jest powodowane, niemniej jednak widziałem na żywo. To prowadzenie Pawła blokuje. No wszystko idzie jak po grudzie. Czym to jest powodowane - nie wiem. Może masz rację. Ale anatomia też ma na to wpływ. Co prawda potrafi zwęzić narty, ale idzie to opornie. Jazda wie poprawia zdecydowanie. Więc da się. pozdrawiam
-
Paweł Widziałem i wiem że jest z tym problem, więc próbuj - ale nie wszystko da się zmienić. Jak prowadziłeś nieco węziej nogi ta jazda Twoja była dużo lepsza. Kwestia nauczenia tego nieco węższego stania. Naprawdę te Twoje niektóre skręty były dobre. pozdrawiam
-
Cześć Jak coś nie tak to krytykować i poprawiać - punkt widzenia amatora. pozdrawiam
-
Paweł Taki mój epilog na koniec - robota czeka i Austria też. Teorii troszkę trza znać, dużo jeździć, tutoriale z netu nie zastąpią pokazu w realu - mogą jedynie wspomóc. Padło tutaj bardzo dużo dobrych rad oraz mądrych wniosków. Mitek chyba ma rację, pisząc aby przygodę z nartami zaczynać w miększych butach, do momentu aż ta nasza postawa na nartach będzie właściwa. Ty masz z tym problem i są mocne kombinacje sprzętowe. Piotrek Śpioch kiedyś pisał, że w nowych butach zmienił kąt pochylenia cholewki, ale on już z tego co wiem nieźle jeździ, więc od razu wyczuł że ta wyuczona postawa jest zła przez buty. Ty jeszcze tego nie wiesz jaka właściwa jest ta Twoja postawa - mamy wszyscy podobną, ale ze względu na budowę - jednak delikatnie inną. Stąd masa problemów. Obniżenie pozycji to nie tylko ugięcie nóg w kolanach - to także przesunięcie sylwetki do przodu, bo jednak nasz środek ciężkości musi być w odpowiednim punkcie nad nartami. Stąd zawodnicy - którzy jeżdżą nisko kombinują ze sprzętem, zmieniając kąty pochylenia w bucie poprzez liftery o różnej grubości i inne sztuczki, aby ta masa była zawsze w określonym punkcie nad nartami. Cholewka buta ogranicza ten ruch, but pracuje do określonego momentu, później już nie da się go bardziej pochylić do przodu. Więc całe ciało musi iść do przodu, nie tylko zginać nogi w kolanach. Jak chcesz podnieść piętki to najszybciej to zrealizujesz w pozycji wyprostowanej, bo Twój środek jest wysoko i duże jest ramię, a co za tym idzie siła. Taki Piotrek Chertan, ze względu na wzrost - a podobnie waży do mnie jest wstanie wytworzyć większa siłę nacisku na język niż ja - bo jego środek ciężkości jest wyżej. My niscy mamy trudniej. Część z nas, a przynajmniej ja jesteśmy w dużo lepszej sytuacji niż Ty, ze względu na miejsce zamieszkania - mamy w góry stosunkowo blisko, więc więcej możemy jeździć. Może zamiast analizować wszystkie filmiki i czytać te wszystkie te teorie, które później jak wiesz bardzo trudno samemu wprowadzić w życie, bo coś co nam się wydaje że robimy dobrze, w rzeczywistości okazuje się porażką. Może mniej wyjazdów, ale bardziej szkoleniowych, może mniej teorii, ale więcej ćwiczeń np. jak chyba kolega Godryk wrzucał na poprawę równowagi etc. (bo to w Wa-wie możesz bez problemu robić) - może to przyniesie spodziewany - szybszy efekt. Na pewno trzeba jeździć ile się da - ale dysponujesz czasem i środkami - takimi jakie masz. Musisz tylko je umiejętnie zagospodarować. Powodzenia życzę Ci jeszcze raz i do zobaczenia na stoku, mam nadzieję, że jeszcze w tym sezonie. pozdrawiam
