Skocz do zawartości

Gabrik

Members
  • Liczba zawartości

    2 487
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    18

Zawartość dodana przez Gabrik

  1. Janek, to myślałeś, że jestem melepetą narciarskim z 40 letnim stażem? 🙂 Po takim okresie byłbym przynajmniej IW 😎
  2. Mitek, ja się już jakiś czas temu zdiagnozowałem 👽, ale nie będę upubliczniał👀 🙂
  3. @mlesik już sklejamy 👷‍♂️🙂. Jak nadmieniłem, wpis był w odniesieniu do pierwszych trzech zdań Jurka, czyli moje wyobrażenia, postrzeganie marek narciarskich, z uzasadnieniem, ale bez pretendowania do publikacji w magazynie branżowym 😉. Ten niedługi czas, zwłaszcza w odniesieniu do doświadczeń wielu forumowiczów, to już jednak 8 lat. "Aż tyle"...Atomic xti moje pierwsze od @Dany de Vino, Kastle MX 74 kupione okazyjnie, z myślą o koledze (nie skusił się, więc zanim sprzedałem pojeździłem), Stockli Laser GS - narty zakupione za radą Pana z 23 letnim stażem jazdy na nartach, który odmówił mi sprzedaży swoich Firebird WRC GS, kupione z resztą, z dużym oporem wewnętrznym, z uwagi na pozycjonowanie tej marki, nie tylko w mojej głowie. Co potwierdziło się przy pierwszym spotkaniu z @Marcos73 , gdy Marka znajomy wypalił, że mam prestiżowe narty. Z miejsca otrzymałem +6 do sztywności mojego, już sztywnego aparatu ruchu 🦴. Kastle Scala, po sprzedaży Stockli Laser GS, do dziś moja podstawowa deseczka - uwielbiam, głównie po przejechaniu Sella Ronda, po nocnym, obfitym opadzie śniegu. Blizzard Quattro RS - tegoż kolegi, na dziś najbardziej masakryczna przygoda z przygotowaniem nart i przy tej okazji mega doświadczenie co i jak może spierdaczyć narty. Volkl RC (od @Bruner79) tego kolegi, po sprzedaniu Blizzardów. Blizzard Firebird WRC WC Piston 175, Nordica SLC 160, Volkl Deacon Master 72 173, Head e race pro 170, Atomic Q9 176, Atomic X9 168 (wcześniej dzień w Zieleńcu na @Kaem -a 181 cm), jeżdżone podczas włoskich testów w Folgarii. Head e race 170 2018, narty kolejnego kolegi, zapiąłem je na Kronplatz. We wcześniejszym wpisie pominąłem firmę, skojarzenia jako narty w tym segmencie sztywne wzdłużnie, mam podstawy sądzić, że obecne mógłbym odebrać lepiej. Atomic G8 168 - kupiłem szwagrowi. Salomon S race 12 GS 180, kupiony raczej na zasadzie "złapmy byka za rogi", złapałem, nie spadłem, ale do wykorzystania potencjału było bardzo daleko. Blossom N1 RC 176 - wskazane jako jeden z modeli przez instruktora do podnoszenia umiejętności. Jedyne jak do tej pory, które boleśnie uciekły spod pupy. Obecnie zrobione na tym samym Jupiterze, co SLX @jurek_h, według fabrycznego zamysłu, ale z łagodniejszym podcięciem i zobaczymy niebawem (nie byłem przekonany do serwisu jakiemu były poddane zanim je kupiłem). Wszelkie "cudze" opinie na temat nart, czytam w odniesieniu do poziomu technicznego, warunków fizycznych, wieku, warunków na stoku itd. Im więcej danych mogę zweryfikować, tym istotniejsze wnioski. Podobnie, im wyższy dla mnie poziom autorytetu od jakiego coś słyszę. Oczywiście zgadzam się z przyklaśnięciem 👏, bo czasami było to negowane. Ba, wiem z autopsji, że nawet struktura może diametralnie odmienić narty. Tak, w narciarstwie, ale i sporcie, lubię wesołość, lubię koloryt. Szary i czarny, jest świat w około. Nartowanie, to dla mnie świetna odskocznia, inny wymiar dla mentalności, zapominam o wszystkim, jest wówczas tylko tu i teraz. Dlatego raczej nie wybieram się z przypadkowymi osobami, a żonę zabieram zawsze, jeśli tylko wyraża choćby odrobinę chęci 👫 To już staram się omijać, jest tak wiele ludzkich poglądów. Czasami jeszcze się zagotuję i walczę o "swoją" prawdę, ale tylko w sprawach większej wagi. W innych raczej staram się już nie tracić czasu i energii🤏 Wzajemnie wszystkiego dobrego, głównie zdrówka 🙂
  4. Trzymając się ściśle pierwszych wersów Jurka. Atomic - niby czuję swego rodzaju sentyment, bo pierwsze własne narty (XTi), ale kojarzą mi się z marnej jakości laminatem, z pierwszych modeli X9 i tak jakoś plastikowo dla mnie. Nazwa i logo ok, od lat kojarzę ich z narciarstwem wyczynowym. Blizzard - tu dobre skojarzenia, ale raczej odbieram je jako narty dla silniejszych fizycznie. Lubię pomarańczowy. Dynastar - niebieski drugi mój ulubiony kolor, podobają mi się. Utożsamiam je z Rossignol, głównie model GS Master. Jednak z uwagi na poprzedni model i jego taliowanie, mam skojarzenia jak kiedyś z Mercedesem, taki nudny, dla starszych Panów, z dużym spadkiem testosteronu. Przeciwnie SL, ale do tego segmentu mnie jeszcze nie ciągnie. Dynamic - kiedyś ponoć coś topowego, graficznie mi podchodzą, na dziś ponieważ wiem, kto je robi... Blossom - mam N1 RC, marka raczej u nas mniej popularna. W niektórych kręgach bardzo doceniana i chwalona. Zawsze lubiłem trochę wbrew trendowi, gdy wszyscy kupowali syntezatory Korga czy Rolanda, ja amerykańskie Emu System. Wrażenia, narty do których aspiruję, mają w sobie coś z surowego nauczyciela. Elan - ostatni, trzeci ulubiony kolor zielony. Baardzo trafiają w mój gust graficznie, SCX od kilku sezonów na półce "chcę", ale po recenzji Filipa, zakodowałem w mózgu, że nie dla mnie. Skojarzenia pozytywne, taka solidność bez epatowania. Fischer - niby austriackie, znane, zupełnie jednak jakoś mnie nie przyciągają, choć kolorystycznie fajne. Dla mnie, nie znam przyczyny, zupełnie obojętne. Kastle - oryginalne, jeszcze kilka sezonów w tył dość niszowe. Do czasów wprowadzenia turkusu w linii SL/GS ładne mimo brzydoty, takie brzydkie kaczątko. Moja Scala, czyli dzisiejsze Legend 1966, to narty na których czuję, że mam L6, a nie 2. MX, które miałem także extra. Kneissl... @Edwin dla mnie skojarzenie z innymi szwajcarskimi - solidność. Salomon - blisko Atomica w skojarzeniu, też mocno utożsamiam ze sportem. Po jeździe na 12GS tym bardziej. Jednak znów mam lekkie zastrzeżenia do jakości warstwy wierzchniej. Stockli - kiedyś uważałem, że obciach je posiadać, bo nie wypada z moim poziomem...absolutnie najlepsze odkąd miałem Lasera GS 2017, dla mnie doskonałe, szyte jakby dla mnie. Gdy wsiadłem na starszy model (od Edwina)...to samo, nie mam potrzeby adaptować się do nich. No ale GS...mimo że tylko sklepowy, to jednak co najwyżej SX, SC trzeba celować, tak rozsądek podpowiada, po jeździe na Tatrzańskiej Łomnicy. Jestem w sekcie wyznawców Sztekla i snobizm nie ma tu nic do rzeczy. Volkl - skojarzenie w przeciwieństwie do @Jan raczej z VW, a nie Mercedesem, ale Deacon/Peregrine 72 biorę w ciemno, gdy już Scala straci krawędzie. P.S. wszystkie wyobrażenia się zapewne mogą zmienić, jeśli dam radę jeździć lepiej 🤔
  5. Odgałęzienie linii X wb, zastąpił Atomic serią Q. X7 wb, to teraz Q7. Co nie znaczy, iż to są narty 1 do 1.
  6. Gabrik

    Sezon 2025/2026

    Na trasie z 4 zdjęcia, w marcu po raz pierwszy w życiu mój umysł zgłupiał, z powodu mgły.
  7. Gabrik

    PS 2025/2026

    https://www.instagram.com/reel/DSKYocMiMUP/?igsh=MWtlYmgyczVyZjJvaQ==
  8. Jest mega, gibkość MŚ 💥.
  9. W latach fascynacji niejakim Brucem Lee, widziałem większość tych tricków, w wykonaniu nawet mocno dorosłych, ale ten moment gdy nogi zapitalają wokół tułowia leżącego przodem, to jakiś matrix kurła 👽
  10. Jeśli powiecie, że ostatnia sekwencja nie jest dziełem animacji, to przestaję się śmiać...
  11. 🤣 Wyobraziłem sobie swoją, minę gdybym w realu zobaczył kogoś, kto faktycznie byłby zdolny zrobić, to w 100%, w kontekście "ale jesteś sztywny".
  12. Ja pitolę, ależ mam teraz popołudnie zrobione luuuudzie 🤣 🤣🤣
  13. Adrian jaka kolorystyka dostępna?
  14. Gabrik

    Dobór nart gigantowych

    Paweł nic nie kupuj, jeszcze wytrzymaj...
  15. Fajny event, rozumiem Bartek, że każdy z zapisanych pojeździ z carv, a Ci z najlepszymi wynikami powalczą o nagrody?
  16. Gabrik

    Dobór nart gigantowych

    Lisu ile masz lat?
  17. Gabrik

    Dobór nart gigantowych

    @tomkly się czepiasz, przepiękny i bardzo męski kolor.
  18. Andrzej, drugi przemknął Lexi, tak wynika z kontekstu postów. Pani jako trzecia (nie znam), ale trzeba przyznać...No ale ja jak @Adam ..DUCH, mam słabość do kobiecej jazdy na nartach.
  19. I bardzo dobrze zrobiłaś, szkiełko i oko to jedno, a znaki trzeba do serca brać i je odczytywać. Teraz idź/jedź tam gdzie pracują ludzie z pasją i wiedzą, a będzie Ci dane się cieszyć dalej jazdą, w doskonale dopasowanych butach.
  20. Gabrik

    Tyrol - Serfaus-Fiss-Ladis

    @JanW przyszłym sezonie ponieważ już sobie obiecaliśmy Francję jeśli nic negatywnego się nie wydarzy, chciałbym spróbować czegoś takiego. Tylko nie wiem czy czarna przez muldy, czy przez nachylenienie.
  21. Gabrik

    Tyrol - Serfaus-Fiss-Ladis

    Taka lekka dygresja przy okazji wpisu @tomkly. W marcu tego roku mój starszy o dwa lata znajomy (nigdy nie miałem jeszcze okazji widzieć jak jeździ na nartach) miał wywrotkę na czarnej trasie gdzieś w Szwajcarii (były odsypy). Śmigłowiec, połamane żebra, przebite płuco, operacja...szramę widziałem, od łopatki, aż po bok na wysokości nerek. No ogólnie było blisko największej tragedii. Nie zamierzam kozaczyć, a tym bardziej wsadzać na minę kogokolwiek w imię "Ty nie dasz rady?", lub jakiejkolwiek formy "damy radę, jakoś będzie".
  22. Gabrik

    Tyrol - Serfaus-Fiss-Ladis

    Tak, zerkam sobie dla bardzo ogólnego rozeznania, pamiętając, że kamerki spłaszczają mocno.
  23. Gabrik

    Tyrol - Serfaus-Fiss-Ladis

    Marzec (od 7), już zmodyfikowałem. Będzie Nauders, Schoeneben, Solda i być może na jeden dzień Maso Corto lub Samnaun. Osoby z dużymi obawami/strachem, a dodatkowo nieobjeżdżone, słabiej sobie radzące, z reguły nie wykorzystują całego ośrodka. Jednak i tak jak do tej pory przede wszystkim kolejki do wyciągów są mniejsze, niż w Tylicz, Zieleniec itp. Moja żona jest świetnym przykładem jaką rolę odgrywa głowa. Nasz pierwszy wyjazd, to był wjazd do Włoch od Sant Moritz. Zawsze pyta czy będziemy tamtędy jechać. Jechaliśmy VW T5, ja prowadziłem i pamiętam morze białego, takie "wow jaka zima i góry", bez żadnych negatywnych emocji. Żona natomiast twierdzi, że to była/były ogromne góry, przepaście itd. i dalej jest "to było, kurde jak tam było wysoko, ile śniegu, jak ja się bałam". A że kumpel pożyczył nam auto z uszkodzoną uszczelką pod głowicą, to kłopoty z tym związane zapewne wszystkie negatywy zwiększyły. Projekcja Jej umysłu nic się nie zmieniła, do dziś jest to coś z dozą wielkiego wrażenia, ale na podłożu strachu. Dlatego "szyję" zawsze tak wyjazd, aby miała dla siebie skrawek ośrodka bez nadmiernego stresu, ale jednocześnie mogła się przełamywać.
  24. Gabrik

    Tyrol - Serfaus-Fiss-Ladis

    Jeśli ktoś był, to jak oceniacie trudność tras czerwonych w tym ośrodku. Raczej w stronę bordowego, czy granatowego? Ogólnie jak on się ma np do Isghl? Ewentualnie Isghl (Samnaun). Dla osób słabiej jeżdżących ma sens, czy raczej trasy są mocno wymagające?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...