Skocz do zawartości

Gabrik

Members
  • Liczba zawartości

    2 483
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    18

Zawartość dodana przez Gabrik

  1. Marek wiesz, że jeszcze nigdy (tak przynajmniej pamiętam) nie zdarzyło się, iż nie dokończyliśmy rozmowy, nie wyjaśniając sobie swoich punktów widzenia. Zdjęcie moje i Piotra pod postem Janka, to swego rodzaju autoironia. Pewnie, że dalej kolokwialne "stanie na nartach" jest istotą, nie tylko, ale najbardziej w fazie przejścia. Próba z cholewką, to tylko test jak wpłynie to na na tzw bazową pozycję. Wiemy, że tył buta jest najsztywniejszy, i nie da się rady zwiększyć kąta ugięcia w stawie skokowym (oczywiście przy dobrze spasowanym bucie). To tyle tutaj, bo nie ma sensu wątku szkoleniowego Adama zaśmiecać moją ścieżką. Reszta na priv idzie.
  2. Nieee :), to jest świetny przykład Victor, na dopasowywanie tekstu do swojego postrzegania, chcę powiedzieć o optymalizowaniu spraw mogących usprawnić proces. Podobnie jak o tym, że bardzo prozaicznie mogę być wśród grupy, która nigdy nie osiągnie poziomu X, bo brak jej pewnych, szeroko pojętych cech niezbędnych do tego.
  3. Jeszcze Marek się bronisz przed tym, że o to chodzi w przekazie od dawna i o wiązaniu butów wcinki wstawiasz ? 🙂
  4. Chłopcy, lat 9 (bliźniaki) jeden w chińskich trampkach, a drugi w wietnamskich Nike-ach, uczęszczający niech będzie dwa razy w tygodniu. Ten rzucający piłką rozmiar 5, nauczy się szybciej od tego któremu dam piłkę rozmiar 7.
  5. Absolutnie racja Marek, nie ma co tu się rozwodzić nad moimi pierdolotami, które sam przywołałeś. Do ostatniego zdania tylko prośba o zrozumienie zasady, zawsze Sylwia Gruchała zrobi kijem więcej, niż ja floretem, a jednocześnie i ja i Gruchała będziemy mieli trudniej z bosymi nogami na wybiegu wyłożonym pinezkami.
  6. Jedna glebka tuż przed końcem jednego ze zjazdów, już tak pro wyglądałem od tyłu, że żona potem mówiła "czułam, że coś się stanie, za dużo Rumby poczułeś". Podcięcie 0 czy 1.5 jadę jak zły i nie biorę jeńców. Puch, muldy, czy lód, cały czas żwir i wodorosty. Uznałem zatem, że przechodzę na DH, bo mniej tych czarodziejskich słówek narciarskich, a jak nie wyjdzie, to zostają bobsleje.
  7. Damian, już pisaliśmy ponad rok temu i przez telefon i nic nie błądze :). Pochylenie w przód zwyczajnie testowałem, na zasadzie sprawdzenia, w stylu przesuń położenie wiązań. Platfusa do tego nie mieszaj...łuk stopy wzorowy, nie mógł Bóg wszystkich plag na moje "barki" złożyć 😉
  8. Marek, nie ma tematu. tzn. oczywiście pamiętam, ale nie brnijmy w pierdoloty, że ktoś odpowiedzialny canting butów wykona narciarzowi stojącemu w 60 cm rozkroku...a haczenie nart przy szpotawości to akurat występuje w odwrotnej sytuacj. Nie rozmawiamy też o celowym cantingu zawodników, w celu agresywniejszego krawędziowania wewn. krawędzi w narcie zewn., to zupełnie inne bajki. A do mojej osoby, ja szukałem, Smok ukierunkował i podpowiedział i temat nie wymaga z mojej strony drapania. Zakończę anegdotką. Przed świętami mówię na treningu do 10 letniego podopiecznego "Andrzej co zacząłeś jeść, że nagle lepiej biegasz?" "eee, nic trenerze..?!&*(. Na następnych zajęciach przychodzi mama tego chłopca, odciąga mnie na bok i szepce "trenerze pytał trener co Andrzej zaczął jeść...wstyd się przyznać, ale miał buty o 1.5 numeru za małe i nic nam nie zgłaszał...", aby było jasne, nowe buty Bolta z niego nie zrobiły, ale poprawiły bazę wyjściową do dalszej "zabawy". Teraz myślę, że rozumiemy o czym mówię. Tyle przecież mówi się o radości z aktywności, więc wątpię aby dzieciaczek z mojej historii czuł takową biegając, ale tak, mimo że niezawodowiec zapewne adoptował się jak mógł do starych butów, a że zagryzał przy tym zęby, drobiazg.
  9. 2 stopnie w pochyleniu cholewki przód/tył Damian...
  10. Ok podjudzasz :), bo nie doprecyzowałem, gdzie czułem fizyczni Marek, z części poważnej korzystając "...żeby to współgrało..." dla kogo? Pamiętasz rozmowę o niebieskich, czerwonych...? To tyczy wielu aspektów.
  11. Damian, czułem różnice w pochyleniu o 2 stopnie przez blisko 3 dni (jeżdżąc z tak pochyloną cholewką jeden dzionek).To zapytam prowokacyjnie, gdzie czułem? 🙂
  12. Marek, nie mam szans dorosnąć w tym kontekście, chociażby podpierając się Twoją anegdotką o kanapowej rozmowie dzieci z Alpe 😉 No nie mogło być do Marka Marxxa :). Pogrubiłeś i bardzo dobrze. To teraz Marek, czy widzisz w tym tekście coś o zbawiennym wpływie?
  13. Marek, jest takie "czarodziejskie" zagadnienie carving i jest pojęcie krawędzie. Wbrew, mam wrażenie powszechnemu przeświadczeniu, to drugie jest częściej dalej, aniżeli bliżej tego pierwszego. Stąd też jestem i będę fanem Panów Bergera, Belingheri, Maruyama...z prostej przyczyny, nie tylko stawiają narty na krawędzi, ale robią majstersztyk biomechaniczny w tej technice skrętu. Ot, od ćwiczenia "tory kolejowe", do carvingu high level są lata świetlne, a nie 4 lekcje na stoku i z tej przyczyny krawędziowców, to wcale na stoku tak mało nie jest, ale carvingowców hl już tak.
  14. Witaj, masz absolutną rację z małymi sprostowaniami. Ja byłem baardzo infantylny i naiwny. 1) "Wiara we własne przemyślenia" - nie , konfrontacja własnych z poszukiwanymi autorytetami, oraz nauka w celu prawidłowego rozumienia. 2) "Koncentracja na aspekcie sprzętowym" - to największa forumowa nadinterpretacja. To zawsze była i jest świadomość istoty biomechaniki w narciarstwie w celu optymalizowania procesu nauki. To nie ma nic wspólnego z myśleniem, że sprzęt zastąpi ten proces. Świetnym, świeżym przykładem na takową nadinterpretacje, a nawet manipulacje jest wpis Marka, w którym twierdzi, iz ja napisałem o zbawiennym wpływie pochylenia cholewki buta (w płaszczyźnie czołowej). Podczas gdy ten fakt nie miał miejsca 🙂 . Reasumując, godząc się z faktami żyje się lżej, aczkolwiek godzenie z nimi jest kwestią osobowości. Ostatni wpis @Marxx74 (powyżej) świetnie swoją drogą puentuje szeroki kontekst 😉
  15. Grimson, ile miałeś lat gdy zaczynałeś?
  16. Krzysiek, w zwiazku z powyższym, publicznie odszczekuję poprzedni mój wpis i publicznie przepraszam za słowa, które uznałeś za pejoratywne.
  17. Nie chce rozwalać wątku Krzysiek, nie chcę też abyś zbyt osobiście odebrał. Kolega wybierze co i kto mu pasuje. Prawda jest taka, że są różne poziomy umiejętności i im niższy prezentuje narciarz, tym szersze grono instruktorów poradzi sobie z takim kursantem. Natomiast nie pisz infantylnie "do ogarnięcia", czy "ot długi cięty", bo wszyscy wiemy, Piotr pojedzie w każdych warunkach lekko i mega poprawnie od sztruksu, przez muldy do pasa i świeży opad po szyję i napisałeś na prawdę idiotyzm.
  18. Janku, odpowiem tak - kolor gaci się prawie zgadza, jazda również prawie. Aczkolwiek "prawie" jak wiemy robi różnice 🙂 No ale poprawi się kilka "drobnostek" jak angulacje, separacje, inklinacje + Com/Bos×tangens 30 stopni-długość kijków do potęgi trzeciej, mnożona przez kąt podniesienia krawędzi i zjedziemy kiedyś w La Plagne, w marcowym słońcu, do baru na piwko...w końcu ponoć dopóki walczę jestem zwycięzcą 😉
  19. Jeśli faktycznie priorytetem jest szkolenie, to zapraszam, ale dopiero w przyszłym sezonie, na całodniowe zajęcia pod okiem trenera/instruktora/wykładowcy 4 level CSIA Piotra Smolika, czyli gwarancja osoby nie tylko świetnie jeżdżącej, ale kompleksowo przygotowanej do przekazywania narciarskiej wiedzy. Zapraszam do kontaktu. VID-20241204-WA0000.mp4
  20. Janek, masz na myśli jak mawiają Francuzi "bariere de competence", to tyczy jednak bardziej potencjału w sporcie, czyli nauczysz się, ale nie wykonasz tak dobrze.
  21. Krzysiek, żaden archaizm. Omawiana jest przecież podstawowa forma skrętu, do dziś obowiązująca, technika ślizgowa. Ślizganie/szczotkowanie, czyli nasze ślizganie, szuranie. Stąd pomyślałem, że robisz wkrętkę. Samo ćwiczenie, jak mówi Tom, to jedna z form pracy nad krótkim skrętem, podobną stosowaną jest młócenie skręt stopu. Szukasz "złotych" ćwiczeń, jest ich wiele, kwestia co i kto chce poprawić. Szukasz krawędzi i czegoś tam jeszcze...Kazdy z nas, czyli zakręconych, poczatkujących oldboyów szukał/szuka na bazie oglądanej, wspaniałej jazdy dobrych narciarzy jakiś myków, gralli, bo liczymy, że da się szybciej, w pewnym sensie na skróty, ale niestety nie...Absolutny fundament - zrozumienie i opanowanie prawidłowej postawy i młócenie podstawowych technik, jak ta baza jest przyswojona, dopiero jest sens przeć dalej i niestety, od początkowego etapu średniaka, idzie się w górę jeszcze trudniej, niż od początkującego.
  22. Mitek, widziałem ostatni filmik z Twoim baletem, a i Twój "pre turn" znam z innych filmów. Autentycznie nie wątpię w Twoje zapewnienie 🙂. Mogę tylko zdrowo zazdrościc swobody. Niestety akurat termin zjazdu, to początek rozgrywek u mnie.
  23. Krzychu taka forma, bo myślałem, że jaja sobie robisz, ale już wiem, że nie.
  24. Krzysiek, ponieważ autentycznie mnie teraz zaintrygowałeś...choć chyba celniejsze będzie określenie zastanowiłeś, to pozwolę sobie zapytać - czym jest fragment jazdy Toma, nazwany przez Niego "pre turn" i co spowodowało, że nagle zwróciłeś na to uwagę, podczas gdy...przypomnij mi u Adama byłeś w zeszłym sezonie przez 6 dni?
  25. @Marxx74x w pracy, więc nie lubię przeszkadzać, ale na chwilkę lekcji z antycypacji, jazdy z zamkniętymi oczami oraz pogawędkę z Zuzą i Markiem mieliśmy. Dziś mgła spowiła Tylicz, ale w jakiej pozie Zuza jechała około 14 widziałem...generalnie żadna forumową dyskusja tego nie nauczy.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...