-
Liczba zawartości
2 483 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
18
Zawartość dodana przez Gabrik
-
Marek wiesz, że jeszcze nigdy (tak przynajmniej pamiętam) nie zdarzyło się, iż nie dokończyliśmy rozmowy, nie wyjaśniając sobie swoich punktów widzenia. Zdjęcie moje i Piotra pod postem Janka, to swego rodzaju autoironia. Pewnie, że dalej kolokwialne "stanie na nartach" jest istotą, nie tylko, ale najbardziej w fazie przejścia. Próba z cholewką, to tylko test jak wpłynie to na na tzw bazową pozycję. Wiemy, że tył buta jest najsztywniejszy, i nie da się rady zwiększyć kąta ugięcia w stawie skokowym (oczywiście przy dobrze spasowanym bucie). To tyle tutaj, bo nie ma sensu wątku szkoleniowego Adama zaśmiecać moją ścieżką. Reszta na priv idzie.
-
Nieee :), to jest świetny przykład Victor, na dopasowywanie tekstu do swojego postrzegania, chcę powiedzieć o optymalizowaniu spraw mogących usprawnić proces. Podobnie jak o tym, że bardzo prozaicznie mogę być wśród grupy, która nigdy nie osiągnie poziomu X, bo brak jej pewnych, szeroko pojętych cech niezbędnych do tego.
-
Jeszcze Marek się bronisz przed tym, że o to chodzi w przekazie od dawna i o wiązaniu butów wcinki wstawiasz ? 🙂
-
Chłopcy, lat 9 (bliźniaki) jeden w chińskich trampkach, a drugi w wietnamskich Nike-ach, uczęszczający niech będzie dwa razy w tygodniu. Ten rzucający piłką rozmiar 5, nauczy się szybciej od tego któremu dam piłkę rozmiar 7.
-
Absolutnie racja Marek, nie ma co tu się rozwodzić nad moimi pierdolotami, które sam przywołałeś. Do ostatniego zdania tylko prośba o zrozumienie zasady, zawsze Sylwia Gruchała zrobi kijem więcej, niż ja floretem, a jednocześnie i ja i Gruchała będziemy mieli trudniej z bosymi nogami na wybiegu wyłożonym pinezkami.
-
Nartowanie Krzyśka, Natalii (alias Leosia) i Rafała
Gabrik odpowiedział KrzysiekK → na temat → Nauka jazdy
Jedna glebka tuż przed końcem jednego ze zjazdów, już tak pro wyglądałem od tyłu, że żona potem mówiła "czułam, że coś się stanie, za dużo Rumby poczułeś". Podcięcie 0 czy 1.5 jadę jak zły i nie biorę jeńców. Puch, muldy, czy lód, cały czas żwir i wodorosty. Uznałem zatem, że przechodzę na DH, bo mniej tych czarodziejskich słówek narciarskich, a jak nie wyjdzie, to zostają bobsleje. -
Damian, już pisaliśmy ponad rok temu i przez telefon i nic nie błądze :). Pochylenie w przód zwyczajnie testowałem, na zasadzie sprawdzenia, w stylu przesuń położenie wiązań. Platfusa do tego nie mieszaj...łuk stopy wzorowy, nie mógł Bóg wszystkich plag na moje "barki" złożyć 😉
-
Marek, nie ma tematu. tzn. oczywiście pamiętam, ale nie brnijmy w pierdoloty, że ktoś odpowiedzialny canting butów wykona narciarzowi stojącemu w 60 cm rozkroku...a haczenie nart przy szpotawości to akurat występuje w odwrotnej sytuacj. Nie rozmawiamy też o celowym cantingu zawodników, w celu agresywniejszego krawędziowania wewn. krawędzi w narcie zewn., to zupełnie inne bajki. A do mojej osoby, ja szukałem, Smok ukierunkował i podpowiedział i temat nie wymaga z mojej strony drapania. Zakończę anegdotką. Przed świętami mówię na treningu do 10 letniego podopiecznego "Andrzej co zacząłeś jeść, że nagle lepiej biegasz?" "eee, nic trenerze..?!&*(. Na następnych zajęciach przychodzi mama tego chłopca, odciąga mnie na bok i szepce "trenerze pytał trener co Andrzej zaczął jeść...wstyd się przyznać, ale miał buty o 1.5 numeru za małe i nic nam nie zgłaszał...", aby było jasne, nowe buty Bolta z niego nie zrobiły, ale poprawiły bazę wyjściową do dalszej "zabawy". Teraz myślę, że rozumiemy o czym mówię. Tyle przecież mówi się o radości z aktywności, więc wątpię aby dzieciaczek z mojej historii czuł takową biegając, ale tak, mimo że niezawodowiec zapewne adoptował się jak mógł do starych butów, a że zagryzał przy tym zęby, drobiazg.
-
2 stopnie w pochyleniu cholewki przód/tył Damian...
-
Ok podjudzasz :), bo nie doprecyzowałem, gdzie czułem fizyczni Marek, z części poważnej korzystając "...żeby to współgrało..." dla kogo? Pamiętasz rozmowę o niebieskich, czerwonych...? To tyczy wielu aspektów.
-
Damian, czułem różnice w pochyleniu o 2 stopnie przez blisko 3 dni (jeżdżąc z tak pochyloną cholewką jeden dzionek).To zapytam prowokacyjnie, gdzie czułem? 🙂
-
Marek, nie mam szans dorosnąć w tym kontekście, chociażby podpierając się Twoją anegdotką o kanapowej rozmowie dzieci z Alpe 😉 No nie mogło być do Marka Marxxa :). Pogrubiłeś i bardzo dobrze. To teraz Marek, czy widzisz w tym tekście coś o zbawiennym wpływie?
-
Marek, jest takie "czarodziejskie" zagadnienie carving i jest pojęcie krawędzie. Wbrew, mam wrażenie powszechnemu przeświadczeniu, to drugie jest częściej dalej, aniżeli bliżej tego pierwszego. Stąd też jestem i będę fanem Panów Bergera, Belingheri, Maruyama...z prostej przyczyny, nie tylko stawiają narty na krawędzi, ale robią majstersztyk biomechaniczny w tej technice skrętu. Ot, od ćwiczenia "tory kolejowe", do carvingu high level są lata świetlne, a nie 4 lekcje na stoku i z tej przyczyny krawędziowców, to wcale na stoku tak mało nie jest, ale carvingowców hl już tak.
-
Witaj, masz absolutną rację z małymi sprostowaniami. Ja byłem baardzo infantylny i naiwny. 1) "Wiara we własne przemyślenia" - nie , konfrontacja własnych z poszukiwanymi autorytetami, oraz nauka w celu prawidłowego rozumienia. 2) "Koncentracja na aspekcie sprzętowym" - to największa forumowa nadinterpretacja. To zawsze była i jest świadomość istoty biomechaniki w narciarstwie w celu optymalizowania procesu nauki. To nie ma nic wspólnego z myśleniem, że sprzęt zastąpi ten proces. Świetnym, świeżym przykładem na takową nadinterpretacje, a nawet manipulacje jest wpis Marka, w którym twierdzi, iz ja napisałem o zbawiennym wpływie pochylenia cholewki buta (w płaszczyźnie czołowej). Podczas gdy ten fakt nie miał miejsca 🙂 . Reasumując, godząc się z faktami żyje się lżej, aczkolwiek godzenie z nimi jest kwestią osobowości. Ostatni wpis @Marxx74 (powyżej) świetnie swoją drogą puentuje szeroki kontekst 😉
-
Grimson, ile miałeś lat gdy zaczynałeś?
-
Krzysiek, w zwiazku z powyższym, publicznie odszczekuję poprzedni mój wpis i publicznie przepraszam za słowa, które uznałeś za pejoratywne.
- 64 odpowiedzi
-
- 2
-
-
-
- szkolenie
- szkolenie narciarskie
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Nie chce rozwalać wątku Krzysiek, nie chcę też abyś zbyt osobiście odebrał. Kolega wybierze co i kto mu pasuje. Prawda jest taka, że są różne poziomy umiejętności i im niższy prezentuje narciarz, tym szersze grono instruktorów poradzi sobie z takim kursantem. Natomiast nie pisz infantylnie "do ogarnięcia", czy "ot długi cięty", bo wszyscy wiemy, Piotr pojedzie w każdych warunkach lekko i mega poprawnie od sztruksu, przez muldy do pasa i świeży opad po szyję i napisałeś na prawdę idiotyzm.
- 64 odpowiedzi
-
- szkolenie
- szkolenie narciarskie
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Janku, odpowiem tak - kolor gaci się prawie zgadza, jazda również prawie. Aczkolwiek "prawie" jak wiemy robi różnice 🙂 No ale poprawi się kilka "drobnostek" jak angulacje, separacje, inklinacje + Com/Bos×tangens 30 stopni-długość kijków do potęgi trzeciej, mnożona przez kąt podniesienia krawędzi i zjedziemy kiedyś w La Plagne, w marcowym słońcu, do baru na piwko...w końcu ponoć dopóki walczę jestem zwycięzcą 😉
- 64 odpowiedzi
-
- 4
-
-
-
- szkolenie
- szkolenie narciarskie
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Jeśli faktycznie priorytetem jest szkolenie, to zapraszam, ale dopiero w przyszłym sezonie, na całodniowe zajęcia pod okiem trenera/instruktora/wykładowcy 4 level CSIA Piotra Smolika, czyli gwarancja osoby nie tylko świetnie jeżdżącej, ale kompleksowo przygotowanej do przekazywania narciarskiej wiedzy. Zapraszam do kontaktu. VID-20241204-WA0000.mp4
- 64 odpowiedzi
-
- 4
-
-
- szkolenie
- szkolenie narciarskie
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Janek, masz na myśli jak mawiają Francuzi "bariere de competence", to tyczy jednak bardziej potencjału w sporcie, czyli nauczysz się, ale nie wykonasz tak dobrze.
-
Krzysiek, żaden archaizm. Omawiana jest przecież podstawowa forma skrętu, do dziś obowiązująca, technika ślizgowa. Ślizganie/szczotkowanie, czyli nasze ślizganie, szuranie. Stąd pomyślałem, że robisz wkrętkę. Samo ćwiczenie, jak mówi Tom, to jedna z form pracy nad krótkim skrętem, podobną stosowaną jest młócenie skręt stopu. Szukasz "złotych" ćwiczeń, jest ich wiele, kwestia co i kto chce poprawić. Szukasz krawędzi i czegoś tam jeszcze...Kazdy z nas, czyli zakręconych, poczatkujących oldboyów szukał/szuka na bazie oglądanej, wspaniałej jazdy dobrych narciarzy jakiś myków, gralli, bo liczymy, że da się szybciej, w pewnym sensie na skróty, ale niestety nie...Absolutny fundament - zrozumienie i opanowanie prawidłowej postawy i młócenie podstawowych technik, jak ta baza jest przyswojona, dopiero jest sens przeć dalej i niestety, od początkowego etapu średniaka, idzie się w górę jeszcze trudniej, niż od początkującego.
-
Mitek, widziałem ostatni filmik z Twoim baletem, a i Twój "pre turn" znam z innych filmów. Autentycznie nie wątpię w Twoje zapewnienie 🙂. Mogę tylko zdrowo zazdrościc swobody. Niestety akurat termin zjazdu, to początek rozgrywek u mnie.
-
Krzychu taka forma, bo myślałem, że jaja sobie robisz, ale już wiem, że nie.
-
Krzysiek, ponieważ autentycznie mnie teraz zaintrygowałeś...choć chyba celniejsze będzie określenie zastanowiłeś, to pozwolę sobie zapytać - czym jest fragment jazdy Toma, nazwany przez Niego "pre turn" i co spowodowało, że nagle zwróciłeś na to uwagę, podczas gdy...przypomnij mi u Adama byłeś w zeszłym sezonie przez 6 dni?
-
Nartowanie Krzyśka, Natalii (alias Leosia) i Rafała
Gabrik odpowiedział KrzysiekK → na temat → Nauka jazdy
@Marxx74x w pracy, więc nie lubię przeszkadzać, ale na chwilkę lekcji z antycypacji, jazdy z zamkniętymi oczami oraz pogawędkę z Zuzą i Markiem mieliśmy. Dziś mgła spowiła Tylicz, ale w jakiej pozie Zuza jechała około 14 widziałem...generalnie żadna forumową dyskusja tego nie nauczy.
