tomkly
Members-
Liczba zawartości
2 056 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
20
Zawartość dodana przez tomkly
-
To już narty z etapu zdecydowanie wyższej jakości. Mnie się posypały dużo starsze P40 F1, może to było 20 lat wstecz albo jeszcze więcej.
-
Za przysłowiową stówkę (a chyba nawet mniej) kupiłem ostatnio rękawiczki 4F. Powiem tak, wolałbym tę stówkę przepić. Sztywne to, twarde, palce nie chcą wchodzić na swoje miejsce. Jak się wyjmie dłoń to potem jest problem żeby wcisnąć w to samo miejsce końcówki palców, dramat. Nauczka na przyszłość, nie stać nas na kupowanie rzeczy tanich, które w praktyce są jednorazówkami.
-
Volkl miał poważne problemy jakościowe, ale to było dość dawno temu, na moje oko jakieś 15 lat wstecz. W ostatnich latach nie było zastrzeżeń do ich produktów, w przeciwieństwie choćby do Atomika, którego narty się zwyczajnie rozwalały mechanicznie. Jurasowi nie udało się przejeździć jednego pełnego sezonu na S9.
-
Podziwiam że Ci się chce. W rzeczy samej, prawdziwy koneser. 😀
-
Tak. Tyrolska sezonówka za 989 Euro podzielona przez 102 dni jak rok temu. A można jeszcze dużo taniej - Solden za 333 Euro podzielone przez tę samą liczbę dni - wychodzi 3,3 Euro na dzień. Sam widzisz, że taka dyskusja nie ma sensu, ważne jest to co się za zainwestowaną kasę dostaje w zamian.
-
Dokładnie tak jest. Spokój, relaks, dystynkcja, pewność, brak narowistości. Całkowite przeciwieństwo tego co ja używam.
-
Jest dokładnie na odwrót, należy szukać nart z roczników od 2022/23 wzwyż. Są bardziej harmonijne oraz lżejsze w prowadzeniu aniżeli poprzednicy. Oczywiście dalej nie są one mistrzami reaktywności, ale w zamian dają świetne trzymanie krawędzi oraz to co dla wielu narciarzy jest najważniejsze czyli pewność i przewidywalność jazdy. Dla przyzwoicie jeżdżących amatorów na pewno jest to bezpieczny wybór. Jakbym miał wybierać pomiędzy nowymi SL 13 a sklepowym Atomic S9 to brałbym Niemca. Do komórek nie ma co porównywać, bo to całkiem inne narty są.
-
Dany, stosując Twój algorytm to mnie Tirol Ski Card wyjdzie poniżej 10 Euro za dzień. W tym sezonie może nie, ale w ubiegłym miałem 102 dni na nartach. Jak podzielisz 989 E przez 102 dni to sam widzisz ile wychodzi. Należy moim zdaniem liczyć inaczej, wg kosztów jakie ponosi okazjonalny narciarz a nie zawodowcy.
-
A kto ponosi koszty przesyłki w obie strony?
-
Chopok miałby sens przy cenie karnetów rzędu maksimum 35 Euro za dzień czyli połowę tego ile obecnie wołają w kasie. Standardy afrykańskie a cena austriacka.
-
Mogą być używane, bo tu nowa krawędź nie ma takiego znaczenia jak w nartach sportowych, a poza tym przy jeździe poza trasą i tak momentalnie się porysują. Jak chodzi o marki to jest tego cała masa, dużo więcej customów aniżeli w klasycznych nartach. Mam objeżdżone Armady, Black Crowes oraz Majesty ale to tylko wierzchołek tego co jest na rynku.
-
A jak chcesz przymierzyć dajmy na to 6 par butów w tym samym czasie?
-
Przepraszam Cię bardzo, ale zestawienie słów sympatyczny oraz ubek to klasyczny oksymoron.
-
Nasze ekipy wyjeżdżają co tydzień z Austrii w okolicach godziny 15. W zależności od tego czy to odległy Ischgl czy też bliski Zillertal tudzież okolice Matrei w Gorzyczkach jesteśmy pomiędzy 23.30 a 1.00. Warszawa 3,5h później a Trójmiasto najpóźniej o 8 rano. Wszyscy do roboty zdążają, choć czasem prosto z busa. 🙂
-
Jak świniobicie w porównaniu do polowania z nagonką.
-
Do lepszego człowiek się natychmiast przyzwyczaja. Gorzej w odwrotną stronę. 🙂
-
Narty mogą zostać, przynajmniej wiemy jakie masz. Sprawdź jakie masz buty, bo one dużo większą rolę odgrywają aniżeli narty, o czym dużo osób zapomina.
-
Tak się w powszechnej świadomości przyjęło. Jak dla mnie kurort to jednak coś innego - klimat, piękno miejsca, niepowtarzalność, wyjątkowość. Jakby inna przestrzeń pojęciowa.
-
Obecnie to wszystko stoi zamknięte, szlag trafił biznesy jak się skończyły strefy wolnocłowe. Pozostały ogromne obiekty, niezdolne do konkurencji cenowej ze sprzedażą internetową. Estetykę przemilczę, to taki relikt lat 90's.
-
Val d'Isere to piękny; w mojej ocenie najlepszy; francuski ośrodek narciarski. Nawet nie ośrodek a kurort. Dla mnie dużo lepszy niż wszystkie 3 Doliny, La Plagne, Les Arcs i kilka innych razem wziętych. Kluczowa sprawa, bardzo wysoki poziom przygotowania tras, co niestety we Francji nie jest normą. Ceny pobytu na miejscu kosmiczne, odpowiadające wysokiemu pozycjonowaniu, natomiast raz w życiu z pewnością warto pojechać. Byłem w grudniu 2007 i wtedy bardzo mi się podobało, w przeciwieństwie do zabunkrowanego koszmarka po drugiej stronie czyli Tignes.
-
Przepiękne zdjęcia.
-
Do Japonii nie. Ponieważ zostałem ten tydzień w kraju to poszedłem na Duże Skrzyczne. Niestety nie prószyło a 2 godziny temu zaczął padać rzęsisty deszcz. Co tam było nasypane to za kilka dni zejdzie, jak tak będzie lać.
-
Sezon na caminandos jeszcze się nie rozpoczął. Zobaczysz co będzie jak się zrobi cieplej.
-
Głównie umiejętności. Dobry narciarz zjedzie w każdych warunkach na dowolnej narcie.
