Skocz do zawartości

Chertan

Members
  • Liczba zawartości

    2 450
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    43

Zawartość dodana przez Chertan

  1. Czyli klasyk, nie wiesz co napisać to odwrócić kota ogonem, niech się inni męczą, a najlepiej to podać nieprawdę, bo statystyki są tu nieubłagane w przeliczeniu na populację. Pozdrowienia z Val di sole
  2. Chertan

    Gdzie planujecie pojechać

    Dzisiaj busowo do Val di sole, już mnie nogi świerzbią. Narty naostrzone, whisky na wieczory w torbie, lampa na 3 dni się szykuje. Może całe 4. 🤠🦸
  3. A tu się z wieloma rzeczami zgadzam, jeszcze pewnie można dołożyć kilka, ale jest jak jest, COVID dopchał i zatkał, więc utyskiwanie na brak profilaktyki teraz nie pomoże i nic nie zrobimy przez wiele lat, a w przypadku akurat COVID coś tam by się dało. A zakaz palenia w miejscach publicznych przecież jest i jakoś nikt nie robi z tego faszyzmu. Jego wprowadzenie nawet jakoś tak łagodnie przeszło. Z Z resztą segregacja nie jest pomysłem faszystowskim, a tendencje zdarzały się w wielu tzw. cywilizowanych krajach zanim ktoś o faszyzmie w ogóle pomyślał. Tylko motywacje były odmienne. I jeszcze jedno, przymusu szczepień nie ma, są obowiązkowe zgodnie z ustawą, ale nie ma egzekucji tego obowiązku w zasadzie, na siłę nikt nie wciska. Więc proponuję używać właściwego słowa.
  4. Nie jestem w stanie odpowiedzieć jakie to były proporcje. Widocznie aż tak się nie uodparnia, a odporność słabnie po pewnym czasie. Jest jak jest i nie zmienimy faktu buntując się przeciw tej biologii. COVID jest tu gamechangerem, bo nagle zapchał szpitale i zdecydowanie bardzo zmienił ten poprzedni stan równowagi. Dlatego jest pod tym względem odmienny. A fajki i alkohol nie zabijają od razu, tylko nawet po kilkudziesięciu latach. Więc jest to niedobre porównanie. Wyobraź sobie, że jest info, że 20% polskiego alkoholu jest zanieczyszczone metanolem, nie oczekiwałbyś od rządu wycofania całego? Pozwoliłbyś pić co by tam kto chciał, ruska ruletka? Bo z punktu widzenia wolności tak się powinno dziać, ale z punktu widzenia zarządzającego byłaby to zbrodnia. W sumie wszelkie rządy mają przewalone, bo nie da się dogodzić wszystkim. COVID jest tu miękkim względnie zagrożeniem, ale jednak realnym, jest polem eksperymentów społecznych również, w sytuacji znanej dotychczas z filmów, gdzie się cieszyliśmy, że znaleźli jakieś antidotum na problem. A teraz gdy coś tam mamy, to nawet fani filmów epidemicznych nagle postępują wbrew. I wg mnie dlatego, że to "tylko COVID". Inaczej by śpiewali w przypadku takiego wirusa Ebola. A co do wychowywania społeczeństwa to jest mrzonka, wychowanie przede wszystkim uzyskują w domu, więc postępują na ogół podobnie jak rodzice. Jeżeli damy wolność, to potem ci rodzice wybiorą im szkołę i media, które dalej będą ich indoktrynować w ich stronę. Więc polaryzacja będzie trwać. Spójne społeczeństwo to tylko w totalitaryzmie, a i to pozornie.
  5. O tym pisałem powyżej, że nie jesteś w stanie tego na oko zweryfikować, a porównać się z danymi historycznymi nie da, bo nie masz porównywalnych populacji. Rekordy są z różnych powodów, na pewno większej zaraźliwości wariantu delta, spadku odpowiedzi po szczepieniu podstawowym (co wydaje się bardzo istotne) i innych zachowań ludzi w stosunku do poprzednich fal, również po szczepieniu, po prostu czują się bezpieczniej. Jeżeli omikron będzie jeszcze bardziej zaraźliwy to i szczyty będą większe. W całym tym chodzi o to, aby ciężkich przypadków było mniej, zajętych miejsc w szpitalach czy na OIT oraz zgonów. Póki co w tym aspekcie jest zdecydowanie lepiej.
  6. Chciałbym, choć wątpię przy moich umiejętnościach, ale tymi prostymi zdaniami poprawiłeś mi humor i samozadowolenie. A co, za klawiaturą jest sztos, stok za 3 dni zweryfikuje...
  7. To tutaj sprostuję, ograniczenie roznoszenia wirusa nawet o 60% nie zasługuje na miano "nieistotnego" (mogło się zmienić po długim czasie od szczepienia czy innym wariancie), bo się może przełożyć przy ogromnej skali na kilkaset zgonów dziennie. Tu się pewnie ktoś przyczepi, ale takie są po prostu na tę chwilę informację. A że przy dużej skali zachorowań tego nie widać gołym okiem, bo pozornie jaka różnica, czy zachoruje 20 000 czy 30 000 w danym kraju, skoro retoryka jest, że i tak chorują. Wiele z tych chorób współistniejących nie prowadzi do nagłego zgonu, skraca życie a i owszem, ale na przestrzeni lat, więc COVID istotnie się przyczynia to problemu. Co do ostatnich zdań, to pewnie kiedyś dojdziemy do takiego etapu, nawet przy poklasku ogółu, mamy taki piękny film jak Demolition man ze starych czasów, bardzo go lubię, bo tyle rzeczy się sprawdza :-). Z resztą to się dzieje coraz bardziej w stosunku do papierosów, pewnie za jakiś czas alkohol, czy fast food. Patrząc z drugiej strony giną ratownicy ratujący tych w górach, czy jaskiniach. Więc dyskusja zawsze będzie. A gadanie, że taki wybrali fach to nie rozwiązanie. Świadomość, że ktoś uratuje jak wpadnę w tarapaty jakoś pomaga wielu osobom. Dla mnie np. takim przykładem jest posiadanie ubezpieczenia do 2500 gdy idę w góry, brak klauzuli alkoholowej czy jazdy poza trasą, mnie powstrzymuje od tych aktywności, bo przeżyję bez tego, a jeżeli chcę, to wykupuję droższe.
  8. Chertan

    Gdzie planujecie pojechać

    Będę od soboty w Val di Sole, to napiszę po powrocie. Certyfikat jest przedłużony po 3. dawce, nie powinno być problemów.
  9. No niby tak, ale ładniej jest... A swoją drogą, to młodzi zawodnicy, więc sporo jeszcze nabiorą nawyków, a ponadto napisałeś, że ma być skuteczniej, a nie ładniej, więc pozwól się pocieszyć estetyką. Słowo perfekcyjna było tu może nie na miejscu.
  10. Fajny gratis. Maniacy narciarscy niestety mają coraz więcej nart w szafach czy na strychach i wszystkie rzepy są zwykle wykorzystane.
  11. Hm, odpowiedź na pytanie zakładała by "groźniejszość" szczepionek. Ale załóżmy co wiemy, że u mężczyzn do ok 50 lat mamy zwiększone ryzyko zapalenia mięśnia sercowego (żeby było jasne i tak sporo mniejsze niż po COVID, a każdy sportowiec po przejściu COVID ma naprawdę być poddany porządnej diagnostyce kardiologicznej, więc ryzyko duże), u kobiet tego zupełnie nie wykazano. Wyczynowy trening to jednak spore obciążenie dla organizmu, więc rzeczywiście można się spodziewać większego ryzyka w razie takiego zapalenia mięśnia (chociaż przebiega i tak łagodnie jak na tę chorobę). Natomiast nie chce mi się już przechodzić przez te przykłady. Inna sprawa, że wyczynowi sportowcy zawsze są w grupach ryzyka zgonów sercowych, gdyż predysponuje ich do tego sporo zaburzeń, nie zawsze wykrywanych w badaniach, np. nieprawidłowe odejście tętnic wieńcowych, kardiomiopatia czy zaburzenia rytmu wskutek nieprawidłowej czynności kanałów jonowych. A skoro stres dla serca jest skrajny przy wysiłku, zwłaszcza na zawodach, to nie daje rady i jest zgon.
  12. Miotasz się trochę. Jesteś tutaj praktycznie jedyną osobą, z którą dyskutuję, a piszę na prośbę wielu kolegów z forum. Bo przecież w następnym poście wynajdziesz nowe manipulacje niepodparte konkretami. Jaką ma lekarz podawać wiedzę? Tę, która będzie? Sorry, ale to absurd. Jeżeli się wiedza zmieni, to będziemy zmieniać podawane informacje, co w tym dziwnego. Odpowiedz mi na proste pytanie, po ilu latach i ilu setkach tysięcy zgonów, czy w skali globu dziesiątkach milionów zgonów uznasz, że szczepionka jest dobrze przebadana? Tak wprost, liczbowo i dlaczego tylko tyle lub aż tyle. Dobrze uzasadnij znając skalę zgonów osób zaszczepionych i niezaszczepionych oraz zgonów wskutek szczepień (udokumentowanych, bo piszesz nieprawdę, że nie pomaga, a wielu zabija od razu, to jest klasyczne kłamstwo, bilans korzyści i zagrożeń jest świetnie znany, a nawet znane ryzyko zakrzepicy po szczepionkach wektorowych jest 3xmniejsze niż po przebyciu COVID, nie mówiąc już o zawałach serca, udarach czy zapaleniu mięśnia sercowego, są na to bardzo solidne cyfry, których u ciebie nie widzę). Argumentów, że wiarygodnych danych nie ma nie przyjmuję, mają być takie jakie mamy. Pewność to w każdej działce daje bardzo mało testów, każdy ma swoje parametry (czułość, swoistość, PPV, NPV, LR etc), trzeba z nich umieć korzystać i rozumieć od czego zależą, przerabiam to z każdym pacjentem, który dostaje wynik, z KAŻDYM, bo przychodzi ze swoim poglądem dalekim od rzeczywistości i muszę ich prostować, nawet głupią morfologię, a co dopiero rozumieć wynik PCR. Ja znowu swoje, a do ciebie nie dociera, że posługujemy się prawdopodobieństwem i jego zmianą po otrzymaniu wyniku. Sprawa świetnie znana, ale niezrozumiała dla laików, którzy widzą tylko białe i czarne. Jeżeli w jakimś kraju jest zaszczepione 100% osób, a część z nich umrze, to jaki odsetek tych co umrze będzie zaszczepionych? Czy to takie trudne do zrozumienia? A jeżeli jest 95% zaszczepionych, to przy danym prawdopodobieństwie zgonu zaszczepionych liczymy proste proporcje, pewnie pamiętasz ze szkoły? Liczba zgonów na COVID na milion w krajach porządnie zaszczepionych jest kilkakrotnie mniejsza niż w Polsce czy w takiej Bułgarii. Izrael, którym tak epatujesz ma ich 3xmniej niż w Polsce. A w krajach zachodnich (np. Włochy czy Wielka Brytania) za duże liczby odpowiada przede wszystkim pierwsza fala. Nie trzeba bardzo szukać, wystarczy prosty worldometer. A pacyfikacje czy restrykcje to działalność polityczna i wynika z innych rzeczy niż sama wiedza naukowa, w to już nie chcę wnikać, bo systemy polityczne i wartości są odmienne w różnych społeczeństwach. Co znaczy, że J&J do utylizacji? Poza tym znowu zgadujesz, robisz to regularnie, a jest coś takiego jak wiedza. Nie masz wiedzy na temat tego co zalecałem, to zgadujesz, i to błędnie. Informacje o mniejszej skuteczności co do zachorowań po J&J były od samego początku przy dużej skuteczności wobec poważnych przebiegów, żadna tu tajemnica. Jak pytali co wolę, to odpowiadałem, że wolę pozostałe 3, zgodnie z prawdą. Jednak często ludzie nie mieli wyboru i przyjmowali co było, czyli J&J. Co tu zgadywać? Wszystko dobrze przebadane. A co powiem tym, co brali J&J? Brać dawkę przypominającą tego co można, bo jest przebadane. Piszesz, że ludzie zostali oszukani, i pewnie też ci myślący samodzielnie? To jak się dziwię, że samodzielne myślenie nie pozwoliło im wymyśleć, że obietnice były składane na wyrost, bez podparcia wiedzą. Wtedy nie myśleli samodzielnie? Jakoś reszta potrafi zrozumieć, że możesz wyciągać wnioski na podstawie tego co wiesz, a nie tego, co się komuś wydaje, że będzie w przyszłości. A z kolei ci "samodzielnie myślący" wierzą w obietnice np. o amantadynie, tak jak wierzyli o hydroksychlorochinie, łapią się bezwartościowych doniesień jak ostatnio o amantadynie z marginalnego pisma, które podbili różni pożyteczni. To jest niesamowite jak wybiórczo działa ich "samodzielne myślenie". Jeżeli za kilka czy kilkanaście lat okaże się, że per saldo szczepionki przyniosły więcej szkód niż korzyści to naturalnie odszczekam wszystko. Na tę chwilę zbrodnią jest postępować przeciwnie, zbrodnią w samej Polsce kosztującą 500 istnień ludzkich codziennie, świadomym morderstwem przez zaniechanie, lekceważenie i brak odwagi w podejmowaniu decyzji. Więc jeszcze raz, konkretnie PO ILU LATACH i ILUDZIESIĄT MILIONACH ZGONÓW szczepionkę można uznać za dobrze przebadaną.
  13. To te zmiany pamiętam, ale była zwykle o tym dyskusja i sprawa była jasna.
  14. Jesteś pewien? Bo styl i tematyka mi nie bardzo przypomina Veterana. A ten zamilkł już dość dawno, sporo jeszcze przed spaleniem serwerów. Ale zawsze można zapytać 🙂
  15. Tu przy okazji też widać, że przekrawędziowanie następuje w zasadzie w trakcie jazdy po trawersje jeszcze w przeciwną stronę. To nadal mi tak sobie wychodzi, a przez to mam tendencje do zrywania skrętu. O ile pamiętam, to trudno jechać w ten sposób bez dociskania cholewki, samo się tak ustawia przy jeździe na jednej narcie.
  16. Veteran bardzo dawno się na forach nie odzywał, nie wiadomo co z nim.
  17. W tym sęk, nie opieram się na domysłach, ale wynikach badań w recenzowanych czasopismach, tylko takie przechodzą do publikacji. Pewnie napiszesz, że sponsorowane, czy kupione, bo taka to zwykle jest retoryka. Ale przy braku dowodów. Jeżeli masz porządnie opracowane dane w recenzowanym czasopiśmie medycznym, które są w przewadze w stosunku do dominujących informacji o korzyściach, to z chęcią przeczytam. Więc nic tu nie ma do szklanej kuli. Jak pisałem, decyzja do podjęcia tu i teraz, nie za 10 lat. Teraz trzeba zważyć za i przeciw. Nie szkodzić nie oznacza nie podejmować działań, mają one być takie, aby korzyść netto przynieść, tylko tyle i aż tyle. Jeżeli mamy dowody na skuteczność interwencji, to jej zaniechanie jest przestępstwem i zdecydowanym działaniem na niekorzyść tego człowieka. Czy ktoś jest butny i arogancki, to nie zmienia wyników badań. Dzieci w granicach prawa mogą wybierać, są na to odpowiednie przepisy, jednak decyzja dziecka często jest pochodną poglądów rodziców, natomiast obowiązkiem lekarza jest podawać informacje zgodne z wiedzą medyczną, jeżeli dziecko poprosi to w sposób taki, aby zrozumiało. Co do skutków szczepionek, to owszem są informacje o zwiększonym ryzyku zapaleń mięśnia sercowego po szczepionkach mRNA u mężczyzn w pewnych grupach wiekowych. Ale jednocześnie wiemy, że przebycie COVID to dużo większe ryzyko zapalenia mięśnia sercowego, jak również większe ryzyko zakrzepic, zawałów mięśnia sercowego, zaburzeń rytmu i co tam sobie ktoś wyobrazi. Więc stosunek skutków korzystnych i niekorzystnych jest jednoznaczny. A to co robi basia, czyli przytaczanie setek czy ileś tam przykładów doniesień z portali to nic innego jak próba zmanipulowania, przytłoczenia ogromem informacji, co nijak się ma do meritum. Nawet jak będzie ich kolejnych kilkaset. Po co podejmować w ogóle dyskusje?
  18. Chertan

    Kadencja na rowerze

    Zgadza się, z tym że jeżeli ktoś zna teorię i jeździ na takiej. Wiele osób jeździ naturalnie na niższej i takie zwiększenie może się wydawać nienaturalne.
  19. No tak trochę stek manipulacji. Ja się nie odważę pisać z jakąkolwiek dozą prawdopodobieństwa, co będzie za kilka lat, a ty masz szklaną kulę, która pokazuje że z dużą, gratuluję pewności siebie. A co do błogosławieństwa to chyba mylisz religie. Jest do podjęcia teraz decyzja, po rozważeniu za i przeciw, które znamy teraz. Nie ma to nic wspólnego z hurraoptymizmem. Zmieni się wiedza, to zmienią się decyzje. Primum non nocere działa, gdy nie mamy skutecznych metod postępowania, wtedy można nie robić nic. Jeżeli mamy udowodnione skuteczne metody, to nierobienie nic jest właśnie szkodliwe. Nawet nie aspiruję do cząstki tego co prof. Kuna osiągnął, był czas jego podziwiania, fajny gość, dusza towarzystwa, uczestnik grup roboczych wielu wytycznych, dyrektor szpitala. Ale jakiś czas temu się to zmieniło. Czy zaraz nienawiść? Facet jest mi obojętny, po prostu się z nim nie zgadzam, jak i wiele tysięcy polskich lekarzy. Poza tym według jego wypowiedzi to leczenie zapalenia płuc jest jakąś filozofią, a to przecież choroba, którą w normalnej postaci leczy każdy internista, czy pediatra. W przypadku COVID nie ma nic sensownego się zaproponowania, a to co jest ogarnie każdy lekarz w ciągu jednego dnia. Gorzej z obsługą respiratora, bo i Kuna pewnie tego nie ogarnia. Po co wrzucać jakieś konfrontacyjne kawałki. To ma nobilitować Kunę? Ma coś lepszego do zaproponowania? Tylko pulmonolog do leczenia zapalenia płuc? Bronisz go jak jakiegoś idola czy boga. Tu argumenty niestety nie pomogą.
  20. Tomek, najfajniej byłoby pogadać przez telefon na bieżąco reagując na argumenty, bo na forum zajmuje to w cholerę czasu i trudno płynnie się wymieniać argumentami. 60% dotyczy ryzyka przenoszenia i jest owszem mało satysfakcjonujące, jeżeli 3-8-krotne ograniczenie ryzyka hospitalizacji i zgonu (które nie wiem czemu pomijasz) jest mało dla Ciebie, to nie znajdziemy tu wspólnego pola. Jak wchodziły na rynek to mieliśmy informacje z krótkotrwałych badań. Były prawdziwe na tamtą chwilę. Przewidzieć się nie dało jak będzie dalej, wszelkie próby przewidywania były fałszem, bo tego się zrobić nie da. Natomiast żebyśmy znali skalę. Przy skuteczności w zapobieganiu zgonom na te chwilę moglibyśmy uniknąć śmierci kilkudziesięciu tysięcy osób w samej Polsce. Z drugiej strony szczepi się na meningokoki, na które choruje 350 osób rocznie, inwazyjna choroba pneumokokowa to 4000 rocznie, umiera znacznie mniej szczepionka na rotawirusy zapobiega hospitalizacji, HPV to prawdopodobnie kilka tysięcy przypadków raka szyjki macicy rocznie. Patrząc na efekt to w tej chwili żadna szczepionka nie ratuje takiej liczby osób, jakoś to kontrowersji nie budzi. A skala chyba nie budzi wątpliwości. Dawek przypominających wymagają szczepionki na grypę, krztusiec, kleszczowe zapalenie mózgu, więc to żaden ewenement, czemu tu nie ma awantur? Niedawno wprowadzono drugą dawkę przeciw ospie wietrznej, bo pierwsza nie wystarczała. Czas weryfikuje wyniki i adaptujemy się do nich. Całkiem to normalne. Co do 15000 za dyżur, to jakiś nieszczęsny fake, jakie to ośrodki tyle płacą i komu? Może i szwindel gdzieś był. Ale sprawa jest regularnie gdzieś podnoszona i nikt nigdy nie podał dziwnym trafem konkretnych szpitali. https://fakehunter.pap.pl/raport/d36f2043-1792-4d32-a792-cc0f61e3b31d Badania z randomizacją na temat transmisji wirusa nie ma i nie będzie, w tej chwili nawet z przyczyn etycznych. Nie będzie zgody na podanie placebo, mamy takie dane jak mamy. EBM polega na posługiwaniu się najlepszymi danymi jakieś teraz mamy. A skoro dla jakiegoś Wojtka mam być propagandystą to jakoś będę musiał z tym z ciężkim sercem żyć. Kuna stał się pośmiewiskiem dla całego świata lekarskiego, niestety również z powodu wyciągania z kontekstu jego wypowiedzi, między innymi z tamtego wywiadu. Facet ma niemiłosierne parcie na szkło, na konferencjach na dwóch kolejnych wykładach potrafi powiedzieć przeciwstawne rzeczy, zależnie kto zapłaci (słyszałem osobiście), wiarygodność słabiutka. Ponadto do respiratora nie podłącza się dla przyjemności (sam podłączałem nie raz), a tylko w skrajnych sytuacjach, jeżeli ktoś inaczej nie przeżyje. Więc co ma to w temacie wnieść? Jaka jest alternatywa? Zaproponuj specjalisto od cytatów internetowych? Tysiące specjalistów robi swoje na całym świecie, a jeden Kuna uważa inaczej i to on jest tym jedynym. Kurcze, znowu pół godziny zmarnowane na odpowiadanie. I po co? Dla kolejnej porcji na które znowu odpowiadać?
  21. Chertan

    Kadencja na rowerze

    Po płaskim szutrze rzeczywiście te 30 powinno się dać wyciągnąć przed dłuższy czas. 32x12 to wtedy spora kadencja, ale nie jakaś niewygodna, nie za duża. Natomiast wszelkie zwolnienia bardzo zmniejszają średnią. A rozpędzenie górala przy dużych i ciężkich kołach zajmuje trochę. Opór powietrza staje się przy prędkości ponad 20 głównym obciążeniem.
  22. Chertan

    Czy nas znów wystawią?

    Dzięki Michał, nie znałem tych nazw, czytuję różne rzeczy, teraz kolejną książkę Zychowicza o zbrodniach aliantów. Trudno to nazwać literaturą wysokich lotów, ale mi wystarczy, i tak wielu źródeł nie ogarnę. Wspomnienie o nawet kilkuset takich obozach budzi dreszcz. Podobnie jak obozach jenieckich dla Niemców w Europie czy nawet w USA.
  23. S.N. jeżeli nie widzisz różnicy w tym, że osoba zaszczepiona ma o 60% mniejsze szanse zarazić niż nieszczepiona, to niestety nie jestem w stanie tłumaczyć już bardziej skomplikowanych rzeczy. Tego że ryzyko hospitalizacji jest jeszcze po 2 dawkach zależnie od wieku 3-8 razy mniejsze, zgonu jeszcze bardziej. Rzeczywiście różnicy nie ma. Ludzie z ciężkim COVID tak z powodów hobbystycznych kładą się pod tlen do szpitali, zapewne na złość rządowi i lekarzom, żeby nie było miejsca dla innych. Tlenu brakuje w szpitalach też dla jaj, żeby się można było wykazać cynizmem na forum i pieprzyć o teoriach spiskowych. Nie wiem ilu znacie lekarzy pracujących na oddziale COVID, ja znam trochę i żaden nie myśli o dodatkowej pracy, tak są wyjebani po dyżurach. Chodzenie do gabinetu po pracy w szpitalu jest patologią, ale tu zapewniam, że gdyby szpital odpowiednio zapłacił, do dostęp do lekarza byłby żaden, bo tylko dzięki dodatkowej pracy macie gdzie iść za kasę, bez tego przy aktualnej liczbie lekarzy i pielęgniarek opieka zdrowotna by padła. A teraz po tych wynurzeniach oczekuję waszej wizji, jak to ma wyglądać i od razu protokołu postępowania, gdy na oddziale przewlekłe chorych pojawi się COVID, bo przy takiej filozofii jaką prezentuje tu kilka osób to olać, niech się sieje, umrze ileś razy osób więcej, się to jest ofiara, którą jak rozumiem jesteście skłonni ponieść. Jakoś tak jest, że rodziny osób i przyjaciół, którzy poumierali na COVID nagle zmieniają front, większość ma szczęście z uwagi na nawet małą śmiertelność nie widzieć tego. Ile tu osób miało okazję podjąć decyzję kogo wybrać do ratowania? A to nie jest wymysł, to się teraz dzieje, czy karetka ma jechać do człowieka z zawałem, czy saturacją 60%. Gdzie położyć takiego człowieka, żeby nie pozarażał udarowców. Kraje o dużo lepszej opiece zdrowotnej mają takie dylematy, u nas jest wręcz dramatycznie. Pierniczę, obserwuję różne fora, dyskusje, zawsze znajdują się mistrzowie klawiatury o wybujałym poczuciu własnej wiedzy. Dla mnie starczy dyskusji na ten temat. Naczytałem się, znam te mechanizmy i nie da się z tym wygrać, bo zawsze coś, zawsze powielenie kłamstwa, wyciągnięcie informacji z kontekstu. I tak od lat w różnych działach. Nie ma sensu.
  24. A mnie doszły słuchy o zorganizowanym procederze w przychodni w Zabierzowie https://tvn24.pl/polska/falszywe-certyfikaty-covidowewojciech-bojanowski-i-olga-orzechowska-o-nielegalnym-procederze-wystawiania-paszportow-covidowych-niezaszczepionym-5501569, śledztwo trwa, ale sama idea to masakra 🤢
  25. Chertan

    Czy nas znów wystawią?

    Przemawia to i do mnie i przemyślenia mam podobne, ale bez wgryzania się. Bo wgryzanie się zostawiam jednak specom typu historyków, bez szans jest przecież poświęcić tyle czasu co oni. Więc siłą rzeczy jestem skrzywiony przez to co czytam, ale nigdy nie będzie to lektura wyczerpująca. Przecież i historycy się kłócą. Sytuacja analogiczna do tematów medycznych. Wgryzam się bardziej, bo to moja robota. A faktem jest, że w każdej z tych działek mnóstwo informacji jest ukrytych i dostęp mają tylko wybrani, więc pełni obrazu nie będzie. Pozostaje się opierać na tym co się da.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...