-
Liczba zawartości
2 450 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
43
Zawartość dodana przez Chertan
-
Cień zniekształca przecież, zawsze można też jeździć w cieniu i patrzeć się w drugą stronę gdy pojawi się słońce. Jeździj, ćwicz, nakręć nam film i nie lamentuj tu. Co najwyżej pytasz o konkret i rozwiązujemy problem. Z wielkim bananem jak się uda!
-
To weź się zajmij jeżdżeniem a nie oglądaniem filmu, bo se wyjazd zepsujesz, trenuj se co tam trzeba, bądź zadowolony a film ostatniego dnia i do domu dalej rozważać siedząc na dupie.
-
Hej, mam plana pojechać we wtorek wieczorem, ktoś chętny dołączyć?
-
Austria zamknięta od poniedziałku!!! Idiotyzm trwa...
Chertan odpowiedział Gabrik → na temat → Gdzie na narty?
Jest całkiem sporo rozważań, dość poważnych publikacji, jednak to spekulacje, bo nie da się tego dobrze zbadać póki co. Przynajmniej w teorii mniejsza liczba i krótszy czas trwania infekcji zmniejsza ryzyko mutacji. Nie da się porównać tego sezonu i ubiegłego, delta to dramatyczny game changer jeżeli chodzi o zaraźliwość. Natomiast mimo tej liczby zachorowań zgonów jest wielokrotnie mniej. Nie ma lepszego wytłumaczenia niż szczepienie. Leków przecież dobrych nie mamy. Nie liczby zachorowań, bo pokażą podobne wartości w mocno zaszczepionych populacjach zarówno bezwzględnie, jak i przeliczeniu na 100 000 wobec zmniejszającej się skuteczności szczepionki, inaczej będzie po dawce przypominającej. Ponadto mniej jest istotna liczba chorych, a bardziej zgonów, którym możemy zapobiec. -
Austria zamknięta od poniedziałku!!! Idiotyzm trwa...
Chertan odpowiedział Gabrik → na temat → Gdzie na narty?
To ja mam taką swoją chyba już standardową prośbę o podanie zgodnego z prawem i zdrowym rozsądkiem rozwiązania przy założeniach (znanych z delty, co z omikron - nie wiemy): 1. szczepionka (początkowo 2 dawki to dawały, teraz raczej konieczne 3) ogranicza liczbę ciężkich zachorowań i zgonów o 90-95%, niestety u osób z grup dużego ryzyka to zagrożenie może być większe 2. szczepionka ogranicza zarażenia o 30-60% (tak mówią jedyne sensowne dane jakie mamy, jak ktoś ma lepsze z chęcią poczytam) 3. nie możemy dopuszczać do pojawiania się zachorowań na oddziałach z innymi chorobami, bo znacznie zwiększy to liczbę zgonów ogólnie (sporo z tych osób nie mogło dostać szczepienia) 4. mamy ograniczoną liczbę personelu medycznego i miejsc szpitalnych, zatem zajmując je z powodu COVID zabieramy miejsca innym chorym i dostęp do opieki medycznej 5. chcemy, aby jak najwięcej ludzi uczestniczyło w życiu społecznym bez zagrożeń dla innych. Co byście zrobili jako rządzący aby zminimalizować liczbę zgonów kowidowych i niekowidowych, nie dopuścić do zatkania placówek medycznych i jednocześnie nie mieć paraliżu wszelkich gałęzi gospodarki. Bo to powoli się dzieje mimo jakiś tam obostrzeń. Tak sobie pogaworzyć w mediach i przekonać ludzi? W Polsce? Wpisałem początkowo też o zwiększeniu wyszczepienia jako celu, ale nie wiem, czy dla wielu tutaj to dobry pomysł, bo to przecież jakiś tam przymus. Z chęcią poczytam kompleksowe rozwiązania i będę szukać słabych punktów. Bo ja to prosty doktor jestem i na organizacji państwa się słabo wyznaję. Z przyjemnością poczytam innych. -
O ile wjechanie na krawędź przed linią spadku stoku, a w zasadzie to dużo wcześniej, bo jeszcze przy kończeniu skrętu w przeciwną stronę, całkiem mi się udaje, o tyle z kontrolą prędkości jest gorzej, do pewnej jestem w stanie podkręcić i zacieśnić skręt, o tyle w pewnym momencie już nie umiem, zaczyna się częściowo ześlizg. Usłyszałem, że powyżej pewnej prędkości jest to po prostu bardzo trudne na slalomowej narcie, bo faktycznie na GS ta tolerancja była większa. Być może też dlatego GS bardziej męczył, podczas gdy slalomka się prześlizgiwała dając odpoczynek nogom. Ale Kristoffersen w istocie pięknie jedzie. Inny sposób przechodzenia z ewolucji kątowej do skrętu ciętego jest pięknie widoczny na filmach Marka Ogorzałka.
-
Trochę wspomnień z Madonny di Campiglio w grudniu 2021 i kilka narciarskich wniosków
Chertan odpowiedział Chertan → na temat → Relacje z wyjazdów
Spoko, ale na filmie u mnie jest inny skręt, krótszy, z ześlizgiem, dlatego tułów bardziej w dół stoku. Przy próbie dłuższego ciętego raczej jestem w kierunku nart. -
Austria zamknięta od poniedziałku!!! Idiotyzm trwa...
Chertan odpowiedział Gabrik → na temat → Gdzie na narty?
Jakbyś był faszystą to zamiast wywalać tych, którym się nie podoba, to byś ich inaczej eliminował. Więc tu raczej widzę miłość bliźniego, i ta chęć przyjmowania uchodźców 😛 -
Austria zamknięta od poniedziałku!!! Idiotyzm trwa...
Chertan odpowiedział Gabrik → na temat → Gdzie na narty?
@S.N., nie interesują mnie różne fakenewsy czy manipulacje, wały, fałszywe fotki, propagandowe gadanie, niepewni politycy, jechanie na litości czy inne rzeczy. Interesują mnie wyniki badań i one stanowią sedno. W przeciwieństwie do ciebie mam spore doświadczenie w rozmawianiu z ludźmi, jakie interwencje medyczne podjąć i z czym się jakaś wiąże. Zdarzało się nie raz, że pacjent umiera mimo zastosowanej interwencji, niekiedy pewnie i wskutek takowej i owszem, prowadziłem takie rozmowy, najpierw przed i potem po. Ludzie dobrze poinformowani i uświadomieni jakoś to rozumieją. A ja muszę z takim faktem żyć. Tak samo umierają po przyjęciu różnych leków, a jednak je zlecamy po uświadomieniu ludziom ryzyka. Zapewne są statystyki dotyczące zgonów po np. preparatach antykoncepcyjnych, aspirynie i wielu lekach i ludzie je jednak biorą i umierają w jakimś odsetku. Wielu z nich nawet tego ryzyka nie rozumie. Lek to lek, ma mieć korzystny skutek względem ryzyka i to jest podstawa. Gdybym bał się leczyć ludzi, bo ktoś może po leczeniu umrzeć, to musiałbym zmienić zawód. To ryzyko jest wpisane w każdą interwencję. Ale chyba nie rozumiesz tego faktu. Znowu cytujesz kłamstwa "szpryca niewiele daje", więc nie ma co dyskutować z a'priori fałszywymi argumentami, kłamstwami do gruntu. Powtarzasz je kilkadziesiąt razy i nie stały się prawdą. Nie odpowiedziałeś na moje poprzednie pytania, kiedy już będzie wystarczający czas. Plus zaproponuj swoją wizję funkcjonowania aktualnej opieki zdrowotnej, bo "świetnie" idzie krytyka, tylko rozwiązań nie widzę. Co zrobić, żeby nie było problemów z dostępnością do szpitali, a nawet lekarza. Jak już zaproponujesz to zaczniemy wnikać w jej wady i zalety. -
Austria zamknięta od poniedziałku!!! Idiotyzm trwa...
Chertan odpowiedział Gabrik → na temat → Gdzie na narty?
Jezu basia, z czego to kopiujesz, bo nie wierzę, że wszystko to sama po zweryfikowaniu rzetelności tych wszystkich "faktów". Bo moje doświadczenia pokazują, że takie sformułowania typu "dlaczego ktośtam coś tam" nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością. Pytanie zakłada tezę, która okazuje się potem fałszywa. I będzie że nie ruski tylko Cygan, i nie kupił tylko ukradł. Żeby tak już z głowy nie tracąc czasu na poszukiwania: przykładowo pielęgniarka nie może rejestrować zapaleń mięśnia sercowego, bo są one tak rzadko, że szansa trafienia nawet jednego jest bardzo mała, wychodzi to w dużych statystykach. A zarejestrowanie 2 w tej samej placówce graniczy z nieprawdopodobieństwem. Albo jak ktoś mógł policzyć zgony po szczepieniu, skoro w badaniu nie zarejestrowano żadnego? Jeżeli już tak proste fakty są zakłamywane, to co sądzić o bardziej skomplikowanych? Plus te koślawe tłumaczenia jakichś zdań. Ktoś się nieźle "napracował". -
Oj tam oj tam, ta komórka Dynastar to tak dla picu była? 🙃
- 15 odpowiedzi
-
- odciążenie
- śmig
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Wygląda na to, że się linki skleiły albo coś?
- 15 odpowiedzi
-
- odciążenie
- śmig
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Trochę wspomnień z Madonny di Campiglio w grudniu 2021 i kilka narciarskich wniosków
Chertan odpowiedział Chertan → na temat → Relacje z wyjazdów
Nie rusza mnie co ktoś myśli w sensie przejmowania się, a co najwyżej może się pojawić jakaś wskazówka. Efektywniej to też przyjemniej. Ale spoko, daje radę i radocha jest Ten element już jest ino te nogi nie nadążają niekiedy, a głupio tak na ryło wylądować. -
Trochę wspomnień z Madonny di Campiglio w grudniu 2021 i kilka narciarskich wniosków
Chertan odpowiedział Chertan → na temat → Relacje z wyjazdów
Dokładnie chodzi o intencję ruchu, a nie o to co się dzieje w stawie skokowym, bo tu ruchu istotnego nie ma, a pewne wyobrażenie sobie łańcucha jest bardzo przydatne i było często poruszane, jako "rolowanie" stopy przez paluch, co następnie powoduje nacisk kostki przyśrodkowej na but i pochylenie kolan. W pewnym sensie o to chodzi w tym ruchu z ręcznikiem. Do mnie bardzo przemawia i był to spory gamechanger kilka lat temu. -
Trochę wspomnień z Madonny di Campiglio w grudniu 2021 i kilka narciarskich wniosków
Chertan odpowiedział Chertan → na temat → Relacje z wyjazdów
Teraz już nie ma orczyków, są 2 gondole, wjazd szybki. W Ponte di Legno otwarte tylko czerwone i niebieskie trasy, te czarne do samego dołu Temu zamknięte. Nawet mimo dodatnich temperatur północne stoki świetnie się trzymały. A zjazd z Monte Spinale do Madonny to jedna z fajniejszych tras w ogóle w ośrodku. Od niedawna jest też gondola łącząca mostek z taśmą ze szczytem tras po drugiej stronie. Bardzo przyspiesza przemieszczanie się, powrót np. ze Spinale do Marillevy czy Folgaridy. -
Trochę wspomnień z Madonny di Campiglio w grudniu 2021 i kilka narciarskich wniosków
Chertan odpowiedział Chertan → na temat → Relacje z wyjazdów
Niestety nie było bezpośredniego zjazdu do Ponte di Legno, trasa zamknięta, trzeba się było telepać gondolą ze stacji pośredniej. Te 5,4 to od przełęczy Presena do dolnej stacji gondoli, w tym wszelkie przepłaszczenia, które są najgorszą częścią całego zjazdu. Rzeczywiście cały dystans ma ponad 11 km, niestety nie jechaliśmy go. A co do swobody to spoko, jak pisałem nie było spinania się, po prostu taka jest naturalna jazda, wygląda jak wygląda. Aczkolwiek aby coś korygować, to trzeba się pospinać. -
Trochę wspomnień z Madonny di Campiglio w grudniu 2021 i kilka narciarskich wniosków
Chertan odpowiedział Chertan → na temat → Relacje z wyjazdów
Hm, to raczej wdrukowane już jest, niż samo pilnowanie pozycji, ja to się raczej skupiam na tym, żeby się nie obsuwać za bardzo, może właśnie o tej pozycji nie myślę. A wygląda na to, że należy. -
Trochę wspomnień z Madonny di Campiglio w grudniu 2021 i kilka narciarskich wniosków
Chertan odpowiedział Chertan → na temat → Relacje z wyjazdów
Kontrrotacyjną czyli zbyt w kierunku linii spadku? Bo biodra staram się raczej nie "odkręcać", chciałbym zrozumieć. Mapka powyżej nie jest z Tonale, tylko samej Madonny, a średnia uwzględnia również zatrzymania. To nie żadne zawody, po prostu dobrze mi się jeździło, a kilometry się po prostu wykręciły. Ot taki zapał. Tonale to 5,37 km zjazdu. Sam zjazd to dobre kilkanaście minut z odpoczynkami. -
Trochę wspomnień z Madonny di Campiglio w grudniu 2021 i kilka narciarskich wniosków
Chertan odpowiedział Chertan → na temat → Relacje z wyjazdów
Pierwszy raz byliśmy razem, ale znamy się od wielu lat. Tylko zjazdy, ale był hardcore, ostatni dzień i chciało mi się, nie do powtarzania. -
Trochę wspomnień z Madonny di Campiglio w grudniu 2021 i kilka narciarskich wniosków
Chertan odpowiedział Chertan → na temat → Relacje z wyjazdów
To jeszcze 3 filmiki kolegi, z którym jeździłem, fajnie objeżdżony w każdych warunkach, jeżeli byłyby jakieś niuanse do poduczenia, to też będzie wdzięczny za uwagi techniczne. i -
Trochę wspomnień z Madonny di Campiglio w grudniu 2021 i kilka narciarskich wniosków
Chertan odpowiedział Chertan → na temat → Relacje z wyjazdów
Mam już wgrane filmiki, w sumie oba to skręt równoległy, jak to u mnie dość wysoka pozycja, wąsko ustawione narty, jeszcze przed zabawą w ostatnim dniu, której niestety nie mam nagranej, tutaj narty miewały tendencję do obsuwania się, chociaż aż tak bardzo nie widać, ale jazda emerycka. Jak będą jakieś uwagi to z chęcią poczytam. i -
Hej, dzisiaj nad ranem wróciliśmy do Polski po 4 dniach na śniegu, z ekipą od Jurka (kiedyś JurekByd, teraz Narciarz Nizinny na FB), drugi raz i ponownie fajna organizacja, nowa ekipa (aczkolwiek z 2 poznanymi w ubiegłym roku). Ludzie jaką jeździć, imprezować też, ale w drugiej kolejności i umiarkowanie, rano pobudka i nie było zmiłuj. Aczkolwiek nie trzeba było nikogo zachęcać. Generalnie 3 dni lampy i 1 ze słońcem za chmurami, wypas, śnieg nawet w ostatnim dniu mimo dodatnich temperatur fajnie trzymał do końca. Najfajniejsze trasy to te najbardziej wysunięte w kierunku Pinzolo, chociaż wszystkie schodzące do Madonny są bardzo fajne, o zróżnicowanym nachyleniu, podobnie zjazd z Monte Spinale do gondoli, kilka tras w Pinzolo, zjazd do Folgaridy, Marilleva, ogólnie jest gdzie pojeździć dla każdego. Mniej fajne to samo Groste, tam tylko dla widoków, narciarsko nuda. Pojechaliśmy też do Tonale, zjazd ze szczytu kilka razy, mieszane uczucia, tzn. widokowo super, górny fragment to ścianka do zabawy klasycznym skrętem lub podkręcania carvingu pod górę (cięty skręt w dół na tym dla mnie to zabójstwo), dużo fajniejsza jest dolna część oznakowana jako czarna, choć jest po prostu przyzwoitą czerwoną, długa o zmiennym nachyleniu. Bardzo fajne trasy w Ponte di Legno, niestety nie wszystkie, czarne były pozamykane na dół, zbyt mało jeszcze śniegu. W samym Tonale po drugiej stronie też nie wszystko otwarte, ponadto było ciepło i śnieg miękki, sporo ludzi. Stamtąd uciekliśmy. Mam parę przemyśleń co do sprzętu i jazdy, sam miałem SL Blizzard SRC 165 cm i crossy Stockli SX 184 cm, była też okazja pojeździć na GS Fischer WC RC 180 cm. Przesiadka na różne dlugości nart to szybka adaptacja. Długość narty nie stanowi problemu, natomiast od razu wszelkie techniki klasyczne zdecydowanie sensowniej wychodzą na długiej narcie, trzymanie wzorowe, wchodzenie w skręt bez wysiłku, więc tu absolutnie zgadzam się z wnioskami wielokrotnie pojawiającymi się na forum. Wielkiej różnicy między Stockli i Fischerem nie było w mechanice jazdy, trzymaniu. Stockli bardziej skrętna i zabawowa, mimo długości. Obie przy dużych prędkościach zachowują się świetnie. Więc GS "nie zabija", całkiem przyjazna narta. Największego banana miałem w ostatnim dniu, bo udało mi się pokonać 2 dotychczasowe trudności. Cały dzień na SL, mordęga, to fakt, w dupę dało mocno, ale było warto. Naprawdę mocne kardio, co widać na tętnie. Kilometrów natrzaskałem sporo, ale właśnie przez owego banana, bo coś zaczęło wychodzić. Po pierwsze pojawiło się mocno zabawowe uczucie przy ciętym skręcie na GS i SL, o dziwo bardzie mnie zmęczył GS przy trzymaniu pozycji przy większej prędkości, na SL na początku dnia bujanie wtedy jeszcze delikatniej, ale z przyjemnością, z tym że obie jazdy nie na mocno stromych stokach. Ogólnie miałem wcześniej chyba problem z odpowiednim zakrawędziowaniem, a tym razem chyba zaczęło wchodzić lepiej. Przy czym zasługa tu uwag kolegów typu przekrawędziowanie długo przed linią spadku (ostatnie dyskusje z Adamem i Maćkiem), pogłębianie w trakcie z dobiciem w łuku, przez co narta potem wyrzuca nieco do nowego skrętu (obserwacja Bartka tyrpoos), dobre użycie wewnętrznej nogi (tu sporo dyskusji ponownie z Maćkiem), uczucie zamiatania nogami, tzn. chodzi o sposób dociążania stóp jak na filmie w scenie z ręcznikiem. Zaczęło to mieć sens. Niestety przy większych prędkościach zaczyna się częściowo ześlizg, nie umiem kontrolować dobrze prędkości podkręcając skręt na SL, do pewnej szybkości daję radę, a potem się gubię. Tu muszę z kimś kumatym pojeździć co wyczai o co chodzi i co korygować. Kolejny banan wynikał z jazdy po twardym, stromszym stoku. Dotychczas kończyło się to uślizgami, w miarę kontrolowanymi, ale wytrącającymi z rytmu. I chyba ciut rozkminiłem. Mam nagrany film swój i kumpla na tym samym stoku (Tonale, stromo, musi mi przesłać to udostępnię) i widać u niego było lepszy wyrzut nóg w bok (powiedzmy, że tak to rozumiem), a ja robiłem takie krótsze zamiecenie (prostszy NW) i w momencie dociążania był uślizg (mam nadzieję, że udało mi się nauczyć lepiej jechać w fazie sterowania, co kiedyś Adam i Mitek mi kazali robić). Więc zacząłem próbować agresywniej puszczać nogi w bok, co wiąże się z mocniejszym krawędziowaniem i narta zaczęła się wreszcie wbijać w śnieg i zataczać łuk, a potem w drugą stronę to samo. Łapy musiały być wreszcie szeroko (bo przecież u mnie zawsze wąsko), mocna praca kijami i kurde zaczęło iść. Od tej chwili każda stromsza ścianka to wybieranie twardego śniegu i ta sama zabawa, jeszcze nie zawsze wychodziło, ale coraz lepiej. Na dole ścianki łapanie oddechu i cięty średni i tak w kółko, a przy krzesełkach dyszałem jak pies. Niestety nie mam nagrań z tego dnia. Obym nie zapomniał mięśniowo, trzeba utrwalać gdzieś w Polsce do stycznia, gdy będzie kolejny wyjazd. Musiałem się podzielić, bo kto zrozumie tak jak koledzy z forum 😀
-
Nowe buty narciarskie ciągły ból palców jakby za mały but?
Chertan odpowiedział grejan → na temat → Dobór innego sprzętu narciarskiego
Jeżeli bez botka zostało mniej niż 1 cm, to z definicji jest to but dość ciasny i mało wygodny, który może wymagać odbarczeń. A mało miejsca z przodu to też niefajne marznięcie palców. -
Austria zamknięta od poniedziałku!!! Idiotyzm trwa...
Chertan odpowiedział Gabrik → na temat → Gdzie na narty?
Bardzo się cieszę, że taki raport jest, oby był najbardziej kompletny. Standardowo trudno jest w wielu ciężkich sytuacjach ustalić związek przyczynowo-skutkowy NOP (łatwo we wstrząsie anafilaktycznym, czy też miejscowych odczynach, trudno np. w udarze po kilkunastu dniach). Możemy teraz zestawić z liczbą zgonów osób szczepionych i nieszczepionych (zakładając, że te pierwsze nie miały fałszywych certyfikatów) https://basiw.mz.gov.pl/index.html#/visualization?id=3761. Tu trochę zebranych informacji https://konkret24.tvn24.pl/polska,108/zgony-z-covid-19-wsrod-osob-zaszczepionych-pierwsze-pelne-dane-dotyczace-polski,1087734.html. Stosunek korzyści do ryzyka całkiem całkiem (analiza ma też zakładać coraz większy odsetek zaszczepionych, bo wtedy ich liczba bezwględna będzie rosnąć). Ale jeszcze nie odpowiedziałeś na pytanie po ilu latach i ilu milionach zgonów uznasz szczepionkę za przebadaną? Czy tak na oko, gdy epidemia się w takiej postaci skończy i szczepionki przestaną być konieczne dla ratowania życia ludzkiego? Bo że wygaśnie w tak ciężkiej postaci to dość prawdopodobne. A i pojawił się rzeczywiście skuteczny lek paskudnej Big Pharma, cholerny Pfizer znowu coś wymyślił, no ale jest eksperymentalny, więc co tam, czekajmy kilkanaście lat, aż poznamy skutki odległe. Nieważne, że potrzebny jest teraz. O, mamy terapię genową na rdzeniowy zanik mięśni, obserwacje maksymalnie 6-letnie, psiakrócka, a jak za 15 lat pojawi się jakiś nowotwór? Co tam, niech sobie umrze co roku te 50 małych Polaków, łącznie te 750 bo my tu musimy poczekać na długofalowe obserwacje. Eh... Ło, a jak nowotwór będzie za 20 lat? Będziesz zadowolony? Całe szczęście, że tu też cud nie będzie potrzebny, a dopuszczaniem nowych leków czy szczepionek zajmą się ludzie coś tam wiedzący na tematy medycyny, farmakologii, wirusologii i badań klinicznych, a nie internetowi krzykacze i eksperci. -
Mam słaby net w Marilleva, więc bez zdjęć, ale jazda przy księżycu ma w istocie urok, słońce już po zachodzie, góry w różowym odcieniu i Wenus na zachodzie. Ale zjazd był już w półmroku.
