-
Liczba zawartości
10 968 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
42
Zawartość dodana przez star
-
Wracając na ziemię ciągle planetę ludzi to dziś 120km/h spalanie 5l/100km i jeszcze jak dojechałem z Wrocławia do Łodzi to zostało na 1000km z taką jazdą. Wiec podróż koło 100zł nie ma co narzekać. PS. Marku bez (geo)polityki ani rusz po co wchodzić na minę? Dalej już Gemini Pro (choć Astra podkręcona rozbiła Naviera Stokesa) To, że paliwo w Japonii jest obecnie znacznie tańsze niż w Polsce (w Japonii cena oscyluje wokół 175 JPY, czyli ok. 4,60 PLN za litr, podczas gdy w Polsce wynosi około 6,50–6,80 PLN), wynika wprost z polityki wewnętrznej, a nie z geografii. Dystans logistyczny to w przypadku rynku naftowego czynnik drugorzędny. Oto dlaczego Japończycy płacą na stacjach mniej, mimo gigantycznych odległości od Bliskiego Wschodu: Mit drogiego transportu przez Cieśninę Ormuz: Transport surowca drogą morską z Zatoki Perskiej do Japonii odbywa się przy pomocy supertankowców (VLCC), które jednorazowo przewożą nawet 2 miliony baryłek ropy. Ze względu na efekt skali transport morski jest najtańszą formą frachtu na świecie. W przeliczeniu na pojedynczy litr paliwa, koszt przepłynięcia przez pół świata to zaledwie kilka-kilkanaście groszy. Nie ma to decydującego wpływu na ostateczną cenę na pylonie stacji benzynowej. Potężne dotacje rządowe (Główny powód): Od 2022 roku rząd Japonii wydaje astronomiczne kwoty na sztuczne zaniżanie cen paliw, aby chronić gospodarkę przed inflacją. Państwo wypłaca gigantyczne subwencje bezpośrednio hurtownikom ropy naftowej, po to, by ci nie przerzucali kosztów na kierowców.Do 2024 roku Japonia przeznaczyła na ten cel już ponad 8 bilionów jenów (ponad 200 miliardów złotych).Polski rząd w 2024 roku nie stosuje już takich mechanizmów ochronnych – tzw. tarcza antyinflacyjna wygasła, co przywróciło standardowe stawki. Drastyczne różnice w podatkach: W cenie każdego litra paliwa najważniejszą rolę odgrywają podatki państwowe, a tutaj różnica między Polską a Japonią jest kolosalna. Polska: W cenie paliwa zawarty jest podatek VAT (23%), akcyza, opłata paliwowa, opłata emisyjna oraz marże. Podatki te stanowią około 50% ostatecznej ceny, którą płacisz na stacji. Japonia: Podatek konsumpcyjny (odpowiednik VAT) wynosi zaledwie 10%. Stały podatek od benzyny to 53,8 jena (około 1,40 PLN) za litr. Biorąc pod uwagę sumę obciążeń podatkowych nałożonych na detaliczną cenę paliwa, Japonia znajduje się na szarym końcu (32. miejsce na 35 państw) w rankingu krajów OECD. Zoptymalizowana infrastruktura: Japonia posiada jedne z najnowocześniejszych na świecie rafinerii, które są zlokalizowane bezpośrednio na wybrzeżach. Supertankowce pompują ropę zaledwie kilkadziesiąt metrów od instalacji rafineryjnych, z których paliwo od razu trafia na bardzo gęsto zaludniony i zurbanizowany rynek krajowy. W Polsce, po odcięciu rurociągowych dostaw taniej ropy z Rosji, dystrybucja opiera się na dostawach do Naftoportu w Gdańsku i transporcie kolejowym lub kołowym, co jest droższe.
-
Podchodzę podobnie jak ty leję i płacę, może ciut zwolnię i wyjdzie na to samo, choć jeżdżenie 90km/h jest męczące na ekspresówce.
-
Andrzej Bargiel i Śnieżna Pantera.
star odpowiedział polm → na temat → Biegówki / Skitury / Ski-alpinizm
Piękne i prawdziwe nawet początek nietrywialny a potem tylko gorzej. Czasem mi się marzy aby już odpuścił i odcinał kupony od udanej kariery czekając na wnuki;-) z drugiej strony człek pazerny sponsor wywiera presję a i gawiedź jak my oczekuje kolejnych wypraw ech… -
Ja mam Grata w dizlu ale żeby paliwożerny to nie… raczej rekordzista spalania minimalnego ongiś… trza wolniej jedynie. Ostatnie tankowanie 555 zeta jakby nie spojrzeć.
-
Wrażenie to połowa sukcesu... dopóki nie zmierzy się czasu;-) To nie balet, ani skoki, nawet nie jazda figurowa choć bywa, że na lodzie:-)
-
Zamiast twoja stara pierze w rzece moja siostra zdobywa szczyt... ja tymczasem z okolic Poznania przywiozłem jakąś infekcję i się kuruję wcześniej w Skierkach a obecnie we Wrocku...
-
Bez zwiazku ale z tematem przewodnim...
-
Znaki przestankowe, kurwa, chłopie;-)
-
Dzięki za (nie)pamięć, ale weterana to sobie wypraszam, chyba, że mam opowiedzieć wam jak to w tym Wietnamie naprawdę bylo...
-
My tu gadu gadu o dupie Maryni a tymczasem https://pasqualepillitteri.it/pl/news/15201/openai-navier-stokes-problem-milenijny#google_vignette
-
Emigrujesz czy masz dziewczynę z zagranicy?
-
Jest jeszcze element pijarowy, coś tam dla dziennikarzy taka pożywka. Na małą skalę.
-
A gdzie ta Kalabria - my w okolicy Amantei byliśmy…
-
Białogóra.
-
Dzień jak co dzień - rower, kąpiel, spacer - triathlon dla emeryta;-)
-
Ładnie opisuje to Kroh który zamieszkał w Bukowinie przybywając z Warszawy na dłużej. Pamiętam rozmowę o pewnym malarzu krakowskim któremu miejscowi po swojemu wytłumaczyli że nie może im blokować przejazdu przez drogę.
-
Dziś na plażę rowerkiem i kąpiel potem skarpa bo po plaży trochę za nieregularnie…
-
Tu kominów w bród…
-
Dialogi rodem z Wesela, cyt.: co tam panie w polityce chińcyki trzymają się mocno
-
Czasem ktoś zapędzi się nieco dalej https://dzieje.pl/wiadomosci/95-lat-temu-rzezbiarz-august-zamoyski-przejechal-na-rowerze-z-paryza-do-zakopanego przy okazji polecam co kryją komentarze https://www.facebook.com/byQuant/
-
A tymczasem Marcisz żywcuje Filar na Kazalnicy z obejściem Wielkiego Okapu. Wow!
-
Raz tak miałem, ale nie że o zwrot kasy, takim pizdoklepom to ja aż nie jestem;-) Lola wiatr i deszcz, wybierało się lepszy lód do skrętu większość lodu na wprost, płynęła woda strumieniami. Jechałem sam Pani upewniała się czy chce jechać na górę, zawzięty byłem, jeszcze młody gniewny a nie stary wkurwiony jak teraz. Tak więc zjechałem raz, a długo jechałem, bo czasem obczajałem trasę po zatrzymaniu, zmęczony nieziemsko, spakowałem narty po zjeździe dziękując Bogu że w jednym kawałku ja i sprzęt. No i jak tchórzofredka bo przecież nie pizdoklep bez szarpania się przy kasie, wszak pani przestrzegała i jechałem w górę na własną odpowiedzialność... narty do auta i do domu... Skręty były długie bo głównie na wprost;-)
-
A tu masz nieco inne zdjęcie potwierdzające mały Kozi z tego kierunku
-
Zgadzam sie ze moze to byc Mały Kozi. Odległości tak sugerują.
-
Słuszna uwaga. Wiesz trawers Kościelców to już dwójka co najmniej w łatwiejszym wariancie. Tu widać https://drytooling.pl/baza/topo/tatry/2152-gran-koscielcow Ja jedynie Jordanką na Łomnicę w takich trudnościach się poruszałem ale to z przewodnikiem, jak nas dziewczyna po kursie taternickim zaciągnęła - nomen omen jak się kolega zatruł na Rysach to schodziła z dwoma plecakami na naszą stronę, bo jak mawia rosyjskie przysłowie - jeśli kobieta może nieść swój plecak to może nieść i twój:-) Ja bym nie dał rady w zejściu. Choć w Pieninach kiedyś nieśliśmy kobietom plecaki schodząc jakimś żlebem i jak żuczek jak się przewróciłem to dużo było śmiechu i ciężko wstać.
