Jump to content

wojtek pw

Members
  • Posts

    621
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by wojtek pw

  1. Czytam ten temat i śmiać mi się chce jak temu Panu. Z Was się śmieję ... nie z Szevczi bo Ona nie ma nic wspólnego z Dyzmą to tylko zbieg okoliczności i pokazanie zjawiska ...       W ubiegłym roku pojechałem do pokazanego na filmach Czarnowa, w założeniu miałem być dwa dni, uciekłem po 4 godzinach. Cholery można dostać jeżdżąc "w koło Wojtek" po tak naprawdę 2 trasach mających jakieś 1,5 km łącznie i nachyleniu "stoków" gdzieś pomiędzy 10 a 15 %. Przecież to nie ma sensu. Po 2 godzinach znasz każdą muldkę, po 3 chce ci się rzygać po 4 uciekasz jak najdalej .   Takie narciarstwo nie ma sensu tym bardziej nie ma sensu ocenianie jazdy i postępów na takich trasach. jan koval to nazywa mistrzami Hali Szrenickiej i to prawda.  Chciałbym zobaczyć mistrzynię na prawdziwej trasie tak powyżej 40 % nachylenia, nie mówię, żeby było 60 czy 70% A tym czasem Szevczi jedzie po Czarnowie 25678 raz i wszyscy zachwyceni. O co tu chodzi ?
  2. Wskaż proszę gdzie napisałem, że różnica pomiędzy słabym dla mnie allroundem Dynastara 172 cm a przyjemniejszą slalomką 175 cm Blizzarda wynikała z długości   Nie umiesz czytać ze zrozumieniem czy przekręcasz celowo ? Wkurza mnie nieumiejętność czytania ze zrozumieniem ale myślę że większość przypadków wynika to niestety ze złych intencji i chęci dokopania poprzez imputowanie treści których nie było. Podobnie było u Gabrika.   Drogi Gabriku bądź aktywny, pytaj, czytaj (ze zrozumieniem), radź innym. Forum jest po to aby każdy mógł wyrazić swoje zdanie bez względu na staż i samoocenę. Stosuj tylko jednakowe standardy i wymagania do wszystkich w tym do siebie. Oczywiście możesz mieć mnie gdzie chcesz ale nie tam gdzie napisałeś bo jestem ortodoksyjnym heterykiem
  3. Niestety nie jestem tak doskonały aby pisać że 3 mm robi wielką różnicę i slalomki 65 mm pod butem są dużo szybsze z krawędzi na krawędź niż 68 mm. Różnica 1 cm to może daje się odczuć ale 2-3 mm to nigdy. Co do pytania: Brahma 88 mm. Slalomki Blizzard i Nordica to 70 mm, jeżdżę na modelach z lat kiedy były to modele identyczne w obu markach tylko różniły się logo.  
  4. Tak uznałbym gdyby Twój post był skierowany także do wbialek a nie tylko do mnie oraz poparty dowodami komu polecam konkretne narty.   Poza tym myślę że to rzeczywiście świetny pomysł. Zacznij od siebie. Wrzuć coś po 48 h a pewnie już więcej i pokaż jak Jeremy czyni cuda wśród rozkminiaczy. Dużo tu ostatnio piszesz dużo wyrażasz opinii. Napisałeś "prawie połowę" postów w 2 lata, tego co ja w lat 12. Gratulacje. Pokaż jak rozkminiłeś jazdę na nartach jak tak aktywnie się udzielasz.
  5. To prawda. Filmik z jazdą dużo mówi o narciarzu. Tyle że ja ciągle od lat (miesięcy) mówię pokażcie filmiki nie na pustych, płaskich i niebieskich ale jak walczycie w trudnych warunkach na ściance czarnej trasy i nie trzy skręty a 20. Pusto.  Nikt się nie popisuje. Dla mnie wystylizowane skręty cięte na slalomkach po sztruksie nic nie mówią o narciarzu   Drogi Gabriku a gdzie ja polecam narty, jakie i komu ? Wskaż proszę dowód. Podzieliłem się swoimi odczuciami bo mam je inne niż wbialek i tyle. Nikomu nigdy nie napisałem "Kupuj czerwone będziesz zadowolony" albo "Tylko zielone zrobią Ci tak dobrze, jak nikt nigdy i nikomu"   Myślę więc, że grubo przesadzasz. Przeprosiny zbędne, rozumiem poniosło. Taka atmosfera forum.   Trzymaj się ciepło
  6. Ile narciarzy tyle opinii. Mam bardzo "podobne narty" do tych o których pisałeś, więc opiszę swoje odczucia, które są dramatycznie różne od Twoich. Poza tym czasami nie rozumiem Twojego języka, jak dla mnie trochę za dużo slangu "testerskiego" (szybko oddaje, mocno się trzeba napracować ).   Aktualnie mam Blizzard SRC 175 cm. Blizzard Brahma 180 cm. Dynastar Contact Groove 172 cm. (od 2 sezonów stoją nieużywane). Sporo jeździłem (jeżdżę) na Nordica SLR 165 cm (nie mam na własność ale na emeryturę kupię ).     Dla mnie Nordica SLR to jak prozac, dostarcza niezawodnie dobry nastrój, zwłaszcza w trudnych warunkach, na lodzie, wyślizganym betonie pomiędzy odsypami. Poezja zawsze szukam twardego. Co to znaczy napracować ? Dobre slalomki 165 cm to najłatwiejsze narty na świecie. To że "męczy" zupełnie nie rozumiem. Podobnie szybko oddaje, łapie krawędź. Cholera przecież to zalety a nie wady. Co do stabilności w długim skręcie to tu także się nie zgadzam przy dużych prędkościach niezbyt pewna ale nie do tego służy .   Moja slalomka 175 cm także nie jest do długiego skrętu i dużych prędkości. Blizzardy SRC 175 cm służą mi za AR ale to taki "ni pies ni wydra". Jak coś jest do wszystkiego (no prawie) to do niczego . No prawie,  bo jednak mogę je nazwać uniwersalnymi. Ale z drugiej strony czy są to narty uniwersalne ? W naszych czasach to już nawet podpasek nie ma uniwersalnych a co mówić o nartach.   Porównując do slalomek SRC 175 cm mojego starego Dynastara Contact Groove 172 cm to nic dobrego o tej narcie nie mogę powiedzieć. Padaka do wożenia się dla słabych narciarzy. Jeszcze słabszych ode mnie . Wszystko tam jest słabe (dynamika, trzymanie krawędzi, stabilność przy większych prędkościach). Stąd kupiłem SRC 175 cm.       Co do Blizzarda Brahma (z tytanalem ). Długo myślałem i sporo próbowałem różnych modeli nart. Skończyło się na Blizzard'zie pewne z sympatii do firmy oraz z powodu dobrej ceny. AM to nie moja bajka na każde warunki, mają przewagę tylko w świeżym śniegu, przy opadach, w mokrym śniegu na wiosnę. W żadnym przypadku w warunkach mrozu, sztucznego, zmrożonego i rozjeżdżonego śniegu. Tutaj moim zdaniem nie sprawdzają się. Dobre narty tylko na miękkie warunki. Na lodzie trzymają słabo. Owszem daje poczucie mocy bo konstrukcja rocker-camber-rocker czyli cambera pod butem ze 150 cm i jedzie się jak na półtorametrówkach, ulubionych nartach wszystkich forumowych "miszczów" który piszą jak szukają nowych nart mniej więcej tak:"nie wiem jak się nazywały ale najlepiej jeździło mi się ma tych co miały 150 cm długości" a mają np 100 kg wagi. AM dają jakąś tam przyjemność można i długim skrętem i zawęzić do krótkiego no takie trochę bez emocji a z przymusu na miękkie warunki. Brak "trzepotania". Mam inne odczucia. Moje "trzepią" ale pewnie dlatego że jestem gorszym narciarzem od Ciebie i w skręcie nie korzystam z całej długości i rocker kłapie.   Każdy ma zatem inne odczucia i inne zdanie na bardzo podobne narty (a czasami wręcz identyczne). I jak tu doradzać  
  7.   W obliczu tak wielkiej tragedii i śmierci kilkudziesięciu osób może warto byłoby po prostu zamilczeć.   Obiektywizm CNN w przedstawianiu sytuacji w świecie arabskim jest powszechnie znany i można go porówna do prawdomówności żony jednego z założycieli tej stacji o wpływie aerobiku na jej urodę. Doprawdy taka sama prawdomówność.   Z punktu widzenia USA mówienie o zabójstwach w świecie polityki to chyba jakaś kpina. Nie mają do tego najmniejszego prawa. Ich władcy, media, obywatele. Mogą zacząć pouczać po wyjaśnieniu swoich zabójstw politycznych żeby nie sięgać za daleko mogą zacząć od śmierci JFK. Żenada. Koniec.  
  8. Szkoda, że tak sprzedajesz tę wiadomość.   Powinno być: Wielka tragedia. Szkoda ludzi.   Wrażenie chaosu powoduje praca kamery, montaż. Ot taka typowa propagandowa robota.   Osobiście bardzo mi przykro, że do informowania o tragedii używa się takich metod. Imperializm w czystej postaci. Szkoda też że temu uległeś.   Janie kovalu pojedź do Turcji to zobaczysz, ze to doskonale zorganizowane państwo ludzi wykształconych, znających języki, świetnie się rozwijające. Moim zdaniem jak chodzi o działanie służb państwowych przegoniło swojego sąsiada Grecję i wiele państw południa Europy. Amerykanom jest trochę solą w oku, prowadzi niezależną od nich politykę, nie dało się skolonizować poprzez umieszczenie w strukturach amerykańskich agentów. A to boli. Stąd taki niesympatyczny przekaz. A to że nie ma to nic wspólnego z kulturą. Amerykanie nie grzeszą jej nadmiarem.
  9. Przepraszam, naprawdę nie chciałem wchodzić w ponurą rzeczywistość. Ale 2 tygodnie temu przejeżdżałem przez Garmisch-Partenkirchen. Jak dla mnie przerażające miejsce. Ponure brzydkie miasteczko, kwintesencja bezguścia w dużej części powstała dla nazi olimpiady w 1935 r. Już krasnale są bardziej estetyczne. Te koszmarne bohomazy na ścianach budynków, te poroża na ścianach. Ohyda. Ale PŚ mają a u nas ...
  10. Racja, wracajmy.   Ból egzystencjalny z powodu tego co się wokół dzieje jest za duży i mam silną potrzebę odwiedzania swojego nothing box'a.   Jak chodzi o MS to naprawdę głęboko jej współczuję i z niepokojem czekam jak odnajdzie się na zawodach a przede wszystkim kiedy wróci. Śmierć rodzica to potężny wstrząs tym bardziej jak niespodziewana.
  11. Świetne chociaż ponure i prawdopodobne niestety.   Ale z drugiej strony jak przypomnę sobie sposób myślenia poprzedników które można by streścić w paru hasłach ich czołowych "myślicieli" typu: - polskość to nienormalność, - najlepiej oddać w zarząd międzynarodowych instytucji finansowych, - sprzedawać, sprzedawać, - niech Niemcy wezmą większą odpowiedzialność, - przecież w Berlinie już jest ... I te frustracje, kompleksy i zaściankowość doprowadziły do obecnej sytuacji. A jak widzę w jakim miejscu i na jakich wysokościach rozgrywany jest PŚ w Garmisch Partenkirchen gdzie np, slalom to 1000 - 700 m. to trochę szkoda bo warunki i wysokości mamy nie gorsze.
  12. A ja myślę, że to zależy od mentalności, zwłaszcza mentalności   Znam ludzi którzy uważają, że są drogi na skróty i w zasadzie wszystko można kupić. Stąd tyle wiary u wielu użytkowników forum, że nowe lepsze narty, buty sprawią, że będą lepszymi narciarzami. Nie piszę o Tobie Gabrik ponieważ Cię nie znam. Skrótowo opisuję zjawisko które znam z otoczenia.   Kurs pana jak mi się wydaje (a może błądzę) jeżdżącego w Pirenejach na sztucznym śniegu na za krótkich nartach i zza krótkimi kijkami nie jest najlepszym rozwiązaniem. Jak długo żyję a żyję już przerażająco długo to żaden "guru" nawet z Francji nie rozwiązał jakiegokolwiek mojego problemu (zawodowego, rodzinnego, zdrowotnego). Problemy rozwiązuję sam ciężką pracą z życzliwą pomocą mądrych ludzi. Ciężka praca to mało popularny zwrot bo wiąże się z mało przyjemnymi rzeczami jak wyrzeczenia, poświęcenie, zmęczenie i inne mało popularne stany których nie chce doznawać pokolenie millenialsów i tych którzy udają tychże.   Teraz to tylko kursy, szkolenia, e learning, coaching i tym podobne szamaństwo obiecujące cuda na skróty Zamiast ciężko pracować wszyscy szukają św. Graala z odpowiedzianą na pytanie: co by tu zrobić aby nic nie robić a zarobić, albo coby tu zrobić aby nie jeździć a dobrze jeździć      Moja droga do lepszej jazdy to: 1. Utrzymywać ciało w dobrej kondycji fizycznej przez cały rok. 2. W zimie być jak najczęściej na nartach. 3. Posiadać mądrego nauczyciela (instruktora) który co jakiś czas skoryguje błędy i pokaże wyjście z błędu.   Gabrik nie ma drogi na skróty, siedzenie przed monitorem nie zastąpi zjeżdżania na nartach po śniegu.   Powodzenia
  13. Chyba mi coś umknęło albo po prostu zapomniałeś podać dane. Mianowicie jak jest długość tych rewelacyjnych desek, jak dużego mają rockera, tylko tip czy tip&tail ?
  14. W takich sprawach nie szukaj porad na forum tylko u najlepszych lekarzy na jakich Cię stać.
  15. Najprościej wchodząc do narciarni zostawić tam buty noskami do góry na takich metalowych i ciepłych kołkach. Inne metody obarczone są ryzykiem powikłań.
  16. Ładnie, ładnie. Prawdopodobnie nie pojechałbym tak ładnie. Gratuluję odwagi. Ale chyba też nigdy nie miałem szans jeździć na takim płaskim, równym i jednocześnie pozbawionym innych narciarzy stoku. Co Ty zrobiłeś ? Skorzystałeś z ochrony jakichś Czeczeńców, że innych wymiotło ze stoku   Ręce rzeczywiście trochę nienaturalnie, ale co drugi Niemiec czy Niderlandczyk ostatnio przeze mnie widziani w Fiss jeździli jakby mieli potężne wrzody pod pachami, więc może mniej mnie to razi   Rozumiem chęć pokazania idealnie (prawie) wycinanych łuków na krawędzi ale tak naprawdę o tym kto jak jeździ świadczy pokonywanie trudnych stoków, o dużym nachyleniu, chociaż trochę zaludnionych i zniszczonych czyli po 12.00, na "trudnych" nartach. I z tych powodów chyba nie nagram filmiku i nie zamieszczę bo jeżdżę wtedy nieestetycznie A pokazywanie wystylizowanych przejazdów po pustych płaskich, szerokich, halach nie ma sensu
  17.   W sobotę wróciłem z Fiss, pomimo niskiego sezonu ludzi stosunkowo dużo. Moje obserwacje są odmienne. Pito mało ale niektórzy przeginali. Ale do rzeczy. Dominowały dwie nacje Niemcy i Holendrzy (czy jak chcą by ich nazywać Niderlandczycy). Otóż w restauracjach na stoku nie zauważyłem aby pito dużo alkoholu, może ze względu na niski sezon i związaną z tym strukturę wiekową (w większości starsi ludzie i młodzi z dziećmi w wieku przedszkolnym). Niektórzy owszem mocno przesadzali i byli to głównie Holendrzy. Do mojego Aparthotelu dochodzili mocno znieczuleni i później jak słyszałem niderlandzki na wyciągu to oglądałem się za siebie jak zjeżdżali. Austriacki przemysł piwowarski miał z nich niezły pożytek.       Argumentacja prawie jak mojego syna zamawiającego makaron którego nie powinien jeść z uwagi na poważną i przewlekłą chorobę. On podobnie myśli uwielbia makaron w każdej formie i twierdzi, że niewielka ilość mu nie szkodzi. A ja mu mówię ze jest uzależniony od glutenu   Dla jasności napiszę, że piwa nie lubię i nie piję.  
  18. 1. Piszesz po polsku ale nie rozumiesz języka. Smutne. 2. Kierujesz się emocjami i narzuconymi wzorcami sugerującymi, że Polacy są rasistami/ksenofobami/ wyznają teorie spiskowe (niepotrzebne skreślić) 3. Zatem nie zasługujesz na poważne traktowanie i dyskusję.
  19. Wyposaż córkę w kartę kredytową i zawieź do dobrego sklepu z butami. Sprzedawca coś doradzi.
  20. 1. Co do pierwszej tezy mówiącej że wiele kobiet jeździ wszystkie konkurencje to jakoś nie mogę sobie przypomnieć aby w latach kiedy poszczególne zawodniczki kiedy zdobywały PŚ zdobywały punkty we wszystkich konkurencjach. Ale ja słaby jestem w statystyce.   2. Przejście od konkurencji technicznych do do szybkościowych jest jak najbardziej naturalne bo wszyscy wybitni zawodnicy i nie tylko pokonują taką drogę. Ja w każdym bądź razie nie znam przypadku wybitnego 20 latka zjazdowca który zostałby wybitnym slalomistą w wieku lat 30-tu, idzie to w przeciwnym kierunku.   3. Nie wiem czego sobie życzą kibice szwajcarscy i austriaccy, wiem natomiast, że w niemieckojęzycznej części Alp najbardziej szanują zjazdowców a nie slalomistów. Triumfatorzy z Wengen, Kitzbuhel, Garmisch to bohaterowie i dlatego młodzi zawodnicy nawet jak zaczynają jako wybitni slalomiści to zawsze próbują zostać wybitnymi zjazdowcami.
  21. A u nas w Polsce mówiło się: Znaj proporcjum mocium panie* Jest w tym jedynie zwykła bufonada i arogancja Prości ludzie z przerośniętym ego.   Odnośnie praw własności intelektualnej to kichanie też mogłoby być artystyczne Właśnie przeziębienie które mnie dopadło daje takie efekty. Ale nie opatentuję. U nas jeszcze nie doszliśmy do takiego zdebilenia jak u naszego największego i jedynego sojusznika .   Pozdrawiam   *Aleksander Fredro - "Zemsta" dla nowopolaków co nie czytali
  22.   Widzisz uważam, że brak jej klasy, kultury i paru jeszcze innych rzeczy, sportowiec wielki a człowiek malutki. Moją ocenę tłumacz sobie jak chcesz, nawet uprzedzeniami, może być moim anty amerykanizmem     Ufam, że wiesz o czym piszesz, że to jej dobra decyzja. Ale ból po rozstaniu to katastrofa. Ten kto był młody i rozstał się ze swoją miłością to wie jak to demoluje życie zawodowe, naukowe itd, itp ...  
  23. wojtek pw

    Prośba

    Prowokacja, nie prowokacja ... Mam wrażenie że odkopałeś ten zacny przejazd w innej intencji ... Ale to Twoje wyjaśnienia są decydujące. Faktem jest że zapanowało tzw. słuszne oburzenie Jak to w romantycznej Polsce. Jak można krytykować pomnik, u nas przed pomnikiem to tylko na kolanach i z pochyloną głową. A przecież Didier Cuche to postać pomnikowa i oburzenie słuszne.   Prawdą jest, że ja należę do tej grupy oglądaczy pożegnania D.C. którzy poczuli się mocno rozczarowani jego występem.   Problem jak myślę nie polega na nartach, sam zaczynałem od podobnych i stąd sylwetka i postawa którą prezentuje Didier Cuche w tym przejeździe jest mi do dziś bliska i prezentuję ją za każdym razem jak przypnę narty   Problemem tamtej epoki sprzętowej to były buty i wiązania co doskonale widać na zbliżeniach tychże elementów w zwolnionym tempie.
  24. Niestety to nie jest prawda ale tylko ćwierćprawda - dotyczy jedynego w czołówce Belga.   Młodzi Chorwaci Mieszkają w Chorwacji mają niezłą organizację ze stronę byłych gwiazd i pieniądze od chorwackich przedsiębiorstw. Sprawa jest prosta tak jak do prowadzenia wojny tak i do uprawiania sportu zawodowego potrzebne są trzy rzeczy: pieniądze pieniądze i pieniądze (licentia poetica: Napoleon).   W Polsce pieniądze idą tylko na skoki narciarskie i to jest cała tajemnica. Poniżej link do klubu chorwackich narciarzy https://www.ski.hr/partners/ Dla wyjaśnienia: Ina to taki chorwacki Orlen, a AWT to największy na całych Bałkanach dystrybutor produktów konsumpcyjnych. A u nas skoki, skoki i skoki. A poza tym siatkówka, Kubica itp. Bez pieniędzy nie ma sportu zawodowego.   Pozdrawiam
  25. wojtek pw

    Przebieg

    Ależ skąd, jakie tam Porsche. Z 2 litrowym silnikiem ? To chiński samochód, marka należy do Zhejiang Geely Holding Group Company Limited
×
×
  • Create New...