Skocz do zawartości

sese

Members
  • Liczba zawartości

    1 077
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Zawartość dodana przez sese

  1. sese

    Salzburg - Wagrain

    Cytując klasyka: mają rozmach s... Przypomina to 3S pomiędzy Kitzbuhel a Jochbergiem. W Kitzbuhel wysokość nad dnem doliny jednak jest większa - 400 m (G-Link 232 m) i długość liny też sporo większa, bo 3,6 km. Zupełnie inne podejście do transportu: G-Link - 2 gondole po 130 osób, a 3S - 19 gondoli po 24 osób. Pozdrawiam
  2. Jak widać wszystko zależy od podejścia. Mi wymieniono na nowe Salomony 3V po tym jak w jednej narcie pękła krawędź. Nie musiałem nawet szukać kontaktu z producentem ani z dystybutorem - wystarczyły 3 dość ostre rozmowy telefoniczne i 2 najeżone paragrafami pisma do sprzedawcy. Dodam, że sprzedawcą był sklep sprzedający przez allegro. Warto wiedzieć, że niektórych reklamacji nigdy nie uwzględni dystybutor - chodzi o narty zakupione poza oficjalnym kanałem sprzedaży. Zdażają się bowiem w naszym pięknym kraju sprzedawcy, którzy oferują narty nie dopuszczone z różnych względów przez producenta do sprzedaży. Próba reklamowania takich nart u dystrybutora nic nie da, bo to nie on je sprowadził do Polski, nie jest gwarantem i nie ponosi odpowiedzialności za niezgodność towaru z umową. Pozdrawiam
  3. Mam tą kamerkę i w sumie jestem nią lekko zawiedziony. Oczywiście jakość filmów rewelacyjna (do 1080 hd), ale jest spory problem z wymiarami i wagą kamerki. Jej wygląd i fabryczne (poziome) ustawienie obiektywu niemal wymusza montaż do paska od gogli po prawej stronie głowy. Filmy nagrane z tej perspektywy wychodzą rewelacyjnie, a szerokokątny obiektyw a'la rybie oko powoduje że w kadrze widać część gogli i daszka kasku. Co z tego, skoro waga kamery powoduje, iż już po dwóch godzinach jazdy z nią nabawiamy się dokuczliwego bólu karku - szyja cały czas musi rekompensować sporą wagę kamery i cały czas mamy napięte mięśnie karku. Dodatkowo pasek od gogli też nie radzi sobie z wagą kamery, co powoduje, iż musimy co chwilę poprawiać jej położenie. Powyższe spowodowało, iż będąc w zillertalu w zeszłym tygodniu tylko raz (pierwszy i ostatni ) zabrałem Drifta na stok. Musze pomyśleć poważnie nad innym punktem jej montażu, ale nie jest to proste, gdyż środkowa część kasku jest usiana otworami wentylacyjnymi co wyklucza zamontowanie tam kamery. Ma ktoś jakieś patenty na mocowanie drifta? Co do natomiast bezsprzecznych zalet tej kamery to nieoceniony jest wyświetlacz LCD z podglądem filmy bądź aktualnego kadru oraz bezprzewodowy pilot który uwalnia od gmerania przy kasku. Można ją też trafić w dobrej cenie - ja ustrzeliłem ją na amazonie za 159 $ (pełen zestaw z dodatkową baterią gratis) Pozdrawiam
  4. Wyżej wstawione zdjęcie nr 5 (powielające gest Władka Kozakiewicza z 30 lipca 1980 roku ) wymaga pewnego komentarza - to jest nasza dedykacja dla współspaczy z domku numer 6, których trudy rywalizacji sportowej całkowicie wyeliminowały z uczestniczenia w najlepszym apres ski w historii Praciaków. Korzystając z okazji chciałbym przekazać ukłony dla wszystkich organizatorów i uczestników IV zawodów SF. Stworzyliście niesamowitą atmosferę, którą najlepiej oddaje komentarz widocznego na fotografii nr 5 Tokarki (jeszcze spoza forum), który podczas wieczornej imprezy w kolibie wielokrotnie powtarzał, że w głowie mu się nie mieści, iż tak wiele ludzi, z tak wielu zakątków Polski przyjechało na tak krótki czas na Pracicę by wspólnie stworzyć tak wielką, niekomercyjną i opartą na dobrej zabawie imprezę. Był autentycznie zachwycony panującą atmosferą, organizacją zawodów i wieczornego apres ski oraz życzliwością okazaną mu przez wszystkich forumowiczów.
  5. !!! UWAGA CASTING !!!Na dzień dzisiejszy mamy 2 wolne miejsca w domku nr 6. Kto pierwszy ten lepszy, ewentualnie kto da więcej...
  6. Niestety do dziś się nie wyklarowało a wręcz poważnie się w temacie wyjazdu zachmurzyło, więc musimy odwołać klepnięcie miejsc dla Heski i Heski/2...
  7. Tu się nie zgodzę... Killtec robi mnóstwo rzeczy niezwiązanych/luźno związanych z kurtkami (bielizna, polary, czapki, różne akcesoria, nawet buty). Sam mam quasi skate'owskie buty killteca ) Nie zmienia to jednak faktu, iż osobiście nigdy nie zawiodłem się na kurtkach tej firmy - dotychczas miałem dwie kurtki Level3, w tym sezonie kupiłem softshella Level5 i kurtkę Level5. Trochę oddychalność kiepska, ale nie czepiam się bo przecież dobrze wiedziałem że kupuję kurtkę z membraną 5k/5k i cudów nie będzie. Zresztą za cenę 230 złotych to i tak nie znalazłbym nic innego tej klasy. Jeśli miałbym wybierać pomiędzy salomon'em i killtec'iem z tej samej grupy - 20k/20k to kierowałbym się wyłącznie ceną, a jeśli cena byłaby zbliżona to decydująca byłaby estetyka. Obaj producenci moim zdaniem szyją porządne ciuchy i z dobrych materiałów.
  8. Oj Zenkowi coś wyraźnie nie po drodze do tych Włoch... Czyżby obawiał się egzekucji opłat za autostradowe fotki???
  9. Może coś sypnie - prognoza tygodniowa dla falcade przewiduje od -7 do - 19 (dla dołu) i od - 14 do -21 (dla góry) Dodatkowo ma cały czas coś padać... Co do kwestii formalnych - na dzień dzisiejszy nie mogę na 100 % potwierdzić rezerwacji dla Hesski/Hesski2. Powinno się coś wyklarować w przyszłym tygodniu. Mam pytania co do rozszerzonych skipasów - czy karnet kombinowany dotyczy rozszerzenia na 2 lub 3 dni o Val di Fassa/Val di Fiemme czy też rozszerzenie dotyczy całego Dolomiti SuperSkipass? I jeszcze jedno pytanie - sprawdzał ktoś na własnej skórze ile zajmuje przejazd samochodem z Falcade do Predazzo albo do Canazei? PS. Dla ciekawskich znalazłem rozkład skibussa - z Cavioli do dolnej stacji Falcade Molino jedzie się około 10 minut - http://www.falcadedo...&m58LangNew=ENG Użytkownik sese edytował ten post 03 luty 2012 - 02:58 ps
  10. Bez przesady... Stoh z pewnością nie jest "tuż obok" Św. Petra, chyba, że za "tuż obok" uznamy odległość ok 1 - 1,5 km. Stoh to osobna góra znajdująca się po lewej stonie Planu (szczytu na którym znajduje się ośrodek Sw. Petr) Aby się dostać z Św. Petra na Stoh trzeba skorzystać ze autka, skibusa lub taxi. Ruszając spod Św. Petra obieramy kierunek przeciwny niż do centrum SM... W odwrotną stronę ze Stoha na Św. Petra da się zjechać na nartach. Zresztą co ja się będę rozpisywać skoro wszystko jest pięknie rozrysowane http://www.skiareal.cz/mapy.aspx
  11. I to nie tylko narciarze - pamiętam opowieść pewnego TOPR'owca z Zakopanego który przyznał, iż kiedyś udało im się "wylądować" w Cichej nowiusieńkim ratrakiem...
  12. Ja wiem, że nie ma nic lepszego jak ostrzałka DIY, ale czytając posty przedmówców doszedłem do wniosku, iż dobrym wyborem było pójście do sklepu i zainwestowanie bodaj 60 złotych w ostrzałkę do cyklin. Trochę drogo, ale biorąc pod uwagę ceny imadeł, żelazek, pilników a nawet smarów to myślę, że nie najgorzej. Może nie mam satysfakcji z samodzielnego wykonania ostrzałki, ale mam pewność że krawędź cykliny jest po pierwsze idealnie równa, a po drugie maksymalnie ostra. Najważniejsze jednak jest to że ostrzenie jednej płaszczyzny cykliny (2 krawędzi) zajmuje jakieś 2 sekundy (jednokrotne przejechanie cykliną po ostrzałce zdziera z cykliny pasek około 0,5 mm pleksi)
  13. Można powiedzieć że Krupówki kończą się na dolnej stacji gubałówki. Po dojściu do końca Krupówek musisz przejść przez ulice (masz nawet wybór: pasy lub przejście podziemne) a potem podążasz jakieś 150 m wzdłuż wytworów wszelakiej twórczości ludowej (czytaj targowisko) i już jesteś przy dolnej stacji. Chciałbym widzieć minę taksówkarza u którego zamawiasz kurs z krupówek pod gubałówkę Czegoś takiego chyba jeszcze nie słyszał. Chyba, że... twoje lokum jest w "bardzo górnej" części krupówek ale wtedy to już nie są krupówki a zamoyskiego. Polecam google maps - dowiesz się z nich wszystkiego. Co do bryczek/sań to stacjonują one na grzbiecie gubałówki i czekają na chętnych. Na twoim miejscu załatwiłbym to jednak telefonicznie bo głupio tak wsiadać do sań które stoją w kolejce jak juz wspomniane wcześniej taksówki... Od górnej stacji gubałówki do szymoszkowej będziecie jechać jakieś 5-7 minut...
  14. Sanie dobra rzecz, ale musisz to jakoś wcześniej dograć. Po pierwsze ustalić czy w centrum zakopanego jest wystarczająco dużo śniegu aby kulig się udał... Poza tym bardzo dokładnie ustal trasę i koszt, bo z tego co widziałem to zakopiańskie bace bardzo lubią sobie przyciąć na kuligach, zwłaszcza gdy zobaczą twoją determinację. Możesz też zrobić tak, iż pod pozorem spaceru zaciągnesz wieczorem lubą pod dolną stację kolejki na gubałówkę (z tego co pamiętam to działa do 21:30) następnie możecie wjechać nią na górę, a tam będą czekać sanie które przewiozą was albo w stronę szymoszkowej albo kotelnicy. W obu miejscach ognisko wykonalne, a na górnej polanie szymoszkowej masz całkiem sympatyczną góralską chatę w której też możesz zorganizować oświadczyny. PS Możesz pójść na całość i zamówić sanie x2 - jedne dla ciebie i przyszłej narzeczonej a drugie dla jakiejś kapeli góralskiej która będzie wam towarzyszyć.
  15. Restauracje... Zbójnickie chaty... Może i fajnie, ale moim zdaniem lepszy plener. Sam zresztą nie tak dawno (11/11/2011) oświadczyłem się na wyjeździe narciarskim na Stubai. Co do konkretnego miejsca nie miałem wątpliwości, bo w najwyższym punkcie lodowca znajduje się bardzo stosowna platforma widokowa (Top of Tirol). Po wdrapaniu się na przedmiotową platformę i uspokojeniu zadyszki skierowałem uwagę przyszłej narzeczonej na otaczającą nas panoramę, co dało mi chwilę na odnalezienie w odmętach kurtki pierścionka , odpakowanie szampana i włączenie na cały regulator kawałka Bruno Marsa pt "Marry Me" (sprawdziła się mp3+głośniki kupione w carrefourze za 20 zł ) Efekt był taki, że bardziej Ją zastanowiło skąd na wysokości 3333 mnpm rozbrzmiewa Bruno Mars niż to co jej facet robi na kolanach z pierścionkiem w ręce Na szczęście po chwili skoncentrowała swoją uwagę na meritum... Wracając do Zakopanego to wszystko zależy od pogody i zagrożenia lawinowego. Możesz wyruszyć na jakiś zimowy, bezpieczny szlak, możesz udać się do jakiegoś schroniska (choć zagrożenie lawinowe może znacznie ograniczyć wybór). Możesz też pokusić się o przejazd saniami lub skuterami śnieżnymi (obie atrakcje na paśmie Gubałówki) połączony z oświadczynami. Ostatecznie zawsze możesz w łatwy sposób dostać się na szczyt Kasprowego i tam się oświadczyć. Sam rozważałbym raczej szczyt Wielkiej Krokwi - jest udostępniona do zwiedzania, a miejsce cokolwiek niebanalne. Dodatkowo po zejściu ze skoczni możecie od razu udać się do jednej z lepszych góralskich gospod (Bąkowa Zohylina Wyżnia) która jest o rzut kamieniem spod krokwi i tam świętować zaręczyny. Polecam wykorzystanie jakiś rac, fajerwerków i strzelającego pod ciśnieniem konfetti w tubie (sam z tego ostatecznie zrezygnowałem z uwagi na obawy przed wywołaniem lawin) Życzę udanych pomysłów, a przede wszystkim usłyszenia "tak" Pozdrawiam Użytkownik sese edytował ten post 23 styczeń 2012 - 02:59
  16. Takich fascynujących życiorysów jest więcej... Polecam http://www.naszkaspr...kasprowego.html
  17. A co z Tuxem ? - dolna stacja Gletscherbusa 1 jest na 1597 mnpm a górna stacja Gletscherbusa 3 jest na 3235 mnpm. Daje to 1638 m przewyższeniaPS. Zapomniałem że tam trzeba podjechać nieszczęsne 100 m krzesłem 6-Sommerberg. Dyskwalifikacja Tuxa !!! (chyba że ktoś znalazł sposób na znalezienie się w Sommerbergalm z pominięciem w/w krzesła)Znalazłem coś innego - zjazd z górnej stacji GB Hohsaas (3145 mnpm) do dolnej stacji GB Kreuzboden w miejscowości Saas - Grund (1560 mnpm) Jedna trasa, bez podchodzenia/podjeżdżania. Wszystko w Szwajcarii ośrodek Saas -Grund w SaastalCo do znajdującego się już na liście Saas-Fee to największe przewyższenie jest z górnej stacji orczyka Allalin 2 (3573 mnpm) do dolnej stacji gondoli Alpin Express 1 (1782 mnpm) 1791 m przewyższenia Można to zjechać na co najmniej kilka sposobów, ale za każdym razem bez podchodzenia/podjeżdżania. Pozdrawiam Użytkownik sese edytował ten post 30 grudzień 2011 - 09:21 dodanie PS
  18. Ok miejsce może było niefortunne, a podopieczni instruktora może nie mieli wystarczających umiejętności, ale może właśnie dlatego tam się zatrzymali, żeby nie pozabijać się wzajemnie jakieś 100 metrów niżej... Jeśli tak było to widzę w decyzji o zatrzymaniu przebłysk wyobraźni instruktora i dbałość o bezpieczeństwo na stoku. Oczywiście zdaniem niektórych lepiej by się stało gdyby grupa niedoświadczonych kursantów wpadła na wąski i stromy kawałek stoku bez wcześniejszego zatrzymania się i omówienia z instruktorem dalszej jazdy. Wtedy przynajmniej nie tarasowali by "wąskiego gardła", a pędzący z góry Pan Narciarz mógłby bezproblemowo pomknąć w dół... Użytkownik sese edytował ten post 14 grudzień 2011 - 09:49
  19. Orgiash szkółka stojąca w nieodpowiednim/niebezpiecznym miejscu ma prawo doprowadzać Cię do pasji. Ba możesz być nawet oburzony i wściekły. Możesz im albo instruktorowi do woli nawtykać, że zatrzymując się w tym danym, niebezpiecznym miejscu naruszyli regułę FIS mówiącą o bezpiecznym zatrzymywaniu się. Nie zmienia to jednak faktu, iż oni STOJĄ a Ty JEDZIESZ... Ty masz prędkość, energię kinetyczną i pęd... Oni nie... Ty możesz (a raczej powinieneś móc) w każdym momencie zmienić swoją prędkość i kierunek jazdy... Oni raczej się nie teleportują... Ty możesz ich wyminąć... Oni nie znikną nagle ze stoku... Jednym słowem to Ty jesteś panem sytuacji i Ty decydujesz z jaką prędkością i którędy jedziesz. I ty ponosisz odpowiedzialność za potrącenie kursanta... Dodatkowo nie wiesz z jakiego powodu się oni zatrzymali w tym tak niefortunnym dla Ciebie miejscu. Może mieli do tego prawo??? Poza tym jest jeszcze coś takiego jak zasada ograniczonego zaufania - jeśli widzisz na stoku szkółkę nieudolnie podążającą za instruktorem to automatycznie zapala Ci się lampka w głowie - kurcze, oni chyba nie są tak Doskonałymi Narciarzami jak Ja. Mogą wywinąć mi jakiś "joke". Konsekwencją zaś takiego myślenia jest trzymanie się od takiej szkółki jak najdalej. Pozdrawiam
  20. Ustawa z dnia 18 sierpnia 2011 roku o bezpieczeństwie i ratownictwie w górach i na zorganizowanych terenach narciarskich Dz.U. z 2011, Nr 208 Poz.1241 (Dz. U. z dnia 30 września 2011 r.) Wejście w życie: 2011.12.31, 2012.01.02 PS. linka nie mam bo korzystam z lexa, ale mogę Ci przesłać pełny tekst ustawy na priv Użytkownik sese edytował ten post 13 grudzień 2011 - 17:41 dodanie ps
  21. Przypominam, że w art. 177 k.k. nie ma mowy o żadnych pojazdach, ale o uczestnikach ruchu lądowego. Zresztą z punktu widzenia odpowiedzialności karnej kwestia kwalifikacji prawnej jest drugorzędna bo o ile narciarz nie odpowiada z art 177 k.k. to napewno już będzie odpowiadał z art 156 § 2 k.k. lub z art 157 § 3 k.k. o ile oczywiście nie uznamy wcześniej że działał on w warunkach ryzyka sportowego (takie założenie byłoby równoznaczne z tym, że każdy z narciarzy wychodząc na stok liczy się z tym, że inny narciarz może w niego przy... i spowodować obrażenia, co tym samym wykluczałoby winę sprawcy)
  22. Nigdzie nie napisałem, że należy bezwzględnie stosować art. 177 k.k. do narciarza, ale zastanawiałem się czy do wypadku narciarskiego "można zastosować art 177 k.k. który jest podstawą odpowiedzialności kierowców w ruchu drogowym". Oczywistym jest, iż art 177 k.k. stosuje się nie tylko do uczestników ruchu drogowego, ale do każdego uczestnika szeroko pojętego ruchu lądowego co słusznie podkreślił Wueres. Moim skromnym zdaniem nawet nie trzeba wykazywać, że narty są pojazdem niemechanicznym, bo przecież na gruncie przepisu art 177 k.k. za spowodowanie wypadku w ruchu lądowym (w tym przypadku drogowym) odpowiada np. pieszy który naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym (np. wtargnął na jezdnię) i spowodował wypadek w którym przykładowo pasażer samochodu doznał co najmniej "średnich" obrażeń ciała. Im więcej się nad tym zastanawiam, to tym mniej widzę przeszkód do zastosowania art 177 k.k. w narciarstwie. Mamy bowiem spełnione wszystkie znamiona: 1) naruszenie zasad bezpieczeństwa obowiązujących w danej kategorii ruchu (zasady FIS, regulamin stoku itd) 2) spowodowanie wypadku - istnienie związku przyczynowego między zachowaniem sprawcy, naruszeniem zasad i skutkami w postaci wypadku 3) powstanie co najmniej "średnich" obrażeń ciała u pokrzywdzonego Rodzą się natomiast kolejne pytania związane z tzw. kontratypami czyli okolicznościami wyłączającymi winę/bezprawność. Jednym z takich kontratypów jest działanie w ramach ryzyka związanego z uprawianiem danej dyscypliny sportowej. Temat rzeka i nie będę dalej zanudzać, chcę tylko zasygnalizować, iż kwestia odpowiedzialności cywilnej a tym bardziej karnej narciarza to trochę więcej niż rozumowanie "jechał jak wariat-uderzył-wyrządził szkodę/krzywdę-niech idzie siedzieć-niech płaci"
  23. Bezkrytyczne przyjęcie że sprawca wypadku narciarskiego odpowiada z art 177 k.k. a nie z art 156/157 k.k. rodzi daleko idące konsekwencje. Przepis ten (177 k.k.) jest umiejscowiony w rodziale kodeksu karnego dotyczącym przestępstw przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji. A to rodzi ten skutek, iż do sprawcy czynu z art 177 k.k. stosuje się art 42 k.k. który mówi, że: Art. 42. § 1. Sąd może orzec zakaz prowadzenia pojazdów określonego rodzaju w razie skazania osoby uczestniczącej w ruchu za przestępstwo przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji, w szczególności jeżeli z okoliczności popełnionego przestępstwa wynika, że prowadzenie pojazdu przez tę osobę zagraża bezpieczeństwu w komunikacji. § 2. (25) Sąd orzeka zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów albo pojazdów określonego rodzaju, jeżeli sprawca w czasie popełnienia przestępstwa wymienionego w § 1 był w stanie nietrzeźwości, pod wpływem środka odurzającego lub zbiegł z miejsca zdarzenia określonego w art. 173, 174 lub 177. § 3. (26) Sąd orzeka zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na zawsze, jeżeli sprawca w czasie popełnienia przestępstwa określonego w art. 173, którego następstwem jest śmierć innej osoby lub ciężki uszczerbek na jej zdrowiu, albo w czasie popełnienia przestępstwa określonego w art. 177 § 2 lub w art. 355 § 2 był w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego lub zbiegł z miejsca zdarzenia, chyba że zachodzi wyjątkowy wypadek, uzasadniony szczególnymi okolicznościami. § 4. (27) Sąd orzeka zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na zawsze w razie ponownego skazania osoby prowadzącej pojazd mechaniczny w warunkach określonych w § 3. O ile narty nie są (jeszcze ) pojazdem mechanicznym to można się zastanawiać czy są w ogóle jakimkolwiek pojazdem. Pojazd w rozumieniu tego przepisu to każdy lądowy, wodny lub powietrzny środek transportu. Jeżeli uznamy że narty to pojazd to wtedy w przypadku nietrzeźwego sprawcy wypadku z art 177 k.k. Sąd obligatorynie musi orzec zakaz prowadzenia pojazdu określonego rodzaju (nart???)
  24. Z kodeksem FIS jest mały problem - nie jest to źródło prawa takie jak np. ustawa Prawo o ruchu drogowym gdzie są opisane wszystkie zasady wiążące każdego kierowcę. Kodeks FIS może być zatem rozumiany albo jako prawo zwyczajowe albo element umowy zawieranej pomiędzy narciarzem a właścicielem stoku. Ciekawy jestem bardzo czy do wypadku narciarskiego można zastosować art 177 k.k. który jest podstawą odpowiedzialności kierowców w ruchu drogowym: Art. 177. § 1. Kto, naruszając, chociażby nieumyślnie, zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, powoduje nieumyślnie wypadek, w którym inna osoba odniosła obrażenia ciała określone w art. 157 § 1, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. § 2. Jeżeli następstwem wypadku jest śmierć innej osoby albo ciężki uszczerbek na jej zdrowiu, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. § 3. Jeżeli pokrzywdzonym jest wyłącznie osoba najbliższa, ściganie przestępstwa określonego w § 1 następuje na jej wniosek. Niby nie ma ku temu przeciwwskazań bo zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym to też kodeks FIS, ale chyba dotychczas żaden Sąd w Polsce nie przyjął tej kwalifikacji (jeśli ktoś wie że tak było to proszę o info) Pozdrawiam
×
×
  • Dodaj nową pozycję...